Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
Lawrence napisał(a):Ale mniejsza o to, gdyż bardziej mnie intryguje co niby jest takiego złego w scenariuszu Blade Runnera?

W tej kwestii widzowie dzielą się na dwa typy. Jeden to typ pragmatyczny, lubiący kino gatunkowe. Drugi to typ o luźniejszym podejściu do zasad robienia dobrego kina albo fani filozofii i symboliki w filmie.

To teraz jakie mamy wady:
- kryminał noir wykładający na ławę całą intrygę na samym początku filmu. W mojej opinii jest to zwyczajna wada, bo można było tak jak w dwójce intrygę i tajemnicę odkrywać przed widzem stopniowo - reszta w żadnym stopniu by na tym nie ucierpiała. Fani filozofii odpowiadają: "ale film świadomie zaczerpnął klimatu kryminału noir, nie idąc jednak w ogóle w tą stronę - liczy się tylko przesłanie i symbolika, filozoficzny aspekt marzeń i dążeń zwykłego człowieka i odwracanie w finale relacji ofiara-łowca (Deckard-Batty, Batty-Deckard).

- mdły, nudny romans bez emocji. Tutaj trudno raczej specjalnie go bronić, więc fani filozofii odpowiadają "romans nie miał żadnego znaczenia, jest to niemalże zgrywa z klasycznego, obowiązkowego w kinie noir romansu, zrealizowany w minimalnym stopniu by nie odwracać uwagi od głównego wątku".

- nieco czerstwe prowadzenie fabuły... Deckard zaproszony na komisariat ogląda w telewizorku swoich antagonistów, których opisy streszcza mu komendant - na myśl przychodzi niemal początek Batmana i Robina. :) Potem detektyw w jedynej scenie detektywistycznej filmu znajduje jednego androida, drugi zgłasza się do niego sam, a do ostatnich wysyła go policja. Jest to więc prowadzone dość banalnie, od czego uwagę odwraca niesamowicie bogate tło świata i muzyka Vangelisa. Fani filozofii odpowiedzą "to nie ma znaczenia, tu liczy się filozoficzny wymiar opowieści, a nie angażująca i efektowna narracja".

- słaby protagonista - Deckard jest mało interesujący, właściwie powszechnym zdaniem jest, że to Roy Batty był tą interesującą postacią i to on powinien wyjść na pierwszy plan. Nie wiemy o protagoniście nic, nie znamy jego motywacji (nabiera jej teoretycznie pod koniec, ale jest to znowuż pokazane aż nazbyt oszczędnie), historii... jedyną cechą jest robienie niezadowolonego grymasu przez Harrisona Forda. Tutaj można teoretycznie argumentować, że był to zabieg celowy taki jak w "Czasie Apokalipsy", gdzie główny bohater ma się za bardzo nie wyróżniać cechami szczególnymi, by pełnić funkcję narratora, w którego widz może się łatwiej wczuć. Mi się nie wydaje, by tak było - acz trudno odmówić, że miałoby to sens w filmie opartym głównie o wczuwanie się w bogaty, realistycznie zbudowany świat i jego klimat.

- brak budowania napięcia, brak dawkowania tempa akcji/śledztwa... również uważam, że to wada. Reszta filmu absolutnie by nie ucierpiała, gdyby nieco podkręcić te aspekty. Fani filozofii odpowiedzą jak zwykle "nie ma to żadnego znaczenia, liczy się aspekt filozoficzny".

- detektyw, który nie robi nic detektywistycznego (oprócz zbliżania jednej fotografii przez bite 20 minut). Ot, taka pierdoła.

- marnowanie czasu na tłuczenie w kółko jednej sceny (vide wspomniane zbliżanie i zbliżanie i zbliżanie fotografii).

Moim zdaniem to są wady, bez których film byłby wyraźnie lepszy. Jasne, że w niektórych filmach budowanie napięcia nie jest aż tak kluczowe (chociaż nawet w dramatach czy komediach można budować taki czy inny rodzaj napięcia nawet samymi dialogami)... ale wyrzucanie wszystkich tych aspektów do kosza jako nieważne "bo symbolika, super scenografia i muzyka Vangelisa" mnie nie przekonuje. Po części kupuję tłumaczenie, że reżyser/scenarzysta umyślnie poszli w inną stronę - albo te aspekty były dla nich nieistotne, albo o nich zapomnieli.
No ale każdy ma inny odbiór filmu i tak jak dla mnie napięcie, narracja fabuły, postacie i relacje między nimi są bardzo ważne, tak dla innych mogą być dużo mniej istotne.

Cytat:W oryginale też były takie kwiatki - Leon uszkodził Holdena w mega strzeżonej korporacji, przy stale włączonym monitoringu, przemycił broń itp. Nie wspominając o tym jakim cudem Batty wyszedł sobie ot tak po spotkaniu z Tyrellem.

Ale to były kwiatki w oryginale, a nie w sequelu. Przecież androidzi w jedynce byli wolnymi strzelcami ściganymi przez całą policję i gigakorporację. W dwójce android służy tej gigakorporacji, której władza może być niemal nieograniczona (a co dopiero na poziomie lokalnego komisariatu policji).
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
To dopiero wierzcholek zarzutow, BR jest glupszy niz Terminator Salvation :)
Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
Villeneuve to zdolniacha, zrobił nudniejsze niż oryginał. Okazało się, że można.

Nie, nie spodziewałem się cudów na kiju, naparzanek i wybuchów, ale uważam, że skoro już ich nie ma, to przydałaby się wciągająca, bogata intryga. Tutaj niestety fabuła jest prosta, banalna i przewidywalna. W dodatku kończy się tam, gdzie wydawało się, że dopiero powinno zacząć się coś dziać. Oglądając nie zakładałem, że to już finał

Generalnie przez pierwszą połowę sporo rzeczy mi się podobało. Dobre dialogi, klimatyczne, nieśpieszne sceny. Ale to mogło się podobać, dopóki czułem, że film zmierza do czegoś dobrego, tymczasem im bliżej było wyjaśnień i konkluzji, tym bardziej się to wszystko okazywało nijakie. Nowy "Blade Runner" to w sumie taki trochę zły film, który przez spory kawał czasu skutecznie udaje, że jest dobry. Właściwie to każda z tych trzech krótkometrażówek zapowiadała coś ciekawszego, niż to, co ostatecznie zobaczyłem w kinie.

A Ford eksponowany na plakatach to jest zagrywka reklamowa poniżej poziomu, przywodząca na myśl te plakaty z drugiej części "Largo Wincha", którymi dystrybutor podkreślał wielką (kilkuminutową, znaczy) rolę Weroniki Rosatti w tym filmowym dziele.

I za Chiny nie pojmuję, jak można na taki kameralny film wydać 150 baniek. Te kilka miejskich widoczków na krzyż tyle kosztowało? I czemu właściwie puszczają takie filmy w Imaksie? Czy rozmawiający ze sobą, lub milczący w zamyśleniu ludzie naprawdę tak dobrze wyglądają w 3D? Zawsze myślałem, że do Imaxa to idą takie filmy z wizualnymi bajerami.

Odpowiedz
Można wiele złego powiedzieć o tym filmie, ale że jest wizualnie miałki/nie widać na co poszła kasa/nie nadaje się do IMAXA? No weź

Odpowiedz
(Wczoraj, 17:04)al_jarid napisał(a): I czemu właściwie puszczają takie filmy w Imaksie? Czy rozmawiający ze sobą, lub milczący w zamyśleniu ludzie naprawdę tak dobrze wyglądają w 3D?
Co do pierwszego, uczta audio-wizualna smakuje nawet bardziej na jeszcze większym ekranie.
Co do drugiego, poszedłem do IMAXa tylko dlatego, że NIE puszczają tam BR2049 w 3D tylko w 2D.
TRIGGER WARNING:
Moje posty zawierają opinie

Odpowiedz
(Wczoraj, 17:04)al_jarid napisał(a): .
I za Chiny nie pojmuję, jak można na taki kameralny film wydać 150 baniek. Te kilka miejskich widoczków na krzyż tyle kosztowało? I czemu właściwie puszczają takie filmy w Imaksie? Czy rozmawiający ze sobą, lub milczący w zamyśleniu ludzie naprawdę tak dobrze wyglądają w 3D? Zawsze myślałem, że do Imaxa to idą takie filmy z wizualnymi bajerami.


Co?
Po za Dunkierka, wskaz mi film z ostatnich lat lepiej nadający sie do IMAXa (przypominam, że to nie tylko kozak obraz, ale i dźwięk)

Odpowiedz
(Wczoraj, 16:17)Capt. Nascimento napisał(a):
Lawrence napisał(a):Ale mniejsza o to, gdyż bardziej mnie intryguje co niby jest takiego złego w scenariuszu Blade Runnera?

- detektyw, który nie robi nic detektywistycznego (oprócz zbliżania jednej fotografii przez bite 20 minut). Ot, taka pierdoła.





Cytat:W oryginale też były takie kwiatki - Leon uszkodził Holdena w mega strzeżonej korporacji, przy stale włączonym monitoringu, przemycił broń itp. Nie wspominając o tym jakim cudem Batty wyszedł sobie ot tak po spotkaniu z Tyrellem.

Oj w tych dwóch punktach bym się kłócił, bo chyba słabo pamiętacie film:

- akurat Decard jak na czas trwania filmu wykonuje według mnie dość sporo detektywistycznej roboty. Z tym, że no... dość realistycznej. Sprawdza czy nowe Nexusy da się wykryć testem, ogląda chyba z 3 razy nagranie z Leonem, idzie do jego domu, znajduje łuskę i zdjęcia, bada czym jest łuska, odkrywa że to łuska sztucznego węża, przepytuje dostawcę, dociera do kupującego, podszywa się pod dziennikarza itp. Przecież nie odkrywa w tym filmie żadnego spisku zagrażającego całemu światu. Ot, szuka prostych śladów. To czy znajdzie czy nie znajdzie androidy nie ma żadnego znaczenia w makroświecie filmu. Jak na to, że cała akcja rozgrywa się chyba w max. 2 wieczory to ja nie widzę w tym zarzucie problemu.

- a Roy Batty wcale "ot tak" nie wyszedł sobie od Tyrella. Po pierwsze, wjechał do niego wejściem do którego miał dostęp tylko JF Sebastian (jest o tym dialog w filmie), a po drugie Decard będąc w samochodzie dostaje info o morderstwie Tyllera i wskazówkę, że znaleziono też ciało Sebastiana + info odnośnie jego miejsca zamieszkania. Tzn. jest reakcja. Coś czego np. nie ma w BR2049

Oczywiście można to w te zawiłości wchodzić głębiej i faktycznie będą tu pewne nielogiczności (jak... w każdym filmie?), ale jak już niektórzy wspomnieli, w pierwszym Łowcy fabuła pełni rolę zdecydowanie podrzędną. Nie ma tu przecież żadnej wielkiej tajemnicy do odkrycia - no poza jedną, wiadomo jaką. 

A różnica pomiędzy sytuacją Leon/Holden, a Luv na komisariacie jest o tyle istotna na niekorzyść BR 2049, że o ile w pierwszym BR scena ta jest tylko klimatycznym prologiem, tak druga scena z Luv na komisariacie jest fundamentalna z punktu fabuły i zwrotu akcji
Z pozostałymi uwagami też mógłbym się kłócić, ale to już bardziej indywidualne kwestie. Ja tam wątek romansowy z pierwszego Blade Runnera lubię. ;) Choć oczywiście w 2049 jest on dużo ciekawszy. W zasadzie to tylko o tym mógłby być ten film i byłbym zadowolony. 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pirates of the Caribbean (2003-2017) Anonymous 810 70,682 12-10-2017, 21:11
Ostatni post: Pitero



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości