Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino
#1



Film miał premierę wczoraj i aż zdziwiłem się, że nie ma jeszcze tematu. Przyznam, że podchodziłem bardzo sceptycznie do pomysłu, w ciemno obstawiałem coś na kształt "Moonlight", ale im więcej czytałem, zwłaszcza opinii widzów tym bardziej dawałem się przekonać. Do kina się raczej nie wybiorę, ale sam film bardzo chętnie zobaczę. 
Trailery i wszelakie klipy wyglądają naprawdę dobrze od strony audiowizualnej (Oscar za piosenkę już raczej murowany). Bardzo podoba mi się miejsce w którym zdecydowano się osadzić akcję filmu, klimat Włoch, antyk, piękne krajobrazy - brzmi jak przepis na idealny klimat do dobrego romansu. To na co liczę przede wszystkim to brak kija w dupie, wzniosłości, dramatu, płaczu i nadęcia jak w pewnym zwycięzcy Oscarów rok temu. Liczę na to, że polubię bohaterów a najważniejszym tematem będzie łączące ich uczucie a nie fakt, że są homoseksualistami i koniecznie muszą sobie z tym poradzić i wytrwać wokół niechętnego, złego społeczeństwa. Bla, bla bla. Na szczęście z tego co słyszę tak nie jest i bardzo dobrze.

Główną rolę gra Timothee Chalamet, czyli jeden z najciekawszych, młodych aktorów. Partneruje mu Armie Hammer, którego również osobiście bardzo lubię. Film wyreżyserował Luca Guadagnino, twórca "Jestem miłością" czy "A Bigger Splash". Natomiast scenarzystą jest James Ivory, który zdobył nominację za scenariusz i prawdopodobnie będzie najstarszym scenarzystą z Oscarem w historii, tworzył skrypty do takich produkcji jak "Okruchy dnia", "Pokój z widokiem" czy "Maurycy". Po woli zaczynam, zgodnie z sugestiami ;), zapoznawać się z jego filmografią. 
Guadagnino ostatnio wyznał, że ma sporo pomysłów na kontynuowanie historii bohaterów w innych filmach. Chciałby je jednak robić w dużych odstępach czasu i w różnych momentach swojego życia, obserwowałby wtedy zarówno rozwój postaci jak i to jak dorastają, młodzi przecież, aktorzy. Według pogłosek bohater Timothee miałby w drugim filmie mieć już 25 lat a Oliver (Hammer) spotkałby dopiero pod koniec filmu. Luca ma jednak na biurku kilka różnych koncepcji, nie wiadomo czy pracowałby dalej z Jamesem Ivorym.

Wiem, że parę osób już widziało, jak ktoś ma jakieś ciekawe przemyślenia to dzielcie się, chętnie poczytam. Sam mam nadzieje jak najszybciej obejrzeć. 

Odpowiedz
#2
Idę jutro.

Żeby nie kończyć na tej zupełnie zbędnej informacji dodam, że reżyser chciałby w przyszłości nakręcić kontynuacje w stylu serii Before... Linklatera.

Odpowiedz
#3
https://www.google.pl/amp/www.gazetaprawna.pl/amp/1100103,nominowany-do-oscara-timoth-e-chalamet-zwykly-chlopak-dosc-niesmialy-wywiad.html

Całkiem fajny wywiad :) Chalamet wydaje się bardzo rozgarniętym gościem a i jego relacja z Hammerem na planie wyglada na ciekawą co tym bardziej zwieksza moje zainteresowanie koncpecją filmowej serii, bo w końcu po za postaciami ważni byliby także ci dwaj aktorzy.

Odpowiedz
#4
Znając wcześniejsze filmy Guadagnino nie można się spodziewać zwykłego, gejowskiego oscar-baita, gość ma łeb na karku, swój styl, coś do powiedzenia, to po prostu bardzo solidny, autorski reżyser.
Film ogólnie zacny, największy szacunek właśnie za nie robienie z homoseksualizmu głównego problemu bohatera, nie o tym jest fabuła - młody Elio odkrywa uroki życia, jest trochę znudzony, trochę zagubiony, znajduje Oliviera i coś go do niego ciągnie, ale nie traktuje swojego pociągu jako coś złego, po prostu sam nie jest tego pewny i w ogóle nie wie z czym to się je i jak działa, chce to odkryć i o tym odkrywaniu jest cały film. Ulubiona scena i jakby przedstawienie postawy dwójki bohaterów w pigułce to ta z brzoskwinią: Elio eksperymentuje, targają nim różne emocje, próbuje dać im upust w każdy możliwy sposób, ale jeszcze nie jest z tymi swoimi pragnieniami pogodzony, boi się ich i uważa za chore, a Olivier nie ma już z tym żadnego problemu, zna siebie i wie żeby nie przejmować, czym równocześnie onieśmiela, jak i fascynuje Elia.
Na szczęście nie ma przedramatyzowania, nie ma też kiczu o co było nietrudno kręcąc w takim miejscu, porze roku i z takim aktorem jak Hammer. Na dobrą sprawę nie przypominam sobie filmu który równie sensownie używałby homoseksualizmu do portretowania bohaterów - z jednej strony historia jest uniwersalna i mogłaby dotyczyć też związku hetero, z drugiej jednak motyw zakazanego, albo raczej nieznanego owocu jest istotny. Dobrze to wszystko jest wyważone.
Dałem takie mocne 7/10, ale może po namyśle dam 8.

Odpowiedz
#5
Ode mnie tylko 6/10 i z oscarowego kina gejowskiego :) zdecydowanie wolę znakomite Brokeback Mountain, gdzie czuć było dramat bohaterów, których związek i miłość nie miała tak naprawdę szans.

Tutaj nie ma nic poza tym że gówniarz Eli zakochał się w Oliverze i będzie tęsknić. Rodzice to akceptują, ojciec chyba sam jest homo albo bi (a może źle zrozumiałem tę skądinąd świetnie napisaną scenę jego monologu), wszystko jest cacy i tylko ta rozłąka będzie boleć.

Całość jest bardzo subtelna i zmysłowa, ale metraż ostro nadużył mojej cierpliwości, od pewnego momentu zresztą film drepcze w miejscu i nie dodaje do historii / relacji między bohaterami niczego nowego.

Odpowiedz
#6
(28-01-2018, 00:57)simek napisał(a): (...) z takim aktorem jak Hammer. 
Co jest nie tak z Hammerem?

Cytat:Na dobrą sprawę nie przypominam sobie filmu który równie sensownie używałby homoseksualizmu do portretowania bohaterów - z jednej strony historia jest uniwersalna i mogłaby dotyczyć też związku hetero, z drugiej jednak motyw zakazanego, albo raczej nieznanego owocu jest istotny. 
No właśnie  wydaje mi się, że z relacją heteroseksualną byłby to zupełnie inny film. I jest to dla mnie taki mały plus - fakt, że nie jest o gejach, bo tak, bo to się teraz lepiej sprzedaje.

(28-01-2018, 18:12)Mierzwiak napisał(a): Rodzice to akceptują, ojciec chyba sam jest homo albo bi (a może źle zrozumiałem tę skądinąd świetnie napisaną scenę jego monologu), wszystko jest cacy i tylko ta rozłąka będzie boleć.
Ja to raczej zrozumiałem tak, że ojciec zazdrości po prostu przeżycia czegoś, przygody a nie romansu akurat z facetem. 
Zgadzam się, że czas trwania delikatnie ciąży i że film trochę drepcze w miejscu w pewnym momencie. Z drugiej strony podobało mi się subtelne i świeże rozpisanie historii. Brokeback Mountain też zapamiętałem jako lepszy, chociaż widziałem tylko zaraz po premierze i trudno powiedzieć jak zniósłby próbę po latach. Ale CMBYN w rankingu kina o homoseksualistach u mnie zdecydowanie za Blue is the Warmest Colour, pewnie trochę za Brokeback, ale za to zdecydowanie przed Moonlight i Carol.
Jeśli chodzi o najlepsze sceny to poza monologiem ojca, stawiam jeszcze na scenę w miasteczku, świetnie napisaną i bardzo fajnie nakręconą wokół tego pomnika. 
Nawet jeśli nie jest to film wybitny to dla mnie ścisła czołówka jeśli chodzi o oscarowych faworytów w tym roku. Guadagnino delikatnie awansuje na mojej liście ulubionych reżyserów i z ciekawością czekam, jak mu wyjdzie ta Suspria, współpraca z Thomem Yorkiem i kolejne filmy. To Rio brzmi fajnie.

W spoilerze przeklejam moją opinię z Krótkiej...

Odpowiedz
#7
Z nominowanych filmów widziałem jak na razie cztery i żaden według mnie nawet na nominację nie zasługuje :)

Wracając jednak do samego filmu, to myślałem jeszcze o nim i dochodzę do wniosku że zaczął się psuć tuż po seksie. Najbardziej podobał mi się ten sielski obrazek życia we włoskiej posiadłości, opalanie, czytanie książek, jedzenie. I ta subtelna, rodząca się relacja między nimi - coś z pogranicza fascynacji i flirtu, ale z jednoczesnym trzymaniem się na dystans i bez nazywania rzeczy po imieniu. Świetna jest scena ich pierwszego pocałunku gdy leżą na trawie, ale wtedy, nawet po przekroczeniu pewnej granicy, wciąż jest ciekawie i zmysłowo. Po tym jak się przespali (choć ta scena sama w sobie też jest bardzo dobra, nawet jeśli w kluczowym momencie kamera ucieka, jakżeby inaczej, w okno) zrobiło się imo jednak trochę zbyt banalnie, chociaż skłamałbym gdybym napisał że nie ciekawi mnie potencjalna kontynuacja nakręcona po X latach.

Odpowiedz
#8
Z kategorii najlepszy film widziałem pięć i ten może być na razie jedynym, który na to zasługuje. Możliwe, że masz rację z tym seksem, jako pewną granicą, chociaż nie odnotowałem zauważalnego spadku jakości. A przynajmniej wydaje mi się, że też całkiem oryginalnie i prawdziwie rozegrano pewne sprawy "po". Ta mieszanka wstydu, niby ulga, ale po stronie młodego jednak niepewność a nawet przerażenie itd.

W kwestii kontynuacji to z jednej strony, biorąc pod uwagę zakończenie, jakoś tego nie widzę a przynajmniej nie byłem specjalnie podjarany, kiedy przeczytałem zapowiedzi. Z drugiej, wygląda na to, że Włoch ogarnia i wie co robi, więc jeśli ma pomysł to niech robi. Chociaż z tego co kojarzę to skończył się materiał źródłowy i scenariusz będą tworzyli bez literackiej podstawy. 

Odpowiedz
#9
(28-01-2018, 22:55)PropJoe napisał(a): Możliwe, że masz rację z tym seksem, jako pewną granicą, chociaż nie odnotowałem zauważalnego spadku jakości.
Może źle się wyraziłem z tym psuciem, po prostu chodzi mi o to że przed seksem, z oczywistych względów m, ich relacja była dla mnie ciekawsza, a co za tym idzie ciekawszy był sam film :)

Odpowiedz
#10
W sumie bardzo możliwe, że się zgadzam.;) Nie pamiętam dokładnie jakie sceny były przed a jakie po. Tak czy inaczej, ma to sens, bo nawet na papierze podchody i niedomówienia, o ile subtelnie pokazane, są zwykle ciekawszym materiałem niż faza "po". 

Odpowiedz
#11
Tutaj dodam, że akurat Brokeback Mountain to nie dotyczy, no ale tamten film jest tak naprawdę o czymś innym niż CMBYN a powtórkę polecam, chociażby dla Ledgera.

Odpowiedz
#12
"CMBYN" wybrane najlepszym filmem roku podczas rozdania Dorian Awards czyli nagród przyznawanych przez krytyków gejowskich i lesbijskich https://www.hollywoodreporter.com/news/dorian-awards-call-me-by-your-name-named-film-year-1080560
http://www.filmweb.pl/user/DeenWelt
Najlepszy film 2017: A Ghost Story
Najlepszy film 2016: Zwierzęta Nocy
Najlepszy film 2015: Lobster

Odpowiedz
#13
Domek z filmu wystawiony na sprzedaż, potrzeba raptem 1,7 mln EUR: http://www.houseloft.com/immobili/vendita-villa-lombardia/610/una-residenza-da-oscar-villa-storica-del-xvi-secolo.html
Jest też niezły artykuło-wywiad z Guadagnino na temat tego miejsca: https://www.architecturaldigest.com/story/the-story-behind-the-italian-villa-in-call-me-by-your-name

Dodam jeszcze od siebie, że o ile fabularnie film żadnym arcydziełem nie jest, to tak zwana atmosfera, zdjęcia, plenery, aktorzy dalej siedzą mi w głowie i bardzo ciepło wspominam seans. Wczoraj zapuściłem sobie soundtrack na Spotify i to piękna płyta, mieszanka znakomitych utworów i piosenek, będę wracał. A Sufjanowi kibicuję w walce o Oscara, ale chyba faworytem nie jest :/

Odpowiedz
#14
Sufjan chyba nawet nie został zaproszony na galę żeby zaśpiewać

Odpowiedz
#15
(16-02-2018, 12:59)simek napisał(a): tak zwana atmosfera, zdjęcia, plenery, aktorzy dalej siedzą mi w głowie i bardzo ciepło wspominam seans
Z tym się zgadzam. Pod tym względem film bardzo mi przypomina Basen Ozona.

Odpowiedz
#16
(16-02-2018, 13:21)harlequinade napisał(a): Sufjan chyba nawet nie został zaproszony na galę żeby zaśpiewać
Uu, skąd takie info? Tyle widziałem że na zbiorowej fotce nominowanych go nie było, ale to jeszcze nie musiało o niczym świadczyć.
Już miałem nadzieję na zobaczenie dwóch legend (Sufjan i Greenwood) indie rocka na jednej gali oscarowej, a tutaj takie wieści...

Odpowiedz
#17
Też liczyłem na Greenwooda i Sufjana na jednej gali, idealnie, zgarniających statuetki. Greenwood przegra z Desplatem a Sufjan z kim?

Myślałem, że występują wszyscy nominowani. Nie jest na pewno tak, że Sufjan nie chciał wystąpić?

A co do filmu to też od seansu mam niezmiennie dobre wspomnienia. Poza tymi elementami, o których piszecie ja mam też szacun dla Włocha za sposób w jaki to jest wyreżyserowane. Lubię jak w filmie ustawienie i ruch kamery oraz umieszczenie aktorów w kadrze jest przemyślane. Niby oczywistość a jednak nawet wśród nominowanych w tym roku Phantom Thread i CMBYN są poza zasięgiem reszty pod tym względem. I nie tylko pod tym. Szkoda, że oba przegrają z tymi przehypowanymi średniakami.

A soundtrack był u mnie na ripicie przez kilka dni po seansie. Fajne jest to plumkanie na pianinie z pierwszych chyba dwóch tracków a od Love My Way nie mogłem się długo uwolnić.

Edit: a propos Sufjana:
Cytat:The track ‘Mystery of Love’ – the most popular from the soundtrack – will not be performed during the ceremony by Stevens since; “they’ve only asked if I’m going to attend”.
http://www.nme.com/news/music/sufjan-stevens-oscars-call-me-by-your-name-mary-j-blige-2235723

Odpowiedz
#18
E, to luzik, ważne żeby po prostu był i wygrał :) z tym wykonaniem piosenek przez oryginalnych wykonawców to raczej nie jest żadna żelazna reguła i dosyć często śpiewa kto inny.

Odpowiedz
#19
Już od paru lat jest tak że wszyscy nie występują. A o tym że go nie będzie czytałam gdzieś na AW, ale tam jest tyle tematów które czytam, że niestety bliżej nie naprowadzę.

Odpowiedz
#20
A jednak zaśpiewa https://twitter.com/TheAcademy/status/967022942142980096
Znowu ceremonia będzie mega długa

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Snowman (2017) reż. Tomas Alfredson nawrocki 104 9,880 06-10-2018, 20:43
Ostatni post: Crash
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 80 7,605 29-09-2018, 11:06
Ostatni post: Kuba
  You Were Never Really Here (2017) reż. Lynne Ramsay Kuba 32 3,002 23-09-2018, 11:59
Ostatni post: PropJoe
  Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017) reż. Martin McDonagh Kuba 85 7,429 05-08-2018, 00:14
Ostatni post: Quay
  Life (2017, reż Daniel Espinosa) Pelivaron 55 7,084 29-07-2018, 23:21
Ostatni post: shamar
  mother! (2017) reż. Darren Aronofsky Szaman 281 23,609 13-07-2018, 13:15
Ostatni post: srebrnik
  Rampage (2017) Gieferg 46 3,987 10-07-2018, 22:49
Ostatni post: harlequinade
  Jumanji - Welcome to the Jungle (2017) Gieferg 40 4,538 28-06-2018, 13:12
Ostatni post: shamar
  Baby Driver (2017) reż. Edgar Wright Gambit 76 9,578 27-05-2018, 16:02
Ostatni post: Gieferg
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 171 12,978 20-05-2018, 23:37
Ostatni post: Kuba



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości