Castlevania (Netflix, 2017)
#1
[Obrazek: 4CpG1LS.jpg]

Mam dobrą i złą wiadomość. Adaptacja gry Castlevania zadebiutowała na Netfliksie. To jest ta dobra wiadomość. Ta zła jest taka, że są tylko cztery odcinki po 23-25 minut. Połknąłem dzisiaj wszystko na raz.

ALE TO JEST FAJNE I DOBRE! Mega mi się wkręciło i bardzo żałuję, że nie więcej odcinków. Na szczęście już pojawiła się informacja o tym, iż Netflix zamówił drugą serię. Czekam z łapą w majtach, bo to autentycznie dobra rzecz.

Raz, że kreska i animacja znakomite. Absolutnie trafia w moje gusta i dla mnie ten serial dobrze wygląda. Dwa - jest mega krwawo. Twórcy nie mają żadnych oporów w prezentowaniu animowanej krwi. Widać, że to serial dla dorosłego widza.

Główny bohater to spoko gościu. Zmęczony życiem, z początku mający totalnie wyjebane na ludzkość, sarkastyczny, potrafiący złoić dupsko ludziom, którzy go zdenerwują. Polubiłem go.

Dwa odcinki obejrzałem z napisami, dwa z dubbingiem. Oba dają radę, ale osobiście jednak oryginalna ścieżka lepsza, co nie jest raczej żadnym zaskoczeniem.

8/10



Chętnie zobaczyłbym to w wersji aktorskiej. Ale żebyś kto tu zaryzykował, dał eRkę, pojechał po bandzie. I do roli głównej zatrudnił Viggo Mortensena.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#2
Jestem po pierwszym odcinku, resztę zostawiam sobie na jutro.

+ Klimat
+ Kreska
+ Gore

- Rwana narracja
- Nie wiadomo (na razie) kto tu jest głównym bohaterem

Odpowiedz
#3
(07-07-2017, 22:28)Pelivaron napisał(a): Chętnie zobaczyłbym to w wersji aktorskiej. Ale żebyś kto tu zaryzykował, dał eRkę, pojechał po bandzie. I do roli głównej zatrudnił Viggo Mortensena.

Kiedyś to chyba Paul W.S. Anderson się do tego przymierzał, ale jak widać nic z tego nie wyszło (może i lepiej).
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#4
(07-07-2017, 22:58)Mierzwiak napisał(a): - Nie wiadomo (na razie) kto tu jest głównym bohaterem

Tak, bo pierwszy odcinek to wprowadzenie do historii. Później już się wszystko ładnie zgrywa w całość, ale...i tak mam wrażenie, że to tylko i wyłącznie wprowadzenie do tej prawdziwej historii, którą ujrzymy w 2. sezonie. To wygląda tak, jakby Netflix nie chciał robić półtoragodzinnego filmu tylko podzielił to na kilka odcinków, żeby pokazać, że w zamierzeniu to serial.

Pewnie niektórzy będą mieli z tego powodu zarzut do tytułu. Ja nie mam :P
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#5
4 odcinki połknięte - chciałoby się więcej już teraz, natychmiast. 

Jest krwawo, dynamicznie i dojrzale. Fabuła w sumie dość prosta, ale czytelna i ciekawa - poczytuję to w tym przypadku jako zaletę, że twórcy nie kombinowali z jakąś wielką tajemnicą w tle. Cel jest prosty, a motywacje czytelne -zabić Draculę.  

Świetne są tutaj te ambientowe kawałki w tle, które doskonale budują klimat. 


Jedyne do czego bym się delikatnie przyczepił to chyba tylko kreska, wydaje mi się nieco...generyczna. Animacja jest świetna, ale kreska jakoś nie zrobiła nam mnie specjalnego wrażenia. Choć to może tylko osobiste odczucie. 

No i faktycznie, historia na razie jest tylko zarysowana. 

Odpowiedz
#6
(07-07-2017, 23:05)Lawrence napisał(a):
(07-07-2017, 22:28)Pelivaron napisał(a): Chętnie zobaczyłbym to w wersji aktorskiej. Ale żebyś kto tu zaryzykował, dał eRkę, pojechał po bandzie. I do roli głównej zatrudnił Viggo Mortensena.

Kiedyś to chyba Paul W.S. Anderson się do tego przymierzał

W sumie to może i nawet lepiej, że on tego nie wziął :)

PS. Tak powinno wyglądać aktorskie Dark Universe, tak powinien wyglądać film o Van Helsingu :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#7
(07-07-2017, 22:28)Pelivaron napisał(a): Chętnie zobaczyłbym to w wersji aktorskiej. Ale żebyś kto tu zaryzykował, dał eRkę, pojechał po bandzie. I do roli głównej zatrudnił Viggo Mortensena.

Całkiem spory budżet + hard Rka + prawdopodobnie wąskie grono odbiorców (do tego fatum, które wisi nad filmowymi adaptacjami gier ) = zmartwię Cię, ale żadne studio o zdrowych zmysłach nie wyłoży kasy na tak mało znany tytuł. 


I szczerze wątpię, aby animacja zrobiła furorę i rozsławiła markę. A już na pewno nie dokona tego pierwszy sezon, który kończy historię W TAKIM MOMENCIE!

Nie ogarniam :/ Dali nam 90-minutowy prolog i każą czekać rok na sezon 2 (czytalem gdzieś, że 8-mio odcinkowy). Za jakie grzechy?
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#8
(07-07-2017, 23:24)zombie001 napisał(a): prawdopodobnie wąskie grono odbiorców

Jeśli ktoś potrafiłby to sprzedać, jako wampirzą odtrutkę na Zmierzch, zrobił z tego porządny horror akcji z eRką (no i przede wszystkim nie jakieś CGI gówno), to myślę, że odbiorcy by się znaleźli.

Takie tam małe marzenie, które nadaje się do działu z marzeniami filmowymi :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#9
Każdy ma jakieś marzenia, choć takie rozumowanie: "udało się w formie animacji, róbmy "live-action", bo też się może udać" - jest zgubne. Efekt chwilowej ekscytacji  i mylnego przeświadczenia, a przecież w głębi duszy i tak wiesz, że nie, bo Hollywood i tak by to spartolił :)

Ja po obejrzeniu "Castlevani" mam natomiast takie odczucie, że ten Netflixowy "Wiedźmin", też miałby większe szanse na powodzenie*, w formie klimatycznej animacji.



*Tak dla jasności, przez powodzenie mam namyśli jakość produktu, a nie ilość widzów, która to obejrzy.
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
"MAD MAX: FURY ROAD" - MotY 2015
"SŁUŻĄCA" - MotY 2016
"GHOST STORY" - MotY 2017 

Odpowiedz
#10
(07-07-2017, 23:49)zombie001 napisał(a): Efekt chwilowej ekscytacji  i mylnego przeświadczenia, a przecież w głębi duszy i tak wiesz, że nie, bo Hollywood i tak by to spartolił :)

Raczej tak, nawet pisząc, że chciałbym ujrzeć coś takiego w wersji aktorskiej w głowie od razu pojawił się "Dracula: Historia nieznana" :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#11
Super, ale chcę więcej! Ledwie cztery odcinki pozostawiają ogromny niedosyt, bo historia fajnie się rozkręca, ale ledwie człowiek zdąży dać się wciągnąć w ten świat a tu koniec. Argh :)

Armitage jest świetny jako Belmont, świetny jest też sam Belmont. Walka w ostatnim odcinku: miód!

8/10

Odpowiedz
#12
(07-07-2017, 23:11)Maćko napisał(a): Świetne są tutaj te ambientowe kawałki w tle, które doskonale budują klimat. 

Pewnie masz na myśli:



/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#13
Czy tylko mnie Belmont kojarzył się z Geraltem z Rivii? Gość na kacu, wyszczekany, rzuca sucharami, dowcipami, niby ma na wszystko wyrąbane, czyli zupełnie jak typowy polski bohater:-) Armitage ma taką charyzmę, że ja chcę Thorina Dębową Tarczę na Wiedźmina. Aktor jest na tyle dobry i charyzmatyczny, że sprawdziłby się w tej roli, wystarczy go odpowiednio ucharakteryzować:-)

Odpowiedz
#14
Skojarzenie jest tak oczywiste, że aż nie chciało mi się o tym wczoraj pisać :P

Rozbawiła mnie scena bójki w gospodzie. W takich sytuacjach bohater zawsze rzuca jakimś twardzielskim tekstem, a ci którzy go zaczepili szybko przekonują się że lepiej było go nie zaczepiać. Tutaj cała scena ma nieco inny przebieg :)

Odpowiedz
#15
Obejrzałem sobie te 4 odcinki i naturalnie jestem na TAK. Przy czym to należy potraktować bardziej jako prolog, niż pierwszy sezon. Gdyż właśnie w 4 odcinku, z pojawieniem Alucarda (dla niekumatych Dracula pisane od tyłu), pojawiły się motywy mechanizmów, skakania i ogólnie tego co rozsławiło tę serię. I wtedy mamy wreszcie też nasz team, czyli chyba nawiązują do Castlevania Symphony of the Night, ale mogę się też mylić.

Wizualnie, podoba mi się jak świat wygląda, choć naturalnie z Transylwanią poza nazwami ma mało wspólnego, ale nie o to chodzi. Desing potworów też mi się podoba jedynie, jeżeli chodzi o animację ludzi, to mógłbym trochę delikatnie pomarudzić. Ale w sumie to byłoby czepianie. Ogólnie ciekawie i ten "prolog" jak na razie zachęcił mnie na więcej.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#16
Hmmm.....WOW! WOW! WOW! WOW!

To jest droga którą powinny iść adaptacje gier. Niesamowita niespodzianka i cholernie dobra rzecz, takie coś mógł zrobić tylko Netflix. Prosta historia, ale dobrze napisana i bardzo dobrze prowadzona, rozpisana na te 4 odcinki, intryguje, pozostawia nas z pewnym clifhaangerem który buduje spore oczekiwania odnośnie 2 serii. Na dodatek bardzo dobrze nakreślone lore i świetnie napisane dialogi, które są jeszcze lepiej odegrane (brawo Armitage!). Postacie są tu znakomite, Trevor to świetny protagonista, którego nie idzie nie lubić i mu nie sympatyzować, mimo, że jest typowym bohaterem tego typu historii. Drugi plan również daje radę, w szczególności Dracula i ostatni wampir który mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.

Na dodatek świetnie zbudowany, ciężki, mroczny klimat, duża odwaga w kwestii brutalności, znakomita animacja i reżyseria, serial wygląda po prostu znakomicie. Mimo ogólnego mroku i powagi nie brakuje mu wprowadzanego nienachalnie humoru, który świetnie pasuje do całej historii. Nie brakuje także zaskakujących scen jak chociażby tej w karczmie.

Czekam na 2 sezon jak i na AC tego samego twórcy bo wyczuwam, że może być dobrze.

8,5/10

Odpowiedz
#17
W ogóle to Adi Shankar, czyli gościu, który odpowiada za ten cały pierdolnik ma stworzyć dla Netfliksa kolejne tego typu produkcje. To własnie on ma być producentem (i nie tylko!) serialu animowanego na podstawie Assassin's Creed. To on ma też pracować przy adaptacji komiksu The Umbrella Academy (to może być mega!). On też chce zrobić dla Netfliksa adaptacje kolejnej gry - Metroid!

Gościu ma 32 lata, jest Amerykaninem hinduskiego pochodzenia i bawi się w naprawdę fajne rzeczy (PS. jest jednym z producentów Dredda!). Wyprodukował też animację "Venom: Truth in Journalism".

To on!
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#18
Zbyt normalne zdjęcie dałeś, to lepsze ;)

/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#19
Często jest gościem u Screen Junkies, lubię wywiady z nim i polecam.

Odpowiedz
#20
Gość po prostu rozumie do czego jest telewizja i najwidoczniej znalazł bardzo dobry sposób na adaptowanie gier, niech idzie w tym kierunku i się tym bawi.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Tomb Raider (2017) reż. Roar Uthaug Gambit 287 23,017 14-04-2018, 10:30
Ostatni post: Khet



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości