|
Azjatyckie horrory
|
|
22-05-2011, 07:54 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2011 07:56 AM przez military.)
|
|||
|
|||
|
Azjatyckie horrory
W azjatyckich horrorach lubię to, że pokazują zwykłe, nudne, nieciekawe miejsca w taki sposób, że ciary przechodzą po plecach. Nie lubię, że w zasadzie opowiadają w kółko tę samą historię o wkurzonym duchu długowłosej kobiety. Tak czy siak, mam zamiar pooglądać trochę tego typu filmów (i mam nadzieję, że jakiś dobry mi polecicie), a na razie mam za sobą seanse:
Dark Water - NUDA JAK CHOLERA, z grubsza jest to film o strasznym zacieku na suficie. Reżyser chyba nie wie, że samo pokazywanie mrocznych pomieszczeń nie jest straszne, jeśli nigdy nic się nie dzieje. Brakuje temu jakiejkolwiek akcji (i nie myślę o szybkich scenach) - duchy nic nie robią, bohaterowie nic nie robią, nikt tutaj nic nie robi. 2/10 Klątwa (ta amerykańsko-japońska) - filmik całkiem, całkiem; mój szacunek do niego rośnie z każdym seansem. Próby straszenia absolutnie zwykłymi rzeczami są tutaj bardzo udane, a sceny w biurowcu to po prostu mistrzostwo świata. Świetny klimat zaszczucia, przytłoczenia. 7/10 Klątwa 2 - film totalnie wkurzający, bo marnujący swój potencjał. W zasadzie są to dwa filmy - akcja przeskakuje z Japonii do Ameryki, opowiadając dwie zasadniczo niezwiązane historie. Japońska jest całkiem ciekawa, amerykańska jest nudna, odegrana na pół gwizdka i służy tylko zrobieniu miejsca sequelowi osadzonemu w USA. Słowem: jest stratą czasu. Poza tym przegięto z częstotliwością pokazywania duchów - co za dużo to niezdrowo. Ogólnie sporo tutaj niedomówień, ale nie intrygujących, a zwyczajnie wkurzających, pokazujących lenistwo scenarzysty. Którym był Amerykanin. I wszystko jasne. 3/10 Dalej chyba skuszę się na Shutter i The Eye, no i na Ring, bo widziałem tylko amerykańską wersję. Mam nadzieję że będzie warto. Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
22-05-2011, 08:09 AM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Shutter to badziew zrzynający co się da z amerykańskich horrorów/slasherów, ale za to z nieźle porytym twistem w końcówce.
|
|||
|
22-05-2011, 08:53 AM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Shutter to dobry straszak, który ze swego zadania - podskakiwania na fotelu - się sprawdza bardzo dobrze. I nawet jego wtórność nie przeszkadzała mi ni trochę.
Ignorancja jest błogosławieństwem |
|||
|
23-05-2011, 04:22 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Shutter - wujek Torrent nie potrafił mi dać odpowiedzi, który plik prowadzi do oryginalnego filmu, a nie do remake'u, i chyba obejrzałem remake - tzn. rozgrywał się w Japonii, ale głównymi bohaterami byli Amerykanie. Tak czy siak - zbyt kolorowy, absolutnie niestraszny filmik, który jednak był na tyle ciekawy, że obejrzałem do końca bez bólu. Na szczęście trwał 75 minut, więc nie zdążyłem się zmęczyć. Jak na horror - cienizna, jak na film w ogóle - taki se. 5/10
Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
23-05-2011, 04:26 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2011 04:27 PM przez slepy51.)
|
|||
|
|||
RE: Azjatyckie horrory
military napisał(a):wujek Torrent nie potrafił mi dać odpowiedzi, który plik prowadzi do oryginalnego filmu, a nie do remake'u, i chyba obejrzałem remake Wystarczyło dopisac rok produkcji - oryginał jest z 2004, remake z 2008. http://www.imdb.com/name/nm4410494/ |
|||
|
23-05-2011, 04:34 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2011 04:42 PM przez dawletiarow.)
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Lepiej zacznij oglądanie od "Confessions" i "I Saw the Devil".
|
|||
|
23-05-2011, 07:29 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
I saw the devil już się kupuje ze sklepu T, a tymczasem obejrzałem Ringu. DOBRE! W pytę dobre, choć klątwa powinna zostać nałożona na każdego kto nie przewinie kasety.:) Świetny film, choć przeszkadzał mi trochę fakt, że jest japoński. W przypadku Dark Water jakoś nie zwracałem na to uwagi, ale tutaj mamy i ceremonię pogrzebu, i typowo japońską scenografię np. w starych chatach - z takimi rzeczami nie potrafię się niestety identyfikować. Odebrało to zapewne nieco impetu filmowi, dlatego chętnie przypomnę sobie amerykański rimejk, którego poza sceną z koniem zupełnie nie pamiętam. Wersja dżapońska ma u mnie 9/10 mimo wszystko - klimatyczna jak cholera.
Copywriter do wynajęcia http://www.facebook.pl/tekstynazlecenie - polub to :) |
|||
|
13-06-2011, 04:33 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
RE: Azjatyckie horrory
Trumna 2008 r. w reż. Ekachai Uekrongtham, czyli jak oszukać przeznaczenie Nie podobał mi się ten film. Ostatnio dużo oglądam tego typu filmów, a ten był zwyczajnie nudny. Ponadto niezrozumiały, miejscami kompletnie niejasny i generalnie wcale "niestraszny". Nie dotarłam do końca. Nie miałam siły. Wymiękłam. Dłużyzny, dłużyzny i jeszcze raz dłużyzny. A szkoda bo pomysł całkiem fajny: kultura i obrzędy Tajlandii tak zupełnie odmienne od tych naszych, mogłyby rzeczywiście być dla takiego Polactwa jak ja wielce interesujące. Tymczasem cały urok Dalekiego wschodu zginął gdzieś w odmętach jakichś dziwnych opowieści i zjawisk. Przy czym ?dziwnych? = nijakich. Nie polecam, bo szkoda oczu, uszu i czasu. Moja ocena 3/10 |
|||
|
13-06-2011, 04:41 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
I Saw the Devil nie ma z horrorem nic wspólnego, dlatego nie wiem, co ten film robi w tym temacie.
Gra wstępna - realizacja trąci z lekka budżetówką, ogląda się to dość ciężko, ale klimat strachu jakiś tam jest. Nastroju za dużo tutaj nie ma, Miike epatuje widza makabrą i przede wszystkim obrzydliwością - w jednej scenie z miską i bohaterką miałem po raz pierwszy przy filmie odruchy wymiotne. Generalnie można z braku laku obejrzeć, ale jest wiele znacznie lepszych filmów grozy made in Asia. 5,5 / 10 |
|||
|
17-06-2011, 08:02 AM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Apartament 2006 reż. Byeong-ki Ahn, czyli samotność w tłumie
Nazwanie tego filmu horrorem jest chyba mocno przesadzone. Film jest raczej ponurą refleksją o współczesnych relacjach międzyludzkich. To, co wysuwa się na plan pierwszy to samotność człowieka, anonimowość, pozerstwo. To mógłby być więc całkiem fajny film o człowieczeństwie, zagubieniu, poszukiwaniu przyjaźni, ciepła drugiej osoby. Dołożone jednak zostały elementy takie jak: tajemnicze zbrodnie, klucze w ustach ofiar, gasnące -zawsze o tej same porze światła w mieszkaniach apartamentowca. Co miało w myśl twórców czynić ten film ?strasznym?, ale tak się niestety nie stało. A do kobiety z włosami zakrywającymi twarz, w długiej sukni, strzykającej stawami już się przyzwyczaiłam, bo motyw znany i oklepany. Film można zatem spokojnie sobie obejrzeć, ale z krzykiem na ulicę się nie wypadnie. Moja ocena 6/10 |
|||
|
21-06-2011, 11:21 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
military, jeśli mowa o the Grudge to koniecznie oryginalne Ju-on: The Curse i Ju-on 2, dwie pierwsze części nakręcone na video, w reżyserii Takashi Shimizu. Moim zdaniem absolutna rewelacja, Shimizu potrafi budować niesamowity klimat nawet w środku dnia, w blasku słońca, przy dźwiękach śpiewających ptaków i ogólnego "parkowego" ambientu. Fabuła banalna, ale klimat siekiera.
Poza tym, z serii J-Horror Theater Rinne i Kansen - również solidne straszaki. Jak już się zmęczysz historiami o duchach, to w ramach przerywnika rzuć okiem na ociekający krwią i bebechami Dream Home - psychologiczny gore-thriller produkcji chińskiej. pozdr P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing :: soundcloud :: myspace.com :: |
|||
|
23-06-2011, 09:37 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Azjatyckie horrory
Lustro, 2003 r., reż. Seong-ho Kim
Odbieram ten film bardzo pozytywnie. Jest i duch, jest i tajemnica, są morderstwa. Nic takiego strasznego, bowiem wszystko jakby wzięte z Archiwum X. Czyli, że pewne rzeczy można spokojnie wytłumaczyć, albo za pomocą logiki, albo wierzeń. Kto jak woli. Bardzo ciekawa i zgrabna opowieść, w której duch mści się w całkiem słusznej sprawie. Trochę może denerwować główny bohater, który jest bezpłciowy i taki jakiś nijaki. Bardzo się stara ale... Ktoś może powiedzieć, że na Dalekim Wschodzie okazywanie emocji jest postrzegane jako oznaka słabości i stąd ta miałkość. Niemniej jednak ?targanie emocjami? można było pokazać zdecydowanie wyraźniej. Człowiek z przeszłością, to człowiek z przeszłością. Tymczasem wyszło nieco płasko. Ot takie czepianie się z mojej strony, bo film jak najbardziej udany. Moja ocena 7/10 |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/






