|
BLADE RUNNER FINAL CUT
|
|
15-12-2007, 02:25 PM
|
|||
|
|||
|
BLADE RUNNER FINAL CUT
Ciekawe, czy tylko ja odnoszę wrażenie, ze wersja FINAL CUT jest znacznie slabsza od DIR CUT... Ale po kolei: Przed wersja FINAL CUT zapowiada ją sam Ridley Scott, mowiac, ze ta wersja jest jego
ulubioną. Przed seansem wiedzialem, ze Scott wprowadzil do tej wersji kilka drobnych zmian, a caly film zostal poddany cyfrowej poprawie jakosci obrazu. W miedzyczasie na YouTube trafilem na cos takiego jak "nowa czolowka Blade Runner" (link: http://pl.youtube.com/watch?v=fT590N74r5o ) i bylem wrecz pewien, ze Scott zrobil taka wlasnie nowa, wyjebana w kosmos czolowke do FINAL CUT i juz nie moglem sie doczekac seansu. I co? I pstro. Czolowka z YouTube okazala sie byc zrobiona przez fanow, bo jakos w filmie jej nie ma. Jest za to normalna stara czolowka "Blade Runner". Owszem, jakosc obrazu powala (szczegolnie w porownaniu z poprzednim wydaniem Dir Cut na DVD), ale jesli chodzi o zmiany wprowadzone do FINAL CUT przez Scotta, to ja osobiscie czuje sie wydymany na calej linii. Dodano jedynie jakies nowe, krociutkie ujecia na krew tryskajaca z oczu Tyrella gdy morduje go Roy, jakies nowe ujecie gwozdzia przebijajacego dlon Batty'ego i to by bylo na tyle. Oczywiscie moze przegapilem jeszcze jakies drobne zmiany montazowe albo skrocone / wydluzone sceny, ale skoro przegapilem (a znam "Blade Runnera" dobrze ;), to znaczy, ze byly to zmiany kosmetyczne. Niestety, wersja FINAL CUT jest dla mnie niewypalem z jeszcze innego powodu. Ridley Scott ZARŻNĄL tu najlepszą kwestię dialogowa filmu. Mianowicie, gdy Roy Batty wchodzil do sypialni Tyrella, w pewnej chwili wylaniał się z nieostrości i mowil "I want more life... FUCKER!" - do dzis jest to moja ulubiona kwestia z "Blade Runner";). A co robi Scott w FINAL CUT? Oto Roy Batty mowi: "I want more life... FATHER" - no do kroćset fur beczek! myslalem, ze zejde jak to uslyszalem. To tak jakby odrestaurowac "Frankensteina" Jamesa Whale'a i w usta doktora zamiast "It's ALIVE!" wsadzic "It's FUCK!". Poza tym polskie napisy to jakis zart - co chwila jakies bledy i niedociagniecia w tlumaczeniu, jakies bezsensowne slowa i zdania sie pokazuja. W DIR CUT DVD (wydanie stare) jest taki oto dialog: - Pokazujesz zdjęcie swojemu mężowi, a on wiesza je w sypialni - Nie zgadzam się. - Dlaczego? - Powinnam mu wystarczyc. A tak to zostalo przetlumaczone w wydaniu 5DVD (zarowno w wersji DIR CUT jak i FINAL CUT): - Pokazujesz zdjęcie swojemu mężowi, a on wiesza je w sypialni ... za twoim oknem? - Nie zgadzam się. ... różowe ciało, zielone nogi? - Dlaczego? Zastanawiam sie od wczoraj, CO W TYM DIALOGU robia te dwie linijki tekstu: "...za twoim oknem?" i "...rozowe cialo, zielone nogi?". Po prostu rece opadaja! Co to za teksty, skad sie tam wziely, kto je tam wsadzil? "It's alive!" |
|||
|
15-12-2007, 02:38 PM
|
|||
|
|||
|
dzięki DUX, po tym, co napisałeś nie kupuje wersji 5DVD.
to przeważyło: Cytat:Ridley Scott ZARŻNĄL tu najlepszą kwestię dialogowa filmu. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
15-12-2007, 02:59 PM
|
|||
|
|||
Re: BLADE RUNNER FINAL CUT
DUX napisał(a):Zastanawiam sie od wczoraj, CO W TYM DIALOGU robia te dwie linijki tekstu:To się nazywa "pseudofilozoficzny bełkot mający na celu nadać głębię czemuś, co jej nie posiada". To tak w skrócie. Najlepsze plakaty 2011 Najgorsze plakaty 2011 |
|||
|
15-12-2007, 03:05 PM
|
|||
|
|||
|
Fajnie, akurat zamówiłem dwupłytową ostateczną wersje reżyserską :). W "Dzienniku" pisali, że to najlepsza wersja. Ja nie widziałem żadnej, wiec pewnie ta mnie usatysfakcjonuje.
Kick-Ass - 9/10 Avengers - 10/10 Daredevil [dir cut] - 6/10 Hulk - 4/10 You can't take a picture of this, it's already gone. |
|||
|
15-12-2007, 04:48 PM
|
|||
|
|||
|
dlatego w zestawie 5DVD jest 5 innych wersji aby wszyscy byli zadowoleni a tłumaczenie mam gdzieś bo i tak znam film na pamęć :P
Best of 2009: 1. The Road 2. Watchmen 3. Hurt Locker 4. International 5. Harry Brown 6. Public Enemies |
|||
|
15-12-2007, 06:51 PM
|
|||
|
|||
|
no to pięknie sobie Scott pojechał - może już czas na emeryturkę :twisted:
sram to i kupuję 2 dvd, ale tylko wtedy, gdy mam świadomość, że jest tam i stara wersja. Jest? Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
15-12-2007, 06:55 PM
|
|||
|
|||
|
O ile mi wiadomo, to na dwupłytowym wydaniu jest tylko JEDNA wersja filmu.
|
|||
|
15-12-2007, 06:55 PM
|
|||
|
|||
|
Emerytura? Po American Gangster? W życiu :)
Aktualnie rządzi: ja |
|||
|
15-12-2007, 06:57 PM
|
|||
|
|||
|
Mefi, nie chcę Cię straszyć, ale wersja 2DVD zawiera chyba tylko wersję FINAL CUT (czyli z fatherem zamiast fuckerem ;)) a na drugiej płycie chyba dokument o kręceniu "Blade Runner".
"It's alive!" |
|||
|
15-12-2007, 07:35 PM
|
|||
|
|||
|
Nigdy BR nie widziałem, ale jeśli różnica między Dir Cut (według wszystkich świetnego), a Ultimate Dir Cut ma polegać na zmianie dwóch dialogów (w dupie mam Fuckera :D) i O WIELE LEPSZEJ JAKOŚCI I ODNOWIONYCH EFEKTACH SPECJALNYCH to kupuje, z resztą... znajdę pod choinką :).
Kick-Ass - 9/10 Avengers - 10/10 Daredevil [dir cut] - 6/10 Hulk - 4/10 You can't take a picture of this, it's already gone. |
|||
|
15-12-2007, 08:05 PM
|
|||
|
|||
DUX napisał(a):Mefi, nie chcę Cię straszyć, ale wersja 2DVD zawiera chyba tylko wersję FINAL CUT (czyli z fatherem zamiast fuckerem ;)) a na drugiej płycie chyba dokument o kręceniu "Blade Runner". ;( no to zostaje przy divixach :| Mush Room -> nie wiem, nie widziałem. Widziałem za to Alien DC, a teraz czytam o BR DC i mi woda z mózgu odchodzi :D Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
15-12-2007, 08:07 PM
|
|||
|
|||
|
W takim razie natychmiast nadrób tę zaległość i obejrzyj :)
Aktualnie rządzi: ja |
|||
|
15-12-2007, 08:08 PM
|
|||
|
|||
|
jestem zajebiście twardy - takie filmy oglądam tylko w kinach, lejąc przy okazji małe dzieci, które nań weszły i ryczą :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto... http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617 |
|||
|
17-12-2007, 12:55 PM
|
|||
|
|||
|
Wersja Final Cut zawiera tylko jedną wersję filmu.
Jeżeli chodzi o zarzuty Duxa, to czy przypadkiem z tym fuckerem/fatherem nie było tak, że w poprzednich wersjach do końca nie było wiadomo co on tak naprawdę powiedział? I, czy mówiąc do niego "fucker" ma jakiś sens? Przecież postać Batty'ego zawiera tyle humanizmu, postać tragiczna, po co wstawiać mu do ust słowo "fucker" :/ Przecież chwilę po tym mówi, że zrobił "sporne" (questionable) rzeczy. Jeżeli Scott to zmienił to wydaje mi się - na dobre. Oczywiście "fucker" brzmi mocno, męsko i coolowo, ale nie to czyni filmu dobrym... Nie wiem jak wygląda wersja Workprint z wersji 5-płytowej, może tam jest więcej tych odrzuconych scen. Ponoć pierwsza wersja (tzw. rough cut) trwała 4 h i była bardzo mroczna. Dodana została jeszcze scena z dziewczynami go-go tańczącymi (coś na kształ "Odległego lądu" Hyamsa) w hokejowych maskach. Scena z jednorożcem jest troszkę inna - ma zielono-białą kompozycję, podczas gdy ta z Dir. Cut jest przefiltrowana na żółto. No i Deckard nie śpi. Kupę scen nie wykorzystanych lub odrzuconych można zobaczyć w dokumencie "Dangerous Days". Przez ostatni weekend udało mi się go obejrzeć w całości i muszę przyznać, że bardzo mnie usatysfakcjonował. Kopalnia wiedzy poprostu. Wydaje mi się, że gdyby Scott wprowadził te wszystkie odrzucone sceny do filmu, zaburzyłoby jego kosystencję. Lepiej jeżeli istnieją jako odrzuocone. Nie zawsze więcej, dłużej znaczy lepiej. Jeżeli chodzi o paramtery techniczne, jakość transferu, to film prezentuje się rewelacyjnie. Podobnie dźwięk. Same potężne odgłosy muzyki Vangelisa podczas napisów początkowych brzmią już wystarczająco imponująco. Nie posiadam poprzedniego wydania, które miało DD 2.0, ale pewnie różnica jest bardzo duża. Ja polecam bardzo to wydanie. I jeszcze słowo o tłumaczeniu. To co zrobiono w finałowej kwestii Gaffa do Deckardem to żenada. Ogólnie jest OK, ale najważniejsze kwestie filmu tak zawalili... Nie przejmuję się nigdy lektorem, a właściwie to mam to gdzieś, ale puściłem sobie i dobór lektora to totalna porażka. Znam ten głos, ale to lektor, który nadaje się na czytanie popołudniwoych telenowel na Polonii 1. Mówi tak sztywno i bez klimatu, że żal słuchać. Zamiast wynająć jakiegoś Gudowskiego albo Szołajskiego, wzięli takie nie wiadomo co... |
|||
|
22-12-2007, 03:46 PM
|
|||
|
|||
Cytat:Przecież postać Batty'ego zawiera tyle humanizmu, postać tragiczna, po co wstawiać mu do ust słowo "fucker" choćby po to, żeby nie wydawał sie taki ładnie ociosany i jednoznacznie humanistyczny. "fucker" wlewa do tej sceny niewyobrażalną ilość emocji. tu nie ma miejsca na ironie. Batty pragnie życia bardziej niż czegokolwiek innego na świecie. w tym jednym słowie kumuluje sie cala rozpaczliwa determinacja androida. zmiana na "father" przypomina mi - nie przymierzając - cyfrowe "ugrzecznianie" ET autorstwa Spielberga. ohyda i jeszcze raz ohyda, parafrazując Conrada. nigdy nie wezmę do reki gównianego wydania ultimate właśnie ze względu te kluczowa zmianę. pewne gesty i słowa mają fundamentalne znaczenie dla odbioru dzieła i takim właśnie słowem jest "fucker" w ustach Hauera. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
22-12-2007, 06:51 PM
|
|||
|
|||
Re: BLADE RUNNER FINAL CUT
DUX napisał(a):A tak to zostalo przetlumaczone w wydaniu 5DVD Dux wsłuchaj się uważnie Harrison Ford wypowiada te kwestie ale bardzo cicho ( Echo) Best of 2009: 1. The Road 2. Watchmen 3. Hurt Locker 4. International 5. Harry Brown 6. Public Enemies |
|||
|
22-12-2007, 10:01 PM
|
|||
|
|||
Mental napisał(a):Cytat:Przecież postać Batty'ego zawiera tyle humanizmu, postać tragiczna, po co wstawiać mu do ust słowo "fucker" A kto Ci każe brać? I nie jest to wydanie "Ultimate". Skąd Ty możesz w ogóle wiedzieć jaka była oryginalna idea autorów scenariusza czy reżysera. I jakiż to Hauer jest "ładnie ociosany i humanistyczny" skoro w przeciągu minuty od tych słów morduje straszną śmiercią Tyrella i JF Sebastiana. To stawia jego postać jako dwuznacznie moralną. Z jednej strony chęć życia, z drugiej nie możliwość ocenienia co jest sednem humanizmu (bo chyba nie zabijanie bliźniego). Owszem, w finale daruje i ratuje życie Deckardowi, ale pewnie gdyby nie czuł zbliżającej się chwili śmierci, a zostałby mu na przykład jeszcze rok, również i jego zlikwidowałby bez skrupułów. |
|||
|
22-12-2007, 10:35 PM
|
|||
|
|||
Cytat:Skąd Ty możesz w ogóle wiedzieć jaka była oryginalna idea autorów scenariusza czy reżysera. to najgłupsze pytanie, jakie zostało mi zadane w 2007 roku. ale odpowiem na nie, żeby nie powstało wrażenie, iż oto nie umiem odpowiadać na głupie pytania. oryginalna idea była taka, jaka była przez 25 lat od powstania filmu. gdyby była inna, to by była inna. więcej, gdyby była inna, to pojawiłaby się 25 lat temu. wtedy bowiem narodziła się ostateczna ideowo i artystycznie wersja filmu. stąd też "fucker" stanowi jedyne słuszne sformułowanie. każde inne jest kolosalnym nieporozumieniem, gdyż nie oddaje - na płaszczyźnie werbalnej - ważkości motywów, jakie kierowały bohaterem, nim zjawił się w sypialni Tyrella. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
23-12-2007, 09:49 AM
|
|||
|
|||
|
Wiesz, ja myślę, że odpowiedź na to pytanie znajduje się na czwartym dysku 5-płytowego wydania, które obejmuje min. proces restauracji i prac nad Final Cut. Ja nie posiadam takowego, Ty nigdy nie "weźmiesz", więc może ktoś trzeci nas poratuje i wie coś takiego. I wyjaśni sytuację.
Pewnie i ta zmiana w stosunku do poprzedni(ch)ej wersji jest wytłumaczona. Ona nie wzięła się tak o - z sufitu, żeby dokuczyć malkontentom. Jak oryginalna idea mogła być tą sprzed 25 lat, skoro film Scotta został przemielony i przefiltorwany, ocenzurowany, wywrócony do góry nogami przez ludzi, którzy nawet nie mieli pojęcia o projekcie. Znamienne są wypowiedzi Harrisona Forda, który broni filmu i opowiada o swoim zdumieniu jak poszedł nagrywać słynny voice-over a jedyną osobą w studiu był jakiś technik w fartuchu... Problem z Blade Runnerem jest taki, że istnieje już tyle wersji, że każda ma coś innego do zaoferowania i każda ma swoich fanów, każda też zmusza do pewnych innych interpretacji filmu. Scott w swoim intro mówi, że to jego "ulubiona" wersja, która ma nadzieję, będzie się nam podobać. On nie nakazuje przyjmować jej jako jedynej, ostatecznej i nieomylnej. Jeżeli masz z nią problem - masz do wyboru inne wersje. Jesteś poprostu przyzwyczajony do "fucker" i tyle. Z resztą Twój wątek pt. "Przeklinanie na ekranie" mówi już dużo w kwestii Twojego podejścia do tematu. A ideowa i artystyczna wizja filmu od narodzin idei w głowie Hamptona Fanchera, poprzez realizację, poprawki przed premierą i wreszcie kolejne wersje zmieniała się kolosalnie. To "jedyne słuszne sformułowanie" to tylko Twoje sformułowanie. Należysz do grona wiecznych płaczków, którym wszystko przeszkadza. A te osobiste wycieczki w stronę sarkazmu zachowaj dla siebie. |
|||
|
23-12-2007, 11:45 AM
|
|||
|
|||
Cytat:Problem z Blade Runnerem jest taki, że istnieje już tyle wersji, że każda ma coś innego do zaoferowania problem z Blade Runnerem to w istocie żaden problem. istnieją trzy wersje filmu: wersja ocenzurowana, wersja Scotta z 1992 roku (tzw. reżyserska) i wersja "pod choinkę" 2007. wersja ocenzurowana sie nie liczy, choćby z tego powodu, ze jest ocenzurowana i łopatologiczna. wersja "gwiazdkowa" - tutaj Dux napisał w zasadzie wszystko. Cytat:Scott w swoim intro mówi, że to jego "ulubiona" wersja, która ma nadzieję, będzie się nam podobać. a co innego ma mówić? ze wrzuca na rynek wersje, która "najmniej" mu sie podoba? Już widze ten cytat na pudełku: "To najgorsza wersja filmu, jaką zmontowałem" - Ridley Scott. Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
23-12-2007, 01:41 PM
|
|||
|
|||
Mental napisał(a):problem z Blade Runnerem to w istocie żaden problem. istnieją trzy wersje filmu: wersja ocenzurowana, wersja Scotta z 1992 roku (tzw. reżyserska) i wersja "pod choinkę" 2007. wersja ocenzurowana sie nie liczy, choćby z tego powodu, ze jest ocenzurowana i łopatologiczna. wersja "gwiazdkowa" - tutaj Dux napisał w zasadzie wszystko. Trzy wersje jednego filmu to żaden problem... Więc kup sobie 5-płytowe wydanie i do woli oglądaj tą, która Ci się podoba najbardziej. Żaden problem to by był wtedy, gdyby w 1982 roku Scott wypuścił film w takiej postaci jak chciał. Tylko nie argumentuj, że Scott w każdym swoim filmie coś potem ulepsza i zmienia, bo robi to chociażby bez wyjątku taki Michael Mann ;) Mental napisał(a):a co innego ma mówić? ze wrzuca na rynek wersje, która "najmniej" mu sie podoba? Już widze ten cytat na pudełku: "To najgorsza wersja filmu, jaką zmontowałem" - Ridley Scott. A Ty dalej swoje :) Zmyślasz sobie coś, tworzysz jakieś banialukowate teorie. O co tak naprawdę Ci chodzi? Pogódź się z tym, że to jest film Scotta, nie Twój ;) Scott przed każdą wersją filmu ma zapowiedź. Przy tej mówi, że to jego "ULUBIONA". Ile razy mam to pisać. Nie rozumiem tego dziwnego komentarza. Najpierw zobacz, potem oceniaj - tyle Ci powiem. Bo gadasz, a nie wiesz o czym... Mimo wszystko, życzę Wesołych Świąt :) |
|||
|
23-12-2007, 03:25 PM
|
|||
|
|||
Cytat:Więc kup sobie 5-płytowe wydanie i do woli oglądaj tą, która Ci się podoba najbardziej. nie kupie. strata kasy. z tego co sie orientuje, directors cut wrzucone do wydania 5DVD to ta sama wersja, która była w sprzedaży przed ukazaniem sie "gwiazdkowego" final cut, czyli wersja z poprawionym obrazem i dźwiękiem 2.0. w pełni zremasterowano jedynie wersje z "father" - a tej nie tknę nawet kijem. w takiej sytuacji kupowanie wydania 5DVD byłoby posunięciem irracjonalnym. Cytat:Żaden problem to by był wtedy, gdyby w 1982 roku Scott wypuścił film w takiej postaci jak chciał. ale nie wypościł, bo producenci nie pozwolili. musiał poczekać 10 lat, żeby przemontować material i usunać głos narratora. dziwne, ze wtedy nie zmienił "fucker" na "father"... Cytat:O co tak naprawdę Ci chodzi? o wywołanie kłótni :) Cytat:Scott przed każdą wersją filmu ma zapowiedź. Przy tej mówi, że to jego "ULUBIONA". no wiadomo, ze ulubiona. przecież nie powie, ze "najgorsza" albo "tak samo fajna jak directors cut". Cytat:Mimo wszystko, życzę Wesołych Świąt Smile nie beda wesołe. do sklepów trafiła wersja 5DVD z "father" zamiast "fucker". nie wiem, czy to przetrzymam. od kilku dni biore prozac i pije meliske :) Austrian School of Economics, libertarian political philosophy, state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more |
|||
|
23-12-2007, 06:03 PM
|
|||
|
|||
|
Pytanie do osób mających już Final Cut. Czy ta scena (link poniżej) weszła do finalnej wersji czy nie? Scott kiedyś mówił że będzie, ale z tego co piszecie to jej nie ma. Czy jest choć w usuniętych scenach?
|
|||
|
23-12-2007, 06:59 PM
|
|||
|
|||
|
Scena ostatecznie nie znalazła sie w żadnej wersji , ale jest tak jak mówisz znajduje sie w dodatkach w dziale "wycięte sceny" :P
Best of 2009: 1. The Road 2. Watchmen 3. Hurt Locker 4. International 5. Harry Brown 6. Public Enemies |
|||
|
25-12-2007, 10:07 AM
|
|||
|
|||
|
Czy ktoś, kto ma angielskie wydanie Blade Runner może potwierdzić lub zaprzeczyć, że trzecia płyta jest bez polskich napisów (jak to pisał jeden ze sprzedających to wydanie na allegro)?
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości









