Chce się żyć
#1


Postanowiłem założyć osobny temat o tym rewelacyjnym filmie, ponieważ nie zamierzałem pisać pod tym co napisałem w "krótkich recenzjach" Strummer. A warto bo to piękna historia, wyciskająca łzy z oczu. Na seansie wyraźnie było słychać jak niektórzy wyciągają chusteczki. Śmiało można postawić ten film obok najlepszych mu podobnych czyli, "Moja lewa stopa" albo "Motyl i skafander". A teraz Dawid Ogrodnik. Nie wiem co napisać, wszystko będzie banalne, ale jest fenomenalny, zasłużył na deszcz Oscarów. Nie tylko wspaniale gra niepełnosprawnego Mateusza, kreuje portret cichego heroizmu. Świetny także jest Kamil Tkacz jako Mateusz w dzieciństwie.
9/10

Odpowiedz
#2
Ech, no i tak to jest na tym forum. Wuchta tematów o Grawitacji czy o Wałęsie (coby znowu pojeździć po tym, co polskie), a jak już się trafia coś dobrego naszego to lepiej zmilczeć, co? Ech.

Zajebisty filmik - historia prosta, niektórym się wyda banalna, innym wtórna (skojarzenia z "Motylem i skafandrem" nader częste), jeszcze innym i taka i taka, ale na pewno nie łzawa. Podczas seansu bałem się, że to kolejny polski film z serii "przedstawmy jak się żyje człowiekowi w takiej a takiej sytuacji, w takim a takim środowisku i przy okazji jeszcze to środowisko przedstawmy to na pewno dostaniemy za to nagrody", co jest niestety nad wyraz częste w rodzimej kinematografii. Na szczęście o ile ktoś nie zna przypadków, które zainspirowały scenariusz to pod koniec trafi mu się fajny twist, który nadaje całej historii ciekawego sznytu. Rola Dawida Ogrodnika jest absolutnie miażdżąca, choć na aktorstwie się nie znam i właściwie nie wiem czy on tam miał w sumie tak dużo do grania.
Świetny jest natomiast sam storytelling: oszczędny, ascetyczny, ale pokazujący dokładnie to, co trzeba, dokładnie tak, jak trzeba w najskuteczniejszy możliwy sposób. Urzeka też piękna muzyka Bartosza Chajdeckiego.

Mi osobiście "Chce się żyć" łez z oczu nie wycisnęło, ale bardzo dobrze zrozumiem tych, których gałki oczne oprzeć się tej historii nie zdołały. Bardzo urokliwe i skuteczne kino - nic nowego, nic specjalnie nowatorskiego (trochę nawet nie rozumiem tych zachwytów w mediach i ocen rzędu 9/10), ale za to szczerego i urokliwego i cieszy mnie, że nasza kinematografia jest w stanie produkować takie filmy.

I jeśli już jakieś mają u nas kręcić i jakieś mają odnosić sukcesy kasowe to niech to będą takie produkcje jak "Chce się żyć" właśnie, a nie kolejne ułomne komedie romantyczne. Więc marsz do kin, przyczyńcie się do zmiany tego naszego polskiego podwórka, bo inaczej nigdy nie przestaniemy na niego narzekać ;)

8/10

Odpowiedz
#3
(11-10-2013, 22:29)Pitero napisał(a): Śmiało można postawić ten film obok najlepszych mu podobnych czyli, "Moja lewa stopa"

Skoro już takie porównanie, to czy w "Chce się żyć" mamy podobną historię zakończoną happy endem pod publiczkę? Tak się składa że prawdziwa historia żony bohatera "My left foot" jest znacznie ciekawsza i mniej optymistyczna niż tandetna końcówka filmu (który gdyby nie świetny DDL byłby dziełem co najwyżej przeciętnym). Ciekawy jestem czy w polskim filmie mamy zbliżony problem?

Odpowiedz
#4
(29-10-2013, 00:29)Rodia napisał(a): Ech, no i tak to jest na tym forum. Wuchta tematów o Grawitacji czy o Wałęsie (coby znowu pojeździć po tym, co polskie), a jak już się trafia coś dobrego naszego to lepiej zmilczeć, co? Ech.
Bo film o astronaucie, który utknął samotnie w kosmosie to ciekawszy koncept niż "gość jest upośledzony i żyje sobie, ale jest wzruszająco". ;)

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#5
Troche uprosciles, chodzi o to, ze chlopak jest uposledzony ale tylko na ciele, a wszyscy myslą, ze jest chory także na umysle i walczy o to by dowiesc ze tak nie jest.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#6
Nie sprawiles, ze wydaje mi sie to ciekawsze niż GRAVITY. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#7
edkrak napisał(a):Tak się składa że prawdziwa historia żony bohatera "My left foot" jest znacznie ciekawsza i mniej optymistyczna niż tandetna końcówka filmu

Bohater filmu "Chce się żyć": "WCALE MI SIĘ NIE CHCE!"
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#8
(29-10-2013, 16:26)slepy51 napisał(a):
edkrak napisał(a):Tak się składa że prawdziwa historia żony bohatera "My left foot" jest znacznie ciekawsza i mniej optymistyczna niż tandetna końcówka filmu

Bohater filmu "Chce się żyć": "WCALE MI SIĘ NIE CHCE!"
Chętnie bym to obejrzała jak czytam opinie, chcociaż sam plakat i aktorzy mnie nie przekonują :P

aloha, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Dec 2012.

Odpowiedz
#9
Naprawdę jako źródło informacji ma nam służyć Pudelek?...

Co do filmu się nie wypowiadam, ale widziałem zwiastun w kinie i wygląda to lepiej niż kolejne filmy martyrologiczne, komedie romantyczne, czy dramaty na Śląsku.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"The main thing is to protect these characters, make sure that they still continue to live in the way you created them..." - Kathleen Kennedy







Odpowiedz
#10
zwiastun zachęca bardzo, dawno nie czułęm potrzeby zobaczyć polskiego filmu, i zasługa w tym (tak myślę sobie) ukazanych kreacji, a dokładnie protagonisty. Tylko ten voiceover mnie nie pasuje jakoś, jest... za słabo wtopiony.
loading podpis...

Odpowiedz
#11
(29-10-2013, 00:29)Rodia napisał(a): Ech, no i tak to jest na tym forum. Wuchta tematów o Grawitacji czy o Wałęsie (coby znowu pojeździć po tym, co polskie), a jak już się trafia coś dobrego naszego to lepiej zmilczeć, co? Ech.
Nie chce mi się żyć, więc co mnie obchodzi film, którego tytuł stoi w sprzeczności z moim stanem duchowym? "Grawitacja" przynajmniej jest zgodna ze stanem rzeczy na Ziemi.


Odpowiedz
#12
Przede wszystkim porównanie Grawitacji do polskiego filmu, który może i jest dobry, ale przypuszczam, że nie oferuje nic ponad to, czego byśmy nie widzieli 20 lat temu w Mojej lewej stopie czy rok temu w Sessions jest samo w sobie upośledzone z deczka :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#13
uwazam ze film jest przelomowy w polskim kinie i chyba jedyny mowiacy o temacie niepelnosprawnosci (nie liczac nudnego dokumentu z konca lat 80 o uposledzonych umyslowo pensjonariuszach dopsu ktorzy graja w zespole muzycznym)

Odpowiedz
#14
Nakręcę film fabularny o murzynie-geju, nie było jeszcze takiego w Polsce, więc będzie przełomowy. Nie ważna będzie jakość, bo to będzie film przełamujący tabu :)

Odpowiedz
#15
Film może być dobry, nie neguję tego.

Ale ja go i tak nie obejrzę :)

Odpowiedz
#16
Dlaczego? :)

(29-10-2013, 09:45)edkrak napisał(a):
(11-10-2013, 22:29)Pitero napisał(a): Śmiało można postawić ten film obok najlepszych mu podobnych czyli, "Moja lewa stopa"

Skoro już takie porównanie, to czy w "Chce się żyć" mamy podobną historię zakończoną happy endem pod publiczkę? Tak się składa że prawdziwa historia żony bohatera "My left foot" jest znacznie ciekawsza i mniej optymistyczna niż tandetna końcówka filmu (który gdyby nie świetny DDL byłby dziełem co najwyżej przeciętnym). Ciekawy jestem czy w polskim filmie mamy zbliżony problem?

Tak :) Zakończenie jest mega optymistyczne, wzruszające, rzekłbyś łzawe :P No niestety, to jest ta część filmu Pieprzycy, która mnie akurat w ogóle nie przekonała, jest wtórna wobec łzawych amerykańskich produkcji i zupełnie nie sili się na coś więcej.

(29-10-2013, 13:04)Crov napisał(a):
(29-10-2013, 00:29)Rodia napisał(a): Ech, no i tak to jest na tym forum. Wuchta tematów o Grawitacji czy o Wałęsie (coby znowu pojeździć po tym, co polskie), a jak już się trafia coś dobrego naszego to lepiej zmilczeć, co? Ech.
Bo film o astronaucie, który utknął samotnie w kosmosie to ciekawszy koncept niż "gość jest upośledzony i żyje sobie, ale jest wzruszająco". ;)

No toż Ci tłumaczę, że w "Chce się żyć" jest ciekawy pomysł faktu, że koleś ma pełnię władz umysłowych, ale nie może tego okazać i wszyscy myślą, że jest rośliną.
Co prawda mógłby on zostać o wiele lepiej ukazany, no ale nieważne :P

(29-10-2013, 17:21)aloha napisał(a): Chętnie bym to obejrzała jak czytam opinie, chcociaż sam plakat i aktorzy mnie nie przekonują :P
Są cycki... a fuck, jesteś kobietą. Damn, to KMFowe przyzwyczajenie :)

(30-10-2013, 08:36)simek napisał(a): Nakręcę film fabularny o murzynie-geju, nie było jeszcze takiego w Polsce, więc będzie przełomowy. Nie ważna będzie jakość, bo to będzie film przełamujący tabu :)

Simek trafia w sedno, choć zaznaczam po raz kolejny, że "Chce się żyć" to po prostu dobry film, bez względu na temat, o jakim opowiada. Gdyby nie był dobrym filmem to bym tu o nim nie pisał i bym go wam nie polecał :)
Natomiast sam fakt oceniania kina w naszym kraju poprzez pryzmat tego czy przełamuje/nie przełamuje ono jakiegoś tabu, a nie jakości jest oczywisty i stanowi materiał na całkiem pogłębioną analizę nawet. Że to chore i pojebane nie mam zamiaru się z nikim kłócić. Mówię po prostu, że "Chce się żyć" to dobry film i żadne tabu mnie tutaj nie interesuje.

Jest to jednak też również uproszczenie bo nie da się ukryć, że wiele wielkich filmów zostało zapamiętanych nie tylko ze względu na jakość wykonania, ale również właśnie na to, że przełamywały tabu. Nie był to, nie jest i nigdy nie powinien być czynnik decydujący o ich wielkości, ale zupełne skreślanie go to rażące uproszczenie, które niczemu nie służy. Nie jest to też żaden wspólny mianownik - po prostu na przestrzeni historii kina wielu społecznie zaangażowanych twórców prócz kręcenia genialnych filmów potrafiło też ukazać w nich jakieś kontrowersyjne rzeczy, które nie raziły, były całkowicie zgrane z historią, a przede wszystkim nie stanowiły rzeczy samej w sobie. No tylko problem w tym, że to trzeba umieć złączyć z fabułą tak, żeby to nie raziło, a w Polsce nikt tego nie potrafi. Cieszy mnie, że takie "Chce się żyć" jest pod tym względem ruchem we właściwym kierunku.

Przykład pierwszy z brzegu - film "In the Heat of the Night" z 1967 r., który oprócz tego, że jest zajebistym, trzymającym w napięciu kryminałem porusza też kwestie ruchu na rzecz równouprawnienia czarnoskórych i był pierwszym filmem, w którym pokazano Murzyna policzkującego białego człowieka. Mentalku, coś dla Ciebie :*

Inny, bliższy przykład - Brokeback Mountain.

Odpowiedz
#17
(30-10-2013, 15:34)Rodia napisał(a): Tak :) Zakończenie jest mega optymistyczne, wzruszające, rzekłbyś łzawe :P No niestety, to jest ta część filmu Pieprzycy, która mnie akurat w ogóle nie przekonała, wtórna wobec łzawych amerykańskich produkcji i zupełnie nie siląca się na coś więcej.

Dzięki za info. Jako że tematyka mnie mało interesuje, to jest to dla mnie wystarczający argument, żeby nie oglądać tego filmu.

Odpowiedz
#18
Cieszę się, że mając zamiar polecić film na razie zniechęciłem do niego jedną osobę :P

Odpowiedz
#19
Cytat:Dlaczego? :)

Bo nie lubię oglądać filmów o ludziach niepełnosprawnych fizycznie (z porażeniem mózgowym etc).

Odpowiedz
#20
(30-10-2013, 15:34)Rodia napisał(a): Przykład pierwszy z brzegu - film "In the Heat of the Night" z 1967 r., który oprócz tego, że jest zajebistym, trzymającym w napięciu kryminałem porusza też kwestie ruchu na rzecz równouprawnienia czarnoskórych i był pierwszym filmem, w którym pokazano Murzyna policzkującego białego człowieka.

Super. Czekam na porównanie do 2001 i Ojca Chrzestnego jeszcze :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości