|
10 nominacji za Najlepszy Film (zamiast 5)
|
|
24-06-2009, 08:10 PM
|
|||
|
|||
|
10 nominacji za Najlepszy Film (zamiast 5)
jak w temacie - co wy na to? moim zdaniem jest ewidentny ukłon w stronę kina popularnego, które ma cholernie wielu fanów, a jest zazwyczaj niedoceniane przy rozdawaniu 1) nominacji, 2) nagród. Załapią się częściej komedie, sf, może jakiś horror. Chodzą słuchy, że kategoria z filmami animowanymi pójdzie w odstawkę na rzecz najważniejszej z kategorii...
Dobry pomysł? Zły pomysł? Ja obstawiam to pierwsze (producenci też, bo marketingowo sporo można ugrać). Będzie ciekawiej. I chyba sprawiedliwiej. Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
24-06-2009, 09:00 PM
|
|||
|
|||
|
W tym roku nawet pięciu dobrych filmów nie znaleziono do najważniejszej kategorii, a co dopiero 10 :)
Jak dla mnie pomysł taki sobie, 10 to według mnie stanowczo za dużo. desjudi napisał(a):I chyba sprawiedliwiej. Czemu? Jak film jest dobry to jest dobry i tyle. Kino popularne też otrzymywało oscary np. Titanic czy Władca Pierścieni. ... |
|||
|
24-06-2009, 09:13 PM
|
|||
|
|||
|
Rozumiem, ze chodzi o oscary?
|
|||
|
24-06-2009, 09:20 PM
|
|||
|
|||
|
ale TDK albo Wall-E już nie. choć - sugerując się ocenami widzów - na wszelkie nagrody zasługiwały.
jakby nie było, 10 nominacji to działanie sprytne biznesowo, bo wiadomo, że filmy nominowane zarabiają więcej, mają lepszy PR, fani konkretnych tytułów mogą być bardziej zadowoleni. Czy 10 to za dużo? Nie. Jeśli do tradycyjnej listy dorzucisz np. zbierającego świetne recenzje Star Treka, Hangover, jakiś obcojęzyczny, animację i jakąś alternatywę - i już masz ładny komplecik, który niektórzy mogą nazwać sprawiedliwszym, jesli chodzi o nominację do najważniejszych nagród filmowych. Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
24-06-2009, 09:53 PM
|
|||
|
|||
desjudi napisał(a):ale TDK albo Wall-E już nie No i dobrze, żaden z nich nie zasłużył :) Cytat:jakby nie było, 10 nominacji to działanie sprytne biznesowo, bo wiadomo, że filmy nominowane zarabiają więcej, Czyli wrzucimy do nominacji takie filmy, które i tak dużo zarabiają, a ambitniejsze produkcje nie skorzystają nawet na oscarach. desjudi napisał(a):jakiś obcojęzyczny Obcojęzyczne mają swoją kategorię tak jak animacje, chyba, że mają zamiar powywalać kilka kategorii. ... |
|||
|
25-06-2009, 07:35 AM
|
|||
|
|||
|
Jasne, że TDK i WALL-E zasłużyły na nominację, podobnie jak kilka innych filmów zeszłego roku (Gran Torino, Doubt, The Wrestler czy nawet In Bruges). Dla mnie to kapitalna wiadomość, bo każdego roku zdarzają się niesnaski związane z pominięciami (United 93, Historia Przemocy, Eternal Sunshine of the Spotless Mind, City of God, lista jest dłuuuga). Teraz będzie ich mniej. Zagrywka oczywiście stricte marketingowa, ale co z tego? Rozszerzenie listy w żaden sposób nie powinno wpłynąć na ostatecznego zwycięzce, bo najlepszy film to najlepszy film, niezależnie czy wybiera się z 5, 10 czy 50 filmów. Voice splitting? Może, ale nie wydaje mi się, żeby miał tutaj szczególne znaczenie. Moim zdaniem to rozszerzenie nie jest robione dla Terminatorów, Transformersów czy nawet Star Treków (choć to akurat jest świetny film :) ), ale dla tych wartościowych filmów, które zawsze kończą z nominacją za scenariusz i jakąś kreację aktorską.
