Odpowiedz 
...żywych trupów George'a Romero
11-09-2006, 01:13 AM
11-09-2006 01:13 AM
...żywych trupów George'a Romero
Kto nie zna filmów George'a Romero? Ja do niedawna nie znałem trzech z czterech części sagi. Ale to się zmieniło. Oto, co myślę o protoplastach tego specyficznego podgatunku horroru:

Noc żywych trupów - klasyka, świetny horror, w którym bardziej liczą się relacje międzyludzkie niż straszenie. A wzajemna niechęć, brak współpracy, kłótnie, słowem wszystko co ludzkie zostało pokazane perfekcyjnie. Aktorzy bardzo, ale to bardzo dobrzy, choć czasem czuć jeszcze ten staroświecki styl gry. Noc to wspaniały klasyk kina, który każdy powinien zobaczyć. 10\10

Świt żywych trupów - z tego filmu zapamiętałem głównie beznadziejny makijaż zombiaków i dobrych aktorów obsadzonych w głównych rolach. Sam film jest ciekawy, aczkolwiek dużo gorszy niż poprzednik. Nie oczekiwałem akcji, ale czasem ma się wrażenie że to nie film o zombi, tylko komedia obyczajowa. A doszywane "przesłanie" dzieła Romero ogranicza się do jednej kwestii wypowiedzianej przez bohatera. No i faktu, że akcja rozgrywa się w centrum handlowym. Można obejrzeć bez krzywienia sie, ale rewelacja to to nie jest. I ta muzyka... Horror. 7\10

Dzien żywych trupów - totalna głupota, nudna, przegadana, pełna wzniosłych frazesów i kreskówkowej przemocy. Romero popełnił ten koszmarek, bo nie starczyło mu budżetu na to, co naprawdę chciał zrobić. I wyszło takie nic, które ani nie straszy, ani nie daje do myślenia, tylko zawstydza żenującym poziomem wykonania. Aktorzy zaś... ehm, jacy aktorzy? Zgraja amatorów z kółka teatralnego. Efekty specjalne jeszcze gorsze. Porażka na całej linii. 1\10

Ziemia żywych trupów - byłem do tego filmu nastawiony co najmniej sceptycznie. Seria wykazywała tendencję spadkową, przy czym dna sięgnęła już przy poprzedniej odsłonie. I owszem, na początku jest raczej żałosnie (główny zombie tak wkurza, że ma się ochotę znaleźć lek na zombifikację, wyleczyć go, a potem znów zabić), ale z czasem film się rozkręca i dostajemy w sumie jeden z lepszych horrorów ostatnich lat. Jest krwawo, ale czasem z przymrużeniem oka, niekiedy powaznie, słowem - dobrze stopniowano pokazywanie przemocy. Bohaterowie są ciekawi (poza głównym, choć i on jest intrygujący, kiedy w końcówce dokonuje najgłupszego z możliwych wyboru), aktorstwo naprawdę dobre (z taką ekipą czego można było się spodziewać?), i może tylko same trupy trochę wkurzają, ale z czasem i one... hmm... ożywają. Podobało mi się tu w zasadzie wszystko oprócz pierwszych kilkunastu minut, wyłączając czołówkę, bo ta jest znakomita. Polecam. 9\10

REMAKE'I

Noc żywych trupów (1990, reż. Tom Savini) - 10\10, remake godny oryginału. Nie będę za długo się rozpisywał, po prosu genialny film w nowej, lepszej formie.

Świt żywych trupów (2004, reż. Zack Snyder) - 10\10, remake LEPSZY od oryginału. Wprawdzie niektórzy aktorzy zawodzą, ale wszystko inne stoi tu na najwyższym poziomie. Bardzo ciekawy scenariusz, świetne efekty, rewelacyjny soundtrack (Johnny Cash w filmie o zombi!), i co najważniejsze - ten film po prostu niezwykle emocjonuje! Trzyma w napięciu od początku do końca, a to trudna sztuka. Nowy Świt to wspaniałe przeżycie.

Copywriter do wynajęcia
http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :)
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 09:14 AM
11-09-2006 09:14 AM
 
Co do świtu muszę się zgodzić - orginał najzwyczajmniej mnie nudził i irytował (ta muzyka... to natrętne przypominanie "patrzecie na moją jakże genialną naganę konsumpcyjnego trybu życia!").
Ciekaw jestem co wyjdzie z remake'u (-ów?) Day of the Dead - z tego co wiem kręcone są dwa...?

Ale "Land of the dead"... To nie jest film o zombie. One są tylko tłem, równie dobrze mogłyby to być Crittersy lub inne potworko-stworki. Kilka dobrych scen i nic więcej. Za mało w tym apokalipsy, za dużo sztampowej ludzkiej rywalizacji.

"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 01:28 PM
11-09-2006 01:28 PM
 
mnie też bardziej podobają się remake'i - są takie bardziej...żywe :D
Co do Ziemi to bardzo mi się podobała, choć fakt, że zombiaki schodzą tu na drugi plan. No, ale ciekawe co wyjdzie z następnych projektów.

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 06:17 PM
11-09-2006 06:17 PM
 
Dawn of the Dead 2004 jest cienki jak dupa węża. No ale nie zmienia to faktu że oryginał też nie jest jakiś mega (niebieska albo zielona skóra u zombie!).
Jedyne zasłużone miejsce należy się Nocy... z 1990 roku i Shawn of the Dead. No i grom z serii Resident Evil...:)

IF YOU DON'T AGREE WITH ME, YOU CAN FUCK OFF.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 06:26 PM
11-09-2006 06:26 PM
 
Gry z serii RE są, moim zdaniem, fatalne. Jedynka co prawda potrafiła wciągnąć, ale kiedy zamiast do trupów strzelało się do wielkich pająków, ciem, żabostworów czy innych takich, można było grę spokojne wyłaczyć i wyrzucić przez okno.

Część druga to popis głupoty scenarzysty, który każe wierzyć, że na jakimś posterunku policji ktoś rozplanował system zagadek polegających na wkładaniu gdzieś różnych przemiotów i przesuwaniu posągów oraz półek w bibliotece. Biblioteka i posągi na posterunku policji... Brak słów. No i kolejne dziwne i głupie stwory.

Część trzecia zaś to nudna i mdła labiryntówka wyprana z jakiegokolwiek klimatu. Dialogi jeszcze gorsze niż poprzednio (to sztuka pisać aż tak źle), no i iście genialny pomysł żeby rozrzucić miliard przedmiotów do zebrania, kiedy naraz można nosić najwięcej osiem, z czego połowę miejsca zajmuje niezbędna broń.

W pozostałe części nie grałem, ale skoro pierwsza trójka była tak zła, nie podejrzewam że poziom nagle jakoś podskoczył.

Copywriter do wynajęcia
http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :)
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 08:57 PM
11-09-2006 08:57 PM
 
W dwójce wszystko bylo wyjasnione. Komisarz pracowal dla Umbrelli, a ze z hajsem ktory od nich dostawal nie mial co robic to robil to czym sie pasjonowal, tj. czytaniem i skupowaniem dziel sztuki oraz wlasnie zagadkami. Co do trójki sie zgodze to jedyna marna czesc. Ale w jedynce i dwojce wiekszosc niejasnosci jest wytlumaczona w dokumentach zbieranych po drodze. A te wszystkie ćmy i żaboludy to urozmawicenie jakies po prostu.

IF YOU DON'T AGREE WITH ME, YOU CAN FUCK OFF.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-09-2006, 09:33 PM
11-09-2006 09:33 PM
 
Proponuję przenieść tę rozmowę do tematu o grach, wtedy i ja na ten temat się wypowiem ;).

Co do filmów o zombie:

'Noc' Saviniego - kiedy oglądałem pierwszy raz byłem niezwykle przerażony. Jeden z horrorów mojego dzieciństwa, kochałem ten film i wciąż podchodzę do niego z wielką sympatią.

'Noc' Romero - obejrzana stosunkowo niedawno, wciąż robi wrażenie! Jednak mimo wszystko stawiam ją na równi z remakiem.

'Świt' Romero - świetny, powolny klimat oraz kilka naprawdę mocno zapadających w pamięć scen.

'Świt' Snydera - oglądałem w kinie w Galerii Mokotów - powrót do domu: niezapomniany! Fantastyczny remake, ze świetnym prologiem oraz wbijającą w fotel końcówką. Świetna Sarah Polley, kilka scen wpadających w pamięć oraz niezwykłe tempo i napięcię. Rewelacja.

'Ziemia' Romero - spore rozczarowanie - film nie straszy, nie wzbudza właściwie żadnych emocji, choć ogląda się dobrze.

And what of the children?
Surely they can't be blamed for our mistakes?

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12-09-2006, 09:45 AM
12-09-2006 09:45 AM
 
W Świcie z 2004 przeszkadzali mi trochę zombi sprinterzy, a tak bardzo dobry film, ze świetną muzyką. Nawet momenty w których pozornie nic się nie dzieje zasługują na uwagę jak gra w golfa, albo strzelanie do sławnych zombi ;)

...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:18 PM
25-09-2006 09:18 PM
 
Noc - nie widziałem

Świt - nie widziałem

Dzień - Jak dla mnie poprawny film. Motyw ze szkoleniem zombie bardzo przypadł mi do gustu , podobnie jak postacie alkoholika i steela. Jeżeli nie robić z tego jakiejś wzniosłej kupy , ale dobrze nakręconej sieczki , to nawet dobry. 6/10

Ziemia - nie widziałem

Remeaki:

Noc - Niezła. Nie ma tu co prawda bohatera z którym mógłbym się w jakikolwiek sposób identyfikować , co jednak pozwala spojrzeć z dystansem na film , czyli tak jak chciał tego reżyser - 7/10

Świt - najleprzy film o zombie jaki kiedykolwiek powstał. Świetnie dobrane postacie , ujęcia kamery , aktorzy itp. Najbardziej przypadła mi do gustu gra Burta Raynoldsa. 9/10 , a to tylko dla tego że 10 zostawiam części Grind house reżyserowanej przez Rodrigueza.

Dopchamy wreszcie w ktorymś tam roku
Do wojny co to ma być o pokój
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:41 PM
25-09-2006 09:41 PM
 
Franqey napisał(a):Świt - najleprzy film o zombie jaki kiedykolwiek powstał.
Pomijając tego fatalnego ortografa... to jak możesz wypowiadać taką opinię, skoro połowy filmów nie widziałeś? :lol:

Franqey napisał(a):Najbardziej przypadła mi do gustu gra Burta Raynoldsa.
Ciekawe, a kogo on tam grał? Jedno z zombie do którego strzelali? :lol:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:47 PM
25-09-2006 09:47 PM
 
Nie czepiaj się łaskawie. Tak trudno domyślić się że chodziło mi o te filmy które widziałem?

Dopchamy wreszcie w ktorymś tam roku
Do wojny co to ma być o pokój
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:48 PM
25-09-2006 09:48 PM
 
Tym bardziej wypowiedź jest bzdurna. ;)

To jeszcze mi wskaż tego Burta Reynoldsa. :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:52 PM
25-09-2006 09:52 PM
 
z Burtem akurat nie ma problemu

[Obrazek: burtreynoldszombiedy2.jpg]

:D

Soon the hunt will begin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 09:54 PM
25-09-2006 09:54 PM
 
Wiem o tym. :D

Świetna rola tego zasłużonego aktora, nieprawdaż? :D

(nie spojlerujmy ;))
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 10:02 PM
25-09-2006 10:02 PM
 
dobry aktor gra w dobrych filmach

ups

Soon the hunt will begin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-09-2006, 11:58 PM
25-09-2006 11:58 PM
 
No to LOL :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-10-2007, 06:28 PM
11-10-2007 06:28 PM
 
Pojawiła się recenzja Diary of the Dead, czyli najnowszego filmu Romero. Streszczenie fabuły dla tych, co nie siedzą w temacie: wybucha epidemia zombi. Koniec. :) A poważnie - to taki Blair Witch Project, tyle że z trupami.

http://www.shocktillyoudrop.com/news/rev...hp?id=1369

Po recenzji czuję się rozczarowany, ale... spodziewałem się tego, od kiedy Romero ogłosił, że bohaterami będą studenci kręcący "z ręki" wydarzenia widziane na ekranie. W ten sposób nie skleci się niechaotycznego filmu. Albo i tak, ale trzeba talentu, którego Dżordż nie posiada...
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 06:41 PM
24-10-2007 06:41 PM
 
nowy ''świt...'' az tak bardzo sie wam podobal??. pff...jesli chodzi o mnie nic ciekawego, zenada, zreszta jak wiekszosc nowych horrorow. gniot w porownaniu z rewelacyjnym ''switem...'' Romero.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 06:43 PM
24-10-2007 06:43 PM
 
A dlaczego, jeśli można wiedzieć, nowy świt jest taki żenujący?

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 06:58 PM
24-10-2007 06:58 PM
 
drewniany aktorzy, słabe zombiaki, beznadziejne zakonczenie. Tyle
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 07:04 PM
24-10-2007 07:04 PM
 
Powiedzmy. Aktorzy mi się bardzo podobali. Nie było jakiejś wielkiej sztuki w tym co robili. Bo to nie do końca było granie, oni prezentowali. Trudno wytłumaczyć. Jak wpadnę na jakiś genialny przykład to podam.

Słabe zombiaki? Tego argumentu nie rozumiem. A zakończenie świetne, chyba że wyłączyłeś film bez oglądania napisów końcowych i tego co się między nimi dzieje.

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 07:13 PM
24-10-2007 07:13 PM
 
poprostu nie ruszaja mnie biegajace zombiaki (wyjatek ''28 dni pozniej'') a zakonczenie tragiczne jak dla mnie, sporo lepsze bylo w oryginale.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
24-10-2007, 07:15 PM
24-10-2007 07:15 PM
 
Nie widziałem oryginału. Więc pokaż mi, człowiekowi nie znającemu oryginału, błąd w zakończeniu nowego Dałna.

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
29-10-2007, 10:25 AM
29-10-2007 10:25 AM
 
Nie ma tam czegoś takiego jak "błąd". Zakończenie po prostu inne, choć bardzo podobne do oryginalnego.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
29-10-2007, 07:25 PM
29-10-2007 07:25 PM
 
Wolałbym, żeby napisał to Bartholomew. :)

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości