Chce się żyć
#21
Wydaje mi sie, że filmy, w których ludzie pokonują trudności za pomocą uporu, siły woli są nie mniej ciekawe od tych, gdzie załatwia się trudne sprawy kulką z pistoletu. A nawet mogą być ciekawsze, i nieść pożytek dla widza, mając na uwadze, że u nas nie ma pozwolenia na broń.

Swoją drogą , jak to się stało, że w jednym czasie na ekrany wchodzą dwa filmy o podobnej tematyce - "Chce się żyć" i "Mój biegun" o Jaśku Meli. To chyba niezbyt fortunne pociągnięcie, na pewno ze szkodą dla obu filmów, bo publika sie rozproszy.
Mnie osobiście, bardziej ciekawi historia chłopaka, i jego bliskich, z porażeniem mózgowym. Warto taki film czasem zobaczyć, chociażby po to, żeby poznać życie innych ludzi.
Ktoś pisze:
Cytat:Nie chce mi się żyć, więc co mnie obchodzi film, którego tytuł stoi w sprzeczności z moim stanem duchowym?
Ja mam zupełnie odwrotnie - w kinie szukam głównie tego, czego nie znam, żeby sobie poszerzyć horyzonty, nie tylko w temacie mojego ducha, ale i ducha bliźnich, który mi się często wydaje ciekawszy od mojego. Polecam takie podejście do kina. :)
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
#22
Według mnie najciekawsze są filmy, gdzie ludzie pokonują trudności za pomocą uporu, by na końcu spuentować wszystko kulką z pistoletu. Dla pewności ;) I muszę sprostować - u nas jest pozwolenie na broń. Pozwolenia na broń nie ma w UK, dlatego Bucho ma kontakty w IRA :)

Odpowiedz
#23
"nie ma powszechnego dostępu do broni" - będzie dobrze?

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
#24
Lepiej, ale do ideału brakuje ;)

Odpowiedz
#25
(30-10-2013, 17:03)Mefisto napisał(a): Super. Czekam na porównanie do 2001 i Ojca Chrzestnego jeszcze :)

Ale ja nie porównuję samego filmu tylko podaję przykład tytułu z przeszłości, który oprócz tego, że był dobry to jeszcze przełamywał pewne tabu. Jak widać - da się pogodzić jedno z drugim, trzeba tylko chcieć i umieć.

Odpowiedz
#26
Ale podajesz go błędnie. Gdzie polskiej, niszowej produkcji, do mainstreamowego filmu dużej amerykańskiej wytwórni z zupełnie innych czasów polityczno-społecznych?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#27
Ale co ma jedno z drugim wspólnego? Nie ma znaczenia czy robisz film niszowy czy nie - chodzi mi po prostu o to, że MOŻNA robić filmy dobre i jednocześnie przełamujące tabu, jeśli ktoś ma na to ochotę.

Odpowiedz
#28
Ale jakie niby tabu przełamuje Chce się żyć? Czekam. Bo In the Heat of the Night jest uwarunkowany konkretnymi czasami i konkretną sytuacją w danym kraju, jaka wtedy była. A CSŻ to kolejna historia o człowieku walczący z chorobą z cyklu: widziałeś jedną, widziałeś je wszystkie. I tych wszystkich było znacznie wcześniej bardzo dużo.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#29
(31-10-2013, 01:48)Donia Agata napisał(a): Ja mam zupełnie odwrotnie - w kinie szukam głównie tego, czego nie znam, żeby sobie poszerzyć horyzonty, nie tylko w temacie mojego ducha, ale i ducha bliźnich, który mi się często wydaje ciekawszy od mojego. Polecam takie podejście do kina. :)
Good4U, ale ja to napisałem żartobliwie, wiesz?

Jeśli chodzi o odpowiedź na serio, to jest tak jak pisze Mefi. Może jestem płytki, może mam wąskie horyzonty, ale wolę sobie po raz enty obejrzeć Batmana, Gorączkę albo Siedem, a nie oklepane dramaty, tym bardziej, jeśli przesłanie mają zawarte już w tytule. Poza tym na pewno wartościowszy byłby autentyczny kontakt z takimi ludźmi i poznanie ich faktycznego, zapewne różnego spojrzenia na życie, a nie tylko nieznośnie optymistycznego, wykalkulowanego na potrzeby filmu.


Odpowiedz
#30
(01-11-2013, 01:52)Mefisto napisał(a): Ale jakie niby tabu przełamuje Chce się żyć? Czekam. Bo In the Heat of the Night jest uwarunkowany konkretnymi czasami i konkretną sytuacją w danym kraju, jaka wtedy była. A CSŻ to kolejna historia o człowieku walczący z chorobą z cyklu: widziałeś jedną, widziałeś je wszystkie. I tych wszystkich było znacznie wcześniej bardzo dużo.

To nie ja napisałem, że przełamuje tylko jajcasz. Przyjąłem za fakt. Nie mam pojęcia o polskim kinie poruszającym temat niepełnosprawności :P więc jeśli nie przełamuje to nie mam racji, ale ostatnio chyba wszystkie media rozpisywały się, że jednak to robi, więc chyba coś w tym jest, nie?

(01-11-2013, 01:55)Mierzwiak napisał(a): Może jestem płytki, może mam wąskie horyzonty, ale wolę sobie po raz enty obejrzeć Batmana, Gorączkę albo Siedem, a nie oklepane dramaty, tym bardziej, jeśli przesłanie mają zawarte już w tytule. Poza tym na pewno wartościowszy byłby autentyczny kontakt z takimi ludźmi i poznanie ich faktycznego, zapewne różnego spojrzenia na życie, a nie tylko nieznośnie optymistycznego, wykalkulowanego na potrzeby filmu.

Nie jesteś ani płytki ani nie masz wąskich horyzontów i bardzo dobrze Cię rozumiem - też wolę :) I masz dużo racji. Chociaż co do autentycznego kontaktu z tymi ludźmi równie dobrze mógłbyś pojechać w takim razie po jakimkolwiek filmie przedstawiającym ludzi w jakiejś ekstremalnej sytuacji bo zawsze taki film pokaże tylko jedną postawę, a jest ich więcej. Chociaż w większości nie stanowi to sedna samego filmu, rozumiem to ;)

Odpowiedz
#31
Ostatnio każdy polski film, choćby był o 70 lat zacofany w stosunku do światowej kinematografii, przełamuje tabu.

Czekam na przełamanie tabu złych efektów specjalnych.

Odpowiedz
#32
Do tego potrzebne są pieniądze, których w Polsce nie ma :)

Odpowiedz
#33
A raczej pasja i talent, której nikt się nie chce poświęcić.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#34
(01-11-2013, 02:00)Rodia napisał(a): ale ostatnio chyba wszystkie media rozpisywały się, że jednak to robi, więc chyba coś w tym jest, nie?

Jeśli media, zwłaszcza polskie, się o czymś rozpisują, to szansa, iż jest dokładnie odwrotnie wynosi niemal 100% :) Oczywiście, nie neguję tego, że w polskim kinie to może być novum, ale jakkolwiek nie jest to przełamywanie tabu - co za tym idzie przywoływanie tu pana Tibbsa jest wyjęte z kapelusza magika :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#35
Skoro w polskim kinie jest to novum to czemu ma nie być to przełamywaniem tabu?

(01-11-2013, 02:22)Crov napisał(a): A raczej pasja i talent, której nikt się nie chce poświęcić.

Oj weź nie przesadzaj, wszyscy wiemy, że kasa też jest na to potrzebna. Staszek Mąderek - któremu pasji chyba nie można odmówić - od x lat próbuje dokończyć "Gwiazdy w czerni" i nie może, bo nikt nie chce na to wyłożyć pieniędzy. Więc nie gadaj mi tu, że wystarczą pasja i talent.

Odpowiedz
#36
No dobra: pasji, talentu i rozsądku. Poza tym czy Mąderek ma talent możnaby się kłoćić. Mam do niego sympatie, ale nie nazwałbym go szczegolnie utalentowanym twórcą. Bo rozsądku na pewno nie. Zaczynanie pełnometrażowego filmu fabularnego opartego tak bardzo na efektach specjalnych i - w przypadku jeżeli efekty nie będą mega dobre - stającego się CONAJWYŻEJ niszowym produktem jest pomysłem jak u totalnego nerdowskiego amatora-żółtodzioba.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#37
(01-11-2013, 02:49)Rodia napisał(a): Skoro w polskim kinie jest to novum to czemu ma nie być to przełamywaniem tabu?

bo nowość nie jest temu równa :)

Cytat:od x lat próbuje dokończyć "Gwiazdy w czerni" i nie może

Już skończył. Problem z tym filmem jest teraz taki, że zatrzymał się w czasie 10 lat temu. A problem ze Staszkiem jest taki, że doszedł w pewnym momencie do punktu bez powrotu i zwyczajnie musiał dokończyć ten film dla samego faktu. Inna sprawa, że gdyby zaczął go dziś robić pewnie miałby lżej nieco (kickstartery na ten przykład).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#38
(01-11-2013, 02:00)Rodia napisał(a): To nie ja napisałem, że przełamuje tylko jajcasz.

zostalem wywolany do odpowiedzi wiec pisze filmu jeszcze nie ogladalem opieram sie na tym co mowia w radio (program 3 polskiego radia s.a) i oczywiscie zwiastun. Aha tez jestem po porazeniu mozgowym tylko lekkim (porazenia sa rozne ) :)

Odpowiedz
#39
czyli w skrócie: polskie radio promuje polski film i tyle :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#40
(01-11-2013, 03:23)Crov napisał(a): No dobra: pasji, talentu i rozsądku. Poza tym czy Mąderek ma talent możnaby się kłoćić. Mam do niego sympatie, ale nie nazwałbym go szczegolnie utalentowanym twórcą. Bo rozsądku na pewno nie. Zaczynanie pełnometrażowego filmu fabularnego opartego tak bardzo na efektach specjalnych i - w przypadku jeżeli efekty nie będą mega dobre - stającego się CONAJWYŻEJ niszowym produktem jest pomysłem jak u totalnego nerdowskiego amatora-żółtodzioba.

Talent nie równa się rozsądek :) Chodziło mi tylko o to, że akurat apropos efektów specjalnych potrzeba w tym kraju pieniędzy, których nie ma. Gdyby wystarczył talent to już dawno by się ktoś z nim przebił - mało to jest w Polsce ludzi, którzy marzą o byciu drugim Cameronem?

(01-11-2013, 04:12)Mefisto napisał(a): bo nowość nie jest temu równa :)

No nie wiem, wydawało mi się to w tym przypadku to samo. Bo jak przełamać tabu jeśli nie nowością?
Ale dobra, Jezu, kłócimy się o pierdołę. Jak mówię - nie wiem czy "Chce się żyć" jakiekolwiek tabu przełamuje bo nie siedzę w temacie.

(01-11-2013, 04:12)Mefisto napisał(a): Już skończył.

No ale chyba jeszcze nie dokończył wszystkich efektów, nie?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości