Andrzej Sapkowski i jego Wiedźmin
#41
1. To dotyczy tylko części 1 i 2?

2. Zrob jakieś foty ze srodka

Odpowiedz
#42
Tu masz recenzję tej książki: http://www.parkablogs.com/content/book-review-world-of-witcher

Odpowiedz
#43
Cytat:1. To dotyczy tylko części 1 i 2?

Dotyczy całokształtu (książki + gry) przedstawia tak świat, jak i fabułę aż do końca W3. Jeśli o mnie chodzi - obejrzałem całośc przed zakupem i stwierdziłem, że fajne i biorę, ale niektóre zamiesczone grafiki takie se, wywaliłbym je i zastąpił czymś ciekawszym/ładniejszym.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#44
Wziąłem się za literackiego "Wiedźmina" i... dupy nie urywa. Lekko mówiąc. Opowiadania jeszcze są naprawdę fajne. Konkretne, sporo akcji i humoru. Ale już "Krew Elfów" to taka buła nudna, że masakra. Na 300 stron 3 sceny akcji, a poza tym tylko gadanie, gadanie, gadanie i jeszcze raz gadanie. Geralt spadł na drugi, jak nie trzeci, plan i wszystko kręci się wokół Ciri, która jest mega irytującą postacią. Nic się nie dzieje, postacie albo opowiadają historie sprzed lat, albo opowiadają, co planują zrobić. Dam szansę jeszcze kolejnemu tomowi, ale jak nic się nie zmieni to oryginał będę omijał szerokim łukiem. Sorry, Sapkowski, ale gry są trzy miliony razy lepiej napisane niż twoje wypociny. Do tego lepiej wyważone pod kątem stężenia gadania i akcji.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#45
Cytat: gry są trzy miliony razy lepiej napisane

LOLz

Cytat:. Ale już "Krew Elfów" to taka buła nudna, że masakra. Na 300 stron 3 sceny akcji, a poza tym tylko gadanie, gadanie, gadanie i jeszcze raz gadanie.

Gadanie u Sapkowskiego zawsze było lepsze/ciekawsze niż akcja, jeśli ci nie pasuje, to chyba nie masz po co czytać dalej, szczególnie że i tak spieprzyłeś sobie całość przechodząc trzeciego Witchera przed zabraniem się za książki, a jeśli jeszcze irytuje cię Ciri to tym bardziej możesz sobie od razu darować bo
.

Ja tam zdecydowanie wolę sagę (zwłaszcza trzy pierwsze tomy) od opowiadań, a co do Geralta - najwięcej jest go chyba w moim ulubionym III tomie.

A gry, choć świetne, to mogą książkom co najwyżej buty czyścić.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#46
Sięgnąłem po sagę, żeby lepiej orientować się w grze. Ta ma świetnie napisane side questy i liczyłem na coś równie pomysłowego, ale praktycznie natychmiast przypomniałem sobie, dlaczego tak nie lubię Sapkowskiego.

1. Jego świat to totalny clusterfuck, który nie trzyma się kupy

Mamy, dajmy na to, Temerię - która w pierwszym tomie jest, ale trudno powiedzieć coś więcej, bo Sapek lubi zarzucam miionem nazw własnych, nie wyjaśniając żadnej z nich. Anyway, z Temerii pochodzi Triss Merigold (imię i nazwisko pochodenia łacińskiego / brytyjskiego), Foltest (korzenie słowiańskie), Kalkstein (żydowskie), Shani (afrykańskie?) czy Alzur (celtyckie? Germańskie?). Przecież to jest pierdolnik nie do ogarnięcia; tu nie ma żadnej spójności, trudno się zorientować kto z kim, skąd i gdzie. Do Nilfgaardu rdzennie należą Rowan (typowo brytyjska nazwa), Nazair (z wydźwięku arabskie klimaty), czy kraina geograficzna Mag Turga (to już zupełne fantasy którego nie sposób przypisać). NO CO DO KURWY? To tak jakby hobbici w Shire żyli w sąsiadujących Bag End i Gel'khuzam.

Nawet chciałem już tłumaczyć sobie, że może to jakieś zaprzeszłe sprawy; kraina przeszła pod panowanie tego czy owego królestwa i stąd to wymieszanie kulturowe, ale to jest urwa bez sensu, bo nie byłem na wycieczce w Breslau, tylko we Wrocławiu.

2. Przedstawienie tego świata to jeszcze większy clusterfuck - jakby facetowi po prostu się nie chciało

To bardzo pięknie że Sapek poświęca aż trzy strony na opisanie tego, jak to Triss jedzie sobie przez pola i lasy, jakie kamienie znajdują się pod kopytami konia, jakie rośliny występują w dolinie - tylko że wolałbym, żeby zamiast tego rozwinął choćby JEDNYM zdaniem nazwy, które od niechcenia rzucił wcześniej. Yennefer sugeruje Jaskrowi, żeby jechał do Dupowała z Pierdolatu - czemu tam? Kto to jest? Jakie ma nastawienie do innych frakcji? A właściwie to gdzie oni znajdują się teraz? Czy Dupował jest daleko, czy blisko? Czytam i czytam i nie mogę sobie wyobrazić położenia żadnego z bohaterów; nie wiem w jakiej są okolicy ani co z nią sąsiaduje, co dzieli ich od wrogów, a to jest WAŻNE już teraz, bo przecież o tym urwa mać mówią bohaterowie!

W ogóle opisy w tej książce ssą na maksa. No dobra, nie ssą - po prostu ich nie ma. Czasem są trzy strony opisywania warunków przyrodniczych w pozbawionej znaczenia dolinie, ale już np. jak Jaskier siedzi w karczmie, to siedzi w karczmie ichuj. O ile nie mam nic przeciwko takiemu podejściu w powieściach rozgrywających się w miarę współcześnie, bo jestem sobie w stanie wyobrazić np. zapuszczony bar w ciemnej alejce, to całkowicie fantastyczny świat wymagałby jednak nieco bardziej opisowego podejścia. Tym bardziej, że pozwoliłoby ono pokazać różnicę między regionami geograficznymi, i jeśli Jaskier akurat siedziałby w drewniane karczmie z pieczołowicie zdobionymi gobelinami z kwiatowym motywem, a Geralt w kamiennej, zdobionej malunkami bezpośrednio na ścianach, to wiedziałbym, że nie są o rzut beretem od siebie. No ale po co.

3. Sapek pisze jak licealistka

Opis emocji u tego gościa przypopmina mi opowiadania, jakie czytywałem w czasach świetności e-zinów, czyli jakieś 15 lat temu. "Oddech... Świst... Coś błysnęło... Strach, strach wielki jak potwór z czarnymi ślepiami... Co to będzie, co to będzie...". Przechujowe, no ale to może rzecz gustu.:)

Wniosek:
- Wiedźmin dawniej był popularny tylko dlatego, że na polskim poletku nikt niczego podobnego wcześniej nie zrobił
- teraz jest popularny tylko dzięki grze, a książki to średniej klasy papier toaletowy

Odpowiedz
#47
Wiem, że mnie niby ignorujesz, ale sram na to ;)

Cytat:O ile nie mam nic przeciwko takiemu podejściu w powieściach rozgrywających się w miarę współcześnie, bo jestem sobie w stanie wyobrazić np. zapuszczony bar w ciemnej alejce, to całkowicie fantastyczny świat wymagałby jednak nieco bardziej opisowego podejścia.

Bo karczmy nie jesteś w stanie sobie wyobrazić?

Mnie jakoś wszyscy ciągle mieszali z błotem za to, czego właśnie w tym miejscu oczekujesz. Jak opisałem trochę jak wygląda karczma, czy ze dwie trzy osoby, które w niej siedzą to zaraz było "po co to komu?" "za dwie strony i tak nikt nie będzie pamiętał" - inna sprawa, że akurat tego typu zarzuty uważam za idiotyczne ale z drugiej strony mam jednak wrażenie, że tobie to trzeba wszystko tłumaczyć jak krowie na rowie, bo jak nie masz odpowiedzi już/teraz/natychmiast to chodzisz wkurwiony i spać nie możesz.
(a wnioskuję z tych przezabawnych lamentów o brak instrukcji w Wieśku 3 ;) nikt nie narzekał, tylko jeden military...)

Cytat:Yennefer sugeruje Jaskrowi, żeby jechał do Dupowała z Pierdolatu - czemu tam? Kto to jest? Jakie ma nastawienie do innych frakcji?

Wszystko się wyjaśnia dokładnie wtedy, kiedy się wyjaśnić powinno. Wsadzanie na początek wyjaśnień do każdego wspomnianego nazwiska niczemu nie służy. A że nie wiesz kim jest postać X czy Y? Trudno, dowiesz się kiedy indziej.

Cytat: Foltest (korzenie słowiańskie), Kalkstein (żydowskie), Shani (afrykańskie?) czy Alzur (celtyckie? Germańskie?). Przecież to jest pierdolnik nie do ogarnięcia

O dokładnie to samo czepiałeś się mnie, teraz już wiesz, po kim to mam :)
Dla mnie to nigdy nie był najmniejszy problem, co więcej, bardzo mi to odpowiada - jest zróżnicowanie, łatwiej zapamiętać imiona, gdy jedna postać kojarzy ci się z Hiszpanem, a druga z Wikingiem, nie wieje nazewniczą nudą.

A tak ogólnie to znowu pyerdolicie waćpan, jak potłuczony, zupełnie jak ostatnio przy Bravehearcie :) Jakbys się chciał naprawdę sensownie czepnąć, to dowal się do lokalizacji miasta Gors Velen: http://sapkowski.pl/forum/viewtopic.php?f=14&t=2614. W oparciu o to, co napisał Sapkowski, trudno stwierdzić, gdzie się ono właściwie miało znajdować.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#48
military, pamietam te same zarzuty jak dawniej pisales o Wiesku. Przynajmniej jest konsekwencja. ;) Zobacz swoje wczesniejsze opinie i bedziesz wiedzial czy czytac dalej :D
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#49
Próbowałem zacząć czytać wieśka, myślałem, że to coś dla mnie, zacząłem od opowieści, chronologicznie, ale... nie mogłem już znieść gadania Geralta z tym stworem o dupie Maryni... hańba mi :(

Odpowiedz
#50
No raczej bym się nie spodziewał, że tobie się będzie podobało.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#51
Ostatnio też coś częściej słyszy się o ekranizacji Wiedźmina :P A co do książek, to moje wrażenie po przeczytaniu całości jest takie, że można by było spokojnie skrócić ta historię. Bo szczerze mówiąc trochę mi się ciągnęła.
___________________
Miłośniczka kinematografii, a także wszelakiej maści seriali telewizyjnych i książek. Domatorka pełną parą! Zawodowo spełniam się pracując jako księgowa. Jastrzębie-Zdrój - to tutaj wiodę swoje spokojne życie :)

Odpowiedz
#52
(26-06-2016, 14:32)military napisał(a): trudno się zorientować kto z kim, skąd i gdzie (...) wolałbym, żeby zamiast tego rozwinął choćby JEDNYM zdaniem nazwy, które od niechcenia rzucił wcześniej(...) Jakie ma nastawienie do innych frakcji? A właściwie to gdzie oni znajdują się teraz? (...)nie mogę sobie wyobrazić położenia żadnego z bohaterów; nie wiem w jakiej są okolicy ani co z nią sąsiaduje, co dzieli ich od wrogów(...)W ogóle opisy w tej książce ssą na maksa. No dobra, nie ssą - po prostu ich nie ma.(...)całkowicie fantastyczny świat wymagałby jednak nieco bardziej opisowego podejścia.(...)pozwoliłoby ono pokazać różnicę między regionami geograficznymi(...) a to jest WAŻNE już teraz, bo przecież o tym urwa mać mówią bohaterowie!

Za mało rzeczy szanuję Sapkowskiego tak bardzo, jak za to, że wyjebał na śmietnik całe to fantastyczne światotwórstwo - prawdziwy rak fantasy :)

(26-06-2016, 14:32)military napisał(a): - teraz jest popularny tylko dzięki grze, a książki to średniej klasy papier toaletowy

A tego, przez grzeczność nie skomentuję, ale normalnie za takie rzeczy albo klikam unlike, odfriendowuję, kasuję numer telefonu, a imię zapominam.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#53
Ziom, gdyby nie gry, to o Wiedźminie nie usłyszałaby nawet ponad połowa czytelników książki, nie byłoby mowy o żadnych ekranizacjach czy tłumaczeniach na angielski. Przed grami był serial i przecież wszystkim się wydawało, że to praktycznie koniec tej franczyzy: spieprzyli, pogrążyli się, nikt tego nie tknie przez kolejne sto lat. Powinni dziękować na kolanach CDPR za gry. A już na pewno nie byłoby mowy o Sezonie burz, bo przeca taaaak się Sapkowski zarzekał, że co wy ludzie, że was powaliło, że on już nigdy, że to koniec i nie ma sensu.

Odpowiedz
#54
Cytat: fantastyczne światotwórstwo - prawdziwy rak fantasy :)

Otóż to.

A ostatnimi czasy wciąż trafiam kolejne amatorskie próby pisania fantasy zaczynające się od wykładu z historii i geografii świata. I zbiera mi się na wymioty. Bohaterowie i fabuła - to się liczy, świat to dla nich tło, choćby nie wiem jak szczegółowo był opisany, jak bardzo przemyslany, bez dobrej fabuły i bohaterów, których da się lubić, nie jest nic wart.

Tolkien opisał szczegółowo cały świat, całą jego historię, rasy, kultury itd. - I mam na to wysrane. Co mi po drzewach genealogicznych elfów, królów Gondoru i krasnoludzkich władców i tym podobnych bzdetach? Co mnie obchodzi historia stworzenia świata, panteon bogów i inne elementy, które w książce i tak robią tylko za mało istotne elementy tła? Szkoda mi czasu na czytanie o takich rzeczach. W ogóle w przypadku LOTRa to, co znalazło się w filmie w zupełności mi wystarczy (przeskoczyło moje wyobrażenia towarzyszące czytaniu powieści, więc po co mam do niej wracać?), a mój pierwszy kontakt z Silmarilionem był zarazem ostatnim.
Tymczasem Sapkowski zarówno swoimi bohaterami jak i opowiadaną historią bije twórcę Śródziemia na głowę nawet się przy tym nie pocąc. I nie potrzeba mu do tego map i stu stron dodatków dodanych do książki (bez których taka np Arwena, niby istotna postać, zalicza w całym Władcy Pierścieni 2x cameo, raz w Drużynie i raz w Powrocie Króla).

Dodawanie mapy w ogóle nie jawi mi się jako dobry pomysł z punktu widzenia autora - z nią trzeba mieć wszystko wymyślone już na starcie - nie wypada potem nagle dorysować pośrodku nowego miasta , a trochę na lewo kolejnego państwa na istnienie którego nic wcześniej nie wskazywało. Jak piszącemu przychodzi pomysł na nowy region/państwo/miasto/rzekę/góry, to nie ma problemu - wtedy o nim wspomina, niech się czytelnicy bawią w mapy i przewodniki po świecie sami.

Szkoda tylko, że już w trylogii husyckiej ASowi starczyło pary tylko na półtora tomu, a Sezon Burz był ewidentnym skokiem na kasę, niezgrabnym i kiepsko przemyslanym.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#55
(27-06-2016, 16:08)military napisał(a): Ziom, gdyby nie gry, to o Wiedźminie nie usłyszałaby nawet ponad połowa czytelników książki,

Tak długo jak Sapkowski nie dzieli się ze mną hajsem nie mogłoby mnie to obchodzić mniej :)

(27-06-2016, 16:08)military napisał(a): nie byłoby mowy o żadnych ekranizacjach czy tłumaczeniach na angielski.

Patrz, punkt pierwszy.

(27-06-2016, 16:08)military napisał(a): Przed grami był serial i przecież wszystkim się wydawało, że to praktycznie koniec tej franczyzy.

Patrz punkt pierwszy.

(27-06-2016, 16:08)military napisał(a): spieprzyli, pogrążyli się, nikt tego nie tknie przez kolejne sto lat. Powinni dziękować na kolanach CDPR za gry.

Ale kto, twórcy polskiej ekranizacji? :D

(27-06-2016, 16:08)military napisał(a): A już na pewno nie byłoby mowy o Sezonie burz, bo przeca taaaak się Sapkowski zarzekał, że co wy ludzie, że was powaliło, że on już nigdy, że to koniec i nie ma sensu.

No akurat Sezon Burz, to jest doskonały dowód na to, że Sapkowski powinien zostawić Geralta w spokoju, bo to już koniec i nie ma sensu.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#56
Co do gier to fakt, marka odżyła dzięki nim, aczkolwiek to nie jest nic nowego, w Japonii np. mangi mogą "sobie" być, ale dopiero gdy ktoś je zaadaptuje do formy ruchomej w postaci anime, rozpoczyna się szał, szampan, salony i popularność.

Dziwi mnie jednak, że do tej pory po tym wszystkim, habegieo nie zdecydowało się na jakąś telewizyjną serię, albo jakaś wytwórnia na holywódzką serię filmową, dopiero teraz Bagiński robi kameralną historię.

Tak, btw. jeśli nie uda się na amerykański rynek wydać filmy pod nazwą Witcher (bo cdp red ma prawa do nazwy), to jak inaczej można nazwać wiedźmina po angielsku?

Odpowiedz
#57
(27-06-2016, 16:22)RutgerHałer napisał(a): jak inaczej można nazwać wiedźmina po angielsku?

Geralt of Rivia :)

Albo tytułem opowiadania, które będą ekranizować.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#58
Tak myślałem, ale po prostu jestem ciekaw czy jest możliwość przetłumaczenia samego określenia wiedźmin na język angielski w inny sposób niż witcher.

No bo jednak wiedźmin to wiedźmin, brzmi lepiej niż geralt of rivia, chyba są jakieś zamienniki słów w angielskim, ale specjalistą nie jestem :(

Odpowiedz
#59
Cytat:to jak inaczej można nazwać wiedźmina po angielsku?

Witchman? Hexer (jak pierwszy film)?

Cytat:Geralt of Rivia :)
Roger Eric du Haute-Bellegarde ;)
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#60
Ale po co? Witcher jest rozpoznawalny, a jako taki bardzo cenny, każde inne anglojęzyczne określenie "wiedźmina" nie ma żadnej wartości dla nikogo.
Np. Geralt of Rivia skojarzy pewnie spora grupa czytelników i graczy, a jakiegoś Hexera czy Hagera nikt :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości