Audiobooki
#1
Jakieś 2 lata temu popadłem w manie słuchania audiobooków. Słucham jedynie w drodze do pracy i z powrotem a że podróż zajmuję mi ponad godzinę w jedną stronę toteż tygodniowo około 10-13 godzin na słuchaniu.
Nie wiem dlaczego ale czytanie jakoś strasznie mnie usypia, choć często mam ochotę sięgnąć po prostu po książkę to po kilku stronach zaczynają mi się przymykać oczy.
No i oczywiście pytanie do tych co lubują się również w audiobookach a zwróciłem uwagę w temacie książki, że jest kilka osób. Jakie polecacie ciekawe audiobooki, które się dobrze słucha? Wszystko oczywiście zależy od lektora bo przy kiepskim czytaniu nawet i dobra książka może wydawać się mało ciekawa. Jak dla mnie Krzysztof Gosztyla to Liga Mistrzów wśród lektorów ale jest kilku naprawdę rewelacyjnych lektorów jak Fronczewski, Zborowski, Globisz, który mnie zachwycił w Paragraf 22.
No i oczywiście megaprodukcje radiowe gdzie udział bierze grupa aktorów ale te już wyszukałem i wysłuchałem wszystkie bo najlepiej się ich słucha ze względu na wielkość takich produkcji. Jedynie z megaprodukcji pozostała mi jedna książka, która ukazała się niedawno - "Blade Runner"

Poza tym do tej pory udało mi się przesłuchać:
- całą Sagę o Wiedźminie.
- Anonim - Książka bez tytułu
- Trylogię Husycką (super audiobook)
- Całą serię Harry Potter (Fronczewski po prostu rewelacyjny)
- Trylogia Czarnego Maga
- Katedra w Barcelonie
- Igrzyska śmierci
- Millenium (Gosztyla po prostu rządzi)
- Alchemik
- Nielegalni
- Dom na wyrębach
- Słoneczna dolina
- Czarnoksiężnik z Archipelagu i Grobowce Atuanu

Może o czymś zapomniałem. Co wy ciekawego polecacie?

Odpowiedz
#2
Ja próbowałem kilka razy przekonać się do audiobooków, ale nie potrafię. Wyłączam się po kilku minutach i łapię się na tym, że nie wiem, co lektor w ogóle mówi.

Odpowiedz
#3
(17-12-2012, 19:47)patyczak napisał(a): Ja próbowałem kilka razy przekonać się do audiobooków, ale nie potrafię. Wyłączam się po kilku minutach i łapię się na tym, że nie wiem, co lektor w ogóle mówi.
Czasami też mi się zdarza ale tylko czasami, jak jestem naprawdę bardzo ale to bardzo zmęczony po pracy i wracam do domu. Ale tak się już przyzwyczaiłem do słuchania lektora zamiast muzyki, że jak tylko mi się kończy w połowie drogi i przychodzi przerzucić mi się na muzykę to zaczyna mi czegoś po prostu brakować. Pierwsze co robię po powrocie do domu to zabieram się za szukanie czegoś nowego :)


Odpowiedz
#4
(17-12-2012, 19:41)Sephiroth napisał(a): - Całą serię Harry Potter (Fronczewski po prostu rewelacyjny)

A istnieje coś takiego jak audiobook czwartej części czytanej przez Fronczewskiego? Zborowski mnie strasznie irytuje, jak czyta kwestie niektórych postaci, np. Voldemorta.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer.

Odpowiedz
#5
Mi się marzy jakiś dobry thriller lub kryminał (a tak szczerze, cokolwiek) czytane w całości tylko przez Macieja Gudowskiego. Tak, Corn. Patrzę na ciebie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#6
(17-12-2012, 21:18)The Vujek napisał(a):
(17-12-2012, 19:41)Sephiroth napisał(a): - Całą serię Harry Potter (Fronczewski po prostu rewelacyjny)

A istnieje coś takiego jak audiobook czwartej części czytanej przez Fronczewskiego? Zborowski mnie strasznie irytuje, jak czyta kwestie niektórych postaci, np. Voldemorta.
Niestety nie. Po tych pierwszych częściach właśnie brakowało mi Fronczewskiego, jednak różnica była w lektorze tak jak mówisz. Zborowski czasami troszku za cicho czytał.


Odpowiedz
#7
(17-12-2012, 22:07)Hitch napisał(a): Mi się marzy jakiś dobry thriller lub kryminał (a tak szczerze, cokolwiek) czytane w całości tylko przez Macieja Gudowskiego.

Może to nie to samo, ale w sieci można znaleźć "Wielkie Nic" Jamesa Ellroya czytane przez Mirosława Uttę, tego samego który czytał kwestie w .
Jak dla mnie efekt jest niemal mistrzowski. "Niemal", bo nagranie ma swoje mankamenty: Utta czasem nie radzi sobie z angielską wymową nazwisk lub nazw ulic, do tego w niektórych momentach słychać przelatujące w studio muchy (a w każdym razie tak to brzmi), lub jakieś rozmawiające osoby. No, ale tego audiobooka zrobiono z 10 lat temu i to jeszcze na kasety.

Mimo tych wad, polecam.


Odpowiedz
#8
Zdecydowanie nie to samo. Szanuję i lubię Uttę, ale do Gudowskiego nie ma podjazdu. Żadna to hańba, bo nie ma innego lektora, który by mógł mu podskoczyć. Sprawdzę "Wielkie Nic", ale w dalszym ciągu nawołuję do Corna o złapanie Gudowskiego i kazanie mu czytać czegoś spoko. Ludzie kochają jego głos i kupią nawet książkę telefoniczną z jego udziałem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#9
Cytat:Mi się marzy jakiś dobry thriller lub kryminał (a tak szczerze, cokolwiek) czytane w całości tylko przez Macieja Gudowskiego. Tak, Corn. Patrzę na ciebie :)
Zapamiętam ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#10
(17-12-2012, 19:47)patyczak napisał(a): Ja próbowałem kilka razy przekonać się do audiobooków, ale nie potrafię. Wyłączam się po kilku minutach i łapię się na tym, że nie wiem, co lektor w ogóle mówi.

Mam podobnie - na tekście pisanym idzie się skupić i jeśli dobrze napisany, to trudno się oderwać i najwyżej człowiek nad nim zaśnie, trudno. Natomiast audio sobie gdzieś tam leci i o ile nie jest fajną piosenką/melodią, to raczej trudno się skupić na dłużej, tak by nic nie umknęło uwadze.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Mi w audiobookach zawsze przeszkadza tempo czytania, nie wiem jak to się dzieje, ale ilu audiobooków nie próbowałem słuchać, to w każdym lektor czytał albo za szybko, albo za wolno i nie mogłem się skupić.

Odpowiedz
#12
Zacząłem słuchać "Wielkie Nic" z Uttą. Rzeczywiście bardzo klimatyczna rzecz. Choć muszę się przyczepić, że często brzmi jakby miał się zaraz rozpłakać.

Za to wiem już, co bym chciał, żeby mistrz Gudowski dla mnie przeczytał. Po entej powtórce adaptacji filmowej... "L.A. Confidental". Get to it, Corn :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#13
And It is!

http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#14
niezłe, niezłe
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#15
Robienie audiobooka z komiksu ma sens? To jak oglądanie filmu bez obrazu, a przecież strona ilustracyjna ma w komiksie chyba najważniejsze znaczenie, nie?:D

Ale przyznać trzeba, że to ciekawa rzecz:)

Odpowiedz
#16
(08-01-2013, 21:15)patyczak napisał(a): Robienie audiobooka z komiksu ma sens? To jak oglądanie filmu bez obrazu, a przecież strona ilustracyjna ma w komiksie chyba najważniejsze znaczenie, nie?:D

Ale przyznać trzeba, że to ciekawa rzecz:)
Bardziej przybiera wtedy formę słuchawiska niż typwego audiobooka. Przy takich elementach dźwiękowych i zespole aktorów a nie pojedynczym lektorze całkiem nieźle to brzmi.

A mam takie pytanie do Ciebie Corn. Pytałem wcześniej w temacie "książka" o kontynuację Gry o Tron jako megaprodukcji. Czy będę dalsze części bo naprawdę słuchało się tego rewelacyjnie, zdecydowanie jeden z lepszych audiobooków pod względem wykonania.

Drugie pytanko o Trylogię Czarnego Maga a mianowicie o kontynuację Trylogię Zdrajcy. Czy jest w planach przyszłych zrobienie audiobooka? Nie wiem czy czekać czy skusić się na czytanie jednak, choć czytanie mnie strasznie nuży.


Odpowiedz
#17
Cytat:A mam takie pytanie do Ciebie Corn. Pytałem wcześniej w temacie "książka" o kontynuację Gry o Tron jako megaprodukcji. Czy będę dalsze części bo naprawdę słuchało się tego rewelacyjnie, zdecydowanie jeden z lepszych audiobooków pod względem wykonania.

Drugie pytanko o Trylogię Czarnego Maga a mianowicie o kontynuację Trylogię Zdrajcy. Czy jest w planach przyszłych zrobienie audiobooka? Nie wiem czy czekać czy skusić się na czytanie jednak, choć czytanie mnie strasznie nuży.
Co do Gry o Tron to nie wiem czy mogę udzielać jakichkolwiek informacji. Staram się uważać na to czym dzielę się na forach. Wiesz, potem różni ludzie gadają i może się to odbić czkawką. Tak więc nie powiem Ci nic dopóki będę wiedział, że mogę :].

Co do trylogii to nie mam konkretnych planów.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#18
Taki se ten audiobuk Trupów. Tak poważny i "męski", że to aż śmieszne. Trochę luzu nie zaszkodzi - bo bez tego wychodzi niezamierzona parodia.

Odpowiedz
#19
Audiobook "Niewierni" przesłuchany. Jak dla mnie mniej więcej na tym samym poziomie co poprzednia książka Severskigo. Ale przyjemnie się słuchało, co prawda gdyby Gosztyła czytał nawet książkę kucharską to też by się przyjemnie słuchało :)
Pozostaje czekać na następną część, jeżeli taka się pojawi.

Odpowiedz
#20
Sephiroth - bratnia duszo - jak przeczytałem Twój pierwszy post w tym temacie, zastanawiałem się, czy to nie ja go napisałem i zapomniałem ;). Książki też mnie szybko usypiają, a że w ciągu dnia znajduję czas na książkę tylko... wieczorem / nocą, gdy juz wszystkie obowiązki zaliczone, to po 5-10 stronach odpływam. W Audiobooki wsiąkłem w ubiegłym roku, dzięki temu do dziś zaliczyłem następujące pozycje: "Mistrz i Małgorzata", "Obcy", "W drodze", "Pies Baskerville'ów", "Abelard i Heloiza", "Hobbit", "Moby Dick", "Wszystko płynie" oraz "Kongres futurologiczny" - czytając tradycyjnie, myśle, że w tej chwili byłbym może na etapie "Obcego" albo "W drodze". Audiobooków mogę słuchać ze zrozumieniem w każdej chwili, gdy da się połączyć słuchanie z robieniem czegoś innego. "Psa Baskerville'ów" zrobiłem podczas trasy do Poznania i z powrotem (8 godzin), pozostałe książki słucham podczas jazdy samochodem na dłuższych trasach (muzyka z CD czy radio dla mnie już nie istnieje, strata czasu), podczas odkurzania w domu, podczas zmywania naczyń itd. Aktualnie przymierzam się do "Wojny i pokoju" - ale to bestia na 150 plików MP3 po 30 minut każdy, więc utknę na dobre 3 miesiące (tradycyjnie czytałbym pewnie ze trzy lata ;). Nie lubię audiobooków z podziałem na rolę i z ilustracjami dźwiękowymi w tle - musi być jeden lektor a w tle cisza. Jedyny audiobook jaki mi "nie wszedł" to "Śmierć w Wenecji" - krótki, bo około godziny, a kompletnie nie załapałem o co chodziło (muszę nadrobić na papierze). W międzyczasie w ubiegłym roku przeczytalem też kilka książek papierowych: "Ferdydurke", "Tango", "Czekając na Godota", "Ubika", "Przygody Don Kichota", "Jądro ciemności" i "Wojnę światów", a obecnie czytam kawałek po kawałku "Nagi lunch". Reasumując, audiobooki dały mi potężnego kopa w dupę do wielkiej przygody z ksiązkami, dzięki czemu nie tylo słucham, ale i czytam, czego nie robiłem nigdy zbyt regularnie. Polecam wszystkim audiobooki, i prosze nie słuchac malkontentów, którzy mówią, że to profanacja książek itp., bo nie uważam, żebym gorzej poznał treść książki słuchając jej ze zrozumieniem, niż czytając walcząc ze snem ;)
"It's alive!"

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości