Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Baby Driver (2017) reż. Edgar Wright
#41
Najlepsza scena to komponowanie muzyki. Szkoda, że nie zrobiono więcej autorskich kawałków, bo ten użyty i tak jest najlepszym na soundtracku ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#42
Wróciłem z seansu i ten film po prostu mnie powalił na kolana! Jak dotąd to chyba najlepszy film Wrighta z tej widzianej przeze mnie dotąd trójki. Zacznę od tego, iż Wright popisuje się swoimi wyżynamiumiejetności właściwie już od pierwszej sceny. Dynamika tej sekwencji oraz cały pomysł na ten pościg po prostu zjadają te ostatnie sensacyjniaki pokroju "Szybkich i wścieklych" na śniadanie, popijając whisky. Uwielbiam pomysł na soundtrack składający się z klasyków muzyki XXI w. i przez cały film nie miałem go dosyć. Nie brakuje typowo Wrightowego humoru, choć w nieco ograniczonych ilościach, ale to tylko dobrze wpływa na akcję. I tak najlepszy akt zostaje na samym końcu, gdzie dostaję prawdziwy mokry sen dla szanujacych się kinomanów, takich jak ja. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to może do wspólnych scen głównego bohatera z Deborą, które bywają trochę przydługie, ale to drobny na skalę takiego filmu szczegół. Błagam Edgarze, nie pozwól nam czekać na kolejny film następne 4 lata!

Ocena: 9/10

Odpowiedz
#43
Ty w ogóle oglądałeś ten film? :D jakie sceny miłosne?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#44
Może były mu nie w smak częste sceny całowania się Jona Hamma z Eizą González? Innych scen nie ma.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#45
(11-07-2017, 22:11)Corn napisał(a): Ty w ogóle oglądałeś ten film? :D jakie sceny miłosne?
Bardziej mi chodziło o te wspólne sceny z Baby'm i Deborą xD, jak ta ich pierwsza, gdy się poznali w restauracji - moim zdaniem mogła być trochę krótsza.

Odpowiedz
#46
Elizy Gonzalez zdecydowanie za mało w tym filmie
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#47
(11-07-2017, 20:20)Kryst_007 napisał(a): Dynamika tej sekwencji oraz cały pomysł na ten pościg po prostu zjadają te ostatnie sensacyjniaki pokroju "Szybkich i wścieklych" na śniadanie [...] dla szanujacych się kinomanów, takich jak ja.
Nie, nie i jeszcze raz nie. Szanujący się kinoman w życiu nie nazwie Szybkich i wściekłych filmem sensacyjnym (chyba, że w twoim słowniku sensacyjniak=film akcji). Poza tym, to ja wiem, że porównywanie filmu, który chcemy pochwalić do jakichś szrotów, coby udowodnić jego wyższość to znana taktyka, ale czy to samo mógłbym powiedzieć o Drive? Bo to chyba naturalny konkurent w kategorii pościgów samochodowych w ostatnich latach, Szybcy i wściekli to jest cyrk na kółkach.

Odpowiedz
#48
Czym jest ten "pomysł" na akcję otwierającą film?

Odpowiedz
#49
Wyraziłem swoją opinię i już parę osób czepia się szczegółów :P Z drugiej strony pisałem ją świeżo podjarany, a w takim stanie to zdarza mi się gubić logikę xD

Odnośnie "pomysłu" na rozpoczęcie chodziło mi głównie o istotne dla takich sekwencji "pierdoły": dobór muzyki, budowanie napięcia i kilka fajnych moim zdaniem motywów, jak choćby ukrycie się przed policyjnym śmigłowcem wśród podobnych, czerwonych samochodów, niczym w grze w kubki. Innymi słowy koncepcja tego pościgu.

Odpowiedz
#50
A to już moim zdaniem jest naciągane wyjście z sytuacji. Jest taka zasada w scenopisarstwie, że jeśli bohater wydostaje się z tarapatów jedynie dzięki zbiegowi okoliczności to to jest nic innego jak zwykłe oszustwo. Motyw z czerwonymi samochodami jest dokładnie tym
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#51
Zobaczyłem wczoraj i w sumie dostałem to czego oczekiwałem. Bardzo ładny i niewymagający myślenia letniaczek. Co prawda z problemami fabularnymi, ale nie szczególnie przeszkadzającymi w cieszeniu się z seansem. Jednak największy plus dla widowni, mimo jakichś 60-ciu, głównie młodych osób na sali zero przykrych sytuacji z gadaniem, ciamkaniem czy innym pajacowaniem.

E: A i zapomniałem, świetna sekwencja, gdy Baby wychodzi po kawę.

Odpowiedz
#52
(12-07-2017, 09:05)Corn napisał(a): A to już moim zdaniem jest naciągane wyjście z sytuacji. Jest taka zasada w scenopisarstwie, że jeśli bohater wydostaje się z tarapatów jedynie dzięki zbiegowi okoliczności to to jest nic innego jak zwykłe oszustwo. Motyw z czerwonymi samochodami jest dokładnie tym
Motyw z samochodami to zwykłe szczęście. :) Problem z wydostaniem się z tarapatów przez łut szczęścia jest wtedy, kiedy to są prawdziwe tarapaty - np. gdyby akurat mial ktos zabic glownego bohatera i spada na niego przypadkiem kowadło. Ale kiedy mowa o otwarciu filmu i po prostu zaprezentowaniu umiejętnośći i sprytu to nie to samo.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#53
Widziałem film już miesiąc temu, ale drugi seans nieco otworzył przede mną to, co kiełkowało gdzieś tam z tyłu umysłu za pierwszym razem. Kurde, brakuje w tym filmie ręki Simona Pegga, który w tym duecie był mniej introwertyczny, mniej przesiąknięty cytatami, kroczący gdzieś bliżej ludzi niż Wright. Idealnie oddaje to scena końcowa, w której Baby wychodzi z samochodu w czasie obławy - sunie nieśpiesznym krokiem, czekając na policję, a następnie wyrzuca kluczyki z mostu. Czemu to robi? Bo Wright pamięta podobną scenę z wielu filmów, w których taka czynność miała jednak sens (w kontekście: żeby nikt nie zawinął samochodu, źli ludzie nie dostali tego, czego pragną). Mamy sporo tej popisówki: taneczne kroki, poprowadzenie love story (Baby wydaje się mocno antypatyczny, rozwalając grupie plan, z powodu czego ginie kilku policjantów). Taneczne kroki. Muzyka. Filmowy autyzm. Odhumanizowanie. Powtórz. Jest jedna scena, w której nie czuję się jakbym widział kino sawantowe: rozmowa w kawiarni, kiedy postać Foxxa rozkłada przeszłość Buddy'ego i Darling, prawie Mannowska. Cała reszta jawi mi się trochę, jakby Wright uwielbiał słuchać filmy, ale nie ludzi. Końcówka, sąd to już takie zawieszenie niewiary: "to był dobry chłopak i mało pił", że o panie...

To nie jest problem konwencji (a raczej różnych jej odcieni), tylko wewnętrznej spójności świata - coś mi zgrzyta, gdy dostaję bardzo solidny background historii miłosnej Buddy'ego i Darling, który byłby może materiałem na świetny film, skonfrontowany ze szczeniackim zachowaniem Baby'ego w imię miłości mu nieznanej, uczucia niezakwitłego. Dołączając do tego fakt, że "łotrzy" (za drugim seansem interesowali mnie o wiele bardziej niż paperboy) mają ciągle rację, mówiąc, że Szczyla Kierowcę należy odsunąć od akcji, bo będzie tragedia. Co zrobiłoby ten film genialnym? Wyraźna metafora Wrightowskiego zagubienia w Hollywood, szczególnie z okresu marvelowskiego - każą mu jechać, pracować, działać wg wytartych schematów, poświęcić swoją neurotyczność i znamiona obsesji na rzecz "większego projektu". W ten sposób byłby to świetny manifest twórczy, ale musiałoby to być mocniej zaakcentowane. A tak widzę to jako niezwykle sprawną technicznie popisówę. Jakby wokół konceptu "film, w którym muzyka jest częścią diegezy" narósł pomysł - niekoniecznie najlepszy - na kino, które będzie i ścigałką, i heistem, i love story w jednym.

6/10, mam problem z takim wykalkulowaniem. Chyba spora część widzów również to czuje, mimo że to ciekawe, ładne kino.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#54
Rozczarowanie. Zmęczyłem się trochę i dostałem bólu głowy.
- Non-stop muzyka. Zlewa się to w jedno i zaczyna irytować.
- Wright tyle razy dokonuje mocnego skrętu w historii, że odechciewało mi się próbować w nią zaangażować.
- Sceny akcji przesadzone, zwłaszcza piesza ucieczka przed glinami.
- Wątek romantyczny nieprzekonywujący, od samego początku, gdzie fajna laska na poziomie "easy" daje się wyrywać dziwakowi, którego poznała w nowej pracy, po "kocham cię" po zaledwie trzech-czterech spotkaniach.
- Całość próbuje być bardzo fajna, ale fajny był tylko gag z Mikem Myersem. No, może jeszcze Samm i reakcja okradzionej z auta babci na oddanie jej torebki.
- Ansel Elgort - nie potrafię kolesia polubić, a jego czołówkowy taniec przypominał mi trochę Petera ze Spider-Mana 3.

Dobrze, że miałem darmowe wejściówki.

Odpowiedz
#55
Juby - mnie najbardziej rozbawił tekst o Leonie, ale niestety podany był dosyć słabo
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#56
opening scene: cały pierwszy napad
tak że o.

Odpowiedz
#57
Film lekki, łatwy i przyjemny. Nie wiem dlaczego przez cały seans towarzyszyło mi uczucie, że oglądam komedię, która nieoczekiwanie przybiera dramatyczne obrót.

+ Świetny dobór muzyki, która podtrzymuje tempo i nakręca akcję;
+ Zaskakujące rozwiązania scenariuszowe, widać, że Wright chciał uniknąć klisz i złamać przyzwyczajenia widza (banalny przykład: spodziewałem się, że Baby będzie zarywał do tej dziewczyny w słuchawkach, egzekucja Batsa);
+ Fantastyczne sceny pościgów, które stawiają serię F&F do kąta;
+ Ujmujący wątek romantyczny, Drive w wersji light;
+ Lekki klimat umiejętnie wymieszany z dramatem, humoru niewiele, ale jeśli jest to niewymuszony;
+ Obawiałem się, że główny bohater będzie infantylny i pretensjonalny, ale dali radę jakoś tak to skroić, że w sumie jego młody wiek i ideały nie powodowały u mnie bólu zębów.

Na pewno nie żałuję wydanych pieniędzy.

7+/10

Odpowiedz
#58
Cytat:+ Fantastyczne sceny pościgów, które stawiają serię F&F do kąta;
Już któryś raz natykam się na ten argument. Skomentuje to klasycznym "XD"
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#59
Ależ ten film jest zajebisty. Drugi najlepszy, który widziałem w tym roku (po GotG2). Sceny pościgów, montaż, dialogi, muzyka, interesująca postać głównego bohatera, fajna historia, kobiety.

Co do tej muzyki, to trochę jej za dużo, tak dużo, że czasami wyglądało to jak musical; irytująca na początku postać Debory, (pierwszy dialog fatalny i nieśmieszny co nie przeszkadzało bohaterce wybuchać co chwilę śmiechem). Jon Hamm po raz kolejny pokazał, że jest przereklamowanym aktorem z wyrazem Twarzy skończonego debila. Można też wymienić dziwną postać Doc'a i pseudonim głównego bohatera ale te minusy mi nie przysłoniły przyjemności z seansu i bawiłem się świetnie. Aha, laseczki.... Nie wiem, która bardziej gorąca.

Odpowiedz
#60
Byłem dziś w kinie na Baby Driver. I muszę powiedzieć, że jestem absolutnie urzeczony ponieważ dostałem coś nieprawdopodobnie wspaniałego! Edgar Wright, tak na marginesie jeden z moich ulubionych reżyserów, po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najciekawszych współczesnych twórców dostarczając wysokooktanową produkcję, której praktycznie kazdy element stoi na niebotycznie wysokim poziomie: tempo, muzyka, nastrój, aktorstwo, scenariusz a przede wszystkim montaż. Dodam tez, ze całość przypomina nieco lżejszą wersję Drive a Lily James jest autentycznie prześliczna i ma przeuroczy uśmiech <3 . Krótko mówiąc gorąco polecam Baby Driver, gdyż bez wątpienia jest to jeden z najlepszych filmów tego roku! 9/10

http://www.filmweb.pl/user/DeenWelt
Najlepszy film 2017: A Ghost Story
Najlepszy film 2016: Zwierzęta Nocy
Najlepszy film 2015: Lobster

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Snowman (2017) reż. Tomas Alfredson nawrocki 104 9,864 06-10-2018, 20:43
Ostatni post: Crash
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 80 7,592 29-09-2018, 11:06
Ostatni post: Kuba
  You Were Never Really Here (2017) reż. Lynne Ramsay Kuba 32 2,993 23-09-2018, 11:59
Ostatni post: PropJoe
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 23 2,216 09-09-2018, 19:42
Ostatni post: Kryst_007
  The Driver i Southern Comfort (reż. Walter Hill) Mental 21 3,657 24-08-2018, 03:21
Ostatni post: Paszczak
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 85 7,420 05-08-2018, 00:14
Ostatni post: Quay
  Life (2017, reż Daniel Espinosa) Pelivaron 55 7,071 29-07-2018, 23:21
Ostatni post: shamar
  mother! (2017) reż. Darren Aronofsky Szaman 281 23,585 13-07-2018, 13:15
Ostatni post: srebrnik
  Rampage (2017) Gieferg 46 3,976 10-07-2018, 22:49
Ostatni post: harlequinade
  Jumanji - Welcome to the Jungle (2017) Gieferg 40 4,533 28-06-2018, 13:12
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości