Beauty And The Beast (2017) reż. Bill Condon
#1
[Obrazek: tumblr_ojhmt57T6o1s9f17oo1_500.jpg]

Na początek wyznanie: animowana Piękna i Bestia to boleśnie przeceniana, naiwna, infantylna historyjka z nieciekawymi bohaterami. Mam z tym filmem taki sam problem jak z innymi klasycznymi animacjami Disneya - podobał mi się za dzieciaka, ale oglądany dzisiaj broni się w zasadzie tylko animacją i muzyką niż czymkolwiek innym.

Przede wszystkim to nie jest dobra historia - jest nie tylko pełna dziur, ale w zasadzie nie wie o czym chce opowiedzieć. Jest mowa o pozorach i wewnętrznym pięknie, ale Bella nie dostrzega tego w Bestii, w zasadzie nie wiem co w nim postrzega, bo jej zauroczenie nim to jedno wielkie "a bo tak" wynikające z biegu na łeb na szyję ku lukrowanemu zakończeniu a nie z dobrze napisanego scenariusza. Pozory? Jakie pozory? Książę był dupkiem jako człowiek i nie mniejszym jako Bestia, jego przemiana to taka sama zagadka co zakochująca się w nim Bella.

Kilka dziur w fabule udaje się filmowi Condona sprawnie załatać, a mniejsze bądź większe modyfikacje czy motywy jakich w animacji nie było uznaję wyłącznie za plus. Lepsi są też bohaterowie - Watson wypadła sympatycznie i choć Bella wciąż jest dość jednowymiarowa, a wątek jej "inności" i niedopasowania tak jak i w wersji animowanej nic nie wnosi i donikąd nie prowadzi, to Watson nadrabia sporym urokiem osobistym i... zaskakująco przyjemnym głosem.
Bardzo fajny jest Kline, Evans doskonale bawi się rolą (przynajmniej do czasu sztampy w finale), Gad dzielnie mu wtóruje a jego LeFou zalicza największą poprawę w stosunku do beznadziejnego odpowiednika z animacji, świetni są też wszyscy którzy zagrali zaczarowane przedmioty - McKellen (duh!), McGregor, Thompson, Tucci.

W wersji animowanej najbardziej podobała mi się Bestia, tutaj jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem filmu, zarżniętym przez kiepski projekt twarzy i skandalicznie złe CGI. Animacja twarzy kilka razy wprawiła mnie w osłupienie, a jego sposób poruszania się (koszmarnie komputerowe kostiumy nie pomagają) to gwóźdź do trumny tej postaci. Gdy Bella i Bestia schodzą po stopniach do sali balowej, Bestia nie jest żywą, przekonującą postacią. To nic nie ważący balon, który zdaje się stawiać kroki w powietrzu, bez kontaktu z podłożem. Nawet Jar Jar Binks w 1999 roku ruszał się naturalniej.
Z Bestią mam jeszcze inny problem. O ile jako głos, choć wyraźnie zmodyfikowany, Dan Stevens wypadł w porządku, tak w ludzkiej wersji jest to totalna pomyłka obsadowa. Scena otwierająca film w jego wykonaniu to tragedia, a po powrocie do ludzkiej postaci na końcu filmu tak bardzo nie pasuje do Watson, do tej postaci, jest tak bardzo nie na miejscu że aż przykro patrzeć.

Gdybym miał wybierać to oczywiście wybrałbym wersję aktorską, ale ostatecznie z racji słabej fabuły to w zasadzie jedno i to samo, zwłaszcza że - pomijając wspomniane zmiany i dodatki - to jednak dość wierny remake wersji animowanej.

5/10

Odpowiedz
#2
Scenografia i kostiumy dają rade? To taki szczegół, który rzucił mi się w oczy przy zwiastunach.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#3
Dają. Oscarowe pewniaki, przynajmniej jeśli chodzi o nominacje.

Odpowiedz
#4
$16,3 mln z pokazów przedpremierowych, ponad $65 milionów szacowanych z piątku, możliwe $170-180 mln w weekend otwarcia, przebijając ubiegłoroczny rekord BvS. Nice.

Kiedyś na pewno obejrzę, ale nie planuję wydawać na to kasy w kinie. Tym bardziej, że zgadzam się - animacja z 1991 roku jest przeceniana. T2 powinno być wtedy nominowane w najważniejszej kategorii. :P

Odpowiedz
#5
Dla mnie "Piękna i Bestia" ma drugie miejsce za "Pocahontas" w kategorii "Najsłabszy film tzw. Disnejowskiego Renesansu". Praktycznie wszystko inne z lat 89-99 było lepsze. Toteż rimejku nawet nie zamierzam oglądać. To znaczy nie zamierzam też oglądać np. rimejków "Aladyna" i "Króla Lwa", ale z zupełnie innych przyczyn. Bo rimejkować "Aladyna", "Króla Lwa" czy "Małą syrenkę" lub inną "Mulan" to dla mnie zamach na świętość :)
A "Piękna i Bestia" to film po prostu zbyt letni, by miał mnie zainteresować jego wierny remake.

Odpowiedz
#6
Jeśli chodzi o remaki "Aladyna" i "Króla Lwa" to są one o tyle ciekawsze, jak również będą budziły większe emocje, bo i oryginały lepsze, niż "Piękna.." :) Sporo osób będzie ciekawa jak to im wyjdzie. Taki "Król Lew" może być technicznie bardzo interesującą rzeczą. Choć przypuszczam, że np. przy "Aladynie" większość będzie poirytowana tym, że Dżina zagra ktoś inny, niż Williams i to na starcie stawia aktorską wersję, w nieciekawym położeniu.



Wracając do tematu:
@Mierzwiak
Jak na tle filmu Condona wypada francuska wersja z Casselem?
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#7
Nie oglądałem filmu Gansa. Chcę go nadrobić, ale dopiero za jakiś czas. W czwartek oglądałem animację, wczoraj kino, więc chwilowo mam przesyt tej historii :)

Odpowiedz
#8
(18-03-2017, 10:45)Juby napisał(a):  Tym bardziej, że zgadzam się - animacja z 1991 roku jest przeceniana. T2 powinno być wtedy nominowane w najważniejszej kategorii. :P

Dołączam do klubu. Dodatkowo, od jakości technicznej, nie licząc sceny balowej, to szokująca słabizna.   

I zgadzam się z Mierzwiakiem co do Bestii w animacji. Jak dla mnie najlepszy element tego filmu, najlepiej zarysowany bohater, jego przemiana wypada wiarygodnie i cały czas próbował przekonać do siebie Belle. A w aktorskiej wersji jak słyszałem, sporo jego oryginalnych kwestii dano jego służbie, co psuje wiele scen. I jak czytałem na wikipedii w aktorskim filmie ma daddy issues i dlatego był dupkiem :|. Aha. Jakby nie wystarczało bycie rozwydrzonym arystokratą. 

Odpowiedz
#9
63 miliony w piątek. Lol, nie sądziłem, że jest aż takie parcie na ten film. Ciekawi mnie, ile w takim wypadku wygarnie remake "Króla Lwa".

Odpowiedz
#10
Szkodliwość nostalgicznych okularów :P.

Moja siorka uwielbiająca animowany oryginał (oboje namiętnie oglądaliśmy na VHSie z lektorem Knapika) po obejrzeniu zwiastunu zachwyciła się i powiedziała, iż to jej najbardziej oczekiwany film roku 2017 r.

Odpowiedz
#11
Cytat: z lektorem Knapika

WTF was that?

Z Knapikiem w roli lektora
Czytane przez Knapika.
Ewentualnie - Z lektorem Knapikiem.

A na film pójdę jesli córka będzie chciała iść na niego do kina. Czyli pewnie pójdę.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#12
Podrzucam nieostrą recenzję wideo Oleszczyka, która zadowolony nie jest za bardzo po seansie



Mnie się to nagranie podoba o tyle, że gość w 100% stawia na treść merytoryczną. Zero montażu, zero śmiesznych wstawek, czysta recenzja. Dobrze mi się go słucha
.

Odpowiedz
#13
Całkiem przyjemne wizualnie, CGI bestii poprawne, wystrój wnętrz - rewelacja (ciekawe ile z tego to komputer), warstwę dźwiękową psuł dubbing, ale już na napisach końcowych było lepiej :P
Na pewno chętniej bym wrócił do tego niż do wersji animowanej, choć to najbardziej zbliżony do oryginału remake jaki widziałem (to i owo co prawda dodaje, ale kopiuje praktycznie wszystko), Luke Evans trafiony perfekcyjnie, trzeba będzie powtórzyć "po ludzku".

6/10, byłoby więcej jakby wycięli trochę piosenek, ale ogólnie spoko.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#14
(27-03-2017, 21:48)Gieferg napisał(a): Luke Evans trafiony perfekcyjnie
Też uważasz że zaśpiewał (razem z Gadem) najlepiej z całej obsady? Może wynika to z tego, że obaj ewidentnie najlepiej się w tym filmie bawili.

Co do najbardziej zbliżonego do oryginału remake jaki widziałeś to zgaduję że nie oglądałeś Let The Right One In / Let Me In ani Psycho (x2) :)

Odpowiedz
#15
Pierwsze nie wiem co to, drugie widziałem tylko oryginał.

Cytat:Też uważasz że zaśpiewał (razem z Gadem) najlepiej z całej obsady?

Dubbing, dude. Nie wiem jak zaśpiewał Luke Evans, ale kiedyś sprawdzę. Miałem na myśli, że trafiony wizualnie.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#16
(27-03-2017, 21:58)Mierzwiak napisał(a):
(27-03-2017, 21:48)Gieferg napisał(a): Luke Evans trafiony perfekcyjnie
Też uważasz że zaśpiewał (razem z Gadem) najlepiej z całej obsady? Może wynika to z tego, że obaj ewidentnie najlepiej się w tym filmie bawili.

Pozwolę sobie napisać kilka zdań o Evansie.:-) Z tego co słyszałem to podobno tak jak Hugh Jackman na początku kariery Evans występował w musicalach. Pierwszy raz o tym słyszałem gdy w jednym z wywiadów promujących Hobbita Jacksona wypowiadał się że żałuje, iż żadnej piosenki w filmie nie dostał.

Uwielbiam ten klip, który widziałem w pierwszych miesiącach 2016 roku (tak na marginesie, teraz wpadłem na taki pomysł, że gdyby wybrali jednak Hugh Jackmana albo Luke Evansa do roli 007 to mieli by rozwiązany problem kto zaśpiewa kawałek w czołówce i mieli by dobrego śpiewaka do bondowskiej piosenki;-)


 

Odpowiedz
#17
Szkoda, że nie naprawiono jednej wkurzającej rzeczy - nie dość, że na samym wstępie dostajemy streszczenie tego co się stało, kto jak i dlaczego zamienił księcia, to jeszcze dowiadujemy się też od razu co trzeba zrobić, by zdjąć klątwę, czyli de facto to, co się w filmie wydarzy. Nie żeby dla mnie to była jakaś niespodzianka, ale jak oglądałem z córką po raz pierwszy wersję animowaną to przy tym wstępie opadły mi ręce... Co prawda fabuła jest tak skonstruowana, że nie bardzo można się o tym wszystkim dowiedzieć razem z bohaterką, ale dałoby się to przecież przedstawić widzowi za pomocą tych wszystkich świeczników i zegarków (i tak ciągle o tym gadają) jakoś stopniowo, w trakcie filmu, albo po prostu zrobić z tego niespodzianką na finał.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#18
(27-03-2017, 23:53)Gieferg napisał(a): od razu co trzeba zrobić, by zdjąć klątwę, czyli de facto to, co się w filmie wydarzy. Nie żeby dla mnie to była jakaś niespodzianka, ale jak oglądałem z córką po raz pierwszy wersję animowaną to przy tym wstępie opadły mi ręce...
Też mnie to rozwaliło przy ostatniej powtórce animacji. Swoją drogą w Śpiącej Królewnie jest tak samo :)

Odpowiedz
#19
To jest chyba najbardziej bezmózgi remake z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia o_0 Nudne odhaczanie "to było w animacji!", gdzie każda możliwa nowa modyfikacja sprawia, że ta i tak już mocno naiwna historyjka, robi się jeszcze głupsza. Wizualnie to także plastikowo-komputerowa padaka.

Alternatywa dla animacji z tego żadna, bo film niewolniczo na niej polega. Nie działa też jako uzupełnienie do niej, bo jest to zwyczajnie odtwórcze i gorsze pod każdym względem. Pointless as fuck, to już te nowe wersje "Total Recall" czy "Robocopa" były ciekawsze.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 85 7,199 05-08-2018, 00:14
Ostatni post: Quay
  Life (2017, reż Daniel Espinosa) Pelivaron 55 6,921 29-07-2018, 23:21
Ostatni post: shamar
  mother! (2017) reż. Darren Aronofsky Szaman 281 22,724 13-07-2018, 13:15
Ostatni post: srebrnik
  Rampage (2017) Gieferg 46 3,828 10-07-2018, 22:49
Ostatni post: harlequinade
  Jumanji - Welcome to the Jungle (2017) Gieferg 40 4,349 28-06-2018, 13:12
Ostatni post: shamar
  Baby Driver (2017) reż. Edgar Wright Gambit 76 9,360 27-05-2018, 16:02
Ostatni post: Gieferg
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 171 12,408 20-05-2018, 23:37
Ostatni post: Kuba
  Flatliners (1990 / 2017) Mierzwiak 2 755 19-05-2018, 23:53
Ostatni post: shamar
  Bright (2017, Netflix) reż. David Ayer Azgaroth 55 5,243 07-05-2018, 23:13
Ostatni post: al_jarid
  You Were Never Really Here (2017) reż. Lynne Ramsay Kuba 31 2,613 07-05-2018, 11:26
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości