Belfer [CANAL+ Polska] 2016
#1
Z rok temu czytałem jakiś wywiad z Żulczykiem o tym, jak to się nie przykłada do pisania scenariusza serialu, bo dobrych tekstów u nas brakuje i dlatego daje sobie czas, dużo siedzą, gadają, analizują z współautorką. To plus fakt, że reżyseruje gość, który zrobił bardzo dobrych Bogów sprawił, że dałem szansę Belfrowi. Nosz do kroćset fur beczek!, dialogi tragiczne, głupot nie brakuje, zrealizowane to jak Ojciec Mateusz, Stuhr robi na przemian groźne i smutne miny, których dostajemy zbliżenie, żebyśmy na pewno zobaczyli, że on zobaczył coś co w najmniej subtelny z możliwych sposób dzieje się obok, klisza goni kliszę, lokalni dresiarze-dilerzy wyglądają jak z polskich komedii gangsterskich a cool młodzież jak z Sali samobójców. Dramat.

Odpowiedz
#2
A wszędzie takie obiecujące recenzje.
Znów wyszło im kino moralnego niepokoju?
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
#3
Tez obejrzalem pierwszy odcinek BELFRA, ale nie bylbym tak surowy. Pierwszy odcinek jest OK, i tyle. Poziom jakiegos amerykańskiego przeciętniaka. Absolutnie NIC, co by wybijało go ponad przeciętność czy przykuwało moja uwage. Wizualnie bez stylu, scenariuszowo to klasyka - nastolatka popełnia samobójstwo... ALE TO NIE TAKIE PROSTE, BO TO BYŁO MORDERSTWO, spoiler! Stuhr rzeczywiscie robi twardzielskie miny, ale brak mu charyzmy, by jest udźwignąc i nadać im wyrazu. Dialogi nie wydaja mi sie takie złe, choc momentami wydaje mi sie, ze za bardzo probuja byc prawdziwe i wspolczesne. Na plus to, ze nastolatkow pokazuje sie bardziej wiarygodnie.

Moze siegne jeszcze po odcinek albo dwa z ciekawosci, ale to tyle. Nie jara mnie to zbytnio, a ekscytacji recenzentow kompletnie nie rozumiem, chyba, że mieli dostep do wiekszej ilosci odcinkow i tam cos dzieje sie ciekawszego. Bo w koncu seriali "z tajemnicą" w Polsce juz pare było, a ja tutaj nie widze niczego wyjatkowego.

Rzeczywiscie na poczatek sprawia wrazenie takiego "Ojca Mateusza" z Rką, choc widac, ze planuja tutaj wieksza fabule. Takie "Broadchurch" troche, bo tez smierc-samobojstwo-ale-nie, też małe miasteczko, też "detektyw" (tu: belfer) z jakas tajemnicą/przeszłością.

PropJoe napisał(a):dialogi tragiczne, głupot nie brakuje
Ktore dialogi i glupoty Cie razily szczegolnie? Bo mnie w sumie nic nie kuło szczegolnie.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#4
Crov, sorry, nie pamiętam co było w pierwszym a co w drugim odcinku - piszę o obu, ale chyba ci specjalnie zabawy nie popsuję jakimś pośrednim spoilerem.

Jestem może surowy, bo oceniam mocno przez pryzmat hypu, tego, że scenariusz napisał jednak gość, którego kojarzę jako w miarę ogarniętego, plus ten wspomniany wywiad, plus reżyser, plus Canal+. Tylko dlatego po to sięgnąłem i dlatego nie oceniam w stosunku do polskiej średniej z Polsatu tylko chociaż trochę wyżej. Jaki amerykański przeciętniak, którego mogę znać jest na tym poziomie Twoim zdaniem?

Sam brak oryginalności nie jest dla mnie aż takim problemem w tym gatunku. Nawet bym przełknął polską wersję Twin Peaks/Broadchurch/The Killing. Razi mnie bardzo kilka aspektów.

Wszystkie te gatunkowe standardy są wprowadzone strasznie nachalnie, tylko dlatego, że muszą być w kryminale. Sam tajemniczy outsider prowadzący od pierwszego dnia swoje śledztwo (oczywiście wszyscy mu ufają od pierwszego dnia, w drugim odcinku jest pogrzeb - podchodzi do rodziców, przedstawia się jako "nowy nauczyciel" i oczywiście dostaje zaproszenie na stypę jako jedna z może dziesięciu osób, bo do kroćset fur beczek! czemu nie), dziennikarz lokalnej gazety (lol), biznesmeni, politycy. Wszyscy na maksa "kliszowaci".

Miasteczko niby zadupie a jednak przynajmniej połowa rodzin na razie ma niezłe chaty, które nawet wizualnie się gryzą z jednak typowym szarym ryneczkiem miasta co najwyżej powiatowego. Moje przeczucie jest takie, że nawet ludzie z kasą w takich miejscach nie wyglądają i nie mieszkają tak jak rodzice zamordowanej i Cielecka z mężem. Nawet mieszkanie nauczycielki trochę zbyt IKEĄ zajeżdżało z tego co mi mignęło.

Młodzież. Ja jestem tak z 15 lat starszy niż młodzież, Ty chyba mniej, nie? Więc się nie upieram, ale serio ukazani są wiarygodnie Twoim zdaniem? Ziomek z grzywką i jego ekipa w białych koszulach mi wyglądają jak z Sali samobójców a przynajmniej bardziej przypominają wyobrażenie (jednak kogoś komu się wydaje, że wie jak mówi i zachowuje się dzisiejsza młodzież) o licealistach z dużych miast.

W scenariuszu ponadto już teraz sporo skrótów i łopatologii. Stuhr przyjeżdża ile po znalezieniu ciała? Dzień? Dwa? Akurat jest wolna posada w szkole, w tej klasie odpowiadająca jego CV. Ok. Przesłuchiwane dzieciaki oczywiście "nic nie powiedzą" poza tym, że jeden w pierwszym zdaniu wyda szkolnego dilera a laska się zaraz poskarży, że ktoś je molestuje. O! Stuhr się umawia na piwo "za godzinę" i przez tę godzinę idzie pobiegać do lasu. Spoko. Sam zgrywa speca od wszystkiego, ale to może być bardziej problem niewiarygodnej gry a nie samego scenariusza.

Plus dużo niechlujstwa realizacyjnego. Dziewczyny na WF-ie biegną na kosz z jednej strony, żeby po zmianie ujęcia rzucać na kosz z drugiej strony. Stuhr robi foty listów z pogróżkami z odległości i pod kątem a przesyła potem idealne skany. Czepiam się? Później daje wizytówkę (?!) ze swoim numerem policjantowi (który swoją drogą dzwoni do niego posłusznie, jak na coś tam trafi, zgodnie z prośbą gościa, który jest w miasteczku od kilku dni!).

Dialogi. Fakt, że jakichś mega sucharów nie ma, ale ten aspekt szczególnie oceniam przez pryzmat przechwałek scenarzysty. Z takich rzeczy, które pamiętam. Dziewczyn kończą ten mecz, jedna do drugiej "Ej, no zajebiście, zdobyłaś 20 punktów". Ja nie mówię, że to jest jakoś mega słabe, ale tak nikt nie mówi. Laski sobie liczą punkty w szkolnym meczu o nic? I w ten sposób chwalą koleżankę? Albo wuefista przez telefon mówiący "22 lata? To nie za stare?" Tak na wszelki wypadek, gdyby się ktoś jeszcze nie domyślił, że ma słabość do nastolatek. No serio, nie można subtelniej?

Aha, dobre było też opowiadanie o zamordowanej :d

Odpowiedz
#5
(03-10-2016, 23:13)PropJoe napisał(a): Crov, sorry, nie pamiętam co było w pierwszym a co w drugim odcinku - piszę o obu, ale chyba ci specjalnie zabawy nie popsuję jakimś pośrednim spoilerem.
Luz. :) Rozumiem, ze te dwa odcinki to byly w TV? Bo na Onet VOD widze tylko pierwszy wciaz.

Cytat:Jestem może surowy, bo oceniam mocno przez pryzmat hypu, tego, że scenariusz napisał jednak gość, którego kojarzę jako w miarę ogarniętego, plus ten wspomniany wywiad, plus reżyser, plus Canal+.
No ja też czekałem, bo Żulczyk. Przez co myślałem, że walnie jakieś polskie brejking bed czy cos. Ale też jakoś tak sie nakrecilem sam nie do konca wiem dlaczego, bo jednak "Slepnąc od świateł" wcale nie zrobilo na mnie jakiegoś niesamowitego wrażenia. Ksiazka była ciekawa, ale to jednak byla klisza na kliszy i w sumie wlasciwie nic oryginalnego w niej nie było. Toteż nie powinno mnie zaskoczyc, ze serial jest dosc typowy.

Cytat:Jaki amerykański przeciętniak, którego mogę znać jest na tym poziomie Twoim zdaniem?
A nie wiem. Mnie sie od razus kojarzyło z "Broadchurch", tylko że choc "Broadchurch" mi sie niezbyt podobał to nie można było mu odmowic wlasnego stylu. "Belfer" go nie ma. Patrzylem na niego i doszukiwalem sie stylu, ale nic z tego. Stwierdziłem: "ładnie, ale jak w CSI". W sensie: ładnie, poprawnie, ale bez jaja. No ale tak to wiesz, jakis "Dexter" w pierwszych seriach czy cos. Taki serial, ktory mozna obejrzec i tyle. Tak mi sie to kojarzylo.

Cytat:Sam brak oryginalności nie jest dla mnie aż takim problemem w tym gatunku. Nawet bym przełknął polską wersję Twin Peaks/Broadchurch/The Killing.
Nie no, oczywiscie. Zawiazanie akcji jak najbardziej moze byc standardowe. Tylko, ze to podkreslilo dla mnie fakt, ze ten serial niczego poza tym motywem nie ma do zaoferowania po pierwszym odcinku. NIC charakterystycznego tam nie widzialem. Kazdy z wymienionych seriali (okej, The Killing nie widzialem) ma jednak coś swojego od pierwszego odcinka.

Cytat:Wszystkie te gatunkowe standardy są wprowadzone strasznie nachalnie, tylko dlatego, że muszą być w kryminale. Sam tajemniczy outsider prowadzący od pierwszego dnia swoje śledztwo (oczywiście wszyscy mu ufają od pierwszego dnia, w drugim odcinku jest pogrzeb - podchodzi do rodziców, przedstawia się jako "nowy nauczyciel" i oczywiście dostaje zaproszenie na stypę jako jedna z może dziesięciu osób, bo do kroćset fur beczek! czemu nie), dziennikarz lokalnej gazety (lol), biznesmeni, politycy. Wszyscy na maksa "kliszowaci".
To. No i wlasnie. Zgadzam sie.

Cytat:Młodzież. Ja jestem tak z 15 lat starszy niż młodzież, Ty chyba mniej, nie? Więc się nie upieram, ale serio ukazani są wiarygodnie Twoim zdaniem? Ziomek z grzywką i jego ekipa w białych koszulach mi wyglądają jak z Sali samobójców a przynajmniej bardziej przypominają wyobrażenie (jednak kogoś komu się wydaje, że wie jak mówi i zachowuje się dzisiejsza młodzież) o licealistach z dużych miast.
Wizualnie moim zdaniem te dzieciaki są okej. Są grzyweczki, są dupeczki, jak glosi jeden z fanpejdzy na fejsiku. Ten zły hultaj Jasiek wydawał mi się przerysowany, ale generalnie dzieciaki dawały rade. Poza tym, ze czasem wydawalo mi sie, ze scenarzysci chca by ich rozmowy byly za bardzo "prawdziwe" i za bardzo je stylizowali na jezyk nastolatkow. Co do miejsca - no moze tak, ze bardziej przypominaja licealistow z duzych miast, ale ta granica raczej sie zaciera. Tym bardziej, ze, jak sam zauwazyles, w tym miasteczku jest troche dzianych rodzicow. Nie razilo mnie to tak bardzo i zobacze jeszcze jak w nastepnych odcinkach.

Cytat:W scenariuszu ponadto już teraz sporo skrótów i łopatologii. Stuhr przyjeżdża ile po znalezieniu ciała? Dzień? Dwa? Akurat jest wolna posada w szkole, w tej klasie odpowiadająca jego CV. Ok. Przesłuchiwane dzieciaki oczywiście "nic nie powiedzą" poza tym, że jeden w pierwszym zdaniu wyda szkolnego dilera a laska się zaraz poskarży, że ktoś je molestuje. O! Stuhr się umawia na piwo "za godzinę" i przez tę godzinę idzie pobiegać do lasu. Spoko. Sam zgrywa speca od wszystkiego, ale to może być bardziej problem niewiarygodnej gry a nie samego scenariusza.
No, czuje to. Ale też nie wiem jak to jest z ta postacia Stuhra. Kim on jest. Przyjazd Stuhra tak szybko po odkryciu ciala mnie nie boli akurat, bo to nie jest powiazane przeciez. W pierwszym odcinku nic o nim nie wiadomo, wiec poza sama twarza Stuhra mnie nie irytowal jeszcze jako postac.

Cytat:Plus dużo niechlujstwa realizacyjnego. Dziewczyny na WF-ie biegną na kosz z jednej strony, żeby po zmianie ujęcia rzucać na kosz z drugiej strony.
To mnie zdziwilo tez. Ten serial czesto lamie zasade 180 stopni bez powodu, a montaż jest czasem zbyt skokowy.

Cytat:Dialogi. Fakt, że jakichś mega sucharów nie ma, ale ten aspekt szczególnie oceniam przez pryzmat przechwałek scenarzysty. Z takich rzeczy, które pamiętam. Dziewczyn kończą ten mecz, jedna do drugiej "Ej, no zajebiście, zdobyłaś 20 punktów". Ja nie mówię, że to jest jakoś mega słabe, ale tak nikt nie mówi. Laski sobie liczą punkty w szkolnym meczu o nic? I w ten sposób chwalą koleżankę? Albo wuefista przez telefon mówiący "22 lata? To nie za stare?" Tak na wszelki wypadek, gdyby się ktoś jeszcze nie domyślił, że ma słabość do nastolatek. No serio, nie można subtelniej?
No, zgadzam sie w sumie tutaj tez. To "Ej, no zajebiscie" to dla mnie przyklad wlasnie takiego probowania za bardzo, zeby te dzieciaki gadaly "prawdziwie". Byle gadały. Nieważne, co gadaja. Podobnie mialem z rozmowa dziewczyn o tym, ze zamordowana typiarka miała zerwac z chlopakiem. Nachalna ekspozycja tylko dla ekspozycji, a przy tym napisana znow "prawidzwie". Wiec podwojnie bylo to irytujace, bo chce na sile przekazac wiadomosci i jednoczesnie to jakie jest realistyczne tru-tu-lajf.

Generalnie zgadzam sie z Toba w wiekszosci jesli nie we wszystkim. Z jednej strony jestem zawiedziony, ale z drugiej strony wcale nie, bo to w sumie bylo do przewidzenia niestety. Zobacze jeszcze te dwa odcinki nastepne moze i tyle. Skoro mowisz, ze w drugim wcale nie jest lepiej to po trzecim rowniez nie oczekuje rewelacji.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#6
(04-10-2016, 09:18)Crov napisał(a):
(03-10-2016, 23:13)PropJoe napisał(a): Crov, sorry, nie pamiętam co było w pierwszym a co w drugim odcinku - piszę o obu, ale chyba ci specjalnie zabawy nie popsuję jakimś pośrednim spoilerem.
Luz. :) Rozumiem, ze te dwa odcinki to byly w TV? Bo na Onet VOD widze tylko pierwszy wciaz.
Chyba tak. Ja ściągnąłem dwa.

Cytat:No ja też czekałem, bo Żulczyk. Przez co myślałem, że walnie jakieś polskie brejking bed czy cos. Ale też jakoś tak sie nakrecilem sam nie do konca wiem dlaczego, bo jednak "Slepnąc od świateł" wcale nie zrobilo na mnie jakiegoś niesamowitego wrażenia. Ksiazka była ciekawa, ale to jednak byla klisza na kliszy i w sumie wlasciwie nic oryginalnego w niej nie było. Toteż nie powinno mnie zaskoczyc, ze serial jest dosc typowy.
Wiesz, ja cudów nie oczekiwałem, ale spodziewałem się, że taki Żulczyk to przynajmniej trochę się naoglądał (bo zakładam, że literatura i serial to mimo wszystko różne obszary i dobry pisarz nie musi być dobrym scenarzystą) i coś tam potrafi przenieść na nasz grunt a jako absolutne minimum jako młody pisarz/copywriter z Warszafki ma filtr żenady, który nie pozwoli na takie kwiatki. No przecież to jest writing, który on jako felietonista by sam błyskotliwie wyśmiewał. Nie ogarniam.


Cytat:A nie wiem. Mnie sie od razus kojarzyło z "Broadchurch", tylko że choc "Broadchurch" mi sie niezbyt podobał to nie można było mu odmowic wlasnego stylu. "Belfer" go nie ma. Patrzylem na niego i doszukiwalem sie stylu, ale nic z tego. Stwierdziłem: "ładnie, ale jak w CSI". W sensie: ładnie, poprawnie, ale bez jaja. No ale tak to wiesz, jakis "Dexter" w pierwszych seriach czy cos. Taki serial, ktory mozna obejrzec i tyle. Tak mi sie to kojarzylo.
Ale zaraz, zaraz, o czym mówimy? O realizacji? No przecież w życiu nie jest na poziomie Broadchurch, które dla mnie też żadną rewelacją nie było, taki solidny brytyjski średniak. Fabularnie, pod względem postaci, dialogów też nie ma startu do tego poziomu. Moim zdaniem realizacyjnie to jest poziom wyższy niż M jak Miłość, jasne, ale chyba niższy niż seriale TVN-u. Pakt od HBO miał idiotyczną fabułę w skali makro, ale realizacyjnie prezentował się znacznie lepiej.


Cytat:No, czuje to. Ale też nie wiem jak to jest z ta postacia Stuhra. Kim on jest. Przyjazd Stuhra tak szybko po odkryciu ciala mnie nie boli akurat, bo to nie jest powiazane przeciez.
No w drugim już jest powiązane. You are in for a treat.;)


Cytat:No, zgadzam sie w sumie tutaj tez. To "Ej, no zajebiscie" to dla mnie przyklad wlasnie takiego probowania za bardzo, zeby te dzieciaki gadaly "prawdziwie". Byle gadały. Nieważne, co gadaja.
No właśnie. Ten tekst był zupełnie niepotrzebny, chyba tylko po to, żeby łopatą wbić do głowy, że laska jest wkurwiona/zdołowana, bo się nie cieszy a przecież "zdobyła 20 punktów".:D Swoją drogą tekst wuefisty o tym, że "ty popracuj nad podaniem, ty nad szybkością itd." też spory suchar.


Cytat:Podobnie mialem z rozmowa dziewczyn o tym, ze zamordowana typiarka miała zerwac z chlopakiem. Nachalna ekspozycja tylko dla ekspozycji, a przy tym napisana znow "prawidzwie". Wiec podwojnie bylo to irytujace, bo chce na sile przekazac wiadomosci i jednoczesnie to jakie jest realistyczne tru-tu-lajf.
W dodatku to był chyba jeden z wielu przykładów sceny, dialogu pojawiających się z dupy i z dupy urwanych. Chyba urwanych wejściem Stuhra, który kilka razy wchodził na lub zauważał gdzieś na drugim planie jakieś rozmowy, gesty, które kwitował groźno-badawczą miną.:D:D Na które reżyser dawał wymowne zbliżenie "subtelnie" sugerujące PATRZCIE ON TU ZAUWAŻYŁ COŚ ISTOTNEGO DLA SPRAWY.

Bez kitu Crov, jakie Broadchurch, jaki Dexter. To JEST Ojciec Mateusz z eRką udający polskie Twin Peaks/The Killing.

Odpowiedz
#7
lol, serio takie rozczarowanie? Przecież już po trailerach było wiadomo, co nadchodzi. W ogóle dziwi mnie zresztą to parcie filmowców i widzów na kryminały, które poza nielicznymi przykładami z pradawnej historii, nigdy nam nie wychodziły.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#8
Obejrzałem i cóż... dupy nie urywa i raczej już nie urwie, a poza tym, Maciej Szczur tak mnie zniechęcił swoją osobą, że nie mogę na niego patrzeć, a to już jest coś, bo jakbym nie znosił Toma Cruise'a, to na ekranie nigdy mi on nie przeszkadza i uwielbiam większość jego filmów.

Odpowiedz
#9
(04-10-2016, 14:34)Mefisto napisał(a): lol, serio takie rozczarowanie? Przecież już po trailerach było wiadomo, co nadchodzi.
U mnie rozczarowanie nie, raczej zaskoczenie. Mimo wszystko. A trailerów chyba nawet nie widziałem.

Odpowiedz
#10
No niestety (albo stety) ale ja do Macieja odczuwam tak silną antypatię, że choćby tam fajerwerki były to i tak nie dam rady obejrzeć, jeśli gra główną postać. I nie, nie chodzi o jego występ w Pokłosiu ;)
I am Jerusalem. 

Odpowiedz
#11
(04-10-2016, 15:33)Kluski napisał(a): No niestety (albo stety) ale ja do Macieja odczuwam tak silną antypatię, że choćby tam fajerwerki były to i tak nie dam rady obejrzeć, jeśli gra główną postać. I nie, nie chodzi o jego występ w Pokłosiu ;)


Rozczarowanie jest bo Żulczyk robił nadzieje na dobrze napisaną historię, a tu taka scenariuszowa porażka. Schematyczne aż do bólu. Mocno wali daniem "a la Twin Peaks". W każdym odcinku skreśla się kolejnego typa z listy podejrzanych. Postacie są tak przerysowane że wiadomo też niemal od razu co też tam mogą kryć. Wielkie mroczne tajemnice mieszkańców to obyczajowe sekrety, które chyba już nikogo nie szokują. Aktorzy wydają się źle dobrani (poza głownymi rolami). Nie pasują ani aparycja, ani charakterem, ani wiekiem do odgrywanych postaci. Świat przedstawiony jest zupełnie nie autentyczny. Niby małe miasto, publiczna buda a wszystko wygląda jak z tvnowskich seriali.
Strasznie też denerwują te głupie, naciągane dialogi - szczególnie nastolatków i tych pseudo gangusów.  
Motywacja belfra jest słabo zarysowana i niezbyt przekonywująca. Po 20 latach nagle dostał przypływu emocji/poczucia winy/obowiązku. Gdyby jeszcze mieli ze sobą jakiś kontakt to może bym to kupił. Chyba że twórcy chcą nas zaskoczyć jego profesją i motywami (bijatyki z dresami). Drugie dno mogłoby uratować serial. Wyjaśniloby tez zbyt eksponowana obecnosc kolesiow z ferajny.

Oglądanie psuje ilosc wspomnianych już wcześniej błędów realizacyjnych.
Przykład:
Ujęcie 1 - typ ma postawiony kołnierz
Ujęcie 2 - kołnierz leży jak trzeba
Znowu ujęcie 1 - typ ma postawiony kołnierz
itak w kółko. Do tego ta oprawa muzyczna.

Idiotyczne rozwiązania rodem z lat 80. Kto dziś robi takie beznadziejne cliffhangery (odcinek 4). Jak chcesz kogośzostawić w niepewności to daj mu możliwości do teoretyzowania. To w końcu serial kryminalny. Zostaw tropy, mogą być slepe. Ostatni odcinek walking dead to przykład jak to zrobić dobrze. A tu wehikuł czasu i przystanek "początki produkcji telewizyjnych".

Morderca jest też dość "oczywisty", podobnie jak intryga związana z morderstwem. Biorąc pod uwagę wypowiedzi Zulczyka podejrzewałbym, ze to nie o morderstwo chodzi, ale realizacja nie pozostawia złudzeń.
Obejrzeć można.

Odpowiedz
#12
magister dostał bana na 2 dni za chamstwo, post edytowany
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#13
Ktoś to ogląda? Crov? Ja kierowany jakimś masochistycznym zainteresowaniem polskim "rynkiem" - tak. Od trzeciego odcinka, kiedy już oczekiwania mam żadne i odpalam kolejne odcinki oczekując tematów do hejtu zrobiło się jakby trochę ciekawiej - przynajmniej na zagadkę nie mam już totalnie wyjebane. Oczywiście nadal nie brakuje kuriozalnych motywów (dzieciak zamiast na połowinki idzie do rodziców kumpla przeglądać ich książki!), kuriozalnie niepasujących do realiów klisz (centrum dowodzenia villana w lesie:D, jego wizyta w skórzanych rękawiczkach u leśnika cała wyglądała jak jakaś parodia) i mega głupot (sens spotkania w tej kryjówce w takim składzie - WTF?, podmiana próbki itd.).

Czyli nadal jest to wtórny niezgrabny miks gatunkowych klisz z niezamierzenie komicznymi elementami średnio co trzy sceny, łopatologią i słabymi dialogami ("-Napijesz się? [z pełną powagą]-Nie dzięki, potem idę pobiegać."). No i taką sobie realizacją.

Odpowiedz
#14
Ja nie obejrzalem jeszcze nawet drugiego odcinka, ale mysle, ze sie za to zabiore, zeby zobaczyc. Bo tez zawsze interesuje mnie jak tam radzi sobie polski rynek. Poki co nie mam za bardzo czasu, a wczesniej chce skonczyc Black Mirror i obejrzec wreszcie Westworld.

Ale ze dwa odcinki Belfra obejrze na pewno, wiec nie martw sie, jak cos to bede laczyl sie z Toba w bolu. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#15
Ja oglądam i jestem pod wrażeniem, bo to naprawdę dobry serial. Jeżeli utrzyma taki poziom do końca, to może nawet być dla mnie jednym z lepszych polskich seriali. Szkoda, że dają tylko po odcinku, mogli by dawać po dwa, bo się trochę wciągnąłem i zawsze po odcinku chcę obejrzeć od razu drugi, a muszę czekać tydzień. Trudno, poczekam ;) a serial polecam. Dla mnie nie jest głupi ;)
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese

Baretto - Filmweb

Odpowiedz
#16
Artystów panowie niech oglądają, Artystów! Nie traćcie czasu na tego nauczyciela.

Odpowiedz
#17
A co to za frajda oglądać dobry polski serial?;) No chyba, że Artyści to światowy dobry poziom. Z ciekawości też chętnie zobaczę przynajmniej odcinek-dwa.

Baretto - spoko, wierzę (już), że się można wciągnąć, chociaż moim zdaniem to bardziej zasługa gatunku niż rozpisania zagadki w tym przypadku, ale między innymi tych rzeczy, które wymieniłem w nawiasach wyżej nic nie jest w stanie wybronić.

Odpowiedz
#18
Sezon zakończony.

Od dzisiaj jeden z moich ulubionych polskich seriali. Bardzo dobrze zagrany, z dobrą muzyką, bardzo fajną fabułą i ciekawą intrygą. Od pierwszego, do ostatniego odcinka oglądało mi się go równie dobrze. Najbardziej polubiłem postać Stuhra i Fabijańskiego.

Co do zakończenia:

OCENA: Lekko naciągane 9/10.
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese

Baretto - Filmweb

Odpowiedz
#19
Jestem pozytywnie zaskoczony. Nie oglądam zbytnio seriali bo nie mam na nie zwykle czasu, no i nudzą mnie w momencie przekroczenia punktu krytycznego kiedy to akcja jest niemiłosiernie rozwlekana (nawet moje uwielbiane Twin Peaks to miało po wyjaśnieniu zabójstwa Laury Palmer). Tutaj jednak intryga mnie wciągnęła (lekkie podobieństwa do TP) i nie odczuwałem w ogóle nudy.

Dobre aktorstwo (Damięcki, aktor grający Kusia oraz młodzież), stosunkowo mało bzdur. Finał mnie może lekko rozczarował (spodziewałem się czegoś w stylu: matka zamieszana w zabójstwo albo Stuhr z rozdwojeniem jaźni) ale było za to dość wiarygodnie (większość takich spraw ma takie podłoże).

Zręczne powiązanie z sezonem 2 na który będę czekać.
8/10 spokojnie.

Odpowiedz
#20
Sorry panowie, ale jakoś bardziej wierzę w tą recenzje:
http://www.dwutygodnik.com/artykul/6914-detektywi-i-pozerzy.html ta
Cytat:Paweł (Maciej Stuhr) jest typem nauczyciela, który potrafi uciszyć klasowych kozaków zdecydowanym gestem, ciętą ripostą lub ciekawostką na temat hip-hopu. Piotr (Marcin Dorociński) to dziennikarz traktujący swój zawód jako najświętsze powołanie, gotowy służyć prawdzie za cenę komfortu, kariery i nawet życia. Paweł i Piotr są bohaterami dwóch seriali kryminalnych: tego pierwszego można zobaczyć w „Belfrze”, a tego drugiego w „Pakcie”. Obaj wyróżniają się grubą skórą, ciężkimi pięściami i detektywistycznym zmysłem, przyprawiającym policjantów o podziw lub konsternację. Obaj przejawiają też upodobanie do maczystowskiej, rockowej stylówy. Na bardziej ogólnym poziomie łączy ich to, że są tak nachalnie fajni, że zamiast podziwu budzą niechęć – podobnie zresztą jak same seriale, na których plakatach wyeksponowano ich nieogolone, obite twarze.


Chociaż liczni komentatorzy określają „Belfra” mianem polskiego „Miasteczka Twin Peaks”, to bliżej jest mu do „Dochodzenia”, w którym schemat z fantasmagorycznego serialu Davida Lyncha zostaje przeniesiony na realistyczny grunt. Wygląda on następująco: ginie skandalicznie młoda dziewczyna, a śledztwo w tej sprawie odsłania grzechy lokalnej społeczności. W „Belfrze” ofiarą jest licealistka Asia Walewska z miasteczka o jakże sielsko brzmiącej nazwie Dobrowice. W poszukiwaniu sprawcy bierze udział przybyły z Warszawy polonista Paweł Zawadzki, ojciec denatki, który z woli matki był nieobecny w jej życiu i teraz próbuje spełnić wobec niej ostatni obowiązek. Na swojej drodze spotyka coraz wyżej postawionych przedstawicieli miejscowego półświatka: od dopiero terminujących nastolatków, przez szeregowych dresów, po doświadczonych i potężnych gangsterów. Z odcinka na odcinek coraz bardziej jasne staje się to, że za tragedię odpowiedzialny jest cały przegniły system. „Wszyscy żyjemy w piekle” – to padające w finale zdanie pełni funkcję cynicznej, ale niepozbawionej zasadności wymówki.

Scenarzyści „Belfra” – Jakub Żulczyk i Monika Powalisz – jako budulca dla tej złożonej wizji używają ciężkich popkulturowych prefabrykatów, mających zapewne nadać jej atrakcyjnej wyrazistości. Paweł, będący wypadkową nauczycielki z „Młodych gniewnych” i legionu filmowych stróżów prawa, nie jest jedyną tak wtórną i przerysowaną postacią w serialu. Zdeprawowany biznesmen mawiający: „Dobrowice to ja”, nadwiślańska inkarnacja Draco Malfoya z „Harry'ego Pottera”, przegrywający walkę z alkoholizmem dziennikarz-donkiszot, młody wilk rodem z ramotki Jarosława Żamojdy, udręczony buntownik o literackim talencie, przepisowy wioskowy głupek – te i im podobne indywidua składają się na populację powiatowego piekiełka. I to w dużej mierze z ich powodu kryminalny fresk szybko przeistacza się w trzecioligowy komiks.

Część odpowiedzialności za taki efekt ponosi też narracja, która obfituje w równie dosadne, co tanie zagrywki. W repertuarze znajdują się kabaretowe skecze, wysoce naciągane przewrotki i niemalże literalne cliffhangery, które usilnie śrubują suspens, mimo że ich rozwiązanie jest aż nazbyt oczywiste. Ponadto puszczone w ruch wątki często nabierają komicznego rozmachu. Oto para walczących z zatruwaniem środowiska nastolatków pewnego dnia odnajduje w lesie ogromne składowisko toksycznych odpadów, które beztrosko i bezkarnie leżało tam przez dwie dekady. Jako puenty brakuje tylko sceny z jednym z winnych temu bałaganowi bonzów krzyczącym w stronę nieba coś o „przeklętych, wścibskich dzieciakach”. Trochę później przygotowująca się do olimpiady dziewczyna ulega podszeptom koleżanki i zaczyna brać stymulanty, aby ostatecznie doznać zapaści tuż nad egzaminacyjną kartką. Połączenie diabolicznego wyrachowania dilerów z tragiczną ironią losu ćpunki budzi skojarzenia z przeciwskutecznymi kampaniami społecznymi.
Trudno uniknąć porównań „Belfra” z prozatorską twórczością Żulczyka, która utrzymana jest na tylko kosmetycznie mniejszym poziomie kiczu. Jeśli jednak „Radia Armageddon” czy „Ślepnąc od świateł” broni wściekle sugestywny i jednocześnie swobodny język, to w „Belfrze” styl jest jeszcze jedną z wielu wad. Łukasz Palkowski, odpowiedzialny za wyreżyserowanie wszystkich odcinków, stawia na przeźroczysty, telenowelowy realizm, który czasem urozmaicają takie cyrkowe chwyty, jak kamera przelatująca przez wizjer w drzwiach. Inwencji ledwie starcza mu na zilustrowanie kolejnych stron scenariusza, nic więc dziwnego, że nie próbuje wykreować jakiegoś ciekawego wizualnego klucza, chociażby takiego, który pogodziłby przaśność prowincji z mrokiem kryminału; z tych dwóch elementów dostajemy w „Belfrze” wyłącznie pierwszy, i to niepoddany żadnej pomysłowej obróbce.
Everything is so dense, every single image has so many things going on...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Westworld - 2016 - HBO [SPOILERY] vast 470 41,263 10-12-2017, 20:06
Ostatni post: Kuba
  Pakt (HBO Polska) - Pierwszy odcinek do obejrzenia na YouTube vast 14 3,839 29-10-2017, 17:52
Ostatni post: Krismeister
  Artyści (2016) TVP Bradesinarus 2 327 13-09-2017, 11:49
Ostatni post: Snuffer
  Atlanta [2016, FX, Donald Glover] Snuffer 10 1,714 15-12-2016, 23:29
Ostatni post: PropJoe
  Wolf Creek (2016) slepy51 4 913 04-12-2016, 16:39
Ostatni post: nawrocki
  Horace and Pete (2016, web show od Louisa C.K.) Norton 0 826 06-08-2016, 04:42
Ostatni post: Norton



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości