Ślepnąc od świateł (2018) [HBO]
#21
To fakt z tym gówno rapem, to jest tragiczne. Rzygi przez 5 minut są naprawdę nieznośne dla każdego kto ma jakikolwiek gust muzyczny.
Niesamowicie to kontrastuje z piosenką tytułową, Korą, Myslovitz i "Adriatykiem" Lombardu.

Dario patrzący na morze w Sopocie i lecący Adriatyk w tle to moment kiedy kupiłem ten serial.

Odpowiedz
#22
A mi to nie przeszkadzało za bardzo. Wręcz przeciwnie, nawet rozśmieszyło. W większej dawce może być męczące, ale na razie jestem po 3 odcinkach i nie mam przesytu. Z tego samego powodu dla mnie na razie spoko są też takie akcje jak impreza u Mariusza. Dobrze wiedzieć, że w Polsce ktoś potrafi zainscenizować taką sceną zbiorową i sprawnie ją sfilmować, podłożyć muzykę, w odpowiednim momencie ją wyciszyć. Oczywiście nie jest to jakiś niewyobrażalnie wysoki poziom, ale na pewno taki, którego się nie tylko nie trzeba wstydzić. Dopiero teraz sprawdziłem, że robi to gość od Hardkor Disco, którego trailer z tego co pamiętam wyglądał nieźle, nawet jeśli zalatywał wydmuszką-popisówą i film chyba tym właśnie się okazał. Ale nie widzę za dużo artystycznej napinki, o której pisze Craven. Na razie.

A Frycz świetny. Na razie najlepszy w scenie u knajpie z głównym bohaterem i Więckiewiczem. Więckiewicz swoją drogą też wyjątkowo dobry. Gra coś odrobinę innego niż zwykle. Podobnie Pazura bardzo dobre wrażenie zrobił.

Odpowiedz
#23
A ode mnie pełny podziw. Serial jest rewelacyjny od początku do końca. To jak wygląda, brzmi, i jak wszystko jest rozegrane zakrawa o perfekcję. Obsada miód. Frycz kiedy tylko się pojawia, mam pełne gacie. Dodam tylko, że Pazura na imprezie to świetny wariacik, idealnie się wczuł. Co do postaci Kuby, uważam, że Nożyński to strzał w dziesiątkę.
Po pierwsze - nie jest zawodowym aktorem, więc kompletnie go nie kojarzyłem. Tak jak uwielbiam tu całą obsadę to jednak przychodziło mi na myśl: "O! Ale świetny Frycz!", "O! Pazura kozak", "Ha ha Więckiewicz dobry", a z główną postacią tak nie mam. Dla mnie ten gość to everyman. W ciągu oglądania nie myślałem o aktorze, tylko o postaci.

Po drugie: Wcale nie zagrał źle. Jego ciche momenty są bardzo dobre, czasami faktycznie zgrzytało mi wypowiadanie tekstów, ale najlepiej sprawił się w ostatnich odcinkach z poobijaną mordą, gdzie musiał już być bardziej emocjonalny. No i jego jazda na koce to już w ogóle bardzo dobra sprawa.

Po trzecie: Miał parę świetnych tekstów, już nie pamiętam ich dokładnie, ale: "Za godzinę będę wiedział, gdzie mieszka twoja rodzina", no rozwalił mnie.

Intro też super. Cały serial jest super. Dyszka.

Odpowiedz
#24
Dziwny serial, nie wiem jak go ocenić do końca. Cały poziom gangsterski, rewelacja. Bardzo fajny pomysł żeby tak to pokazać. Zwłaszcza relacje dostawcy z odbiorcami koksu i wszystkie wynikające z tego komplikacje. Jak ciężko pozostać na stricte profesjonalnym poziomie kontaktując się z ujebanymi ludźmi, którym się wydaje, że jesteś ich kolegą. Tak to wygląda, kolega mi mówił :) Gangusy tez prima sort, ładnie oddali te zwierzęta. Bardzo lubię ten chwyt Z Dario, mimo że ograny, w którym stary wyga wychodzi z pierdla, wraca do poustawianych znajomych i zdziera z nich ten pozór ogłady, który z czasem nabyli.

Świetne iskrzące dialogi. W końcu dobra  scenografia, w którą da się uwierzyć. Widać że Skonieczny wyszedł z teledysków. Bardzo dobrych z resztą. Do tego nienachalny humor. Naprawdę dobre żarty powsadzane z rozmysłem to tu, to tam w odpowiedniej ilości. Scena u skośnookiego krawca :)

Za to wszystkie wątki kontaktów Kuby z jego przyjaciółmi to kompletna żenada. Drewniane rozmowy drewnianych postaci. Oglądając ten serial mam wrażenie jazdy kolejką górską. Do góry, do góry coraz wyżej, a potem Kuba się spotyka z Pauliną czy tam inną Paziną i jest konkretny zjazd.

Tak jak już pisali wyżej aktorsko jest fajnie. Kolejna rzecz, która pokazuje że mamy dobrych aktorów, wystarczy dać im coś do grania. Nawet zmanierowany Pazura pokazał coś fajnego. Zwłaszcza jadąc samochodem rozżalony,  na granicy utraty przytomności i  po samym wypadku. Frycz na granicy przesady, ale jednak nie przekraczając jej. Najlepszy jak dla mnie Jacuś Więckiewicza - mistrzostwo świata. Te zmienne nastroje. Scena jak uspokaja Daria w knajpie, jak już pisano, fantastyczna.

Cytat:Dobrze wiedzieć, że w Polsce ktoś potrafi zainscenizować taką sceną zbiorową i sprawnie ją sfilmować, podłożyć muzykę, w odpowiednim momencie ją wyciszyć
Nic dodać nic ująć. Chyba pierwszy raz oglądam sceny imprez w polskiej produkcji bez zażenowania.
Podsumowując, dobra rzecz, oglądnę do końca.

Odpowiedz
#25
Za wcześnie, kurde, pochwaliłem. Owszem, nadal największe atuty pozostają największymi atutami. Mam na myśli ogólnie realizację. Ale niestety po skończeniu całości muszę zgodzić się z większością zarzutów. To, że aktor grający Kubę ma poważne barki warsztatowe było jasne od początku, ale ogólnie nie oceniam go jednoznacznie negatywnie a nawet doceniam odwagę w obsadzeniu w głównej roli debiutanta a nie jakiegoś opatrzonego Szyca (który akurat mógłby chyba nieźle to zagrać). Jako taki "prawdziwek" dawał Kubie jakiejś tam świeżości i wiarygodności. 

Gorzej z innymi sprawami. Jakimś takim dziwnym przełomem, od którego dosyć gwałtownie zaczęła spadać moja ocena całości i zainteresowanie losami bohaterów był pożar czyli chyba odcinek 4. W ogóle sam pożar miał kilka dosyć kuriozalnych momentów. Na przykład to błądzenie po labiryntach na zapleczu, jakby z jakiejś retro gry komputerowej z oskryptowanymi małymi ogniskami w randomowych miejscach. Gdzieś tam na początku całej sekwencji zwróciłem bardziej niż dotychczas uwagę na dosyć toporne dialogi. Może same w sobie nie powodują one krwawienia uszu jak w Belfrze, ale często wygłoszone są w tak sztuczny sposób i są tak niepotrzebne, że psuje to fajne sceny. A na przykład Więckiewicz dostaje coraz słabsze kwestie. Kuriozalne były te teksty przy basenie o depresji i teściowej. Przecież przy takiej postaci to powinien być zajebisty comic relief a te jego teksty brzmią jakby pomiędzy "kurwy" i "jebane" powstawiać kilka przypadkowych słów. Nie mam problemu z nadmiarem przekleństw, ale tu co poza nimi zostaje jest jakimś żenującym pisaniem na kolanie.

Wydaje się to oczywiste, ale nie pamiętam innej produkcji, w której przepaść między topowymi aktorami a resztą byłby tak widoczny. Bo tu mamy momentami bardzo słabo zagranego głównego bohatera. Wybitnego Frycza, świetnych Pazurę, Więckiewicza, Lubosa (nie chwalonego jeszcze, ale to chyba dlatego, że przyzwyczaił do dobrej gry), solidnego Chabiora. I półamatorkę na trzecim planie głównie w wykonaniu osiłków Stryja i tych od Dario (rozmowa w barze o torbie to spory facepalm, też chyba największy scenariuszowy zgrzyt dla mnie). Skoro już o scenariuszu, to nie do końca kupuję brnięcie Kuby w różowy towar i ogólnie kontynuowanie roboty w obliczu zaciskającej się na szyi pętli. Przez te 2-3 dni by stracił klientów rzeczywiście? Tak to działa? Arahan? ;) Bo przed świętami?

Zgadzam się, też, że całość jest za długa, gdzieś tak w połowie na dobrą sprawę zaczyna się zakończenie i tak się ciągnie przez przynajmniej 3 odcinki. Najgorsze, że powinno a nie angażowało to aż tak jak początek. Dodatkowo artystyczne jazdy zaczynają trochę męczyć. Jest kilka niepotrzebnych ujęć w ostatnich 2-3 odcinkach. Ogólnie doceniam, że w tak mimo wszystko mainstremowej produkcji pokazali tak dużo i pozwolili sobie na "artystyczne" jazdy. Ale jednak w ostatnich odcinkach akcja jest zbyt słabo skondensowana. Robi się po prostu nudno, chociaż niby dzieje się najwięcej. No i te nieszczęsne wizje. Takie rzeczy jak to postapo powinny być w ogóle zakazane. Te przebitki w rzeczywistości też nie dużo lepsze. Za dużo tego. Plażę też mogli pokazać tak ze sto razy mniej. Nawet kolejne nieprawdziwe aresztowanie mogli sobie darować.

A no i pomijając fakt, że rzeczywiście są to chyba najsłabiej napisane i zagrane sceny to relacje z Paziną i Pualiną (ta rozmowa podczas pierwszego spotkania w restauracji to jest jakiś dramat) to niewykorzystany potencjał. Szczególnie z tą pierwszą liczyłem na większego emocjonalnego kopa.

Ale ogólnie spoko. Szkoda, że drugą połowę oglądałem z dużo mniejszym zaangażowaniem, ale ogólnie dobra, momentami bardzo bardzo dobra rzecz. 

Odpowiedz
#26
Po pierwszym odcinku:

Nie jestem pod wrażeniem i szczerze mówiąc nie widzę powodu by kontynuować oglądanie. Dobra realizacja i w sumie tyle, aktorsko słabiutko (nie tylko główny bohater), dialogi momentami fatalne.

Odpowiedz
#27
To nie kontynuuj. Plusy i minusy są ładnie podsumowane we wcześniejszych postach, a realizacja to rzeczywiście najmocniejszy punkt. Serial jest niestety strasznie nierówny, ale ma swój klimat. Mi podpasował na tyle że oglądam.

Odpowiedz
#28
Crov napisał(a):Nie znam się na takich sytuacjach, ale wydaje mi się, że miałby jakieś lepsze sposoby na wyjście

Lepsze, tzn. jakie konkretnie? Statham by ich pewnie rozwalił jedną ręką i jeszcze strzelił efektowną rybę na drodze, ale na szczęście stało się jak się stało. Dopóki łysy siedział w aucie i pruł +140h polną szosą, dopóty miał przewagę nad uzbrojonymi karkami. To był jedyny moment, w którym on jeszcze kontrolował sytuację.

Osobna kwestia to czy da się przeżyć wywrotkę i koziołkowanie przy tak dużej prędkości. Nie znam proporcji. 1 na 10 osób wychodzi z tego cało? 1 na 100? Frycz miał zapięte pasy, oni nie.

Jedyne, co popsuło mi tę scenę, to późniejsze wyczołganie się Frycza z fury i diaboliczne zadowolenie na twarzy. Trochę go w tym momencie za bardzo przerysowali.

Odpowiedz
#29
(03-11-2018, 14:50)Mental napisał(a):
Crov napisał(a):Nie znam się na takich sytuacjach, ale wydaje mi się, że miałby jakieś lepsze sposoby na wyjście

Lepsze, tzn. jakie konkretnie? Statham by ich pewnie rozwalił jedną ręką i jeszcze strzelił efektowną rybę na drodze, ale na szczęście stało się jak się stało. Dopóki łysy siedział w aucie i pruł +140h polną szosą, dopóty miał przewagę nad uzbrojonymi karkami. To był jedyny moment, w którym on jeszcze kontrolował sytuację.
No właśnie. Więc myślę, że bezpieczniejsze dla niego byłoby zwyczajne ostre zahamowanie niż wypieprzenie auta.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#30
(03-11-2018, 12:39)zdzichon napisał(a): To nie kontynuuj.
E tam, jak już zacząłem to oglądam dalej, zwłaszcza że krótki jest.
Gdzieś tak w drugim odcinku nawet mnie wciągnął, chociaż co chwila jest coś co albo mi się podoba, albo wprawia w lekkie zażenowanie. Na swój sposób jest to wręcz fascynujące :)

(03-11-2018, 14:50)Mental napisał(a): Jedyne, co popsuło mi tę scenę, to późniejsze wyczołganie się Frycza z fury i diaboliczne zadowolenie na twarzy. Trochę go w tym momencie za bardzo przerysowali.
Apropos przerysowania, widziałeś już scenę z Pazurą w 3 odcinku? :)

Odpowiedz
#31
Dużo celnie krytykujecie (też mnie wkurwiały artystyczne wstawki i męcząca repetycja scen/motywów), ale moim zdaniem, nie da się przejść obok tego serialu obojętnie. To nowa jakość w polskim kinie. Przynajmniej dla mnie. Rola Frycza jest historyczna - obojętnie, jakby nie interpretować jego postaci (pener, oldschoolowy gangsta czy rojenia Kuby), w każdym wcieleniu doszczętnie rozwala. Poza tym Marta Malikowska ma niesamowicie fotogeniczną twarz.

Coś czuję, że wkrótce ponownie obejrzę całość.

Odpowiedz
#32
(03-11-2018, 15:29)Mierzwiak napisał(a):
(03-11-2018, 14:50)Mental napisał(a): Jedyne, co popsuło mi tę scenę, to późniejsze wyczołganie się Frycza z fury i diaboliczne zadowolenie na twarzy. Trochę go w tym momencie za bardzo przerysowali.
Apropos przerysowania, widziałeś już scenę z Pazurą w 3 odcinku? :)
O której mówisz? Bo jeżeli o scenie w aucie i później to zagrał moim zdaniem bardzo fajnie. (Ale to może było w późniejszym odcinku - zlewają mi się one trochę.) Z kolei na imprezie to jest naćpanym kokainą Kubą Wojewódzkim, więc trudno, żeby nie był przerysowany. Choć wybranie go do tej roli było trochę strzałem w kolano, właśnie przez wzgląd na to jak wygląda emploi Pazury.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#33
Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale nie zgadzam się, że wybór Pazury był strzałem w kolano. Moim zdaniem, te kilka scen które ma - szczególnie impreza i poranek w samochodzie to wyłączając każde pojawienie się Frycza chyba najmocniejsze aktorsko momenty serialu. Tym bardziej doceniam właśnie ze względu to jak gra nim a jednocześnie trochę wbrew swojemu emploi. 

Odpowiedz
#34
Moim zdaniem gra dobrze, bo ta postać w ksiązce właśnie taka jest - wystarczy spojrzeć na prawdziwego Wojewódzkiego (którym ewidentnie ta postać jest) i dodać kokaine. To, jak gra Pazura bardzo dobrze pasuje do tej postaci. Problem jest w tym, że Pazura w taki sposób już grał wielokrotnie w swoich najbardziej znanych rolach i myslę, że wielu ludzi właśnie dlatego odbiera to jako zwykłe pajacowanie Pazury, a nie fakt, że ta postać taka miała być.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#35
(04-11-2018, 09:09)Crov napisał(a): Z kolei na imprezie to jest naćpanym kokainą Kubą Wojewódzkim, więc trudno, żeby nie był przerysowany.
Dokładnie o tę scenę mi chodziło. Nie miałem do czynienia z ludźmi na koce ani sam nie próbowałem, ale zawsze w przypadku takich scen mam wrażenie że aktorzy za bardzo grają pod kamerę, aczkolwiek Pazurze tutaj niczego zarzucić nie mogę.

Zostały mi dwa odcinki do końca, dokończę wieczorem i wtedy napiszę coś więcej ale jak na razie drugą połowę ogląda mi się zdecydowanie lepiej niż pierwszą.

Odpowiedz
#36
(04-11-2018, 13:23)Crov napisał(a): Moim zdaniem gra dobrze, bo ta postać w ksiązce właśnie taka jest - wystarczy spojrzeć na prawdziwego Wojewódzkiego (którym ewidentnie ta postać jest) i dodać kokaine. To, jak gra Pazura bardzo dobrze pasuje do tej postaci. Problem jest w tym, że Pazura w taki sposób już grał wielokrotnie w swoich najbardziej znanych rolach i myslę, że wielu ludzi właśnie dlatego odbiera to jako zwykłe pajacowanie Pazury, a nie fakt, że ta postać taka miała być.

No ja właśnie odniosłem wrażenie, że bardzo mało tu było tego typowego "pajacowania Pazury". Pajacowania owszem akurat tyle, ile mi pasowało do tej postaci, ale największym zaskoczeniem było dla mnie właśnie to, jak mało Pazury w Pazurze tu było. 

Mierzwiak, to nie rozumiem, piszesz o przerysowaniu, ale Pazurze nie masz nic do zarzucenia. To jaki w sumie masz problem z tą sceną?

Odpowiedz
#37
Nie mam żadnego problemu z tą sceną, skąd ten pomysł? Napisałem przecież że Pazurze nie mam nic do zarzucenia od strony aktorskiej, moją uwagę zwróciło, jak je określiłem, przerysowanie "pod kamerę", no ale jeśli tak zachowują się ludzie po kokainie to wycofuję ten "zarzut".

Odpowiedz
#38
Pazura świetnie zagrał. Wszyscy zagrali świetnie prócz może dwóch osób, ale to i tak nieważne.

Gdybyście nie wiedzieli, jaka musi być wódeczka - zimna i gęsta.

Gęsta jak sok z pizdy :)


Odpowiedz
#39
Nie wiem co myśleć, ostatni odcinek za bardzo idzie w oniryczne blurby i zostawia z niepewnością zamiast po prostu powiedzieć co i jak. Narzekam bo muszę pomyśleć? Nie, nie dlatego. Lubię myśleć tam, gdzie jest na to miejsce, ta historia moim zdaniem nim nie jest.

Warszawa ma tu świetny klimat, w czym oczywiście zasługa świetnych zdjęć i dobrego doboru muzyki. Ogólnie KLIMAT (w tym scen snów / wizji, na szczególny plus te z Czernobyla), warsztat, reżyseria są tu najmocniejszą stroną tego serialu. To wyższa półka i gdyby nie ona mielibyśmy w sumie nic innego jak kolejny festiwal patologii Patryka Vegi. Świat i ludzie o których opowiada ten serial odpycha i przeraża o tyle, że to nie odległa abstrakcja zza Oceanu, ale coś co dzieje się tu, teraz, obok nas i jest tak blisko, że włosy stają dęba. Rozwalił mnie wjazd na chatę Anastazji, wyrzucenie psa za okno i dwa gwałty do których prawie tam doszło.

Bardziej od beznadziejnego aktorstwa Nożynskiego (oby się wyrobił, ma świetną ekranową prezencję) irytowały mnie okropbie napisane i zagrane główne bohaterki kobiece, z naciskiem na Pazinę. Oglądanie i słuchanie tego pustaka sprawiało mi ból i w sumie jest to zarzut do większości jeśli nie wszystkich, boleśnie jednowymiarowych, pustych atrap ludzkich które przewijają się po ekranie. Niektóre ratują aktorzy: Więckiewicz jest świetny (monolog na basenie!), a Frycz zwyczajnje wymiata.

Ogólnie jestem po części rozczarowany, bo mogła to być zrywająca beret, absolutnie wybitna rzecz, ale i zadowolony, bo mimo trudnego początku, beznadziejnego (i tak zagranego) Kuby wciągnął mnie i na końcu nie zostawił z poczuciem straconego czasu.

Dobre, bo polskie.

Odpowiedz
#40
(04-11-2018, 14:38)Mierzwiak napisał(a): Nie mam żadnego problemu z tą sceną, skąd ten pomysł? Napisałem przecież że Pazurze nie mam nic do zarzucenia od strony aktorskiej, moją uwagę zwróciło, jak je określiłem, przerysowanie "pod kamerę", no ale jeśli tak zachowują się ludzie po kokainie to wycofuję ten "zarzut".
Też nie za bardzo wiem, jak zachowują się ludzie po kokainie, po prostu tak zrozumiałem twoje pytanie Mentala "czy widział już tę przerysowaną scenę". EOT.

Ale generalnie poza ogólną konkluzją, że jest nieźle a mogło być jeszcze lepiej to w kilku miejscach mam dokładnie odwrotne zdanie.
(04-11-2018, 21:33)Mierzwiak napisał(a): Nie wiem co myśleć, ostatni odcinek za bardzo idzie w oniryczne blurby i zostawia z niepewnością zamiast po prostu powiedzieć co i jak. Narzekam bo muszę pomyśleć? Nie, nie dlatego. Lubię myśleć tam, gdzie jest na to miejsce, ta historia moim zdaniem nim nie jest.
Tu pełna zgoda. Nawet rozpoczynanie rozważań o tym czy Dario jest czy go nie ma jest dla mnie tak niepotrzebne i niepasujące do tej historii i postaci, że tylko to, jak zajebista jest to rola sprawia, że nie wpływa to na moją ocenę całości.
Cytat:Więckiewicz jest świetny (monolog na basenie!)
Który monolog? Bo kojarzę tylko to o czym pisałem wyżej (depresja, goście weselni) i dla mnie jest to napisane fatalnie i niewiele Więckiewicz jest w stanie z tym zrobić. Tak ogólnie to chyba czym dalej jest on coraz słabszy (ale słaby chyba nigdy), w końcówce też spodziewałem się, że zmiana relacji z Kubą będzie mocniejsza. No ale to wina bardziej scenariusza.
Cytat:(...)bo mimo trudnego początku(...)
Biorąc poprawkę na to, że w takiej historii końcówka musi po prostu być mocniejsza to początek, wejście w historie zrobiło na mnie relatywnie większe wrażenie.
Cytat:(...) na szczególny plus te z Czernobyla (...)
No jakiś tam klimat był, ale na dłuższą metę to było mega męczące a już te sceny z rodzicami to największa nuda w całym serialu.

 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Chilling Adventures of Sabrina (2018- ) Netflix Bradesinarus 32 2,225 14-11-2018, 17:34
Ostatni post: Bradesinarus
  The Haunting of Hill House (2018) patyczak 106 5,190 06-11-2018, 22:02
Ostatni post: Vesper Lynd
  Maniac (2018, Netflix) Pelivaron 27 2,651 30-10-2018, 22:18
Ostatni post: kundel bury
  Ash vs Evil Dead (2015-2018) Szaman 117 25,975 10-08-2018, 01:03
Ostatni post: shamar
  Cobra Kai (2018) YouTube Red Original Series Doppelganger 29 2,457 07-08-2018, 00:27
Ostatni post: Hitch
  The Americans (2013-2018) [FX] jarod 38 8,130 02-06-2018, 01:38
Ostatni post: michax
  Waco - 2018 slepy51 7 750 17-04-2018, 11:16
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości