Bioshock?
#41
Na razie na to jakoś nie wygląda - najnowszy "The Wolfman" (budżet 85 milionów) dostał eRkę.

Odpowiedz
#42
No więc tak, biorąc pod uwagę jak takie filmy jak Repo-Men , Wilkołak i Green-Zone zarobiły bardzo mało, a nowa wersja Robina pomimo PG-13 też kokosów nie robi, to przeczuwam ostrą zmianę polityki studia co wpłynie w jakimś stopniu na Bioshocka. Choć w sumie od długiego czasu cisza w eterze tak więc trzymam kciuki za zażegnanie tego projektu.
koronex1989

Odpowiedz
#43
Czemu chcesz, żeby ten projekt nie powstał? Nawet jeśli okaże się totalnym rzygiem, to co w związku z tym?
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#44
Po prostu boje się profanacji akurat tej ekranizacji gry(tak jak gry Max Payne czy Hitman). Może patrzyłbym z jakimś optymizmem ale prawada jest taka że ekranizacje gier poza jednym wyjątkiem dla mnie są kiepskie, nie mają takiego szczęście jak adaptajce komiksów, których połowa jest udana.
koronex1989

Odpowiedz
#45
E tam, ja Maxa Payne'a obejrzałem i prędko o nim zapomniałem. W żaden sposób jeden denny film nie umniejszył zajebistości gier spod ręki Remedy. I tak samo będzie w tym przypadku - jeśli Bioshock the movie wyjdzie, to fajno, a jeśli nie, to who gives a fuck? Po prostu wrócę do gry dla poprawienia humoru.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#46
Taka ciekawostka:
Gore Verbinski o Bioshock
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#47
Podawałem kilka dni temu, chociaż w innym temacie ;)

Odpowiedz
#48
Mała ciekawostka z ostatniego gameplayu z Infinite:
http://imageshack.us/photo/my-images/199/infiniteo.jpg/

Odpowiedz
#49
Mnie Bioshock nie zauroczył. Brawa za kreatywność i sam pomysł na utopijne miasto. Szkoda, że rozgrywka dość jednostajna przez co odczuwałem monotonię. Plusy również za oprawę i klimacik no ale cóż, do zagrania w dwójeczkę mnie zwyczajnie nie ciągnie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#50
Mam identyczne odczucia, co Joe Chip. Pograłem trochę na PS3, zatrzymałem się i opyliłem. Klimat i wykonanie rewelacyjne, jednak spora monotonia, nie-filmowa narracja oraz irytujący system "hackowania" mocno mnie do gry zniechęciły. Dorzucając do tego fakt, że nie lubię FPS-ów (a dla BioShock specjalnie zrobiłem wyjątek) oraz mocarny spoiler, którym "poczęstował" mnie anonimowy internauta, finał mojej przygody z tą grą był jaki był. Do tego IP nie będę wracał, mimo że średnia not dla BioShock Infinite sięgnie ponad 90%.

Odpowiedz
#51
(29-02-2012, 18:21)Anielski_Pyl napisał(a): spora monotonia, nie-filmowa narracja oraz irytujący system "hackowania" mocno mnie do gry zniechęciły.

Bioshocka faktycznie można pod pewnym względem nazwać nieco monotonnym, ale dla mnie to był plus, gdyż paradoksalnie ta jednostajność tworzy pewnego rodzaju duszny klimat przez co jeszcze bardziej boisz się co na Ciebie wyskoczy za rogiem.
Nie-filmowa narracja - no tak, kłania się bycie wychowanym na konsolowych blockbusterach, gdzie wszystko jest rozwiązywane za pomocą filmików, a gracz sobie siedzi i może ew. wyjść na kawę :) Jak dla mnie to co Levine robi ze storytellingiem w Bioshocku to czysty geniusz bo przekazuje historię podprogowo, w nieoczywisty sposób, tak, że Ty sam musisz dociekać co się dzieje. To o wiele bardziej oryginalne i wymagające niż walenie półgodzinnych przerywników filmowych a la Metal Gear Solid czy Uncharted. Nie, żebym miał coś do tego typu opowiadania - ale po pewnym czasie i po zagraniu w pewną ilość takich produkcji to zaczyna być nudne, a Ty zaczynasz sobie zdawać sprawę z tego jak - tak naprawdę - to jest prostackie i banalne. Nie wspominając o tym, że przerywniki filmowe to patent ściągnięty z kina, a to co Levine robi może zostać zrobione tylko w grze.
Dlatego najwspanialszymi grami pod tym względem zawsze dla mnie będą Half-Life'y, Bioshocki czy Portale :)
Tak naprawdę jedyną wadą Bioshocka jest wspomniany przez Ciebie system hakowania, który pod koniec potrafi naprawdę doprowadzać do szału - na szczęście w drugiej części został znacząco poprawiony.

(29-02-2012, 18:21)Anielski_Pyl napisał(a): Do tego IP nie będę wracał, mimo że średnia not dla BioShock Infinite sięgnie ponad 90%.

90? Mam szczerą nadzieję, że będzie oscylować wokół ocen pierwszego Bioshocka, czyli tak gdzieś koło 100 :P


Odpowiedz
#52
Możesz sobie określać przerywniki filmowe prostackimi i banalnymi, a narrację Bioshocka geniuszem, ale po co takie uogólnianie i prostacki - tak! - podział mówiący to jest dobre a to złe? W Bioshocku to się sprawdziło ze względu na fabułę, ale już w takim Grand Theft Auto czy 95% gier w ogóle byłoby nieporozumieniem, więc nie, nie jest tak, że taka forma narracji jest dobra, a taka zła.

PS. Półgodzinne przerywniki w Uncharted? Ktoś tu nie grał, a się wymądrza.

Odpowiedz
#53
No ale czy ja napisałem, że filmy są złe? Napisałem przecież, że nic do nich nie mam, ale po prostu po przejściu pewnej liczby produkcji opowiadanych tym sposobem to zaczyna być nudne. Jestem po prostu przeciwny zasadzie "upodabniamy gry do filmów", bo właśnie przez takie rzeczy gry komputerowe nadal nie są uznawane za oddzielne artystyczne medium rządzące się swoimi prawami, tylko za jakiś bezwartościowy wypierdek przemysłu rozrywkowego. Prostackie to jest w tym sensie, że jakby na to nie patrzeć filozofia "ok, odbieramy graczowi kontrolę nad bohaterem, po czym filmujemy dowolną ilość sytuacji w dowolnej liczbie miejsc i oddajemy mu kontrolę nad grą w wybranym przez nas momencie" nie jest zbyt rozwinięta :)

(29-02-2012, 21:27)Mierzwiak napisał(a): PS. Półgodzinne przerywniki w Uncharted? Ktoś tu nie grał, a się wymądrza.
Przeszedłem wszystkie 3 części, chodziło mi o uwypuklenie tego problemu no, przecież wiem, że tam tak nie ma.
Swoją drogą, tak offtopowo, nigdy nie rozumiałem tej podjarki Uncharted. Gram w te gry dla Momentów i dla pieszczącej oczy grafiki, ale na pewno nie dla fabuły, która jest po prostu bezdennie głupia i schematyczna :)

Odpowiedz
#54
Cytat:ale na pewno nie dla fabuły, która jest po prostu bezdennie głupia i schematyczna :)
Lol?:D Nie mniej głupia niż w trylogii Indiana Jones, chyba że te filmy też uważasz za denne fabularnie ;-) Zresztą gdzie jest napisane, że scenariusz ma być głęboki jak w Silent Hill 2 - akurat historie opowiedziane w Uncharted są świetne jak na gatunek, jaki gra reprezentuje. Zresztą nie przypominam sobie czysto przygodowego filmu z ostatnich lat, który poziomem scenariusza chociażby zbliżał się do tego z gier, więc czepialstwo w tej kwestii jest dla mnie totalnie niezrozumiałe.

Co do BioShocka - jeśli ktoś twierdzi, że gra jest monotonna i jednostajna (to nie przytyk do Ciebie Rodia, tylko do wcześniejszych argumentów jakie tu padły), to znaczy że brakuje mu wyobraźnie po prostu. BioShock to gra w którą można grać i 20 razy, a za każdym razem zupełnie inaczej. Nie ma nic lepszego niż zabawa z mieszaniem wszelkich plazmidów/toników i broni oraz oglądanie efektów działania tychże w różnych okolicznościach. Brak skryptów czy cutscenek to tylko plus - dzięki temu klimat po prostu wylewa się z TV/monitora. A to że ktoś ciągle nie podsuwa nam pod nos różnych rozwiązań i sugestii nie znaczy, że trzeba grać bez jakiejkolwiek inwencji.

Odpowiedz
#55
(29-02-2012, 22:23)Khet napisał(a): Lol?:D Nie mniej głupia niż w trylogii Indiana Jones, chyba że te filmy też uważasz za denne fabularnie ;-) Zresztą gdzie jest napisane, że scenariusz ma być głęboki jak w Silent Hill 2 - akurat historie opowiedziane w Uncharted są świetne jak na gatunek, jaki gra reprezentuje.
Nie twierdzę, że nie. Po prostu chyba już wyrosłem z opowieści, w których główny bohater to seryjny morderca, który kładzie ołowiem tabuny wrogów, a do tego jest przystojny, wysportowany, uroczy, dowcipny i każda laska na niego leci. Uncharted pod tym względem to sztampa fabularna na najwyższym poziomie, która boli tym bardziej, że w trzeciej części wydawało mi się, że była opcja do jakiegoś pogłębienia tego i położenia nacisku na inne rzeczy (wskazywały na to ciekawe rozegranie zwidów Nate'a podczas odysei pustynnej i zwidy końcowe już w tym starożytnym mieście), a zostało to olane na rzecz standardowej, sztampowej puenty przygodowej. To już nie dla mnie :)

(29-02-2012, 22:23)Khet napisał(a): BioShock to gra w którą można grać i 20 razy, a za każdym razem zupełnie inaczej.
No właśnie. Problem w tym, że człowiek to zwierzę habitualne i jak już raz się przyzwyczai do jednego stylu gry to chcąc nie chcąc trudno mu zmienić to przyzwyczajenie na rzecz innego. Ja przez całą grę waliłem elektrycznością i ogniem i dokańczałem bronią palną, jedynie sporadycznie używając innych plazmidów. Takiego zamrożenia użyłem dosłownie parę razy. A wyłączając różnorodność środków eksterminacji splicerów Bioshock faktycznie oferuje dosyć jednostajne przeżycie pod względem poziomu emocji, co nie znaczy broń Boże, że jest nudno :)

Anyway - Bioshock Infinite to najbardziej wyczekiwana przeze mnie gra tego roku, obok Mass Effect 3.
No chyba, że Valve nagle walnie, że w grudniu wydają jednak tego Half-Life'a 3 :P


Odpowiedz
#56
I znamy w końcu oficjalną datę premiery BioShock Infinite - 16 października w USA, 19 października w Europie.

Odpowiedz
#57
http://www.gaminator.tv/video/20589,Andrew-Ryan-Ayn-Rand-1-2-videofelieton.html
http://www.gaminator.tv/video/20804,Andrew-Ryan-Ayn-Rand-2-2-videofelieton.html

http://wo.blox.pl/2011/01/Libertarianin-doskonaly.html

Mentalowi powinno się spodobać. :)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
#58
BioShock 2 ukończony, niecałe 10h.

W sumie zawsze była to jedna z tych franczyz, do których nie pałałem przesadną miłością - jedynkę dorwałem niecałe 2 lata temu, zapewniła paręnaście solidnych godzin gry, ale byłem daleki od opiewania jej świetności. Z jednej strony - duszna atmosfera obecna, klimat na swoim miejscu, spektrum modyfikowalnych zdolności/uzbrojenia, bardzo dobry pomysł z kolekcjonowaniem nagrań, oprawa bardzo przyzwoita. Z drugiej - nie odnalazłem w jedynce mimo wszystko iskry geniuszu. Irytowały mini-gierki, a i względem walki miałem ambiwalentne odczucia. Cholera, uwielbiam wyzwania i to w nich znajduję oczywiście podczas grania fun, ale zamiast tego było głównie zgrzytanie zębów i zacietrzewienie. Szybko odczuć można było też monotonię i znużenie całością. Wysmarowałbym góra 7/10.

Natomiast dwójka jest pod każdym chyba względem lepsza. Mini-gierki są zrobione sensowniej, opowieść wydaje się bardziej poruszać, walka jest przyjemniejsza, a całość wydaje się być płynniejsza. Choć nadal mam poważne wątpliwości co do znormalizowania poziomu trudności. Sztampa też się zresztą wkrada. Niemniej, bardzo solidny tytuł.

7.5/10
- EDIT: do zweryfikowania wkrótce, daję jedynce kolejną szansę.

PS. Ktoś się orientuje, w jakiej kondycji jest multi?

Odpowiedz
#59
Nie masz racji :)

Ta seria jest genialna, o. Nie no, dobra - faktem jest, że to dosyć specyficzne gry i nie każdemu może przypaść do gustu dosyć nowatorski sposób snucia całej historii i gameplay. Mój znajomy, który masowo zalicza gry jedną po drugiej i ma gust mniej więcej podobny do mojego nigdy do Bioshocka się nie przekonał. Ba, ja sam na początku zupełnie nie mogłem wejść w ten klimat i sporo czasu zajęło mi zrozumienie dlaczego tak jest - te gry są po prostu ciężkie. W sensie, duszne, intensywne, nie dają chwili wytchnienia, chyba o to chodzi. Mega dołujące i mroczne. Monotonne? Być może, ale widzisz, gameplay jest tutaj zaprojektowany tak, żebyś Ty sam mógł go sobie zmieniać wg własnych upodobań. Gra Ci nie będzie wciskać na siłę innych rozwiązań tak jak to się dzieje w większości innych produkcji. Jeśli jest monotonnie to jest to tylko Twoja wina bo cały czas grasz tak samo :) Inna sprawa, że ja sam przez większość gry stosowałem mniej więcej ten sam kombos (elektryczność + broń palna), ale wielu ludzi gra inaczej.
Jedynka jednocześnie wyprzedziła cały rynek o parę długości i do dziś pod względem fabuły, świata, złożonego i pomysłowego gameplayu nikt jej nie dorównał. Jeśli miałbym wskazać jakąś wadę to jest właściwie tylko jedna - nieznośne minigierki przy hakowaniu różnych rzeczy. Po jakimś czasie można szału dostać, na całe szczęście w dwójce to zmienili i znacznie uprościli.

Dwójka jest imho gorsza od jedynki o tyle, że wprowadza niewiele nowego, a to co powtarza, w większości nie jest tak dobre. Miasto takie samo, gameplay niemal identyczny, fabuła tak samo opowiadana i w ogóle podobna, z tym, że tym razem skupiająca się na biegunowo przeciwnym krańcu ideologicznym (jedynka - skrajna prawica, dwójka - skrajna lewica :) ). Ale jednak nie tak dobra - lewicowe ranty Sofii Lamb do kolan nie dorastają tym Andrew Ryana i ogólnie tak jakoś całość nie ma takiego "wow factor" jaki miała jedynka. Tylko fajnie, że nie ma już minigierek i że można jednocześnie korzystać i z broni i z plazmidów.
Do multi próbowałem się przekonać, tak jak zresztą zawsze w przypadku FPSów próbuję i kolejny raz się odbiłem, co świadczy chyba o tym, że nie jestem stworzony do tego typu gry i w sumie się z tego cieszę :) To klasyczny post-Halowy, post-Modern Warfare'owy system, który nie wprowadza wiele nowego, a zabrałem się za niego tylko dlatego, że oferuje szczątkową fabułę. Ale po paru dniach olałem, bo uznałem, że tylko się zmuszam do gry.
Ogólnie to dwójka jest gorsza zapewne dlatego, że w pracach nad nią nie uczestniczył Ken Levine, twórca i pomysłodawca jedynki, który teraz się zajmuje Bioshock: Infinite.

No i ten, musisz koniecznie ściągnąć DLC do dwójki pt. "Minerva's Den" - ma historię wielokrotnie lepszą od podstawki, a nawet dorównującą tej z jedynki. Oferuje tak z 5-6h rozrywki i mocarne, miażdżące zakończenie.

Ogólnie to rozumiem ludzi, którzy nie przepadają za stylem Bioshocków i odbijają się od niego, bo to gry niełatwe do przyzwyczajenia się, ale czy to się komuś podoba czy nie, sytuacja wygląda tak, że ta seria to w tym momencie artystyczna awangarda przemysłu interaktywnego, razem z grami Valve Interactive czy Rockstara, która oferuje rozwiązania nigdzie wcześniej niespotykane. I jeśli o mnie chodzi, to wielokrotnie bardziej jaram się tegorocznym Bioshockiem Infinite czy Half-Lifem 3, na którego wciąż cierpliwie czekam niż wszystkimi Unchartedami, Hitmanami, Assassin's Creedami, Splinter Cellami, Halo-ami czy Tomb Raiderami razem wziętymi :) (z zestawienia wyłączyłem Mass Effecta :P)

Odpowiedz
#60
Ktoś jeszcze czeka na jutrzejszą premierę Infinite?

Ja w sumie wiedziałem, że nie będzie gorzej niż "bardzo dobrze", ale oceny mimo to pozytywnie zaskakują - po pierwszych kilkudziesięciu reckach wychodzi na to, że mamy jedną z najlepiej ocenianych gier generacji.

Eurogamer - 10/10
Destructoid – 10/10
Game Informer – 10/10
Polygon – 10/10
Gamer.no – 10/10
AusGamers – 10/10
GIGA – 10/10
Zing.cz – 10/10
IGN – 9.4/10
Joystiq – 5/5
GameTrailers – 9.4/10
OXM – 9/10
CVG – 9.1/10
Kotaku – “Yes”
Hobbyconsolas – 95/100
Digital Spy – 5/5
PC Gamer – 91/100
Godisageek – 9/10
NAG Online – 94/100
Nave360 – 4/5
Lazygamer.net – 96/100
GamesLife – 5/5
El33tonline – 5/5
Gamesvillage – 8.7/10
HardGame2 – 10/10
GameStar – 9.3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości