• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Christopher Nolan
#21
Nolan to jeden z najbardziej przereklamowanych reżyserów jakich znam. Jego filmy tak naprawdę nic nowego nie wnoszą, poza dużymi pieniędzmi oczywiście. Miło się ogląda te jego wyczyny, można wyłączyć na jakiś czas mózg, a używanie sformułowań, że jest geniuszem jest dla mnie po prostu śmieszne :) "Incepcja" ? To ma być jego wielkie arcydzieło? Film schematyczny do bólu, fabuła naciągana, mieli się włamać do umysłu, miało to być łatwe zadanie ale cóż, umysł Fischnera był chroniony... Skąd my to znamy, a właśnie z kina akcji klasy B. Aż od razu przed oczami mam Seagala i Stallone'a.
"W świecie ludzi tylko subiektywność jest obiektywna" - Woody Allen

Odpowiedz
#22
troll alert, troll alert...
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
Aktualnie na liście ignorowanych: Vesper Lynd; Shamar

Odpowiedz
#23
Posiadanie własnego zdanie to Twoim zdaniem trollowanie? Gratuluję rozumowania.
"W świecie ludzi tylko subiektywność jest obiektywna" - Woody Allen

Odpowiedz
#24
Sam uważam Incepcję za ostro przereklamowaną, ale jak widzę takie teksty:

Cytat:Skąd my to znamy, a właśnie z kina akcji klasy B. Aż od razu przed oczami mam Seagala i Stallone'a.

w odniesieniu do tego filmu, to nie wiem, w którą stronę uciekać.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
Aktualnie na liście ignorowanych: Vesper Lynd; Shamar

Odpowiedz
#25
Kolego, powiem Ci tylko tyle: obejrzyj Following i Memento. Szybko zmienisz zdanie o nim.

Odpowiedz
#26
(16-07-2012, 22:37)leszek samo zuo napisał(a): Kolego, powiem Ci tylko tyle: obejrzyj Following i Memento. Szybko zmienisz zdanie o nim.

Obejrzenie tych filmów nie zmieni zdania o tym że ostatnio Nolan kręci filmy które są stanowczo przeceniane.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#27
i jednocześnie cholernie mocno doceniane, komentowane, zarabiające furę kasy, świetnie zrobione. I bardzo dobrze wyreżyserowane. W przypadku Batmana - rewolucyjne. W przypadku Incepcji - antyhollywoodzkie, bo oryginalne. A Prestiż? Memento? Following?
Opinie o przecenieniu są w zdecydowanej mniejszości. Udowodnij mi, że się mylę :)

Odpowiedz
#28
Cytat:ostatnio Nolan kręci filmy które są stanowczo przeceniane

Cały jeden. A i tak jest on dobry.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
Aktualnie na liście ignorowanych: Vesper Lynd; Shamar

Odpowiedz
#29
(17-07-2012, 11:14)desjudi napisał(a): komentowane, zarabiające furę kasy, świetnie zrobione.

Podpiąłbym pod Michaela Baya i pasuje idealnie.

Batman rewolucyjny - herezja, efekciarski, patetyczny, pseudorealistyczny twór. Widziałem ze dwa razy "Batman - Początek" i jakoś nie mam ochoty na więcej, gdyby nie Joker w wykonaniu Ledgera to "Mrocznego Rycerza" obejrzałbym raz w życiu.
"Prestiżu" nie trawię co wyraziłem w temacie o filmie i mnie ukamienowano :P

(17-07-2012, 11:14)desjudi napisał(a): Opinie o przecenieniu są w zdecydowanej mniejszości. Udowodnij mi, że się mylę :)

Udowodnić nie jestem w stanie w tak krótkim czasie, globalna ankieta musi potrwać, ponad 6 miliardów ludzi musi się wypowiedzieć :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#30
Cytat:W przypadku Incepcji - antyhollywoodzkie, bo oryginalne.
Poczytaj Dicka czy Zelaznego i dopiero wtedy takie opinie wypowiadaj :-) Incepcja to spoko film, ale oryginalnością to on nie grzeszy - w książkowym SF takie motywy poruszane były po wielokroć, a w filmie szkatułkowa konstrukcja czy motyw "odrębnego świata" to również nic nowego. To że nie jest to film dennie efekciarski nie czyni go automatycznie arcydziełem, chociaż na tle współczesnej papki oczywiście się wybija.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#31
czytałem Dicka i Zeleznego i nie mówię, że Incepcja to arcydzieło. Oryginalność dotyczyła (powinienem dopowiedzieć) samego faktu, że to projekt autorski Nolana - w Hollywood pełnym klisz, sequeli, rimejków i masowego odtwórstwa dla nastolatków to wartość nie do przecenienia. Tak po prostu.

Sonny, nie wartościuję Batmana. Jest jaki jest, ja go lubię i uj mnie obchodzi marudzenie. Chodzi o to, że Nolan zaproponował dorosłe spojrzenie na coś, co było na wskroś dziecięce, infantylne. Pal go licho, że to tylko forma, ale za to działa, jest zauważane, doceniane, budzi emocje - BB i TDK to kamienie milowe w ekranizacjach komiksów, zupełnie nowa propozycja i jojczenie tego nie zmieni. Podobnie mógłbym powiedzieć o Sin City, który również zrewolucjonizował formę adaptacji komiksu i jest to fakt, bez względu na różne oceny samego dzieła. Innymi słowy chodzi o wpływ, znaczenie, trendsetterstwo. I dokładnie to samo można powiedzieć o Bayu, który Transformerami wyznaczył pewne standardy - mogę jęczeć, że to gówno, ale mody i zjawiska nie umniejszę.

Odpowiedz
#32

Des, piszac o dziecinnosci i infantylnosci masz oczywisicie na mysli Batmany Schumachera, bo te Burtona pod wzgledem mroku, powagi, brutalnosci, "realizmu" (w tym bardzo komiksowym i odrealnionym produkcie)
przwyzszaja BB/TDK na kazdym kroku. Nie zrozum mnie zle, lubie nowe batmany, bo to kino popcornowe w obecnie najlepszym wydaniu - na bezrybiu...
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#33
supermany, batmany, marvele. ogólnie superherosi - z nielicznymi wyjątkami były i są to filmy zwyczajnie infantylne w formie i treści. Nolan Batmana przestawił na inne tory, zaproponował zupełnie nowy klimat komiksowej historii. Tak jak Wright zrobił Scotta Pilgrima, Rodriguez Sin City, Snyder 300. Można kręcić nosem, ale wiesz, to te filmy proponują coś nowego w przeciwieństwie do np. The Avengers, który jest świetny, bez dwóch zdań, ale nie proponuje nic nowego pod względem formy, nie pokazuje nowych rozwiązań inscenizacyjnych. Pod względem reżyserii nie jest odważny. A Nolan robi odważne filmy jak na Hollywood.

Odpowiedz
#34
Co nowego pokazuje Nolan? Jakie nowe rozwiązania inscenizacyjne pokauzje Nolan? Jaka ta forma jest, że jest tak inna u Nolana? Nolanowska forma jest powagą do potęgi entej (choć scenariusz temu zaprzecza) przerysowaną do gromkopierdności. On nie proponuje niczego, czego by już nie było. Bo była i psychologizacja, i powaga, i realizm. W jego filmach nie ma absolutnie nic odważnego. Nic łamiącego schematy. To filmy tak skrojone pod bezpieczne Hollywood, jak skrojone są filmy robione pod Oscary. Nie mówiąc już o tym, że nawet jeżeli Nolan byłby pierwszym, który próbuje tworzyć "głebie" i takie tam w swoich filmach o superbohaterze tym swoim machaniem kamerą i filtrami, to nie jest to powód by chwalić go, gdy cały film opiera się na tak słabym i płytykim scenariuszu.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#35
(17-07-2012, 17:10)desjudi napisał(a): Nolan Batmana przestawił na inne tory, zaproponował zupełnie nowy klimat komiksowej historii

Jasne, filmowy swiat w batku stara sie byc w pewnym stopniu realistyczny, ale to tyle. To jest takze imo najwiekszy problem nowego batmana, bo ten "realizm" gryzie sie to z sama postacia gacka (jego wygladem/gadzetami), a ow realizm jest i tak pozorny, bo pod fasada powagi kryje sie naiwnosc, najgorsza z mozliwych forma patosu i ogolna bajkowosc. Wlasnie dlatego ze film mial taki potencjal, ktorego absolutnie nie wykorzystano, a wiele scen zwyczajnie zarznieto, jad scieka intensywniej niz przy jakimkolwiek innym filmie ostatnich lat.
TDK, to film mroczny tylko w tytule i powazny chyba tylko dla amerykanskiej widowni. Jasne, lepsze to niz wszystko co otrzymalismy od Marvela, ale film zaledwie dobry, ktory w rekach naprawde odwaznego i bezpretensjonalnego tworcy (i jak juz zauwazyl Crov, z lepszym scenariuszem), a moze producenta moglby stac sie czyms naprawde wyjatkowym, zostal w jakis dziwny sposob wywindowany do rangi super kultu, a Nolan okazal sie byc nagle (pieprzyc Meemento, olac Prestiz) geniuszem kina - juz nawet nie popcornowego, a kina w ogole. Nie rozumiem tego, ale niech ma - w koncu nie jego wina, ze glownie za ten film stawia mu sie pomniki <ok>

I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#36
(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Co nowego pokazuje Nolan?
Zrobienie z filmu komiksowego dla dzieci filmu sensacyjnego, w dodatku odważnie podejmującego tematy takie jak bohaterstwo, cena bohaterstwa, poświęcenie i takie tam. Czarny charakter, który jest tak pojebany, że nawet nie pamięta kto mu obciął usta z obu stron. Drobiazgi w sumie ;] To nie jest nowe? Widziałeś kiedyś coś takiego w kinie superbohaterskim? Bo ja nie. Czy może jeszcze bardziej - w ogóle w mainstreamowym amerykańskim? Ok, wszyscy wiemy, że ambitna rozrywka była, jest i będzie. Ale wszyscy też wiemy jak strasznie jej mało.

(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Nolanowska forma jest powagą do potęgi entej (choć scenariusz temu zaprzecza) przerysowaną do gromkopierdności. On nie proponuje niczego, czego by już nie było.
To wskaż mi inne filmy superbohaterskie poza jego Batmanami gdzie by była powaga do potęgi entej przerysowana do gromkopierdności ;] Ale nie no, bez ironii - chodzi mi o filmy gdzie poważnie by podjęto konwencję kina superbohaterskiego. Swoją drogą - Nolan niestety stał się twórcą głównie utożsamianym z Batmanami, ale gdzie niby masz tę gromkopierdność w Following, Memento, Prestiżu czy Incepcji? Czy nawet w Batman Begins, no kurfa ;]

(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Bo była i psychologizacja, i powaga, i realizm
Gdzie? Gdzie się pytam? Znaczy jakaś tam była, ale znajmy granice. Bo np. takie filmy Marvela przegrywają na tym polu z Nolanem na każdym kroku. W Iron Manie? W Spider-Manach? W Avengersach? ;] Kto miał większą odwagę niż Nolan z gatunku filmów nastawionych na czysty produkt i czerpanie zysków zrobić coś zupełnie innego, całkowicie przestawić akcenty, pokazać wszystko inaczej? Przychodzą mi do głowy jedynie Terminatory Camerona - chociaż i tak o wiele bardziej istniejące w polu czystej "rozrywkowości" niż nolanowskie Batmany i stanowiące rewolucję głównie pod względem technicznym -, filmy Kubricka, wczesne dokonania Ridleya Scotta, niektóre filmy Finchera i to by było na tyle.

(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): W jego filmach nie ma absolutnie nic odważnego. Nic łamiącego schematy.
To zabawne, bo właśnie odwaga i łamanie schematów to główne rzeczy, które zapamiętałem z moich parokrotnych seansów TDK. Tj. uczynienie z czarnego charakteru - który w mainstreamie zawsze musi dominować, mieć przewagę i generalnie być kimś z kim nasz bohater nie ma szans - psychola, który ucieka i chowa się, a to właśnie główni bohaterowie wyznaczają zasady gry.

(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Nie mówiąc już o tym, że nawet jeżeli Nolan byłby pierwszym, który próbuje tworzyć "głebie" i takie tam w swoich filmach o superbohaterze tym swoim machaniem kamerą i filtrami, to nie jest to powód by chwalić go, gdy cały film opiera się na tak słabym i płytykim scenariuszu.
Z tym płytkim scenariuszem TDK to też jakaś smutna pomyłka. Pamiętam jak po moim pierwszym kinowym seansie rozgorączkowany smsowałem do kumpla: "Jezu, to jeden z najlepszych scenariuszy kiedykolwiek napisanych!!!". Młody byłem i głupi i od tamtej pory opinię zweryfikowałem, ale nadal uważam, że to zajebiście napisany skrypt, który właśnie - tak - łamie schematy.

Odpowiedz
#37
(17-07-2012, 18:20)Rodia napisał(a):
(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Co nowego pokazuje Nolan?
Zrobienie z filmu komiksowego dla dzieci filmu sensacyjnego
Nie żartuj. Abstrahując głupoty określenia "film komiksowy" (bo bycie adaptacja komiksu, nawet superbohaterskiego, nie robi z filmu niczego konkretnego) to porównaj TDK do prawdziwych filmów sensacyjnych. W najlepszym wypadku TDK to 'film sensacyjny dla dzieci'. Coś w stylu zestawu "twój pierwszy film sensacyjny czyli jak pokazac dziecku, że filmy to nie tylko bajki Disneya". ;) To cały czas film akcji, nie film sensacyjny.

Cytat:w dodatku odważnie podejmującego tematy takie jak bohaterstwo, cena bohaterstwa, poświęcenie i takie tam. Czarny charakter, który jest tak pojebany, że nawet nie pamięta kto mu obciął usta z obu stron.
Tak "odważnie" tematy ceny superbohaterstwa (czyli: "ojej, ojej, czy jeżeli będę walczył z bandziorami to znaczy, że moi bliscy będą zagrożeni?") poruszał już Spider-Man, Daredevil, stare Batmany... Ba, w starych Batmanach nawet główny bohater był szaleńcem z zarysowującym się rozdwojeniem jaźni. :) A w X-Men masz Magneto, ofiarę Holocaustu, co z miejsca robi z niego poważniejszą postać. :)

Cytat:To nie jest nowe? Widziałeś kiedyś coś takiego w kinie superbohaterskim? Bo ja nie.
Nie, nie jest nowe, i tak, widziałem. W Daredevilu masz cenę superbohaterstwa, bardzo podobną do Batmana zresztą, tylko w sumie nawet lepiej zrobioną. Tam Diabeł się nie pierdoli tylko kopie dupy ostro, ludzie myślą, że jest szaleńcem, a jego ukochana za jego superbohaterstwo płaci życiem. Nie mowiac juz o tym, ze jest polgodzinny wątek prowadzenia rozprawy, także w ogole film jest dojrzały. Nie, to nie jest naprawde dobry film, jest "okej", ale jeżeli chwalimy Nolana, bo ustawił filtry, użył mało CGI i kazał aktorom przestać się uśmiechać to Johnson powinien dostać Oscara, bo jego film chociaż jest dojrzalszy treścią.

Cytat:Ale nie no, bez ironii - chodzi mi o filmy gdzie poważnie by podjęto konwencję kina superbohaterskiego.
Uważam, że poważne podjęcie kina superbohaterskiego (bo moim zdaniem nie istnieje coś takiego, jak "konwencja kina superbohaterskiego" - jeżeli już to "konwencja kina nowej przygody" albo "kina akcji", w którą większość filmów superhero się wpisuje) dotyczyć powinno nie tylko formy, ale przede wszystkim treści. Bo inaczej mamy wydmuszkę, jak TDK. I moim zdaniem znancznie lepiej na poważnie superbohaterem zajął się Ang Lee, bo miał treść, ale formą też trochę za bardzo pofolgował sobie w pretensjonalność. Choć dawno jego filmu nie widzialem i musze odswiezyc.

Cytat:Swoją drogą - Nolan niestety stał się twórcą głównie utożsamianym z Batmanami, ale gdzie niby masz tę gromkopierdność w Following, Memento, Prestiżu czy Incepcji? Czy nawet w Batman Begins, no kurfa ;]
Prawda, mowie glownie o Batmanach, choc w innych filmach widać, że ten gość ma duże parcie na tworzenie "mądrych" i "poważnych" historii. Incepcja moim zdaniem również jest wydmuszką, przede wszystkim nudną. Tzn. nie była wydmuszką, kiedy dowiedziałem się o interpretacji mówiące, jakoby cały film był metaforą kina (a la "Tempest" Szekspira), jednak tej teorii zaprzeczył sam Nolan, więc film już nie lubie. :)

Cytat:
(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Bo była i psychologizacja, i powaga, i realizm
Gdzie? Gdzie się pytam?
Pytasz o filmy z superbohaterami, czy kinematografie w ogóle? Bo nie wiem - najpierw wymieniasz superherosów, a potem filmy z poza tego nurtu. Ale i tak - problem tkwi w postawionym przez Ciebie pytaniu. Bo filmy Nolana, kiedy im się przyjrzeć, mają dokładnie taką samą strukture i akcenty jak inne filmy akcji, przygody czy superbohaterskie. Jest zwątpienie w superbohaterstwo i chęć porzucenia go (Spider-Man 2), dama w tarapatach (każdy film ever ;)), zemsta bliskiej osoby (Spider-Man 3), no i oczywiście szalony złoczyńca, który nie ma hamulców (no nie wiem, hmm, Daredevil? Spider-Man? BATMAN? Co chcesz!). Jakby akcent był położony naprawde na zwątpienie Bruce'a, a Joker i terrorystycznosuperbohaterska fabuła była naprawdę w tle to byłoby inaczej, ale tak nie jest. To nie jest dywagacja na temat heroizmu jednostki, a jeżeli jest to jest na poziomie nowojorczyków rzucających puszkami w Goblina z pierwszego Pająka.

Cytat:Znaczy jakaś tam była, ale znajmy granice. Bo np. takie filmy Marvela przegrywają na tym polu z Nolanem na każdym kroku. W Iron Manie?
Psychologicznie Iron Man jest głebszy niż cały TDK razem wzięty. Realizmu też w nim więcej, nie licząc slapstickowych momentów. Motywacja Tony'ego Starka, jego zachowanie, jest znacznie bardziej dojrzałe niż to, co prezentuje Bruce Wayne. Stark nie zachowuje się jak duże dziecko, które dostało super-zabawki. Z terrorystami rozprawia się jednoznacznie i nie ma stękania o moralności, bo to świat z szarościami, ale dlatego że oglądamy go z perspektywy blichtru otaczającego Starka, a chłop radzi sobie z pustką w środku (co widać w drugiej części zwłąszcza przy rozmowie z Furym o ojcu Tony'ego) zabawą to wygląda to bardziej kolorowo. Ot. Nie jest to wcale mroczny film, ale pod wieloma wzlęgami znacznie dojrzalszy niż pieprzenie Nolana wyciągnięte z bajek FoxKids.

Cytat:To zabawne, bo właśnie odwaga i łamanie schematów to główne rzeczy, które zapamiętałem z moich parokrotnych seansów TDK. Tj. uczynienie z czarnego charakteru - który w mainstreamie zawsze musi dominować, mieć przewagę i generalnie być kimś z kim nasz bohater nie ma szans - psychola, który ucieka i chowa się, a to właśnie główni bohaterowie wyznaczają zasady gry.
To zabawne, że tak mówisz, bo Joker cały film dominuje. Jego plan jest do absurdalnych szczegółów przemyślany (odsłaniając głupoty tego filmu zresztą) i niezawodny. Gdyby główny przeciwnik nie był wyzwaniem dla głównego bohatera to nie byłby głównym przeciwnikiem.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#38
Crov, możesz pisać że to wszystko już było (podobne wątki, rozterki superbohatera itd), ale filmu superbohaterskiego nakręconego w taki sposób, z takim podejściem jak zrobił to Nolan NIE BYŁO. Chyba że masz w rękawie tytuły jakichś filmów, o których nie wiemy.

Odpowiedz
#39
[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Nie żartuj. Abstrahując głupoty określenia "film komiksowy" (bo bycie adaptacja komiksu, nawet superbohaterskiego, nie robi z filmu niczego konkretnego) to porównaj TDK do prawdziwych filmów sensacyjnych.[/quote]
Oczywiście, że TDK istnieje na płaszczyźnie na poły fantastycznej, bo nadal jest o gościu w stroju nietoperza, który lata w nocy po mieście i bije przestępców pięściami związując ich swymi batlinkami. O co mi chodzi: doceniam to do jakich granic i do jakich schematycznych przełamań Nolan potrafił tę na papierze idiotyczną konwencję doprowadzić. I tym samym otworzyć ją na całą nową grupę odbiorców, oczekującą po mainstreamie większej dojrzałości (jak ja) czy też zupełnie nie interesującą się filmem (jak wielu moich znajomych po zobaczeniu TDK, których wcześniej nigdy z filmem nie utożsamiałem). Teraz: czy TDK to film tak realistyczny jak filmy Manna, Scorsese, Coenów czy Chinatown? Oczywiście, że nie. Ale nadrabia to zajebistą realizacją (montaż!), hipnotyzującą rolą Ledgera i całkowicie nowym spojrzeniem na postać Batmana. Dla mnie to jest więcej niż dużo.
Aha, i wydaje mi się - choć tutaj mogą się wypowiedzieć mądrzejsi ode mnie bo głowy nie dam - że w tym momencie już jak najbardziej można mówić o filmach superbohaterskich (a przynajmniej tych z głównego nurtu jak adaptacje Marvela czy DC) jako o oddzielnym gatunku - w sensie, innym niż kino przygodowe, sensacyjne, science fiction czy fantasy.

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
To cały czas film akcji, nie film sensacyjny.[/quote]
Z tym też bym dyskutował. W TDK akcji jest sporo, w TDKR pewnie będzie jeszcze więcej, ale Wayne odgrywa w nim jednak rolę na poły detektywa, który musi się dowiedzieć gdzie jest Joker, czego on chce i jaki będzie jego następny ruch, a nie tylko obić mu mordę. Więc jest tu więcej wątków śledczo-policyjnych niż w rasowym akcyjniaku rodem z M:I czy Bonda. Wiesz, te porównania do Heat czy Departed nie wzięły się znikąd.


[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Tak "odważnie" tematy ceny superbohaterstwa (czyli: "ojej, ojej, czy jeżeli będę walczył z bandziorami to znaczy, że moi bliscy będą zagrożeni?") poruszał już Spider-Man, Daredevil, stare Batmany... [/quote]
Gdyby chodziło tylko o to to oczywiście przyznałbym Ci rację, bo ten temat porusza większość, jeśli nie KAŻDY film o zamaskowanych superbohaterach nie będący zgrywą pokroju Kick-Assa. Ale nie tylko o to chodzi, a skoro nie zdołałeś wykryć w TDK nic więcej to może ten film nie jest jednak tak niedojrzały jak Ci się wydaje ;] A o co chodzi? Dla mnie przynajmniej The Dark Knight porusza kwestię, która zawsze mnie najbardziej ciekawiła w filmach z tego nurtu - czyli jak bardzo jesteś w stanie znaleźć się w cieniu i poświęcić swoje ideały na rzecz walki z potworem bez stania się nim? I to jest dla mnie główny motyw TDK i pewnie dlatego ten film tak mi się spodobał :)

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
A w X-Men masz Magneto, ofiarę Holocaustu, co z miejsca robi z niego poważniejszą postać. :)[/quote]
Faktycznie, teraz sobie uświadomiłem, że jedyne filmy superbohaterskie jakie mógłbym pod względem dojrzałości treści i formy postawić obok TDK to X-Men: First Class Vaughna, może X2 Singera i na pewno Watchmeni, z tym, że Watchmeni nie podobali mi się czysto jako film więc odpadają (laur idzie raczej do rąk Moore'a niż Snydera).

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Nie, nie jest nowe, i tak, widziałem. W Daredevilu masz cenę superbohaterstwa, bardzo podobną do Batmana zresztą, tylko w sumie nawet lepiej zrobioną. Tam Diabeł się nie pierdoli tylko kopie dupy ostro, ludzie myślą, że jest szaleńcem, a jego ukochana za jego superbohaterstwo płaci życiem. Nie mowiac juz o tym, ze jest polgodzinny wątek prowadzenia rozprawy, także w ogole film jest dojrzały.[/quote]
Poza gościem, który zawsze trafiał do celu i miał pseudonim Bullseye ( :))))))))))))))))) ) za ch*j nic nie pamiętam z tego filmu więc nie mogę się ustosunkować, sorry :)

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Uważam, że poważne podjęcie kina superbohaterskiego (bo moim zdaniem nie istnieje coś takiego, jak "konwencja kina superbohaterskiego" - jeżeli już to "konwencja kina nowej przygody" albo "kina akcji", w którą większość filmów superhero się wpisuje) dotyczyć powinno nie tylko formy, ale przede wszystkim treści.Bo inaczej mamy wydmuszkę, jak TDK.[/quote]
No to dobrze, bo w TDK masz i jedno i drugie :) Zresztą zdefiniuj słowo wydmuszka, bo od lat na polskich forach (a raczej zwłaszcza na tym) szafuje się tym słowem w kontekście tego filmu na prawo i lewo i ja do dziś nie wiem o co wam wszystkim chodzi :]

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Prawda, mowie glownie o Batmanach, choc w innych filmach widać, że ten gość ma duże parcie na tworzenie "mądrych" i "poważnych" historii[/quote]
I może tu tkwi różnica między nami, bo ja mam ogromną słabość do mariażu kina popularnego z artystycznym i zawsze miałem i będę miał i chyba dlatego jestem idealnym targetem w jaki celuje Nolan. Ja po prostu lubię podejście tego gościa do filmów, do opowiadania historii, lubię mentalność z jakiej startuje. I dlatego mnie tak boli jak się go z jednej strony (amerykańskiej) jedzie za to, że jest za ambitny i za pretensjonalny jak na gatunki, z których startuje, a z drugiej (europejskiej, choć dla ułatwienia nazwijmy ją "KMFową" ;]) za to, że jest naiwny, nudny, wtórny i pseudo-wszystki.

[quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Incepcja moim zdaniem również jest wydmuszką, przede wszystkim nudną.[/quote]
Więc chyba nie mamy o czym rozmawiać. Swoją drogą: najbardziej cenię Incepcję właśnie za to, że przełamuje schematy. Przede wszystkim masz tu grupę bohaterów i brak jakiegokolwiek postawionego przeciw nim, konkretnego przeciwnika ;]

[quote][quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Pytasz o filmy z superbohaterami, czy kinematografie w ogóle? Bo nie wiem - najpierw wymieniasz superherosów, a potem filmy z poza tego nurtu. Ale i tak - problem tkwi w postawionym przez Ciebie pytaniu. Bo filmy Nolana, kiedy im się przyjrzeć, mają dokładnie taką samą strukture i akcenty jak inne filmy akcji, przygody czy superbohaterskie. Jest zwątpienie w superbohaterstwo i chęć porzucenia go (Spider-Man 2), dama w tarapatach (każdy film ever ;)), zemsta bliskiej osoby (Spider-Man 3), no i oczywiście szalony złoczyńca, który nie ma hamulców (no nie wiem, hmm, Daredevil? Spider-Man? BATMAN? Co chcesz!). Jakby akcent był położony naprawde na zwątpienie Bruce'a, a Joker i terrorystycznosuperbohaterska fabuła była naprawdę w tle to byłoby inaczej, ale tak nie jest.[/quote]
Chodzi mi o filmy superbohaterskie. Ale tu chyba nie dojdziemy do porozumienia bo Ty inaczej definiujesz i inaczej patrzysz na to co już było i to czego jeszcze nie było. Jasne: w Spideyu było zwątpienie, była dama w opresji (która w TDK GINIE, D'oh!), zemsta i szalony złoczyńca, ale nikt nie ubrał tego tak jak Nolan. Nikt tego nie posunął do takich granic, których dotychczas kino mainstreamowe się bało i które - na szczęście - ludzie na całym świecie docenili i powiedzieli, że chcą tego więcej. Nikt nie obdarzył taką aurą duszności i realizmu, bliskości względem trzewi widza :) Jasne, byli Dr Octopus czy Dr Connors na początku filmu przedstawieni jako mili panowie, z którymi można napić się herbatki, a potem na skutek jakichś serów (serum w liczbie mnogiej :) ) czy żelaznych macek im odbijało, ale nie byli tak bezduszni i bezwzględni jak Joker. Nikt nie miał odwagi pokazywać z nimi takich scen jak pokazuje Nolan ze swoim złoczyńcą. Jasne, Peter miał doła i porzucił strój Spider-Mana tak jak Wayne Batmana i powiem więcej: gdy oglądałem TDK miałem jednoznaczne skojarzenie ze Spider-Manem w tych momentach. Ale Nolan pokazuje to zupełnie inaczej, przerabia na modłę swojego świata, wplata we wszystko przerażoną ludność Gotham i generalnie zupełnie inaczej buduje całość co sprawia, że my (no, ja) jako widzowie naprawdę czujemy, że Bruce w tym momencie nie ma wyboru. A nie, że ma doła bo nie może być z Mary Jane.
Czy TDK mógł jeszcze bardziej pójść w stronę dramatu psychologicznego między Batmanem i Jokerem, bardziej zbliżonego do The Killing Joke Moore'a? Pewnie mógł. W końcu ma u mnie tylko 9.5/10, a nie 10/10 :)

[quote][quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Psychologicznie Iron Man jest głebszy niż cały TDK razem wzięty. Realizmu też w nim więcej, nie licząc slapstickowych momentów. Motywacja Tony'ego Starka, jego zachowanie, jest znacznie bardziej dojrzałe niż to, co prezentuje Bruce Wayne. Stark nie zachowuje się jak duże dziecko, które dostało super-zabawki.[/quote]
Zwłaszcza na początku filmu kiedy chwali się przed inwestorami swoimi super-rakietami, prawda? :) I niby w którym momencie Bruce się tak zachowuje?

[quote][quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
Z terrorystami rozprawia się jednoznacznie i nie ma stękania o moralności, bo to świat z szarościami, ale dlatego że oglądamy go z perspektywy blichtru otaczającego Starka, a chłop radzi sobie z pustką w środku (co widać w drugiej części zwłąszcza przy rozmowie z Furym o ojcu Tony'ego) zabawą to wygląda to bardziej kolorowo.[/quote]
Tylko, że w Iron Manie nie widzę w ogóle miejsca na tego typu tematy, bo gość jest miliarderem, mieszka w luksusowych domach, ma wszystko co chce, a jego życie superbohaterskie w żaden sposób (co jest swoją drogą chore i - właśnie - niedojrzałe w tym filmie) nie koliduje z życiem prywatnym. W dodatku walczy z jakimiś Arabusami na Bliskim Wschodzie, a nie z szaleńcem, który wysadza pół Nowego Jorku. No i w drugiej części jego tajna tożsamość już nie jest tajna bo na lajcie ją wyjawia całemu światu i jest mu z tym dobrze :)
Nie zrozum mnie źle: nie uważam też Iron Mana za film jednoznacznie głupi. Ale nie pasi mi jakoś jego naszprycowana cool-męską osobowością Downeya Jr. stylistyka i jest SCHEMATYCZNY do bólu.

[quote][quote='Crov' pid='265527' dateline='1342538368']
To zabawne, że tak mówisz, bo Joker cały film dominuje. Jego plan jest do absurdalnych szczegółów przemyślany (odsłaniając głupoty tego filmu zresztą) i niezawodny. Gdyby główny przeciwnik nie był wyzwaniem dla głównego bohatera to nie byłby głównym przeciwnikiem.[/quote]
Oczywiście, że jest wyzwaniem - zresztą w jakiś niewytłumaczalny sposób Nolan swoją magią sprawił, że oglądając TDK pierwszy raz miałem wątpliwości czy "tym dobrym" na pewno uda się pokonać "tych złych". Po prostu nie byłem tego pewien. Nie przypominam sobie podobnego stopnia immersji z mojej strony w jakimkolwiek innym przypadku filmu superbohaterskiego.
Ale wracając: tak, pod względem fabularnym Joker dominuje. Ale działa z ukrycia, musi się chować, uciekać i to Batman w tandemie z policją tworzą w tym filmie taran, któremu "ci źli" muszą ustępować. Oglądając TDK pierwszy raz miałem wrażenie, że "ci dobrzy" nie są debilami, postaciami, które muszą się podporządkować odgórnym ustaleniom scenariusza, ale ludźmi z krwi i kości, którzy naprawdę ogarniają co się wokół nich dzieje. Dopiero w końcowej walce Batmana z Jokerem Joker najpierw posyła na niego psy, a potem pokonuje go w walce wręcz choć nie ma żadnego prawa. Dlatego nie lubię tej sceny :)

Odpowiedz
#40
(17-07-2012, 18:20)Rodia napisał(a): chodzi mi o filmy gdzie poważnie by podjęto konwencję kina superbohaterskiego

"Unbreakable" z Brucem Willisem z 2000 roku.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Christopher Walken Strummer 36 7,792 31-10-2016, 03:28
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości