2014 - wasz książkowy rok
#1
Co przeczytaliście w tym roku? Co było najlepsze, co najgorsze? Jakieś zaskoczenia? Jak wypadł czytelniczo wasz 2014 w porównaniu do ubiegłych lat?

U mnie przyzwoicie:

Mona Lisa Overdrive
Parmenion
Czarny dom
Pożegnanie z Afryką
Ślimak na zboczu
Juliusz Cezar
Ryszard III
Koriolan
Sudden Ice
Taktyka błędu
Hobbit
i zaczęte i wciąż czytane Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg i Diablo 3. Nawałnica mieczy.

Najlepsze: Pożegnanie z Afryką, Parmenion, Sudden Ice. Najgorsze: Czarny dom, Hobbit, Diablo 3 - choć nie są to złe książki. Zaskoczenie to Diablo 3, które okazało się przyzwoitym czytadłem.

Ilościowo - myślałem, że będzie gorzej; urodziło mi się dziecko, ale okazało się, że to wcale nie taki duży problem. W przyszłym roku mam zamiar pocisnąć i poprawić wynik.:)

Odpowiedz
#2
Właśnie ostatnio myślałem o tym, że jak na mnie to bardzo dobry rok (chyba najlepszy). No i jak na Polaka też ;). Szczególnie, że pierwszą książkę z tej listy przeczytałem jakoś w kwietniu/maju.
- Księga Cmentarna,
- Koralina,
- Nigdziebądź,
- Listonosz (Bukowskiego),
- Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa,
- Opowieści z Narnii: Książę Kaspian,
- Opowieści z Narnii: Podróż "Wędrowca do świtu",
- Niezwykła Historia Marvel Comics,
- Najpiękniejsza dziewczyna w mieście (właśnie kończę).

Najlepsza? Bezapelacyjnie ta o Marvelu. Wciąga lepiej niż wiele powieści. Najgorsza? Trzecią część "Narnii" strasznie męczyłem, chociaż "Nigdziebądź" też mnie trochę rozczarował.

Cytat:urodziło mi się dziecko, ale okazało się, że to wcale nie taki duży problem.
Partnerka może powiedzieć to samo? :)

Odpowiedz
#3
Lubimyczytać twierdzi, że przeczytałem w 2014 41 książek, czyli jak na moje standardy dość średnio. Najlepsze - Człowiek z Wysokiego Zamku, Jesteśmy Snem Le Guin, w sumie Mag Fowlesa (trochę zmęczyła mnie od pewnego momentu ta książka powtarzalnością tej samej zagrywki i niekumatością głównego bohatera - o te co najmniej 100 stron bym ją skrócił). Szczerze mówiąc jakiś wielkich zauroczeń książkowych w tym roku nie miałem, dominowały pozycje po prostu solidne.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#4
U mnie w tym roku głównie nadrabianie zaległości oraz pozycje które trafiły do mnie przez polecenie bądź przez przypadek:

- Nagi Lunch
- Obcy w obcym kraju
- Pieśń żeglarzy
- Komu bije dzwon
- Kod biblii
- Światłość w sierpniu
- Pilot
- Ripley pod ziemią
- List z Wietnamu
- Modlitwy o deszcz
- Wszystko jest iluminacją
- W ciemność
- Co nowego w raju
- Cienka czerwona linia
- Długi tydzień w Parkman
- Kane i Abel, Córka Marnotrawna odświeżone po raz 4 :)
- Ćpun
- ze 3 zbiory opowiadań Wiecha
- Udręka i Ekstaza
- Podziemni
- Mildred Pierce
- Ziemia faraonów
- Sprzysiężenie osłów
- Coming through slaughter
- W lwiej skórze
- Pieśń kata
- Pod osłoną nieba

coś tam jeszcze było, ale nie zapadły w pamięć. Dużo dobrych książek, z liczbą raczej jak zwykle.
Najlepiej mi się czytało: Sprzysiężenie osłów, Obcy w obcym kraju, Pod osłoną nieba (o wiele lepsza od i tak świetnej ekranizacji), Ćpun, Nagi Lunch, Co nowego w raju, Długi tydzień w Parkman.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#5
Mijający rok, okazał się dla mnie najsłabszym rokiem czytelniczym pod względem ilości przeczytanych książek. Inna sprawa, że kilka z nich było dość solidnymi cegłami. Jakkolwiek, z pokorą przyznaję, że znacząco opuściłem się w 2014, głównie za przyczyną przeniesienia "punktu uwagi" w kierunku gier komputerowych. Innym problemem był fakt, że dobór kolejnych książek do przeczytania bywał dość spontaniczny, często losowy i z czystym sumieniem mogę przyznać, że gdyby nie jarod to przeczytałbym bardzo mało naprawdę dobrych pozycji w tym roku. Jednym z moich postanowień na rok kolejny jest to, żeby wrócić do swojego umiłowanego, acz zaniedbanego hobby i poświęcić mu tyle czasu, na ile zasługuje, zamiast grać w jakieś "głupie gierki".

Jak do tej pory przeczytałem 28 książek (2011 - 90, 2012 - 58, 2013 - 41) o łącznej ilości stron 10524 (2011 - 40361, 2012 - 25889, 2013 - 20020).

Najwyżej ocenione, czyli 10/10, tudzież 5/5 to:

"Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa
"Na południe od Brazos" Larry'ego McMurtry'ego
"Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator" Luciusa Sheparda
"NOS4A2" Joe'ego Hilla.

Najczęściej czytanymi przeze mnie autorami byli, tradycyjnie Stephen King i Terry Pratchett. Za odkrycie roku uważam Larry'ego McMurtry'ego a gatunkowo w związku z tym powrót do fascynacji literackim westernem.

To tyle ode mnie. Dodam, że napawa mnie smutkiem to moje podsumowanie w tym roku :(
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#6
Lubimyczytać podaje 51 tytułów w tym roku, myślę że zakładany poziom 52/rok wykonam. Na liście m.in.:
- cykl Inny świat Williamsa (3 z 4 książek, więc mogę powiedzieć że w tym roku :P )
- cykl Mrocznej Wieży Kinga
- Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa
- Brudnopis/Czystopis Łukjanienki
- powtórka Ślepowidzenia oraz nowa Echopraksja Wattsa
- z nadrabiania klasyki: Balladyna, Otello, Faust, Mistrz i Małgorzata, Paragraf 22
- 3 tom opowiadań o Conanie, zbiór o Kullu, Król w Żółci oraz Zgroza w Dunwich i inne prze­ra­ża­jące opo­wie­ści

W sumie podobnie jak jarod - sporo dobrych rzecz, ale mało co mnie zachwyciło. Najprzyjemniej czytało mi się pozycje z ostatniego paragrafu, zwłaszcza śliczne wydanie Zgrozy... oraz fenomenalne Ślepowidzenie, do którego powrót nie obniżył mojej oceny ani o grosz, chociaż kontynuacja już się gdzieś gubi. Zaciekawiła mnie też powieść Święta księga wilkołaka, a właściwie nie sama książka a bardzo intrygujące mieszanie motywów jakie jest chyba charakterystyczne dla Pielewina i chętnie sięgnąłbym po kolejne jego książki.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#7
Przeczytałem w tym roku mniej więcej połowę "Jaszczurkowców" jakiegoś Wójcika i dalej mi się nie chce, bo jest beznadziejnie napisane. Za to napisałem w tym roku dwa tomy (310 i 550 stron) z planowanej trylogii fantasy więc to i tak mój najbardziej "książkowy" rok w życiu.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
#8
@Gieferg: Daj znać, jak będziesz potrzebował beta-testera do przeczytania :)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#9
Nie prowadziłem rankingów, ale przerobiłem w tym roku tak z 40-50 pozycji, może więcej. Na początku roku miałem ostrą fazę na twórczość Iaina Banksa, nawet przeczytałem jedną kingę w oryginale, potem zacząłem całościowo ogarniać twórczość Szczepana Twardocha, kończąc epicko Morfiną, after that wzięło mnie na McEwana, zaś końcówka roku należy do Dukaja(Oceany, Perfekcyjna, Pieśni).

To, co najlepsze, kolejność przypadkowa:

Cykl "Kultura" Iaina M. Banksa
Cykl "Królów Przeklętych" Druona
1974(trylogia Red Riding)
Zamieć
Diamentowy Wiek
"Nocne Życie" Lehane'a
Przez kraj zwierząt, ludzi i bogów
Z szynką raz
Amerykańscy Bogowie
Jadąc do Babadag
Inne Pieśni
Disaster Artist
Wielkie Nic
Nagi Lunch
Dworzec Perdido
Tysiąc Jesieni Jacoba de Zoet
Wyznania Patrycjusza
Spokojny Amerykanin
Paragraf 22
i pewnie coś jeszcze

Ostatnia przeczytana: Sedno Sprawy
Pierwsza przeczytana w 2015: Sprawa pułkownika Miasojedowa

Planów większych na ten rok nie mam, chciałbym nadrobić w wakacje Lód Dukaja, Inny Świat Williamsa, skończyć cykl Hyperioński, poza tym więcej Mieville'a, więcej Bukowskiego, Greene'a, i Martina(najlepiej Wichry :)

Odpowiedz
#10
Sporo czytacie.
W tym roku przeczytałem kilkanaście tomików Tadeusza Różewicza, których nie miałem jeszcze okazji przeczytać. Nie dlatego, że umarł ostatnio, czytam jego wiersze od lat, a jest co czytać, ten gość był bardziej płodny niż jakikolwiek autor, z którego twórczością miałem styczność. Nie będę tu wymieniał nazw wszystkich tomików, które czytałem, dużo tego, ale mogę w zamian polecić dwa: "Zielona róża" i "Poemat otwarty". Każdy jego tomik ma właściwie to do siebie, że w gąszczu wierszy dobrych i przeciętnych prawie zawsze znajdą się jakieś dwa, trzy genialne. Dlatego ciężko polecić konkretnie jedną czy dwie pozycje, najlepiej czytać Różewicza w całości.
Nobel w dziedzinie literatury należał się właśnie jemu, a nie Szymborskiej, ale kij z tym, myślę, że miał to sam gdzieś, więc nie mam zamiaru ciśnieniować się z tego powodu. Do tego czytałem jeszcze jego prozę, opowiadań nie polecam.

Inne książki:
- "Witold Gombrowicz. Testament. Rozmowy z Dominique de Roux."
(niezłe)
- "Solaris" S. Lem (po raz drugi)
- Marcin Świetlicki "Wiersze" ("Tom ten zawiera 9 książek poetyckich Marcina Świetlickiego wydanych w latach 1992-2009 oraz 77 wierszy niepublikowanych i 44 rozproszone w antologiach, prasie lub wydaniach poszerzonych. Jest to pierwszy pełny przegląd twórczości poety. Łącznie 535 wierszy.")
- "Nalewki i wina" (Kolorowa lektura:)
- "Bergman. Rozmowy" (nie pamiętam autorów, takie sobie)
- i jedną książkę Terrego Pratchetta pt. "Eryk" (na spięcie dupy:)

Polecam: "Solaris", "Wiersze" M. Świetlickiego, "Nalewki i wina", te dwa tomiki Różewicza jak go ktoś jeszcze nie czytał, to śmiało może od nich zacząć, no i oczywiście Pratchetta.

Odpowiedz
#11
Jak można czytać tomik wierszy? Tak technicznie, jak to robicie - po każdym jednym dłuższą przerwa na pomyślenie o nim, przeczytanie drugi, trzeci, n-ty raz i dopiero wtedy kolejny, czy lecicie jak ze zwykła książką. Mój jedyny kontakt z wierszami był w szkole na polskim, kiedy wiersz oglądało się z każdej strony i analizowało przez pól lekcji. Niektóre nawet były spoko, ale żebym miał siedzieć tak samemu i rozkminiać o co autorowi chodziło, to sobie nie wyobrażam.

Odpowiedz
#12
(13-12-2014, 13:40)wujo444 napisał(a): Lubimyczytać podaje 51 tytułów w tym roku

Jakbym miał tyle przeczytać w rok to chyba musiałbym zrezygnować z życia.

Odpowiedz
#13
(13-12-2014, 13:27)BezcelowyAlbatros napisał(a): Jak do tej pory przeczytałem 28 książek (2011 - 90, 2012 - 58, 2013 - 41) o łącznej ilości stron 10524 (2011 - 40361, 2012 - 25889, 2013 - 20020).

Łączna ilość stron?:D
Cholernie mnie ciekawi czemu piszesz szczegółowe informacje na temat ilości stron i jak to możliwe, że pamiętasz takie detale.
Katalogujesz je czy masz nadzwyczajną pamięć?
Pierwsza odpowiedź byłaby dziwna, a druga zadziwiająca...
Czy to komputer obliczył i masz elektroniczne książki?
Ja tam tylko papier.

Jak tak dalej pójdzie, to w 2015 przeczytasz 19, w 2016 - 12, w 2017 - 5, a w 2018 - 0:). A poważnie to u mnie podobnie to wygląda, z roku na rok czytam coraz mniej. Brak samodyscypliny, coraz mniej czasu, do tego jestem bardzo leniwy.


(17-12-2014, 01:03)simek napisał(a): Jak można czytać tomik wierszy? Tak technicznie, jak to robicie - po każdym jednym dłuższą przerwa na pomyślenie o nim, przeczytanie drugi, trzeci, n-ty raz i dopiero wtedy kolejny, czy lecicie jak ze zwykła książką. Mój jedyny kontakt z wierszami był w szkole na polskim, kiedy wiersz oglądało się z każdej strony i analizowało przez pól lekcji. Niektóre nawet były spoko, ale żebym miał siedzieć tak samemu i rozkminiać o co autorowi chodziło, to sobie nie wyobrażam.

Akurat jeśli chodzi o Świetlickiego i Różewicza, to nie ma w ich twórczości dużo do rozkminiania, czasem się oczywiście trafi jakieś wyzwanie rzucone intelektowi czy trudna metaforyka, ale przeważnie oni piszą prosto, prosto, ale bardzo inteligentnie, czasem genialnie. Taka poezja jest przystępna, rozwijająca i taką lubię czytać. Najgorzej jak ktoś się odbije od poezji, bo czytał te niestrawne, patetyczne gówna jakie serwowali w szkołach, może właśnie dlatego się zraziłeś. Szkoła wybiera takie wiersze i takich autorów, żeby ludziom skutecznie obrzydzić czytanie poezji do końca życia. Z filmami to samo, puszczą ci jeden film o JP2, drugi o jakimś zasranym powstaniu i koniec edukacji w tym kierunku:).

Odpowiedz
#14
(17-12-2014, 01:08)vast napisał(a):
(13-12-2014, 13:40)wujo444 napisał(a): Lubimyczytać podaje 51 tytułów w tym roku

Jakbym miał tyle przeczytać w rok to chyba musiałbym zrezygnować z życia.
Niektórym zajmuje to trochę mniej czasu niż Tobie. No i nie wszystkie były wybitnie długie, większość sztuk czyta się w parę godzin. Takie wyliczenie nie do końca odpowiada prawdzie, no ale lepszego nie mam :P

(17-12-2014, 01:13)Dżabba napisał(a):
(13-12-2014, 13:27)BezcelowyAlbatros napisał(a): Jak do tej pory przeczytałem 28 książek (2011 - 90, 2012 - 58, 2013 - 41) o łącznej ilości stron 10524 (2011 - 40361, 2012 - 25889, 2013 - 20020).

Łączna ilość stron?:D
Cholernie mnie ciekawi czemu piszesz szczegółowe informacje na temat ilości stron i jak to możliwe, że pamiętasz takie detale.
Katalogujesz je czy masz nadzwyczajną pamięć?
Pierwsza odpowiedź byłaby dziwna, a druga zadziwiająca...
Czy to komputer obliczył i masz elektroniczne książki?
Ja tam tylko papier.
To swoją drogą, ale myślę że zrobiło to za niego Goodreads.com :)

Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#15
Ja czytam dosyć wolno i mało systematycznie dlatego w roku uzbierało się jedynie 10 skończonych książek.

1. Upadek Hyperiona - aktualnie czytane
2. Hyperion
3. Achaja tomy 1,2,3
4. Pomnik Cesarzowej Achai tomy 1,2,3
5. Saga o Wiedźminie - Sezon Burz
6. Czarne Południe
7. Władcy Cienia - jak światowe rządy i służby specjalne powodowane chęcią zysku wikłają się w interesy z handlarzami narkotyków i terrorystami (tak to jest cały tytuł :) )

Najlepsza książka to oczywiście Hyperion. Najgorsza Czarne Południe. Najprzyjemniejsza w czytaniu - seria o Achai.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#16
Sezon Burz się nie zalicza do Sagi o Wiedźminie as far as I know. Są opowiadania, saga i "Sezon" :P Takie tam doprecyzowanie.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
#17
Wiadomo o co chodzi więc nie czepiaj się nieistotnych szczegółów.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#18
(18-12-2014, 17:59)Azgaroth napisał(a): Najlepsza książka to oczywiście Hyperion. Najgorsza Czarne Południe. Najprzyjemniejsza w czytaniu - seria o Achai.

Achaja mnie tak wciągnęła, że przeczytałem wszystkie trzy części, bardzo fajna fantastyka, dobra odskocznia od rzeczywistości,
miałem mnóstwo zabawy w trakcie czytania, uśmiać się też można:).
Muszę sobie "Upadek Hyperiona" kupić, bo mnie zaciekawił.


Odpowiedz
#19
Gdyby Achaja którą czytałem była moja, byłaby pierwszą książką która wyleciała przez okno, ale musiałem oddać kumplowi, więc pozostaje wyżywanie nad tym gimbazjalnym rzygiem w internecie :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#20
Offtopując: Pierwszym moim skojarzeniem z Achają(której nie czytałem, więc zaraz aj will GTFO z tego tematu) jest ta recenzja:
http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2012/08/185-eb-jak-bania-czyli-ksiezniczka-w.html

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości