|
Alan Parker
|
|
22-06-2011, 10:08 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-04-2012 09:39 PM przez Phlogiston2.)
|
|||
|
|||
|
Alan Parker
Uprzedzając pytania: nie mamy tu do czynienia z artystą ani nurtu onanistyczno-refleksyjnego, ani "artysty od epy" jakimi są m.in. Mann z Eastwoodem.
Ten pan: ![]() odpowiada jednak za kilka naprawdę wartych uwagi filmów. Gość wyreżyserował Fame(ponoć klasyk musicali), Evitę(ponoć najlepszy film z Madonną), The Comitments( ponoć najlepszy z irlandzkich filmów), oraz za "Życie za życie"(ponoć posiadacz wyjątkowo kretyńskiego twista). Przyznaje bez bicia: widziałem raptem pięć filmów Anglika. Każdy z nich jednak był przesiąknięty kapitalnym klimatem, doskonale zrealizowany, zagrany i, nie ma co ukrywać, ociekał zajebistością. Tak, tak, na PG-13 nie ma co liczyć. Są cycki, są bluzgi, jest przemoc, jest brud i syf. I magia kina. Midnight Express Amerykański turysta bawiący w Stambule postanowił przemycić do swojego kraju haszysz. Źle zrobił. Został złapany przez Turków i osadzony w więzieniu słynącym z surowości. Szybko przekonuje się, że nie ma co liczyć na swój rząd ani turecki system sprawiedliwości - jedyną szansą na wolność jest expressowa ucieczka o północy, gdy następuje zmiana wart (stąd tytuł). Dalej nie ma sensu streszczać - poprzestańmy na tym, że film nie traci tempa nawet na sekundę, a scen emocjonujących (czyt. wmordojebnych) jest od groma. 9+/10 Jeśli kiedyś zrobicie ranking kina więziennego, nie zapomnijcie o nim. The Wall - Film(w sumie teledysk) przedstawia życie niejakiego Pinka, od wczesnego dzieciństwa do dojrzałości(w tej roli Bob Geldof) i kryzysu wieku średniego. Nie ma co się szczypać - film to arcydzieło, w pewnych kręgach dzieło kultowe, obraz hipnotyzuje, przykleja na bite półtorej godziny ryło do ekranu, zmusza szare komórki do nadprogramowej aktywności. A mówię o warstwie aktorskiej. Zaś wstawki rysunkowe...Kosmos, panie. A jakby było mało, to jeszcze muzyka Floydów. 10/10 Ptasiek a.k.a Przebóg! Cage był dobrym aktorem! Ekranizacja powieści Williama Whartona. Bohaterów jest dwóch. Jeden z nich to Al Columbato(Cage), ongiś wesoły chłopak, pies na baby i kumpel wszystkich na dzielnicy, dziś weteran wietnamu z twarzą skrytą pod bandażami. Drugi to tytułowy Ptasiek(Modine), ongiś pozytywny freak, marzyciel, i najlepszy przyjaciel Ala, dziś zamknięty w sobie klient zakładu psychiatrycznego. Co prawda na razie film widziałem tylko raz, ale nie pomylę się chyba zbytnio jeśli powiem, że to film wielokrotnego użytku. Przeszłość i teraźniejszość kapitalnie się przenikają, emocje to czysta sinusoida, od ustawicznego banana na widok młodzieńczych przygód, po przygnębiające sceny w szpitalu, przyziemność życia Ala skonfrontowana zostaje z marzeniami Ptaśka, aktorsko - pierwsza klasa(ciekawostka przyrodnicza - Whartonowi ponoć nie spodobał się ani film ani dający czadu Modine), a zakończenie... no nie jest to twist a'la Szósty Zmysł, ale zdziwko gwarantowane. Muzyka Petera Gabriela za dobra na Oscary, co do zdjęć próbka poniżej. La la bamba, la la bamba... 10/10 Angel Heart a.k.a Harry Angel W kalendarzu rok 1955. Drobny detektyw od rozwodów grany przez Mickeya Rourke'a zostaje wynajęty przez tajemniczego francuza do znalezienia ukrywającego się dłużnika, sławnego kiedyś jazzmana Johnny'ego Favourite'a. Tyle fabuła, nie ma sensu pisać więcej, co by nie siać spoilerami. Wg mnie najlepszy Parker, epa, czad, kult vhs, kult słoneczka, moc, power, czysta zajebistość, odjazd, destylowany geniusz, skopany tyłek, urwany łeb, zmiażdżone gonady, przetrącony kręgosłup, arcydzieło. 11/10 Missisipi Burning Do łazienki wchodzi murzynek, odkręca kran i pije wodę z rury przeznaczonej dla czarnych. Zaczynają się napisy. Murzynek gasi pragnienie i odchodzi. Następna scena: Stary drewniany dom zaczyna się palić, dalej lecą napisy. Skończą się, gdy z domu pozostaną dymiące zgliszcza. Następna scena: samochodem jedzie dwójka młodych murzynów. Zostają zatrzymani przez dwóch białych. Owi przedstawiciele rasy panów mordują niewinnych murzynków. Następna scena: Do miasteczka zmierza dwójka głównych bohaterów, agentów federalnych mających wyjaśnić 'zaginięcie' dwóch czarnoskórych. Wybaczcie że tak streszczam, ale ekspozycja tak mi się podoba, że nie mogłem sobie darować:) Parker tym razem celował w oscary(na próżno niestety), więc film ucieka w schemat biedni czarni - przebrzydli południowi, co z dzisiejszej perspektywy trąci myszką, lecz zrobił na tyle dobry film, że można spokojnie przymknąć na to oko i rozkoszować się seansem. Muzyka świetna, zdjęcia również niekiepskie... Ach, byłbym zapomniał, obsada. Hackman. Dafoe. McDormand. Dourif. Rooker. R.Lee Ermey(to akurat trzeci plan). Jeszcze jakieś pytania? Tak jak myślałem. 8+/10 The Commitments Choć nie jest kolejną cukierkową opowieścią o karierze od pucybuta do bożyszcza tłumów, choć toczy się w zaplutych spelunach i najbardziej syfiastych dzielnicach, to jednak film rozpieprza pozytywną energią. Zaczyna się od tego, że niejaki Jimmy Rabbite postanawia założyć zespół grający muzykę soulową, ponieważ Irlandczycy to czarnuchy Europy, dublińczycy to czarnuchy Irlandii, a mieszkańcy East Enders to czarnuchy Dublina ;) Wkrótce zakładają zespół o wdzięcznej nazwie "The Commitments", i ku zaskoczeniu wszystkich, zaczynają odnosić sukcesy. Jednak konfliktów wewnątrz grupy prowokowanych przez tyleż utalentowanego co paskudnego wokalistę... Scenarzysta i goście od castingu musieli się wysilić, bo dawno nie widziałem takiego stężenia pozytywnie zakręconych i realnych postaci(bez obaw - coolowatości i hipsterstwa nie stwierdzono), a i chemia między nimi świetna. Szkoda, że nikt, poza Marie Doyle Kennedy(<3) oraz Andreą Corr nie zrobił kariery. Jak już pisałem, Irlandczycy baaardzo polubili ten film, i nie dziwie się, bo to kapitalnie się to ogląda. Parker też musiał się świetnie czuć w trakcie kręcenia, bo nawet oddaje hołd samemu sobie :P Spoiler (Click to View) Dla chętnych: coś na kształt motywu przewodniego: PS2 EDIT Mentallo Mentallini o filmach Parkera: http://forum.film.org.pl/Thread-Kr%C3%B3...e?page=172 Bo tu się buńczuczni ludzie spotykają, a nie dałny jak Ty. Forum AA |
|||
|
23-06-2011, 12:27 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2011 12:28 AM przez Karol.)
|
|||
|
|||
RE: Alan Parker
Cytat:od wczesnego dzieciństwa do dojrzałości(w tej roli Bono) Whaaaaa? :D Ale za to dzięki za zwrócenie uwagi na "The Commitments", brzmi bardzo ciekawie. Co do reszty twórczości Parkera: "Harry Angel" to absolutna rewelacja, znakomite kino o wyjątkowym klimacie ("Gabriel Knight" się kłania) i pięknie zagrane, jeden z najlepszych dreszczowców lat 80-tych. "The Wall" to genialna adaptacja płyty, "Ptasiek" to znakomita adaptacja powieści a "Życie za życie" da się oglądać, choć krytycy zjechali to od góry do dołu i widocznie odstraszyli Parkera od reżyserii, bo wciąż nie zrobił nic nowego (chociaż teraz chyba coś tam kręci, przynajmniej wg imdb). A szkoda talentu, bo facet czuje się świetnie w "kinie" jako-takim - próbuje różnych gatunków, zwykle wychodzi mu przynajmniej dobrze, a czasem nawet bardzo i wybitnie. And what of the children? Surely they can't be blamed for our mistakes? |
|||
|
23-06-2011, 03:19 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2011 03:21 AM przez Semi.)
|
|||
|
|||
|
RE: Alan Parker
Wiele lat temu widziałam "Midnight Express" w telewizji, ale nawet nie zdawałam sobie sprawy, że ten film jest jakoś szerzej znany. Pamiętam, że byłam pod dużym wrażeniem. Muszę go sobie odświeżyć.
Co do "Życia za życie" - ja lubię ten film. Nie jest wybitny, ale wszystko w czym palce maczał Kevin Spacey kupuję w ciemno :) Absolutnie nie potrafię być względem niego krytyczna. Zachęciłeś mnie za to do zapoznania się z resztą filmografii Parkera (zwłaszcza "Ptaśka"). Jak skończę moją cholerną sesję to zabiorę się za to (tj. pierw po skończeniu oglądania 'six feet under'). "I think we can put our differences behind us. For science. You monster." |
|||
|
23-06-2011, 08:01 PM
|
|||
|
|||
RE: Alan Parker
(22-06-2011 10:08 PM)Phlogiston2 napisał(a): w tej roli Bono Ja oglądałem wersję z Bobem Geldofem, istnieje jakaś inna? ;) Za okładki płotem. O książkach i okolicach. |
|||
|
27-06-2011, 09:07 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2011 10:06 PM przez Tomkiewicz.)
|
|||
|
|||
RE: Alan Parker
(22-06-2011 10:08 PM)Phlogiston2 napisał(a): A jakby było mało, to jeszcze muzyka Floydów.10/10A nie na odwrót? Świetna, znakomita "The Wall" i jakby tego było mało, to jeszcze filmowa ilustracja. Mając taki muzyczny mat. filmowy i jego warstwę tekstową (Pink to nikt inny jak Waters, myślę), wystarczyło "tylko" zilustrować go najdłuższym teledyskiem świata :) Podobnie miało być w przypadku "Lamb Lies Down On Broadway" Genesis: miało dojść do współpracy Gabriela i Williama Friedkina. Nie doszło, szkoda. |
|||
|
28-06-2011, 03:16 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Alan Parker
Phlogiston, zapomniałem: posłuchaj sobie "Czwórki" Gabriela. Tam znajdziesz motywy z "Birdy" OST, ale z wokalem Pietrka. Płytę otwiera w sposób piorunujący, "Rhythm of The Heat", a potem, aż do samego końca, jeden z najlepszych albumów lat 80-tych. Zakładam, że ją znasz na wylot, ale różnie bywa :)
|
|||
|
01-07-2011, 05:19 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-07-2011 05:20 PM przez Phlogiston2.)
|
|||
|
|||
|
RE: Alan Parker
@Tomkiewicz
Różnie bywa :) Ale spokojnie, jestem w trakcie nadrabiania zaległości. Wcześniej słyszałem tylko "Rhytm of the heat", a widzę, że pozostałe kawałki (na razie) równie dobre. I nie, nie uważam, by muzyka Floydów była jedynie dodatkiem do filmu Parkera. Aż tak tępy nie jestem ;) Bo tu się buńczuczni ludzie spotykają, a nie dałny jak Ty. Forum AA |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/


![[Obrazek: alanparker03.jpg]](http://www.nndb.com/people/530/000024458/alanparker03.jpg)