Jedyne co muszę przyznać to, że Pixar prawdopodobnie mocno lobbował tą zmianę :). No i chyba stanie się to co miało się stać rok temu, czyli pierwsza Pixarowa animacja będzie nominowana do najlepszego filmu. Oczywiście "przy małe pomocy przyjaciół" jak śpiewali jacyś goście :razz: Azgaroth napisał(a):desjudi napisał(a):jakiś obcojęzyczny Mają swoje, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby były nominowane w najważniejszej kategorii. "La Vita e Bella", "Crouching Tiger...", "Beauty and the Beast". Historia zna takie przypadki. Ja osobiście bardzo chętnie zobaczyłbym np. "Das Boot" w gronie najlepszych filmów roku wg holiłudu. |
|||
|
25-06-2009, 08:19 AM
|
|||
|
|||
|
dokładnie, Koleś. filmy obocojęzycznie nie raz zasługują na nominację za najlepszy film w ogóle. I teraz będą miały szansę na większy rozgłos, popularność - i dobrze. Popatrzcie jak fajnie wyglądałyby nominacje za zeszłoroczne filmy:
1. The Reader 2. Slumdog 3. Frost/Nixon 4. Benjamin Button 5. Milk 6. Wall-E 7. The Dark Knight 8. The Class 9. Before the devil knows you're dead 10. Gran Torino no sprawiedliwiej. nie żeby to była moja lista, ale miałbym za kogo trzymać kciuki. A przyszły rok? Moon, Up, Public Enemies? Czy tego typu filmy miałyby szansę na nominacje? Nie. Teraz mają. Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
25-06-2009, 08:47 AM
|
|||
|
|||
|
Myślę, że akurat "Moon" jest zbyt niezależny, żeby liczyć na wyróżnienie Akademii -- chyba że posypią się dla niego jakieś inne zaszczyty.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie |
|||
|
25-06-2009, 09:07 AM
|
|||
|
|||
|
Nie mów hop. Zgadzam się, że na nadmiar promocji "Moon" raczej nie cierpi, bo przecież amerykańska premiera już była, ale jakoś nikt o tym głośno nie mówił. Druga sprawa to tragiczny wynik kasowy. Szanse na jakikolwiek sukces rzeczywiście niewielkie, ale kto wie. Independent Spirit Awards na pewno jakoś tam popchną ten film do przodu. Jeżeli kreacja Rockwella jest rzeczywiście tak dobra jak wszyscy mówią, to może się pojawić gdzieś u krytyków jako najlepszy aktor i film jest na radarze, a to już coś :). Wiem, że to pobożne życzenia, ale jednak jakieś szanse są. Możliwe, że "Moon" spotka taki sam los jak "The Visitor" i "Half Nelson". Jedyny problem w tym, że film Jonesa nie zarabia tak dobrze jak pozostałe dwa, ale to też może się zmienić. "Half Nelson" miał prawie równie tragiczne pierwsze dwa tygodnie jak "Moon", a jednak trochę kasy udało mu się zarobić. Trzeba wierzyć :).
Wracając do meritum, to rzeczywiście dla "Public Enemies" otworzyła się tutaj furtka, ale myślę, że nawet przy piątce by się liczył. Ważniejsze, że realne szanse pojawiają się dla np. "The Road", który chyba był z góry skazany na porażkę. Ale coś czuję (tak jak mniejwięcej rok temu), że najlepszy film jeszcze się kręci i jeszcze się o nim nie mówi :). |
|||
|
25-06-2009, 09:21 AM
|
|||
|
|||
|
Ja tylko myślę sobie nad jedną sprawą: owszem, dziesiątka będzie bardziej sprawiedliwa, ale także... mniej prestiżowa. Bo nie da się przeskoczyć faktu, że pięć filmów podświadomie postrzega się jako "ścisłe grono", a dziesięć to już "dużo". Owszem, dotychczasowe nominacje zwykle bywały kontrowersyjne, często niemal jednogłośnie nie fair, ale w tym też kryła się część emocji. Teraz nominacja będzie znaczyć mniej niż dotąd.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie |
|||
|
25-06-2009, 09:27 AM
|
|||
|
|||
|
a tam prestiżowa. jaki prestiż tkwił w nominacjach, które pomijały filmy warte nominowania? pomijane tytuły emocjonowały przez moment, ale nie były to najzdrowsze emocje 8)
Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
25-06-2009, 09:31 AM
|
|||
|
|||
|
O raju, oczywiście, że można dyskutować (i się to robi), a prestiżu nie należy traktować zbyt poważnie. Ale tak czy inaczej samo wyróżnienie było pewnym sukcesem -- nawet jeśli nie do końca zasłużonym -- a częstokroć wręcz największym sukcesem, na jaki dany kandydat mógł liczyć. (Inna sprawa, że częściej dotyczyło to aktorów niż filmów). Tymczasem teraz nominacje w pewnym sensie będą się "należeć". A z kolei brak nominacji dla części tytułów to już będzie spora porażka.
Jak to zwykle bywa, sprawa ma swoje dobre i złe strony. Wy mówicie głównie o dobrych, to ja postanowiłem dla równowagi o złych ;) A jak będzie w praniu: zobaczymy. Może fajnie to wyjdzie. Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie |
|||
|
25-06-2009, 09:45 AM
|
|||
|
|||
|
jeśli nominują Moon to odszczekasz wszystko ;P
Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
25-06-2009, 12:35 PM
|
|||
|
|||
desjudi napisał(a):Będzie ciekawiej. I chyba sprawiedliwiej. No wlasnie, sprawiedliwiej. Jezeli kierowac sie zasada kazdemu wedlug potrzeb to faktycznie takie rozszerzenie ma sens. Czyz jednak nie jest wieksza satysfakcja i nie wiaze sie z wiekszym splendorem dostanie sie do tego waskiego grona pieciu najlepszych? Rozszerzenie na dziesieciu rownoczesnie oslabi range tytulu "nominowanego za najlepszy film". Bedzie ich za duzo. I skad ten wniosek, ze po rozszerzeniu z 5 na 10 do grona najlepszych dostana sie pozycje mainstreamowe, wysokobudzetowe? Byc moze bedzie to po prostu kolejna piatka ambitnych, "awangardowych" filmow. ;) |
|||
|
25-06-2009, 01:03 PM
|
|||
|
|||
|
po rozszerzeniu do 10 nie dość, że sprawdzi się to, o czym pisał negrin - że spadnie prestiż (i tak już poza usa mocno wątpliwy) tych nagród - ale do puli finałowej dołączą takie bzdety jak transformersy i inne benjaminy buttony. naprawdę nie sądzę, żeby nagle akademia się nawróciła i zaczęła nagradzać depresyjną postapokalipse albo filmy sensacyjne o policjantach i bandytach. z drugiej strony nie jestem prorokiem i mogę się mylić:)
Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
25-06-2009, 01:20 PM
|
|||
|
|||
desjudi napisał(a):1. The Reader HAPPY - GO - LUCKY! Jeśli w ogóle taka idea rozszerzenia ma mieć sens. Dla mnie spoko. Wiadomo - wiecej tytułów, większe emocje. A jesli to pójdzie w dwie strony - zn. w strone promowania nie tylko superprodukcji, ale i tytułów bardziej niszowych, to w ogóle pełnia szczęścia. Oby. W przeciwnym wypadku impreza trochę na tym straci, zamieni sie w coś w rodzaju Akademiii Scifi, Fantasy i Horroru. ;) Video/Audio embedding in signatures is disabled. To enter the URL as link, please use the "amoff" MyCode. [amoff]URL[/amoff] |
|||
|
25-06-2009, 02:01 PM
|
|||
|
|||
Koleś napisał(a):Nie mów hop. Zgadzam się, że na nadmiar promocji "Moon" raczej nie cierpi, bo przecież amerykańska premiera już była, ale jakoś nikt o tym głośno nie mówił.Miał premierę, ale tylko w 21 kinach (limited release). Jeśli chodzi o zwiększenie ilości nominowanych to zależy jak do tego podejść. Z podejściem idealistycznym można założyć, że będzie to szansa na wypromowanie więcej mniej znanych tytułów. Osobiście w to wątpie, no - może ze dwa filmy więcej dostałyby kopa reklamowego (zważywszy na fakt, że dotychczas chyba średnio jeden mały film był promowany). Podchodząc do tego realistycznie mam podobne zdanie co Negrin i Mental - spadek prestiżu i więcej słabych nominowanych pokroju TDK czy innego Buttona. Odnoszę wrażenie, że Akademia dotarła do głosów pokrzywdzonych fanów TDK, którzy wszędzie krzyczeli, że ten film powinien dostać Oscara za najlepszy film, i teraz rozszerza kategorie, żeby móc łatwiej zadowolić tego typu widza. I was over in Australia and everyone's like "Are you proud to be an American?" And I was like, "Um, I don't know, I didn't have a lot to do with it. You know, my parents fucked there, that's about all."- Bill Hicks |
|||
|
25-06-2009, 02:14 PM
|
|||
|
|||
|
to przepraszam, akademia ma dawac nagrody za wartośc filmu, czy za ilość zadowolonych widzów? Bo jesli tak, to w tym roku będą kandydować "Camp Rock" i "Hannah Montana: the movie" (czy jak się tam to nazywało).
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie, sami złożycie stos - - stanę na szczycie. |
|||
|
25-06-2009, 02:27 PM
|
|||
|
|||
|
Powtórzę to co kiedyś pisałem: kategoria Najlepszy Film powinna składać się z dwóch części - kina ambitnego i tego lżejszego. Pisząc lżejszego nie mam oczywiście na myśli sprowadzenia Oscarów do poziomu MTV Movie Awards gdzie obok produkcji dobrych nominowany jest typowy filmokał, ale chyba nie muszę mówić, że takie - przykładowo - Public Enemies plasuje się w tej drugiej grupie.
Od zawsze irytowało mnie że nawet jeśli w nominowanej piątce pojawiało się kino lżejszego kalibru, musiało przegrać bo przecież wygrać może tylko Wielkie Kino Z Przesłaniem. Najlepsze plakaty 2011 Najgorsze plakaty 2011 |
|||
|
25-06-2009, 02:41 PM
|
|||
|
|||
Mierzwiak napisał(a):Od zawsze irytowało mnie że nawet jeśli w nominowanej piątce pojawiało się kino lżejszego kalibru, musiało przegrać bo przecież wygrać może tylko Wielkie Kino Z Przesłaniem. Wystarczy wymienić "Gladiatora", "Titanica", "Francuskiego łącznika", "Rocky'ego", Forresta Gumpa", "Lawrence z Arabii", "Infiltrację", "Władcę pierścieni"... :mrgreen: Video/Audio embedding in signatures is disabled. To enter the URL as link, please use the "amoff" MyCode. [amoff]URL[/amoff] |
|||
|
25-06-2009, 02:44 PM
|
|||
|
|||
Mierzwiak napisał(a):Powtórzę to co kiedyś pisałem: kategoria Najlepszy Film powinna składać się z dwóch części - kina ambitnego i tego lżejszego. a co to takiego kina ambitne? film o samotnej kobiecie dokarmiającej gołębie w parku? a kino lżejsze? film o samotnej kobiecie dokarmiającej gołębie i przy okazji trudniącej się fuchą płatnej zabójczyni? dla mnie rozgraniczenie niepotrzebne i konfliktogenne. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
25-06-2009, 02:45 PM
|
|||
|
|||
|
Władca Pierścieni dostał Oscara? Wow, nie wiedziałem! Dzięki.
Żeby uniknąć kolejnych postów tego typu, rozszerzę swój skrót myślowy: rozdzielenie kategorii Najlepszy Film na dwie części pozwoliłoby uniknąć sytuacji (mającej wielokrotnie miejsce) w której lżejszy film wygrywa z tym ambitniejszym, a bardziej zasługującym lub odwrotnie. Mental napisał(a):dla mnie rozgraniczenie niepotrzebne i konfliktogenne.Zgadzam się i nie zgadzam zarazem ale nie będę się kłócić, bo to tylko mój głupiutki pomysł : ) Najlepsze plakaty 2011 Najgorsze plakaty 2011 |
|||
|
25-06-2009, 02:52 PM
|
|||
|
|||
|
no nie wiem, mierzwiak. dla mnie to jest pomysł bardziej kontrowersyjny niż poszerzenie puli "najlepszych" do 10 tytułów. werdykty akademii rzadko pokrywają się z moim punktem widzenia i to jest paradoksalnie dobra rzecz. raz, że film niewytypowany do oskara obrasta legendą wielkiego przegranego, a co za tym idzie - po latach staje się "obiektywnie" lepszy niż gdyby dostał nagrodę (niedoceniany = niezrozumiany), a dwa, że na glebie nietrafionych decyzji tworzy się historia oskarowej gaili. jeśli wszystkim dogodzisz, to powieje taką nudą, że okna i drzwi zaczną trzaskać. kontrowersje tu fundament całej zabawy oskary, podobnie jak w piłce nożnej błędne decyzje arbitrów. nie wolno tego eliminować, bo gra stanie się zwyczajnie nudna i przewidywalna.
Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
25-06-2009, 03:19 PM
|
|||
|
|||
|
Ja tam jako stary konserwatysta i wyznawca zasady "jeśli działa, nie naprawiaj" jestem oburzony! :) Od 1944 kategoria najlepszy film zawsze liczyła 5 nominowanych. (wcześniej było to od 3 do 10 w różnych latach) Wydaje mi się, że to jest optymalna liczba (nie za dużo, nie za mało) i naprawdę nie widzę żadnego racjonalnego powodu (poza modnym ostatnio w naszej cywilizacji zachodniej pragnieniem wiecznej i wszechobecnej zmiany, czyli uznawaniem zmiany za wartość samą w sobie, bez względu na jej charakter i przyczyny) dla którego należałby raptem rozszerzać dwukrotnie jedną z kategorii.
Natomiast odnośnie koncepcji Mierzwiaka coby nagradzać osobno kino ambitne i "lżejsze", to warto przypomnieć, że za zdjęcia, kostium i scenografie w latach 40. i 50. nagradzano oddzielnie filmy czarno-białe i kolorowe (dokładnie od 1939 aż do 1966). To oczywiście dystynkcja zupełnie innej natury, ale tak tylko przypominam, że istniały podwójne kategorię :). | Pereant qui ante nos nostra dixerunt | |
|||
|
25-06-2009, 03:48 PM
|
|||
|
|||
|
racjonalny powód jest i do tego niebagatelny - pieniądze. Więcej filmów = większy szum = większy zysk. I tyle w tej kwestii. Możemy dywagować nad sensownością zwiększonej liczby tytułów, ale liczb się nie oszuka 8) To się o p ł a c a. I może przy okazji nie będzie tak źle, jak niektórzy sądzą (taaa, dzisiaj jestem pozytywnie zmotywowany, znaczy szklanka do połowy pełna...)
Celuloidowi Fetyszyści: Seks, perwersja, krew |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/










