Bright (2017, Netflix) reż. David Ayer
#21
Po godzinie fabuła jest tak nieczytelna, że jeden z bohaterów który wie co się dzieje prosi drugiego o ekspozycję dla widzów. Coś tam wyjaśnił ale i tak nie wiem kto i dlaczego.

Max Nie Umiem Pisać Scenariuszy Landis błyszczy tu jak nigdy.

Kreacja świata to dno. Od 2 tys lat są elfy, orkowie i magia, a świat wygląda i brzmi tak samo. A nie, przepraszam, w centrum LA dodano dwa wieżowce a nocą na ulicach w ogóle nie ma samochodów.

EDIT: dotrwałem do końca. Padaka.

Odpowiedz
#22
Netflix pisze do mnie na maila, że właśnie dodali film, który może mi się spodobać, ale mi się wydaje, że może mi się nie spodobać.

Odpowiedz
#23
Po koszmarnej scenie z miotełką i skrzatem byłem pewien, że będzie bardzo źle, ale Smithowi i Edgertonowi jakoś udaje się wnieść to wszystko na poziom przeciętności, pomimo usilnych starań Ayera i Landisa. Bright jest pełne małych, nieudanych scen, na które przy piwie na tak promowanej przez Netflixa kanapie można byłoby nie zwracać większej uwagi (moim małym faworytem jest ratowanie z pożaru w szerokim planie. Kto tak kręci? Jak miało to zbudować dramaturgię w sytuacji kiedy życie jednej osoby zależy tylko od tej drugiej?). Niby Smith wydaje się łatwym do prowadzenia, jednowymiarowym aktorem, a jednak nasz mistrz Ayer ma z tym wyraźne problemy, mieszając jego wcielenia w zupełnie nieodpowiednich miejscach. Raz nasz Uszatek jest Księciem z Bel Air, raz pilotem z Dnia Niepodległości, a raz autoparodystyczną, nabuzowaną wersją z Bad Boys 2. Reżyseria Ayera nie zna żadnej subtelności, więc on sam tego nie widzi. Edgerton gra swoje, może nawet reżyserował sam siebie dzięki wcześniejszym doświadczeniom i jego prostolinijna, wzbudzająca sympatię postać jest najlepszym elementem filmu.

Landis znowu sprawia wrażenie koszmarnie znudzonego, wypalonego i zmęczonego po pierwszym akcie, może czas na jakiś porządny zespół asystentów. Tak podniecił się wizją czarnoskórych Orków, że zapomniał pozwolić widzowi samemu wyciągnąć takie wnioski. Nie ma na przykład "hmmm jakby nie ciskali błyskawicami to byliby zupełnie jak nasi Murzyni!"(załóżmy, bo nie ciskają), tutaj po prostu są rosłymi gangsta z dziwnymi rzeczami na twarzy, wśród których nasz celebryta Popek czułby się jak w domu. Niby w jednej scenie smok przeleci niczym samolot nad miastem, niby latające gnomy pełnią tutaj role nietoperzy, ale Landis jest tak owładnięty mikro skalą i podmienieniem standardowego, upragnionego przez wszystkie miejscowe męty transportu kokainy na magiczną różdżkę, że zupełnie zapomina o otaczającym świecie mimo, że cały czas odwołuje się do jego historii. A wystarczyłoby np zapełnić drugi i trzeci plan stworkami, co na pewno nie przekraczało możliwości realizacyjnych.

Bright ma celować w Dark Angel, Dead Heat, Alien Nation czy Hidden, czyli buddy cop movie zmieszane z czymś paranormalnym i przy pewnej dozie wyrozumiałości można przymknąć na niego oko, ale na moje 5/10 zapracowała praktycznie tylko para głównych aktorów.

Odpowiedz
#24
Jeszcze kilka przemyśleń:

- Edgerton jest tu bardzo fajny i szacunek przede wszystkim za to, że nie zginął pod charakteryzacją

- Smith mi się nie podobał. Jak napisał Szaman gra tu wszystko, ale wynika to wprost ze scenariusza bo Will nie wiedział kim miał być jego bohater. Ja też nie wiem.

- wydawało mi się czy Will Smith jest tu jedynym czarnym człowiekiem?

- to jest fantastyczny pomysł na alternatywną rzeczywistość, no ale właśnie, alternatywną. Landis nawet nie zadaje sobie grama trudu by w jakiś ciekawy sposób ją nakreślić, szczytem jego możliwości jest ork goszczący u Joe Rogana i kompletnie nic nieznaczące stwierdzenie że elfy rządzą światem. Prawdziwym WTFkiem jest wspomniany przez Szamana smok którego przez kilka sekund widać na jednym z ujęć miasta. Nawet takie stworzenia żyją w tej rzeczywistości i... nic?!

- są tu chyba wszystkie możliwe klisze z tego typu filmów, ale tą która najbardziej działała mi na nerwy jest chroniona (?) przez bohaterów elfka. Oto jedyna wskazówka jakiej udzielił jej na planie Ayer: "Wyobraź sobie że masz najgorszą grypę w życiu."

- Noomi Rapace, główny czarny charakter, wygląda obłędnie i... tyle. Pojawia się dopiero po 50 minutach, wypowiada mniej słów niż Rihanna w Battleship i głównie żałośnie dynda na linkach w kilku katastrofalnie zainscenizowanych / zmontowanych scenach walk.

- czy tylko mnie rozbawił zwrot akcji pt. "Tato gangsterze, nie zabijaj go, to on mnie uratował!" Tak Landis, nie tylko ty oglądałeś Zootopię.

- Landis, Landis, Landis. Zamknij w końcu ryj i skończ pouczać innych wskazując słabości w filmach.

- to kosztowało 90 mln?
[Obrazek: giphy.gif]

Odpowiedz
#25
Zupełnie nie wygląda na 90 mln, na moje oko dałbym mu z 60. Dość mało CGI, głównie pościgi, strzelaniny i wybuchy, kilka krwawych scen. Trudno mówić o jakimś równaniu do sezonowych superprodukcji pod względem rozmachu. Może po prostu Will wziął 20 mln jak za najlepszych czasów. Co do czarnoskórych, wydaje mi się, że była jeszcze jedna na posterunku, przychodzi do Willa Smitha z wydziałem wewnętrznym.

Odpowiedz
#26
Faktycznie, chociaż miała chyba więcej z latynoski :)

Odpowiedz
#27
Jeszcze dla porównania wchodzące w ten weekend Jumanji i Greatest Showman kosztowały odpowiednio 90 i 84 mln$. Mogę ocenić tylko po zwiastunach, ale jakoś nie mam wątpliwości, że miażdżą Bright rozmachem. Z drugiej strony rozumiem pewien psychologiczny aspekt hasła "superprodukcja Netflixa", więc w sumie dziwię się, że nie zaokrąglili podawanej kwoty do 100 mln$.

Odpowiedz
#28
Ej, czy Netflix zrobił jakiś naprawdę dobry film do tej pory?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#29
Moim zdaniem "1922", bardzo dobry horror/dramat na podstawie Kinga z życiówką Thomasa Jane'a.

Odpowiedz
#30
Jeszcze jedno:

Max Landis zasłynął swoim scenariuszem do krytyką Rey jako Mary Sue, ale wolę Mary Sue od bohaterek kobiecych jakie wykreował (haha) tutaj:

- dobra elfka o której nie da się nic powiedzieć
- zła elfka o której nie da się nic powiedzieć
- żona Smitha o której nie da się nic powiedzieć

"Wątek" tej ostatniej to zresztą scenopisarskie złoto, widzimy ją całe trzy razy:
1) rano przed pójściem Willa do pracy
2) gdy wybiega ze spotkania z koleżankami bo Will zadzwonił żeby natychmiast wyjechała z miasta
3) gdy klaszcze na ceremonii odznaczenia Willa

Między punktami 2 i 3 nic nie ma, nie jest nawet wspomniana. Cudo.

Odpowiedz
#31
Miałem wrażenie, że pierwsza wersja scenariusza krążyła wokół dwóch policjantów eskortujących dobrą elfkę i szeregu zbirów, skorumpowanych policjantów i dziwnych stworzeń starających się ją odbić. Potem Landis uznał, że nie jej magiczne moce będą obiektem pożądania, a mityczny artefakt i zabrakło miejsca na coś więcej w temacie charakteru naszej bohaterki.

Odpowiedz
#32
(23-12-2017, 14:50)Mierzwiak napisał(a): - czy tylko mnie rozbawił zwrot akcji pt. "Tato gangsterze, nie zabijaj go, to on mnie uratował!" Tak Landis, nie tylko ty oglądałeś Zootopię.
Przecież to zwrot wprost z innego filmu Ayera, "Training Day". :)

Cytat:- Landis, Landis, Landis. Zamknij w końcu ryj i skończ pouczać innych wskazując słabości w filmach.
Dlaczego? Słabości w filmach można wytykać tylko, jak się robi dobre filmy, Mierzwiak? ;) Enyłej, frustracja budowana przez długi czas wyładowywana na Landisie jest mocno widoczna w wielu recenzjach. Ja obecnie jestem w trakcie czytania jego scenariusza "Bright" i zerkając na wersję scenariusza z poprawkami Ayera widzę znaczace róznice. Ciekaw jestem jak dużo różnic jest w wersji filmowej (bo już w zwiastunie widać ich troche - chyba nawet jednego tekstu autorstwa Landisa w nim nie ma).

(23-12-2017, 17:49)Mierzwiak napisał(a): Jeszcze jedno:

Max Landis zasłynął swoim scenariuszem do krytyką Rey jako Mary Sue...
A nie filmem "Chronicle", który zarobił krocie i zyskał świetne oceny u widzów i krytyków? ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#33
Czyli Wielki Talent znowu został podkopany przez Złe Studio / Reżysera? :(

Z Training Day tego nie pamiętam.

Kronika ma u mnie 1/10 więc w sumie... :)

Odpowiedz
#34
(23-12-2017, 18:01)Mierzwiak napisał(a): Czyli Wielki Talent znowu został podkopany przez Złe Studio / Reżysera? :(
Nie wiem o jakim Wielkim Talencie mówisz (mam nadzieje, że o mnie!!!), ja mówię o przypadku Landisa, Ayera i filmu "Bright". ;)

Cytat:Kronika ma u mnie 1/10 więc w sumie... :)
A, to sory, Wielki Krytyk i Znawca wydał werdykt. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#35
Chronicle zarobiło dobrze, ale nie aż tak aby Landis stał się nagle jednym z najbardziej rozchwytywanych, młodych scenarzystów. W mojej ocenie ma raczej talent do sprzedawania pomysłów wytwórniom, ale to już kolejna jego wpadka i remake "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie" wydaje się ostatnią szansą.

Odpowiedz
#36
Cytat:Ej, czy Netflix zrobił jakiś naprawdę dobry film do tej pory?

Mnie się podobały:
"First They Killed My Father"
"Okja"
"The Fundamentals of Caring"
"Mudbound"
"The Meyerowitz Stories"

Odpowiedz
#37
(23-12-2017, 18:03)Szaman napisał(a): W mojej ocenie ma raczej talent do sprzedawania pomysłów wytwórniom, ale to już kolejna jego wpadka i remake "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie" wydaje się ostatnią szansą.
Raczej nie, bo scenarzyści tak nie działają. Za wpadkę filmu dostaje po dupie bardziej reżyser. Bo scenarzysta wcale nie jest tak integralny dla jakości ostatecznego filmu, jak się niektórym (tutaj i nie tylko tutaj) wydaje. (Przypominam, że Skip Woods ciągle pracuje na przykład. ;))

Landisa prędzej zniszczą ostatnie plotki o "molestowaniu seksualnym", jeżeli okażą się czymś więcej niż pomówieniami. (Choć nawet to dla scenarzysty/reżysera jest mniej zabójcze niż np. dla aktora.)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#38
(23-12-2017, 17:58)Crov napisał(a): Ja obecnie jestem w trakcie czytania jego scenariusza "Bright" i zerkając na wersję scenariusza z poprawkami Ayera widzę znaczace róznice.
Z cyklu zapytam na forum zamiast użyć google:

Podzielisz się? :)

Odpowiedz
#39
Spoko, podrzuc mi mejl na PW czy coś to Ci wyślę. W guglu najłatwiej znaleźć tę wersję po poprawkach Ayera, który (póki co z tego co widzę) mocno doayerował dialogi (przynajmniej na początku).
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#40
Landis jest dość medialny i działa trochę inaczej niż Skip Woods. U tego drugiego podstawą sukcesu jest jak mniemam posłuszne pisanie tego co dyktują. Przypomina mi się przypadek Joe Eszterhasa który przebił się do masowej świadomości 10 razy bardziej niż młody Landis i w końcu po kilku klapach został wyrzucony na śmietnik historii.

Crov, a tak z ciekawości, dlaczego uważasz Landisa za duży talent? Za Mr Right? Za serial z Frodo? Patrzę na jego filmografię i widzę tylko niezbyt udane projekty na fali Kroniki, w tym debiut reżyserski zakończony taką samą porażką jak reszta tytułów.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  You Were Never Really Here (2017) reż. Lynne Ramsay Kuba 32 2,921 23-09-2018, 11:59
Ostatni post: PropJoe
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 76 7,217 15-09-2018, 12:47
Ostatni post: Mierzwiak
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 23 2,166 09-09-2018, 19:42
Ostatni post: Kryst_007
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 85 7,349 05-08-2018, 00:14
Ostatni post: Quay
  Life (2017, reż Daniel Espinosa) Pelivaron 55 7,036 29-07-2018, 23:21
Ostatni post: shamar
  mother! (2017) reż. Darren Aronofsky Szaman 281 23,292 13-07-2018, 13:15
Ostatni post: srebrnik
  Rampage (2017) Gieferg 46 3,938 10-07-2018, 22:49
Ostatni post: harlequinade
  Jumanji - Welcome to the Jungle (2017) Gieferg 40 4,469 28-06-2018, 13:12
Ostatni post: shamar
  Baby Driver (2017) reż. Edgar Wright Gambit 76 9,507 27-05-2018, 16:02
Ostatni post: Gieferg
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 171 12,778 20-05-2018, 23:37
Ostatni post: Kuba



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości