|
Bryan Singer
|
|
01-09-2011, 12:10 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2011 12:20 PM przez Rodia.)
|
|||
|
|||
Bryan Singer
![]() Bryan Singer należy do grona najwybitniejszych rzemieślników w Hollywood - świadomie używam słowa "rzemieślnik", gdyż do artysty sporo mu brakuje. Tym niemniej na tle dziesiątków generycznych, bezpłciowych amerykańskich reżyserów jego filmy zachowują pewną oryginalność. Kusi mnie, żeby użyć sformułowania, że "mają rozpoznawalny styl", ale tak nie jest, gdyż mimo wszystko są przesiąknięte ogólnym duchem amerykańskiego kina - tym niemniej każdy z nich, czy to dobry czy zły, ma w sobie coś oryginalnego, oferuje coś więcej, posiada coś co go wyróżnia od setek podobnych sobie tworów masowo kręconych przez hollywoodzkich rzemieślników - i nie zawsze wychodzi to in plus. Singer w pewien sposób stoi, a przynajmniej jeszcze niedawno stał, na rozdrożu, pomiędzy totalnym wsiąknięciem w hollywoodzką machinę, a zachowaniem swojej oryginalnej indywidualności, która pozwoliła mu do tej machiny wejść wiele lat temu. Jednak najwyraźniej w przeciwieństwie do takiego reżysera jak Christopher Nolan, którego styl i indywidualność okazały się dokładnie, perfekcyjnie tym czego właśnie potrzebowało i oczekiwało Hollywood od twórców swoich największych i najbardziej kasowych przebojów styl Singera stoi często obok, a czasem nawet jest sprzeczny z potrzebami studia, a niejednokrotnie wcale nie idzie w parze z jakością. Stąd, widoczne w jego ostatnich produkcjach pewne niezdecydowanie i rozdwojenie, które sprawia, że są one czymś więcej niż generycznymi letnimi blockbusterami, ale czymś mniej niż pełnoprawnym autorskim kinem a la Nolan czy Cameron. Singer wywodzi się z kina raczej niskobudżetowego, intymnego, z trzymających w napięciu thrillerów i tylko z sobie znanych powodów tę stylistykę postanowił później porzucić na rzecz ekranizacji przygód komiksowych bohaterów - chociaż na szczęście "Walkirią" wrócił do swych korzeni. Jest to o tyle ciekawe, że - według jego własnych słów - na decyzję te wpłynęła jego orientacja seksualna i poczucie przynależenia do mniejszości - a przecież kim innym są komiksowi superbohaterowie, czy to X-Meni czy Superman, jeśli nie mniejszością? O ile ta jego tendencja i przemiana może się nie podobać o tyle jeśli jest jeden, rozpoznawalny wyznacznik filmów Singera jest to operowanie nie jednym, ale całą grupą pełnoprawnych bohaterów, z których każdy mniej lub bardziej stoi na pierwszym planie - tzw. ensemble cast. I w tym Singer jest dobry - jak mało kto potrafi operować grupą czy to przestępców czy mutantów czy też niemieckich generałów i nadać każdemu z jej członków własny wyraz, osobowość i rozróżnić ich między nimi. Dlatego też nie dziwi, że zaproponowano mu wyreżyserowanie takich filmów jak "X-Men" czy właśnie "Walkiria". Szkoda tylko, że nie ma tu wiele więcej. Bo jakkolwiek szanuję Singera za jego niesamowitą sprawność w opowiadaniu historii, techniczną maestrię i ambicję robienia z nich czegoś więcej niż tylko głupiej rozrywki jego pomysły często zwyczajnie nie wypalają i efekt jest gorszy niż gdyby zostać przy koncepcji bezpretensjonalnego blockbustera. Tym niemniej zawsze będę go uwielbiać za jego drugi film, który stał się jednym z moich ulubionych filmów w ogóle. Poniżej krótki opis tych jego autorstwa, które obejrzałem: PODEJRZANI (THE USUAL SUSPECTS) - 1995 R. ![]() Tego filmu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Film-magiczna sztuczka, film-mózgotrzep, film-twist, film-"ja-chcę-go-obejrzeć-jeszcze-raz-żeby-zrozumieć". Drugi film Singera to klasyk, w którym absolutnie wszystko, począwszy od genialnego, wijącego się scenariusza poprzez kreacje aktorskie, wizję reżyserską, montaż i piękną muzykę Johna Ottmana aż po świetną kampanię marketingową wypaliło w 100% i jest dokładnie na swoim miejscu, takie, jakie powinno być. Doskonały twist, którego nikt się nie spodziewa, status jednego z najlepszych twistów ever, najlepszego filmu 1995 r., jednego z najlepszych filmów lat 90., Oscar dla Kevina Spacey i deszcz nagród i nominacji jaki posypał się na "Podejrzanych" stały się przepustką Singera do kariery w Hollywood, a jednocześnie jego największym osiągnięciem, którego już nigdy nie udało mu się przeskoczyć. A ja nadal jak oglądam ten film to nie rozumiem wszystkiego i odkrywam nowe rzeczy :) 9/10 X-MEN - 2000 R. ![]() Po oszałamiającym sukcesie "Podejrzanych" o Singera zaczęły się bić wszystkie studia. Po słabszym "Apt Pupil" Bryan postanowił zmienić nieco swój image i z kameralnych thrillerów przerzucił się na wielkie hollywoodzkie widowiska. Producenci pamiętając jak dobrze udało mu się poprowadzić grupę bandziorów w "The Usual Suspects" tym razem powierzyli Singerowi wyreżyserowanie grupy mutantów. Z zadania wywiązał się wzorowo i mimo, że nie uważam pierwszych X-Menów za żadne arcydzieło (jest zrobiony zaskakująco bez wyrazu, a często wali po gałach straszną głupotą), a efekty specjalne koszmarnie się postarzały to jego wpływ na późniejszy rozkwit filmów o komiksowych superbohaterach i na karierę Hugh Jackamana jest niepodważalny. 7/10 X2 - 2003 R. ![]() Sukces X-Menów zachęcił producentów do zrobienia sequela i, o ja, jaki sequel im wyszedł. "X2" to bez wątpienia drugi po "Podejrzanych" najlepszy film Singera, któremu udało się doskonale połączyć wspaniałą historię z duchem poprzednika, wyrazistymi bohaterami, trzymającą w napięciu fabułą i niesamowicie widowiskową akcją (początkowa sekwencja w Białym Domu!). I o ile strasznie irytują mnie w "X2" dziury scenariuszowe o tyle jest to bez wątpienia jedna z najlepszych i robiących największe wrażenie adaptacji komiksowych jakie kiedykolwiek nakręcono i jeśli jest jakiś jeden film Singera, który można postawić w jednym rzędzie z "Podejrzanymi" - to jest to właśnie "X2". 8/10 SUPERMAN: POWRÓT (SUPERMAN RETURNS) - 2006 R. ![]() Dopiero po obejrzeniu Donnerowskiego "Supermana" i "Supermana II: The Richard Donner Cut" zdałem sobie sprawę jak bardzo ta postać potrzebuje rebootu i wprowadzenia w nasze czasy. Te filmy tak koszmarnie się postarzały, że jeśli producenci chcą, aby ta postać nadal funkcjonowała w nowoczesnej kulturze popularnej restart jest więcej niż niezbędny. Tego zadania podjął się właśnie Singer, a "Superman Returns" jest chyba najlepszym przykładem na to, że jego pomysły nie zawsze pomagają filmowi. Singer postanowił ze swojego filmu zrobić kontynuację filmów Donnera (których jest wielkim fanem) co już samo w sobie było błędem bo "Returns" nie jest ani pełnoprawnym sequelem (wydarzenia po prostu nie trzymają się kupy) ani samodzielnym filmem stojącym na własnych nogach (bo za dużo jest nawiązań do przeszłości bohaterów). Zmiana tonu z wesołego, delikatnego campu jaki występował u Donnera (zwłaszcza w postaci Lexa Luthora) na bardziej realistyczny i mroczny również nie pomogła w sprawieniu, żeby "Returns" było naturalną kontynuacją poprzedników. Do tego dochodzi bardzo średnia obsada (z czego największym rozczarowaniem był dla mnie Frank Langella), przeciętny scenariusz no i te nieszczęsne pomysły Singera, który włożył w ten projekt dużo serca. Najwyraźniej urzeczony chrześcijańskimi metaforami ukrytymi w filmach Donnera postanowił powtórzyć je w swoim filmie i nadać mu elementy przypowieści niż tylko wielkiego akcyjniaka. To się widzom nie spodobało. Ale są w "Returns" też piękne rzeczy - jak wspólny lot Supermana i Lois po przestworzach, zmasakrowanie bezbronnego Supermana zaskakująco brutalne jak na PG-13 czy motyw ojca i syna, tym razem odwołujący się do pokolenia w przód :) Jakkolwiek film nie okazał się odświeżeniem postaci na jaki liczyli producenci, dochody były mniejsze, a planowany sequel nigdy nie doszedł do skutku doceniam wysiłki Bryana w zrobieniu z tego filmu czegoś innego niż ludzie się spodziewali. 7/10 VALKYRIE (WALKIRIA) - 2008 R. ![]() Najwyraźniej zmęczony komiksowymi adaptacjami (chociaż powraca do nich 2 lata później produkując "X-Men: First Class") Singer postanowił wrócić do gatunku od którego zaczął i w którym czuje się swobodnie - czyli thrillera z grupą jako bohaterem. Jego wierny przyjaciel i scenarzysta Christopher McQuarrie tym razem przedstawił mu opartą na faktach historię nieudanego zamachu na Adolfa Hitlera. Zaciekawiony nią Singer zaprosił do projektu najbardziej kasowych aktorów i największe studia i postanowił przedstawić tę ważną dla Niemców historię jako rozrywkowy thriller. Efekt znów wyszedł dwojaki i trochę nijaki - z jednej strony dzięki maestrii reżyserskiej "Walkirię" ogląda się w nieustającym napięciu aż do samego końca, z drugiej nie ma w tym filmie niemal nic godnego zapamiętania co by go wyróżniało spośród dziesiątków podobnych thrillerów - oczywiście oprócz faktu, że ten dotyczy Niemiec. Obsadzenie wielkich hollywodzkich nazwisk w roli niemieckich generałów też nie pomogło, bo raczej ciężko widzowi uwierzyć, że owi generałowie naprawdę mieli twarze Toma Wilkinsona czy Kennetha Branagha. No i Tom Cruise w głównej roli zawodzi. O zmianach i wybieleniach postaci Stauffenberga nawet nie będę mówić bo by się ten wpis rozrósł niewspółmiernie w stosunku do reszty treści :) 7/10 Obecnie Singer pracuje nad filmem pt. "Jack the Giant Killer", który ma być nowoczesną adaptacją jakiejś brytyjskiej folkowej bajki dla dzieci. Oczywiście w 3D. Nie wróżę temu projektowi specjalnego sukcesu, bo szykuje się kolejne średnio udane trójwymiarowe widowisko. Najbardziej jednak ubolewam nad faktem, że tym razem Singer może już całkowicie stracić swoją indywidualność i zaczątki swojego stylu i zatracić się w hollywoodzkiej machinie. Więc niestety wygląda na to, że - przynajmniej dla mnie - gej z New Jersey pozostanie reżyserem jednego, a w porywach dwóch filmów: "The Usual Suspects" i "X2". Tego na pewno nikt mu już nie zabierze. Aha, nie widziałem "Public Access", czyli debiutu Singera z 93 r. i "Apt Pupil". Ktoś widział? |
|||
|
01-09-2011, 12:12 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Bryan Singer
Forum znowu robi psikusa i nie dodaje moich postów :P
|
|||
|
01-09-2011, 12:39 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Bryan Singer
Właśnie chciałem się pytać, gdzie Ci wcięło Apt Pupil, ale widzę że masz jeszcze do nadrobienia:)
Z filmu niewiele w tej chwili pamiętam - jedynie świetną, jak zwykle, rolę McKellena i jego chore relacje i wpływ na młodego. Musiałbym zrobić sobie powtórny seans, bo swego czasu film mi się podobał, nie wiem jak teraz. |
|||
|
01-09-2011, 12:44 PM
|
|||
|
|||
|
RE: Bryan Singer
Podejrzani-10/10
X-men 2-9/10 X-men-8/10 Walkiria-7/10 Uczeń szatana -5/10 Superman powrót-3/10 Ogółem dobry reżyser, szkoda że po X2 nic w tym temacie już nie wyreżyserował. Ponoć chciał zrealizować Wolverina z kategorią R ale studio oczywiście na to nie zezwoliło. First Class też pewnie wyglądałby zupełnie inaczej pod jego okiem choć dobrze przynajmniej że wrócił w roli producenta i dobrał do spółki Vaughna. A Jack the Giant Killer zaiste średnio się zapowiada no ale może Singer zaskoczy i nakręci inteligentne widowisko na wzór X-men. koronex1989 |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

/
/


![[Obrazek: Bryan_Singer%20-%202%20-%20Superman_Returns.jpg]](http://www.thecinemasource.com/moviesdb/images/Bryan_Singer%20-%202%20-%20Superman_Returns.jpg)
![[Obrazek: Usual_suspects_ver1.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/9/9c/Usual_suspects_ver1.jpg)
![[Obrazek: XMen1poster.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/8/8c/XMen1poster.jpg)
![[Obrazek: X2_poster_version2.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/0/01/X2_poster_version2.jpg)
![[Obrazek: SpmRetPos.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/6/6e/SpmRetPos.jpg)
![[Obrazek: Valkyrie_poster.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/b8/Valkyrie_poster.jpg)


