47 Ronin (2013)
#41
(12-01-2014, 20:01)Craven napisał(a): Shang Tsung gra szoguna

To mi wystarcza za recenzję.
Pakuję majtki (bo posikam się z wrażenia) i idę na film! :)

Swoją drogą, to 47 roninów było wspomnianych w filmie Ronin, ale to chyba nie o tę produkcję chodziło ;)

Odpowiedz
#42
Jest co najmniej 5-6 filmów prezentujących tą historię.

Odpowiedz
#43
odpuście sobie
http://film.org.pl/r/recenzje/47-roninow-47380/
I've seen things you people wouldn't believe...

Odpowiedz
#44
(14-01-2014, 08:17)piwon napisał(a): odpuście sobie

Ja mam wielką słabość do złych filmów. A im gorszy, tym lepszy :)

Odpowiedz
#45
W sumie recenzja mówi tyle - Film jest nudny, ma drewniane aktorstwo i niepotrzebne elementy fantasy.

Za godzinkę wychodze do kina ;)
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#46
(14-01-2014, 13:05)Gieferg napisał(a): W sumie recenzja mówi tyle - Film jest nudny
Za godzinkę wychodze do kina ;)

Podoba mi się Twoje podejście do recenzji :D

Odpowiedz
#47
Przez pierwsze 90 minut myślałem, że będę miał problem ze wskazaniem jakichkolwiek poważniejszych wad. Film jest dokładnie tym czego oczekiwałem i choć nie jest to żadne wielkie kino, oglądało się przez większośc czasu naprawdę przyjemnie - muzyka, scenografia, klimat L5K - jak dla mnie bomba. Część filmu osadzona w Ako bez zarzutu, podobnie jak i całkiem niezła lokacja rodem z Piratów z Karaibów (Zombie Boya ewidentnie miało być więcej, musiał polec w montażowni) i przewidywalna ale fajna sekwencja z Tengu. No a potem mamy finałową konfrontację, która zaczyna się co prawda nieźle
ale potem robi się niestety nijako i bardzo rozczarowująco. W sumie każdy istotny villain kończy w sposób po którym ma się ochotę powiedzieć "i co, to już?", a jednego potraktowano tak, że w ogóle ręce opadają. W skrócie - final showdown bez problemu i bez emocji i to największy problem tego filmu.


7/10 a do samego finału myślałem, że będzie więcej.





Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#48
Co do finału

Odpowiedz
#49
W tym scenariuszu: http://www.whoaisnotme.net/scripts/47R_2008_1.3.pdf
BTW, w zwiastunach zaspoilerowali ten najbardziej wkurzający moment w filmie.

Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#50
[Obrazek: 47-ronin-two-action-packed-tv-spots.jpg]

Dobre przygodowe kino!
Lubię feudalną japonię, lubię fantasy, na film poszedłem bez jakichkolwiek wymagań poza dobrą zabawą - oczekiwałem rozwałki z katanami w roli głównej i w głównej mierze to właśnie dostałem.
Historia opiera się oczywiście na tytułowych 47 roninach i ich zemście - dodano wprawdzie postaci czy stworzenia odpowiednie dla mitologii azjatyckiej, jednak wydźwięk i sens oryginalnej opowieści pozostał niezmieniony. Tymczasem nie fabuła gra tu pierwsze skrzypce, a pojedynki i wszelakie sceny "batalistyczne" - i wszystko wypadło tu bardzo dobrze. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z fechtowaniem prawdziwym mieczem, jednak wygląda efektownie i bardzo dynamicznie. Problem widzę natomiast z efektami - o ile jeleniorożec i polowanie na niego wypadło bardzo ładnie i przekonywująco, tak ruchy mnichów ze świątyni Tengu (
) rażą sztucznością i pewną dozą taniości.
Kolejnym zagadnieniem, które mi nie odpowiadało było aktorstwo. Keanu Reeves drewniany jak zwykle, jednak aktora lubię na tyle, iż na ekranie całkowicie mi nie przeszkadza. Irytujący jest natomiast język angielski w wykonaniu Japończyków - o ile niektórzy aktorze nie mieli żadnych problemów z wypowiadaniem kwestii i prawidłowym ich akcentowaniem ( Hiroyuki Sanada klasa jak zwykle, Kô Shibasaki) tak innym wyraźnie sprawiał trudność (Min Tanaka jako lord Asano, Rinko Kikuchi jako wiedźma), przez co zdania jakie wypadają z ich ust są całkowicie nieprzekonujące.
Irytują też wszechobecne wyjaśnienia pewnych japońskich zwrotów - shogun przemawia do dorosłego samuraja, używa zwrotu seppuku, po czym dodaje czym jest ten czyn i dlaczego musi go popełnić. Rozumiem, że są widzowie nieobeznani z kulturą kraju kwitnącej wiśni, jednak z samego kontekstu wydarzeń można domyślić się o co dokładnie święci - wylewanie kawy na ławę jest zbędne. Ten sam problem ma też scena
Oprócz tego zabrakło mi jeszcze jednej sceny - pojedynku z "metalowym samurajem", o którym wspominali już poprzednicy. Postać robiła niezłe wrażenie i aż żal, że ją tak zmarnowano. Tak czy owak z końcówki jestem zadowolony - początek zamachu jest bardzo klimatyczny, a i walka z końcowym bossem
nie ciągnął się w nieskończoność - był szybki i efektowny. Na plus zaliczyć też można bardzo ładne kostiumy.

Podsumowując, mimo minusów bawiłem się całkiem nieźle. Na koniec zadrżało mi serce, bo obawiałem się
Koniec końców z sali kinowej wyszedłem z bananem na twarzy, usatysfakcjonowany z tego, co przed chwilą obejrzałem. 7/10
"Out of the night, When the full moon is bright, Comes the horseman known as Zorro."

Odpowiedz
#51
I znowu, jak w przypadku "The Lone Ranger", ból dupy krytyków o cholera wie co. Fakt, film ma swoje problemy, momentami spore, ale ogólnie jest to bardzo przyjemna przygodówka.

Plusy:
+ Sanada jako Oishi jest dość charyzmatyczny i daje radę, gość ma coś w sobie z takiego rasowego samuraja.
+ Rinko Kikuchi jako Wiedźma. Kompletnie przerysowana, ale skłamałbym stwierdzeniem że nie polubiłem tej postaci.
+ Klimatyczny soundtrack.
+ Choreografia walk.
+ Całkiem ładne to estetycznie.
+ Szybko zlatuje i nie nudzi.
+ Podejście z szacunkiem do Japońskiej kultury.
+ REWELACYJNA sekwencja występu teatralnego z zamachem. Aż znowu się rozmarzyłem za "Assassin's Creed" w Japonii.
+ Scenografia i kostiumy.
+
+ Efekty na przyzwoitym poziomie...

Minusy:
- ...ale niczym specjalnie się nie wyróżniające.
- Poza Sanadą i Kikuchi, bardzo drewniane i złe aktorstwo.
- Dużo suchych, okropnych dialogów.
- Łopatologia! Shogun tłumaczący czym jest seppuku Lordowi Asano... seriously?
- Miejscami niefortunny montaż. Prolog wygląda jak z produkcji telewizyjnej, a i trudno wyzbyć się wrażeniu że z filmu wyleciała masa scen.
- Nieciekawe potraktowanie villainów. Ok, Kira to pierdoła, kapuję że ta postać miała chyba taka być. Ale nie za bardzo wiadomo o co chodziło Wiedźmie, no i całkowicie zlanie Żelaznego Samuraja.

Neutralnie:
+/- Kai i wątki fantasy. W filmie nie przeszkadzają, ale kiedy wytniemy postać Kijanki i całą fantastykę, historia nic nie traci, gdyż to nie ma żadnego znaczenia fabularnego! A więc po kiego było to wprowadzać, skoro nie robi się z tego żadnego pożytku? Zmarnowanie potencjału.
+/- Trochę irytuje to że film jest po angielsku, a nie po japońsku.


Takie 6+/10, pomimo sporych problemów jakie ta produkcja posiada, oglądało mi się ją całkiem sympatycznie. Przyjemna B-klasowa przygodówka, której chętnie obczaiłbym jakąś wersję reżyserską na Blu.

For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#52
Cytat:Przyjemna B-klasowa przygodówka,

B-klasowa? Wut?

Cytat:Ale nie za bardzo wiadomo o co chodziło Wiedźmie

też wyglądało jakby coś wycięli.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#53
Hmm, to w takim razie czniam kino i poczekam może na jakieś niepocięte blu
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#54
Dopiero wczoraj znalazłem informacje, że ten film kosztował 175 milionów dolarów! Co? Gdzie? Jak? Po wyjściu z kina zapytany o budżet rzuciłbym może połowę tej kwoty.

PS: Ocenę pozostawię jednak wyższą, bo muzyka naprawdę fajna.

Odpowiedz
#55
175 mln $ to taki oficjalny budżet, gdyż mówi się ze przez te wszystkie poprawki, dokrętki i przekładnie premiery sięgnął on ponad 200 mln $.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#56
230 milionów z kosztami marketingowymi!

Odpowiedz
#57
Przyjemne kino rozrywkowe udanie łączące wątki fantasy z historycznymi. Podobał mi się klimat filmu, ukazanie w sposób baśniowy feudalnej Japonii. Wszystkie pojedynki wyglądały efektownie, zwłaszcza finałowa akcja w czasie występu teatralnego. Generalnie 47 roninów to udany film przy którym czas szybko zlatuje i jako kino fantasy/przygodowe sprawdza się bardzo dobrze.

Z minusów mogę powtórzyć wcześniej wspominane wrażenie, że film jest bardzo pocięty. Zapewne wynika to z problemów jakie miał film przy produkcji, ale wygląda jakby wycięto przynajmniej kilkanaście minut filmu. Szczytem absurdu jest opieranie reklamy filmu na Zombie Boya, który pojawia się na 30 sekund. Walki finałowe z bossami też można było lepiej zrealizować, zwłaszcza konfrontacje z srebrnym samurajem demonem czy czymkolwiek on był :) Poza tym miałem wrażenie, że gdyby Keanu używał swoich umiejętności na 100% od początku to sam pokonałby wszystkich przeciwników i nie potrzeba by było jakiegoś super finezyjnego planu.

6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#58
Jakoś generalnie nie podszedł mi ten film. Wolałbym więcej elementów fantastycznych, a tak to w zasadzie wszystko było w trailerze i nie było żadnych niespodzianek. Poza tym czym dalej, tym gorzej w tym aspekcie. Początkowy potwór w lesie był świetny, niezła walka w porcie z mutantem, ale dalej już słabiej, demony za bambusami nieciekawe, a walka ze smokowiedźmą średnia. Samurajska otoczka w wydaniu hollywoodzkim do mnie nigdy nie trafia i podobnie tym razem, a te wszystkie tłumaczenia co to seppuku albo ronin, to totalne dno. Gdyby skrócić o 30 minut, zrobić z tego R-kę, dodać sporo juchy i jakieś cycki, to byłby w sam raz film pod browar, a tak to jego nijakość męczy przez dwie godziny. 4/10

Odpowiedz
#59
Plusy:
- Nie stwierdzono.

Minusy:
- Wszystko.

Dziękuję, dobranoc.

PS. Jestem zachwycony tym, że w zasadzie w całości japońska obsada dziejącego się w Japonii filmu mówi po angielsku. Jak również tym, że Japończycy w rozmowie ze sobą wyjaśniają sobie co to jest seppuku i kim jest ronin. Nosz kurva!!!!

Odpowiedz
#60
Cytat:Jestem zachwycony tym, że w zasadzie w całości japońska obsada dziejącego się w Japonii filmu mówi po angielsku.

Z Japońcami jest ten problem że jakby ich nie zagrali skośni to do dupy by to wyglądało, więc grają, a gadają po angielsku jak to mają w zwyczaju wszystkie postacie we wszystkich amerykańskich filmach osadzonych "dawno temu gdzieś tam" z Gladiatorem, Ben Hurem i Kleopatrą na czele, pominąwszy te, w których bariera językowa jest istotnym elementem fabuły (jak Ostatni Samuraj czy Szogun), tutaj nie jest istotna, więc dziwne to by było gdyby gadali po japońsku.

Serio, myślałem że tylko na FilmWebie mozna trafić na tak absurdalny zarzut.

PS. może w drodze wyjątku ten film kupię w steelbooku :)
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Escape Plan (2013) Gieferg 104 18,448 15-06-2018, 12:08
Ostatni post: slepy51
  Dallas Buyers Club (2013) reż. Jean-Marc Vallée PropJoe 43 8,027 19-04-2018, 22:52
Ostatni post: Arahan
  Elysium (reż. Neill Blomkamp) 2013 koronex1989 681 89,773 11-02-2018, 08:35
Ostatni post: Martinipl
  The Lone Ranger (2013) reż. Gore Verbinski Lawrence 245 27,746 17-12-2017, 16:17
Ostatni post: Badus
  The Wolf of Wall Street (2013, reż. Martin Scorsese) Galadh 584 55,521 31-01-2017, 17:20
Ostatni post: Proteus
  Olimp w ogniu (Olympus Has Fallen) 2013 Crash 172 18,463 23-09-2016, 01:00
Ostatni post: shamar
  Lone Survivor (2013) reż. Peter Berg Danus 99 14,365 04-03-2016, 02:14
Ostatni post: unknown
  Blue Is the Warmest Color [La vie d'Adèle - Chapitres 1 et 2] (2013) reż. A. Kechiche Pitero 62 12,079 24-02-2016, 10:26
Ostatni post: Juby
  Snowpiercer (2013) (Reż. Joon-ho Bong) Lawrence 85 9,948 02-02-2016, 02:08
Ostatni post: Mefisto
  American Hustle (2013) reż. David O. Russell Bogdan 106 22,744 29-12-2015, 12:51
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości