3D robi się coraz bardziej płaskie ?
#1
Co się dzieje z filmami 3D w kinach? Co recenzja/opinia, każdy pisze że tego 3D się nie dopatrzył. Ja również zauważam to samo. Tyle że, nie wiem jak inni, mi chodzi tylko i wyłącznie 3D w kinie IMAX.
Pamietam mój pierwszy seans dawno, dawno temu, jakim był film "Ekspres Polarny". Efekt był taki że szczęka na ziemię opadała, wszystko było na wyciągnięcie ręki, na sali padał śnieg, rozpędzona lokomotywa wyhamowywała przed czubkiem nosa widza. Potem były same filmy dokumentalne, nawet niezłe ale krótkie. Niedługo później pojawiły się pierwsze filmy fabularne ale z ograniczonym 3D do ok 20min np Powrót Supermana czy Harry Potter 5. Obecnie w IMAX jest coraz więcej filmów już w całości w 3D, ale to już nie to samo. Co się do licha stało? Czemu po seansie w IMAX bardziej cieszą efekty początkowych reklam filmów dokumentalnych i samo odliczanie 10 - 1, które trwa z 20sek zamiast efekty z całych 120min filmu?

Odpowiedz
#2
Ciężko było napisać o tym w pierwszym temacie który ujrzały twoje oczy gdy wszedłeś do tego działu?

http://forum.film.org.pl/Thread-Filmy-w-3D

Odpowiedz
#3
Tam temat zszedl na telewizory 3D i taki tez powinien miec tytul tamtego watku. Dopisanie tam teraz mojej wypowiedzi zabrzmialoby jak temat z innej beczki.

Odpowiedz
#4
Dla mnie nie jest to materiał na osobny temat, ale skoro się upierasz.

Odpowiedź na twoje pytanie jest dwojaka:
1) Bo sporo filmów 3D to konwersje, które są do dupy.
2) Bo twórcy słusznie postawili na głębię (ekran kinowy jest oknem do świata filmu), a nie kretyńskie efekty nastawione na wyskakiwanie obiektów z ekranu. Zdaje się że na brak takowych narzekasz, wybacz, ale nie łączę się z tobą w bólu.

Odpowiedz
#5
(21-07-2011, 00:09)Mierzwiak napisał(a): 2) Bo twórcy słusznie postawili na głębię (ekran kinowy jest oknem do świata filmu), a nie kretyńskie efekty nastawione na wyskakiwanie obiektów z ekranu. Zdaje się że na brak takowych narzekasz, wybacz, ale nie łączę się z tobą w bólu.

Ekran kinowy jest oknem do świata filmu wtedy, kiedy reżyser buduje ciekawy klimat, a nie wtedy, kiedy jeden bohater znajduje się minimalnie bliżej, niż inny. Cała ta głębia-srębia sprowadza się do tego, że parę rzeczy jest bliżej, a parę dalej, a film jest przez to ciemniejszy i zwyczajnie mniej przyjemny w odbiorze. Byłem ostatnio na trzech filmach z tą cholerną głębią i najchętniej spaliłbym na stosie każdego, kto zdecydował się jej użyć ;)
I muszę się z pejem zgodzić - jeszcze dwa-trzy lata temu 3D używało się głównie w durnych produkcyjkach typu "Oszukać przeznaczenie 4", gdzie różne elementy wylatywały z ekranu w kierunku widza, co owszem, było durne, ale przynajmniej sprawiało jakąś tam rozrywkę i nikt nie próbował przekonywać, że ta idiotyczna technika ma jakiekolwiek inne zastosowanie ;)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#6
3D jest zajebiste (po ang. awesome), nie wiem o co wam chodzi. Ja uważam, że sądzę, iż kino 3D to rewolucja jak wprowadzenie koloru, dźwięku, obrazu. Kino 3D otwiera nowe perspektywy (po ang. opening new perspectives), które bez niego nie byłyby otworzone. Rożne efekty jak głębia (po ang. deep efect) to jest to czego mi zawsze brakowało w kinie zwykłym (z ang. always missing in ordinary cinema). Wszystkim malkontentom proponuje aby przestali narzekać, to takie typowo polskie bleee (po ang. typical polish bleee), są gusta i guściki, każdy ma prawo lubić co chce, o gustach się nie dyskutuje (z ang. de gustibus non est disputandum).

Odpowiedz
#7
No nie zrozumielismy sie do konca. Oczywiscie jak wspomnialem ze elementy scenerii powinny byc w zasiegu reki, to oczywiscie niektorzy jednoznacznie odebrali to jako:
Cytat:kretyńskie efekty nastawione na wyskakiwanie obiektów z ekranu
Te efekty wyskakujacych obiektow z ekranu wcale nie musza byc kretynskie, moga byc zrobione z glowa :) i owszem, sa fajna odskocznia od monotonii filmu, zwlaszcza jak sie juz przymyka oczy ze znudzenia :)
Chodzilo mi jednak o przyblizenie calego swiata filmu w zasieg reki. To zmienia koncepcje ogladania filmu na uczestnictwo w nim. Zupelnie cos wiecej niz tylko ogladanie.
Mierzwiak, czy widziales jakis film ale dokumentalny w IMAXie ?
I jeszcze jedno... czy 3D jest chwytem marketingowym? Co kieruje mna lub wami jesli majac do wyboru 2D i 3D wybiera sie seans 3D? Dlatego ze taka moda? Ze tak wypada bo wszyscy na to ida? A moze wlasnie czegos sie oczekuje od takiego filmu? Nie tylko dobrej fabuly, scenariusza czy efektow ale wlasnie jak najbardziej "namacalnego" przedstawionego swiata.
Motoduf - nie zauwazylem zadnego przyciemnienia filmu na seansie 3D. Pamietaj ze rozmawiamy o kinie IMAX. Zwykle kina i ich seansy 3D mozemy pominac milczeniem.

Odpowiedz
#8
(21-07-2011, 23:06)Mental napisał(a): (z ang. de gustibus non est disputandum).

heh.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
(21-07-2011, 23:29)peju napisał(a): Te efekty wyskakujacych obiektow z ekranu wcale nie musza byc kretynskie, moga byc zrobione z glowa :)
Mogą, ale zazwyczaj nie są. Oglądanie potem czegoś takiego w 2D to katorga. Jasne, w kinie od zawsze stosowano ujęcia, w których coś leci w stronę kamery, wystarczy sobie wyobrazić jak wyglądałyby pociski, które Agenci wystrzeliwują w stronę Neo, ale ile jest zazwyczaj takich ujęć w całym filmie? Jedno? Dwa?

(21-07-2011, 23:29)peju napisał(a): Chodzilo mi jednak o przyblizenie calego swiata filmu w zasieg reki. To zmienia koncepcje ogladania filmu na uczestnictwo w nim. Zupelnie cos wiecej niz tylko ogladanie.
Brzmi jak bujda którą wciska Cameron. Nie, dziękuję, kocham 2D i to dla mnie jedyna słuszna forma oglądania filmu. Płaski obraz ze ślicznym ziarnem przyprawia mnie o wzwód :P

(21-07-2011, 23:29)peju napisał(a): Mierzwiak, czy widziales jakis film ale dokumentalny w IMAXie ?
Tylko trailer jakiegoś dokumentu o prehistorycznych stworach.

(21-07-2011, 23:29)peju napisał(a): czy 3D jest chwytem marketingowym?
Jak najbardziej.

(21-07-2011, 23:29)peju napisał(a): Co kieruje mna lub wami jesli majac do wyboru 2D i 3D wybiera sie seans 3D?
Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie biorąc pod uwagę, że w przypadku 9 na 10 dystrybutor nie pozwala dokonać wyboru.

Odpowiedz
#10
Cytat:ale ile jest zazwyczaj takich ujęć w całym filmie? Jedno? Dwa?
Jedno, dwa, w porywach nawet trzy. Ale to wlasnie czasem te fragmenty pamieta sie najbardziej po takim seansie. Nie rozumiem wiec zdziwienia. To analogiczna sytuacja do fragmentow 2D gdzie tez z calego seansu w pamieci zapadlo czasem jedno konkretne zdarzenie - odwrocona o 180stopni sytuacja, niesamowite ujecie itp.
Cytat:Brzmi jak bujda którą wciska Cameron
Nie wiem. Akurat "Avatara" nie widzialem w wersji 3D.
Cytat:Tylko trailer jakiegoś dokumentu o prehistorycznych stworach.
Polecam obejrzec. Nie po to by sie przekonac do 3D, ale po to by zobaczyc roznice miedzy 3D w takim filmie dokumentalnym a przereklamowanym 3D w filmie fabularnym.
Cytat:Jak najbardziej
Jezeli bedzie podawane w takiej formie jak teraz, a nie jak dawniej to rowniez sie z tym zgadzam.
Cytat:Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie biorąc pod uwagę, że w przypadku 9 na 10 dystrybutor nie pozwala dokonać wyboru
To moze oznaczac ze niedlugo nie bedzie zadnego wyboru. I co? Moze wtedy zacznie sie porownywac filmy - ktory jest bardziej 3D od innego?

Odpowiedz
#11
(22-07-2011, 00:07)peju napisał(a): Jedno, dwa, w porywach nawet trzy.
Tylko że ja pisałem o filmach 2D, gdzie takie ujęcia nie są niczym dziwnym i stosowane są po coś, w przeciwieństwie do filmów 3D, przynajmniej tych z początków boomuna tę technologię. Oszukać przeznaczenie 4 oglądałem w 2D i byłem zwyczajnie zmęczony, bo co chwila reżyser czymś we mnie rzucał. Ja wiem że to takie fajne, cool i nawet z wrażenia można rozsypać popcorn, ale pytam się PO CO?

Odpowiedz
#12

Mierzw, wydaje mi sie, ze Cameron nie tyle wciska bujde, co sam w nia wierzy. Koles ma absolutnego zajoba na punkcie 3D. Dla mnie 3D, to zwykly niepotrzebny bajer, choc w Avatarze robilo wrazenie.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#13
Cytat:pytam się PO CO?
No wlasnie po to zeby ten popcorn rozsypac z wrazenia :) To tez jakby sie pytac po co kolejka rollercoaster jest taka zakrecona skoro mozba by ja prosto poprowadzic i jechac spokojnie.
Chociaz wiem ze w wersji 2D te fragmenty sa moze nie tyle denerwujace co nic nie wnoszace.
Cytat:niepotrzebny bajer, choc w Avatarze robilo wrazenie
A moze to jest sedno sprawy. Niepotrzebny bajer bo nikt nie umie wykorzystac jego potencjalu. I tak ktos zobaczywszy mierny efekt 3D nawet w bardzo dobrym filmie moze byc zdegustowany ta technologia i miec wyrobiona cala opinie. Ale nagle taki "Avatar" robi wrazenie. Czyli jednak mozna jak sie chce?
Paradoksem jest walsnie to, ze im starszy film 3D tym ten efekt byl bardziej wiarygodny, niz obecne filmy gdzie postep technologiczny poszedl tyle do przodu. I wlasnie dlatego zalozylem ten watek.

Odpowiedz
#14
(22-07-2011, 00:27)peju napisał(a): Niepotrzebny bajer bo nikt nie umie wykorzystac jego potencjalu. I tak ktos zobaczywszy mierny efekt 3D nawet w bardzo dobrym filmie moze byc zdegustowany ta technologia i miec wyrobiona cala opinie. Ale nagle taki "Avatar" robi wrazenie. Czyli jednak mozna jak sie chce?

Przeczysz sobie. Przecież fakt, że efekt podoba się w DOBRYM filmie, nie oznacza sam efekt jest POTRZEBNY. Tym bardziej, że w przypadku niedobrego filmu 3D wydaje się nawet nie tyle zbędne, co wręcz przeszkadza w odbiorze całości i irytuje. Nie chodzi więc o to, że "można jak się chce", ale o to, że zupełnie nie trzeba, bo dobry film w 3D nadal będzie dobry, a zły będzie zły, zaś 3D w żaden sposób nie wpłynie na jego jakość.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości