Bioshock?
#21
Cytat:bo Verbinski to niestety reżyser z tego pokolenia - jak nie ma do rozdysponowania $200 mln, to filmu nie nakręci.

Niestety, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Według mnie Verbinski postąpił słusznie. Chciał nakręcić dobry film, a w przypadku Bioshocka trzeba jednak spory środków finansowych i na pewno nie byłaby to łatwa do nakręcenia produkcja. Dostał możliwość nakręcenia filmu, ale po niższych kosztach. To doszedł do wniosku, że ten w takim razie się nie uda, albo będzie wyglądał po prostu źle i tak mielibyśmy kolejną złą adaptację gry. I dopiero wtedy by był krytykowany. Według mnie postąpił słusznie, a na niektóre filmy po prostu trzeba sporo pieniędzy wydać i to już nie ma nic wspólnego z jakiego pokolenia, czy jaki jest dany reżyser. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#22
Cytat:To doszedł do wniosku, że ten w takim razie się nie uda, albo będzie wyglądał po prostu źle i tak mielibyśmy kolejną złą adaptację gry.

do twojej wiadomości: adaptacje gier nie są złe, bo mają mały budżet. i nie dziwota, że Verbinski uznał pierwszy budżet za niewystarczający, skoro przy realizacji trzeciej części disnejowskich Piratów miał ponoć do dyspozycji nieograniczoną kasę. teraz miałby nagle kręcić za psi grosz? nigdy! to byłaby degradacja. on ma wyobraźnię i bez $200 mln nie wyobrazi sobie wszystkiego.

Odpowiedz
#23
Ja uważam, że od biedy możnaby nakręcić Bioshocka bez wielkiego budżetu, coś w starym stylu, troche jak Blade runner, w którym akcja rozgrywała się w porządnie pomyślanych, ale skromnych(zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy) pomieszczeniach, a całe gigantyczne miasto było tylko sugerowane, bądź pokazywane na miniaturach, jednak moim marzeniem jest zobaczenie Rapture w pełnej krasie, bez żadnych kompromisów.

Odpowiedz
#24
i co byś miał z tego, że zobaczyłbyś miasto w pełnej krasie? hece na 5 sekund? zobaczyłbyś miasto w pełnej krasie, a film byłby do dupy. coś za coś. albo dobry film, albo blockbuster.

Odpowiedz
#25
Mental napisał(a):w dawnych dobrych czasach klimat budowało poprzez niepokazywanie pewnych rzeczy
Ty sadzisz mi banały że kiedyś to filmy kręcono inaczej, a ja mówię o KONKRETNYM materiale który ma zostać przeniesiony na język kina. W grze główny bohater przemierza monstrualne miasto o określonej, niesamowicie klimatycznej scenografii. Więc nie mów mi proszę, że przeciekający sufit i wilgoć załatwią sprawę. Zresztą nie grałeś w grę, więc skąd miałbyś to wiedzieć?

PS. Cronenberg pewnie miałby w dupie robienie takiego filmu o niczym (oile w ogóle słyszał o tej grze), ale ty wiesz lepiej. Spoko.

simek napisał(a):od biedy możnaby nakręcić Bioshocka bez wielkiego budżetu, coś w starym stylu, troche jak Blade runner, w którym akcja rozgrywała się w porządnie pomyślanych, ale skromnych(zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy) pomieszczeniach, a całe gigantyczne miasto było tylko sugerowane, bądź pokazywane na miniaturach
Problem w tym że Bioshock nie toczy się w 4 lokacjach, ale Mental jest zbyt ograniczony żeby to pojąć, bo przecież w erze vhs to się filmy kręciło inaczej.

Odpowiedz
#26
Menta, najpewniej się z tym zupełnie nie zgodzisz, ale historię to ja już znam i trzeba by naprawde nielada scenarzysty i reżysera, żeby wycisnąć z niej coś więcej, a cała strona wizualna - ładna gierka to była, ale to tylko gra, chciałbym zobaczyć to miasto żywe, prawdziwe, pięknie wykonane. Gdybym miał do wyboru to w tym przypadku wolałbym blockbustera z super przedstawionym światem, niż niezależny(powiedzmy) film ze skromną scenografią i dobrą historią. Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że najlepiej to żeby było połączenie tego i tego.

Odpowiedz
#27
Nie no Mental, sorry, ale Rapture to nierozerwalna część historii Bioshocka, coś jak LA dla Heat. Tu nic nie może być sugerowane ani udawane przeciekającym sufitem, bo to zwyczajnie nie wypali i nie będzie nosiło znamion Bioshocka. Jedyna nadzieja w egranizacji to nieznane ryje w obsadzie i jakieś studio od efektów, które nie weźmie w łapę dzięsiątków milionów na CGI. Ogólnie ten film musiałby powstać z pasji, a nie żądzy podbicia box office.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#28
Mierzwiak napisał(a):a ja mówię o KONKRETNYM materiale który ma zostać przeniesiony na język kina.

a ja mowie o języku kina.

[ Dodano: Sob Gru 19, 2009 16:54 ]
Snappik napisał(a):Ogólnie ten film musiałby powstać z pasji, a nie żądzy podbicia box office.

a tu się zgodzę. ale jako ze to niemożliwe - bioschock powstanie jako blockbuster i dzieciarnia będzie wyczekiwać w napięciu rekordu otwarcia.

Odpowiedz
#29
Nie, ty mówisz (w kółko, rzygać już się chce) że kiedyś kręcono dobre filmy, a dzisiaj złe. Ten bełkot nie ma z Bioshockiem nic wspólnego.

Jedyny sposób na nakręcenie tego filmu to jakieś 180 milionów + dorosłe podejście do tematu, żadnych kompromisów. Te dwie rzeczy się nie wykluczają, ale że studio nie da tak dużych pieniędzy na film dla dorosłych, albo powstanie tani R-rated Bioshock wypaczający wizję zawartą w grze, albo dobrze oddający jej stylistykę ale z kolei dostosowany dla młodych widzów. Pluszowym Tatuśkom mówię nie.

Odpowiedz
#30
Cytat:Jedyny sposób na nakręcenie tego filmu to jakieś 180 milionów + dorosłe podejście do tematu, żadnych kompromisów.

no pod tym mogę się podpisać:)

Odpowiedz
#31
Cytat:a tu się zgodzę. ale jako ze to niemożliwe - bioschock powstanie jako blockbuster i dzieciarnia będzie wyczekiwać w napięciu rekordu otwarcia.

Bo dzieciarnia w Bioshocka gra i to dzieciarnia będzie głównym źródłem $$$.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#32
bioshock w pg-13? skoro die hard i terminatora udało się na maksa rozwodnić, ugrzecznić i zinfantylizować, to z bioshockiem poradzą sobie jeszcze łatwiej. w końcu to tylko gra.

[Obrazek: bioshock.jpg]

[Obrazek: 931329_20070820_790screen002.jpg]

Odpowiedz
#33
Bioshocka dałoby się spokojnie nakręcić za budżet District 9. Tylko że zamiast generować widoczki miasta w pełnym 3D, przez które kamera przelatuje torem świdrującym, twórcy musieliby sobie przypomnieć o takich technikach jak matte painting, uwłaczających współczesnym twórcom niemożliwością zazoomowania z panoramy do wnętrza mózgu bohatera. Bez full CGI i dekoracji wysokich na 3 km niestety nie będzie wystarczająco odlotowo, wybuchowo i bayowo, a więc film z definicji będzie zły.

Odpowiedz
#34
Cytat:Bez full CGI i dekoracji wysokich na 3 km niestety nie będzie wystarczająco odlotowo, wybuchowo i bayowo, a więc film z definicji będzie zły.

I pod tym względem mnie najbardziej zaskoczył filmowy Silent Hill. Kiedyś z ciekawości przejrzałem portfolio firm odpowiedzialnych za efekty i przyznaję - nie miałem pojęcia, że w tak wielu scenach użyto wspomnianego matte paintingu, oraz całej gamy innych, niezauważalnych wręcz efektów. I nie mam tu na myśli oczywistych oczywistości, jak przemiana miasta itp.
Jak się chce, to można.

Odpowiedz
#35
military napisał(a):Bez full CGI i dekoracji wysokich na 3 km niestety nie będzie wystarczająco odlotowo, wybuchowo i bayowo, a więc film z definicji będzie zły.
Wojskowy, nie żartuj sobie. Gra odznacza się genialnym klimatem budowanym w większości właśnie przez wygląd lokacji, ich art decowską stylistykę itd. Uważam że wierne jej odwzorowanie w filmie jest w tym przypadku równie istotne, co dobry, poważny, R-rated scenariusz. Wspominałem wcześniej o 180 mln budżetu bla bla bla ale to nie ma znaczenia. Chciałbym zobaczyć film wierny grze i tyle.

Przytoczony przez Kheta Silent Hill jest dobrym przykładem jak fajne efekty można osiągnąć bez monstrualnego budżetu, ale z drugiej strony film jest też znacznie bardziej wypasiony wizualnie niż gra i to zupełnie niepotrzebnie (choćby CGI przemiana miasta).

Odpowiedz
#36
Tyle że w celu przeniesienia stylistki gry na ekran nie musisz wydawać miliarda dolarów. W końcu panoramę miasta z jego eleganckimi budynkami można stworzyć za pomocą szczątkowych dekoracji i matte - jak w Blade Runnerze. Dziś taki efekt kosztowałby grosze, no ale pokazując miasto trzeba byłoby pokazać miasto i już, a nie zrobić korkociąg wokół iglicy wieżowca, zanurkować do kanałów, przelecieć przez ścianę i zrobić zbliżenie na twarz bohatera w jednym ujęciu. Taka nieefektowność jest zaś dziś niedopuszczalna, bo kto chciałby iść do kina na film, w którym nic się nie dzieje, tylko przez całe półminutowe ujęcie pokazują jakieś miasto, no nie?

Odpowiedz
#37
Mierzwiak napisał(a):Gra odznacza się genialnym klimatem budowanym w większości właśnie przez wygląd lokacji, ich art decowską stylistykę itd. Uważam że wierne jej odwzorowanie w filmie jest w tym przypadku równie istotne, co dobry, poważny, R-rated scenariusz. Wspominałem wcześniej o 180 mln budżetu bla bla bla ale to nie ma znaczenia. Chciałbym zobaczyć film wierny grze i tyle.

Dokładnie :smile: Ja od filmowego 'Bioshocka" chciałbym przede wszystkim aby film był wizualnie bardzo dobrze zrobiony. Wiem, może i nie jestem wymagającym widzem, ale też nie jestem przeciwnikiem drogich filmów, a wręcz przeciwnie lubię i też nie doszukuję się samych negatywnych znaczeń słowa "Blockbuster". I nie dałoby się nakręcić "Bioshocka", za małe pieniądze. Może i by się dało, ale efekt byłby pewnie taki, że z "Bioshocka" to ten film miałby tylko nazwę.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#38
Ostatnią bodaże wiadomością na temat Bioshocka była możliwość podjęcia się reżyserii przez Hiszpana który odpowiadał za 28 tygodni później.

http://www.filmweb.pl/Adaptacja+%22BioShock%22+w+r%C4%99kach+autora+%2228+tygodni+p%C3%B3%C5%BAniej%22,News,id=53856

Trochę czasu od tego newsa minęło ale prawdopodobnie czeka go taki sam los jak ekranizację Halo.
koronex1989

Odpowiedz
#39
Chyba już macie sklerozę, ale wyszacowany budżet wcale nie byłby taki wielki (wcale żadne 200 milionów) gdyby zmieniono lokalizację zdjęć, ale Verbinski stwierdził, że nie chce opuszczać rodzinki ;) W dzisiejszych czasach wcale nie trzeba tak dużo pieniędzy na te efekty - to się staje coraz tańsze, moim zdaniem ten film wymagałby już bardziej kosztownej scenografii. Owszem, 100-130 milionów to byłby mus, ale przy takiej kasie jeszcze da się film nakręcić z eRką. Tylko, że teraz się prawdopodobnie zmieni reżyser i PG-13 mamy gotowe.

Edit: Fakt, zapomniałem o tym Fresnadillo, nie byłby taki zły chyba. No, ale właśnie - nie wiadomo czy ten film w ogóle powstanie.

Btw. na pocieszenie dodam, że prawa należą do wytwórni Universal, która to jest ostatnią ostoją dla wysokobudżetowych filmów z eRką. Znikoma bo znikoma, ale jakaś nadzieja jest. Oczywiście pod warunkiem, że jednak nie wystąpi tutaj pan Wentworth "Jedna Mina" Miller.

Odpowiedz
#40
Cytat:Btw. na pocieszenie dodam, że prawa należą do wytwórni Universal, która to jest ostatnią ostoją dla wysokobudżetowych filmów z eRką.
Po ostatnich klapach ich filmów obawiam się, że Universal może zmienić politykę firmy. Zwłaszcza teraz po separacji z Dreamworks.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości