• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Christopher Nolan
#41
Film który bawi się konwencją kina superbohaterskiego, i którego reżyser łopatologicznie, prosto do kamery za pośrednictwem aktora mówi widzowi "Mój film to komiks!" to faktycznie bardzo poważne podejście.

Odpowiedz
#42
(17-07-2012, 19:52)Mierzwiak napisał(a): Crov, możesz pisać że to wszystko już było (podobne wątki, rozterki superbohatera itd), ale filmu superbohaterskiego nakręconego w taki sposób, z takim podejściem jak zrobił to Nolan NIE BYŁO. Chyba że masz w rękawie tytuły jakichś filmów, o których nie wiemy.



Ok, NIE BYLO. Problem w tym, ze Nolan spartolil pewna czesc potencjalu drzemiacego w takim, a nie innym podejsci do tematu. Jasne, chwala mu za to, ze w ogole probowal i w jakims tam stopniu zalatwil sprawe "na powaznie", ale jak mawiala moja babcia, "malizna czuc" ;)

Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
#43
(17-07-2012, 17:19)Crov napisał(a): Nolanowska forma jest powagą do potęgi entej (choć scenariusz temu zaprzecza) przerysowaną do gromkopierdności.
Rzekoma gromkopierdność i rozbuchana powaga filmów Nolana to mit. Mit który rozpowszechniła reakcja alergiczna jaką część forumowiczów dostała na hype TDK. Jego dotychczasowa filmografia nie jest nadęta, wszystko co nakręcił przed 2008, to filmy realizacyjnie skromne i pozbawione narracyjnej pompy. Sam Mroczny Rycerz, nie jest nawet w połowie tak pretensjonalny, jak piszą tu niektórzy. TDK stara się opowiedzieć więcej niż przeciętna komiksowa adaptacja, ale nie robi tego ot tak po prostu, dla sztucznego podniesienia rangi filmu. Wszystkie wątki idealnie zazębiają się ze sobą w ogólnym zarysie historii. Jest to świetna komiksowa crime saga, przedstawiająca pare zwariowanych dni z życia Gotham. Jasne, z R-ką byłoby jeszcze lepiej, ale w ogólnym rozrachunku Nolan dobrze prowadzi motywy scenariusza i tak naprawdę jedyne oznaki nadęcia i pretensjonalności można zauważyć w kilku linijkach dialogowych w ostatnich parunastu minutach filmu. Ale sam TDK nie jest nadęty. To cała rozdmuchana otoczka medialna jaką stworzyli widzowie i krytycy. To przez kontrast stylistyczny i jakościowy, który zaistniał między TDK a dotychczasowymi filmami superhero. Wszystko to zebrało się na nieustanne powtarzanie opinii o nie wiadomo jakiej powadze i mądrości filmu. Nie wspominając już o kulcie jaki nastąpił gdy Ledger kopnął w kalendarz. Przez to wiele ludzi dostało reakcji alergicznej, która moim zdaniem jest zupełnie chybiona. Czasami gdy czytam opinie niektórych, to mam przed oczami fanów Marvela którzy tak naprawdę nic do filmu Nolana nie mieli, ale po czasie zaczęło ich wkurzać deprecjonowanie ich dotychczasowej rozrywki. Zresztą wystarczy spojrzeć na nasze własne podwórko i to jak w ostatnich latach wzrosło poszanowanie niektórych użytkowników forum do komiksowego kiczu jako "czystej, dobrej rozrywki", mimo że jeszcze pare lat temu, niektórzy nie tkneli by jej dwumetrowym kijem. Po TDK mamy już tylko Incepcje, która była po prostu nakręcona z realizacyjnym rozmachem. Wprawdzie film można było interpretować na wiele rożnych sposobów(i nie mam tu na myśli jedynie zakończenia), ale jeżeli to jest waszym zdaniem oznaka pretensjonalności czy sztucznego artyzmu, to chyba nie mamy o czym dalej rozmawiać, bo miara oceniania jaką się posługujemy jest ustawiona na zupełnie inne bieguny.

(17-07-2012, 18:50)Crov napisał(a): porównaj TDK do prawdziwych filmów sensacyjnych. W najlepszym wypadku TDK to 'film sensacyjny dla dzieci'. Coś w stylu zestawu "twój pierwszy film sensacyjny czyli jak pokazac dziecku, że filmy to nie tylko bajki Disneya". ;) To cały czas film akcji, nie film sensacyjny.

Czytałem tu już kiedyś opinie, że TDK nie jest ani filmem komiksowym, ani sensacją, tylko jakimś niewiadomoco. Taki argument ma tylko pozorny sens. Dla mnie patrzenie na film w ten sposób to jakaś zupełnie chybiona zasadniczość, przez którą ignoruje się zalety filmu i to czym naprawde jest. Co mnie obchodzą kategorię. Sensacja, komiks. Nolan w TDK siegnął po obszerniejszą historię, chciał pokazać Batmana w szerszym kontekście, pokazać jego wpływ na całe miasto, wprowadzając przy tym ważne postaci z mitologii DC, a wszystko to wrzucone w mikser szaleńczych planów Jokera. Sprawiło to, że komiksowa adaptacja nabrała elementów sensacyjnych, elementów które mają sens w kontekście tej konkretnej opowiadanej historii. Film stał się przez to lepszy. Dostaliśmy wyjątkowy miks który działa. Ocenianie tego w kategorii komiks/sensacja/akcja/dramat/whateva i porównywanie TDK do innych filmów sensacyjnych, nie ma sesnu.

(17-07-2012, 18:50)Crov napisał(a): Tak "odważnie" tematy ceny superbohaterstwa (czyli: "ojej, ojej, czy jeżeli będę walczył z bandziorami to znaczy, że moi bliscy będą zagrożeni?") poruszał już Spider-Man, Daredevil, stare Batmany... Ba, w starych Batmanach nawet główny bohater był szaleńcem z zarysowującym się rozdwojeniem jaźni. :) A w X-Men masz Magneto, ofiarę Holocaustu, co z miejsca robi z niego poważniejszą postać. :)
Ale tu nie chodzi o to co zostało pokazane jako pierwsze i przez kogo. Zgadzam się, że wiele elementów TDK widzieliśmy już w innych adaptacjach komiksowych. Racja, nawet w Spidermanie pokazano wewnętrze rozdarcie głównego bohatera. Tyle, że w Spidermanie Raimiego(przy całej mojej sympatii do tej serii) nikogo to nie ruszało. Ważne jest to, jak te wszystkie motywy są przedstawione, jak wciela się je do scenariusza. Można rozkładać filmy na czynniki i porównywać do siebie poszczególne wątki, ale po prostu u Nolana one działały, były wyczuwalne, były emocjonujace.

Cytat:W Daredevilu masz cenę superbohaterstwa, bardzo podobną do Batmana zresztą, tylko w sumie nawet lepiej zrobioną. Tam Diabeł się nie pierdoli tylko kopie dupy ostro, ludzie myślą, że jest szaleńcem, a jego ukochana za jego superbohaterstwo płaci życiem.
Lepiej zrobioną? A gacek u Nolana się pierdolił? Z Nolanowskiego Batmana jest pipa tylko dlatego, że postanowił nie zabijać? Nie kopał dup ostro jak Affleck? Batman Bale'a nie czarował ludzi choregrafią kung-fu, tylko ostro walił po mordach łokciami i kolanami, łamał kończyny, był pełen ledwo kontrolowanej furii, a ludzie też uważali go za wariata. Nawet jego zasada nie zabijania, była raczej jednym ze sposobów trzymania swoich kompleksów i problemów psychicznych w ryzach. Jego ukochana również płaci za jego nocne wyczyny życiem, ale w nieporównywalnie lepszej, bardziej pomysłowej i trzymającej w napięciu scenie.

Cytat:stare Batmany... Ba, w starych Batmanach nawet główny bohater był szaleńcem z zarysowującym się rozdwojeniem jaźni.
U Nolana też na pewno nie jest normalny. Przyjmujemy szaleństwo Keatonowego Gacka z powodu groteskowej natury tych filmów, oraz ze świetnego kontrastu jaki Keaton wykazywał między Waynem a Batmanem. Choć Nolan, tak samo jak Burton nie mówi tego z góry, ale wyraźnie daje do zrozumienia, że jego Wayne jest w jakiś sposób szurnięty. Ba, obsesja i nadmiar agresji to jedne z najważniejszych motywów, jego Gacka. W Beginsie Bale jest obsesyjny(jak zresztą wielu z granych przez niego bohaterów) i agresywny, napędzany swoimi kompleksami, maniakalnie skupiony na swojej "misji". W obydwu filmach, widać też momenty pełne furii i agresji, gdzie gacek jest wyraźnie niepewny psychicznie. To, że nie zabija, nie znaczy, że nie jest do tego zdolny(ani nie czyni z niego emo cioty), zresztą Nolan pokazuje, że cały ten kodeks moralny, który Wayne wytworzył sobie przez dwa filmy, służy w dużej mierze, trzymaniu jego psychozy i obsesji w ryzach. Wayne w TDKR zapowiada się na jeszcze większe pogłębienie tej wersji paranoicznego, nieufnego, dziwaka z agresorem. Bale w Batmanach Nolana, może i nie jest do końca klinicznie szajbnięty, nie jest pseudo-gotyckim socjopatą jak Keaton, ani przygnębionym, emo-bohaterem jak Kilmer(którego Wayne, był bardziej depresyjny niż Batman), ale na pewno nie jest normalny.

(17-07-2012, 17:55)Bucho napisał(a): i jak juz zauwazyl Crov, z lepszym scenariuszem
Scenarisz TDK wywala się jedynie w szczegółach. W detalach które zauważamy w kolejnych seansach. Człowiek może być na nie mniej lub bardziej wyczulony, ale ogólny zarys i koncepcja filmu jest absolutnie zajebista i robi takie samo wrażenie jak w 2008. Wycinek paru dni z życia Gotham, świetne zazębienie historii Jokera i Two-Face'a przy jednoczesnym połączeniu ich z historią szerszego kawałka miasta. Nakręcone z rozmachem, przytłaczającą atmosferą, oraz świetnym wyczuciem napięcia podbudowywanym przez cały film. Film który choć długi i pełen wątków, to świetnie wykorzystujący swoje dwie i pół godziny. Historia i ogólna struktura opowieści była zupełnie inna od tradycyjnych filmów superhero, momentami zaskakująca i cały czas wciągająca i trzymająca w napięciu(o ile nie zaczytywało się zbytnio w natłoku przedpremierowych spoilerów), wypełniona rewelacyjnymi scenami. Bądź co bądź niewesoly, momentami nihilistyczny obraz, zakończony z pompą ale daleki od happy endu, pod wieloma względami wyznaczający nowe standardy w swoim gatunku, atmosferą i tematyką ostro naginając granice tego co pokazują blockbustery. Tym śmieszniejsze jest, że po czasie zrobiono z TDK poster-boy'a PG-13 na forum.

(17-07-2012, 17:55)Bucho napisał(a): To jest takze imo najwiekszy problem nowego batmana, bo ten "realizm" gryzie sie to z sama postacia gacka (jego wygladem/gadzetami)
Przede wszystkim, niektórzy zbyt dosłownie biorą Nolanowski realizm. Nolan chciał przedstawić Batmana nieco bliższego naszej rzeczywistości, ale nadal czerpiącego w jakiś sposób z komiksowej stylistyki, nadal film o superbohaterze i nadal film akcji(nie musi się to kłócić z ambicją scenariusza). Smieszy mnie gdy czytam opinie ludzi którzy poddaja każdy najmniejszy aspekt TDK, badaniu pod lupą, oburzajac sie, że w prawdziwym świecie, to czy tamto byloby niemożliwe. Spora część krytyki tego filmu wynika z nadmiernej lustracji, ktorej inne klasyczne filmy hollywoodzkie nie są poddawane i której by nie przetrwały.
To czy wizja Nolana kłóci się z postacią Gacka, to też sprawa mocno dyskusyjna. Bo choć Batman jako gargulec przyczajony na dachu jakiegoś gotyckiego budynku, to wizja pasująca do tej postaci, to jednak Nolan nie jest pierwszym który ubrał Wayne'a w nowocześniejsze szaty i przeszło to bez bólu.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#44
(17-07-2012, 19:52)Mierzwiak napisał(a): Crov, możesz pisać że to wszystko już było (podobne wątki, rozterki superbohatera itd), ale filmu superbohaterskiego nakręconego w taki sposób, z takim podejściem jak zrobił to Nolan NIE BYŁO.
Toteż napisałem, że formą rzeczywiście się wyróżnia, ale przez bycie pustą poważną formą (i nie oferując żadnej treści - pretensjonalność) pudłuje i nie powinien być tak gloryfikowany. Ot co.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#45
Hmmm, ale jakie to jest to niezwykłe podejście Nolana? Ja w takim TDK widzę napierniczankę dobrego ze złym w barwach czarno-białych, super-samochody transformujące się w motocykle, robiące salta ciężarówki, super-duper-podsłucho-sprzęty z wymiaru X, czarnoskórego Q i policjantów niczym z komedii produkowanych przez Macka Sennetta. Ot superbohater w typowym wdzianku (jest poważniejszy bo majtki włożył pod zbroję?), który rzuca sucharkami i ma typowe problemy superbohatera. Jak mówił Crov, może i nowsze filtry Nolan założył na kamerę, bardziej nią potrząsnął i dwa razy w ciągu jednej nocy obejrzał sobie "Heat", ale to nadal nie czyni tego filmu w żaden sposób szczególnie oryginalną zabawą konwencją. Wiadomo, Ledger ma fajnie umazaną buzię, ale why so serious?
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?"€ -€“ Black Bolt

Odpowiedz
#46
Tak jak pisałem wcześniej, dwóch fanatyków Marvela z reakcją alergiczną. ;)
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#47
To może dla przeciwwagi "marvelowskiego fanatyzmu", jako fanatyk i wychowanek wszelakiej obecności Batmana na ekranie, powiem, że TDK owszem oglądało się w kinie REWELACYJNIE i owszem, w takiej formie kina superbohaterskiego nie było, ale... po pierwsze - film zwyczajnie ugina się pod tą próbą zrobienia czegoś poważniejszego i doroślejszego, jak i pod nadmiarem wątków. Po drugie - ma kolosalne dziury scenariuszowe i głupie pidżifertinowe rozwiązania wizualne i scenariuszowe.

Idealnym Batmanem na miarę naszych czasów był "Begins" - wciągający, pomysłowy, dobrze zagrany, dobrze nakręcony, przejrzysty w treści, zabawny, efektowny.... Mógłbym tak długo. Według mnie blockbuster idealny. A jeśli mówić, że TDK jest lepsze od innych ekranizacji komiksów to tylko w kontekście genialnej kreacji Ledgera.

Moim zdaniem "Iron Man" czy "Avengers" to o wiele lepsze od TDK filmy. A całe te gadanie o "powadze" Batmana sprowadza się do prostej sprawy - człowiek walczący z mafią w zbroi nietoperza zawsze będzie wyglądał poważniej od wielkiego, zielonego człekopodobnego potwora. Ot co.

Odpowiedz
#48
(17-07-2012, 21:50)Proteus napisał(a): Przede wszystkim, niektórzy zbyt dosłownie biorą Nolanowski realizm. Nolan chciał przedstawić Batmana nieco bliższego naszej rzeczywistości, ale nadal czerpiącego w jakiś sposób z komiksowej stylistyki, nadal film o superbohaterze i nadal film akcji(nie musi się to kłócić z ambicją scenariusza)....Smieszy mnie gdy czytam opinie ludzi którzy poddaja każdy najmniejszy aspekt TDK, badaniu pod lupą, oburzajac sie, że w prawdziwym świecie, to czy tamto byloby niemożliwe.


Tylko ja nie sprawdzam pod lupa i rozumiem stylistyke, co nie znaczy ze ja trawie. Bardziej niz wybajerzone akcje i lamanie praw fizyki, widok zachrypnietego gacka w swoich gaciach na posterunku policji budzi moj sprzeciw, bo wyglada to zwyczajnie groteskowo. Jakis przebrany balwan przechadzajacy sie wsrod policjantow - sorry, ale nie jestem w stanie brac tego na powaznie. Temat sie rozmyl, bo mialo byc o Nolanie.
Za Memento i Prestiz ma u mnie browara na najblizszym zjezdzie KMF <ok>

Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
#49
(17-07-2012, 21:50)Proteus napisał(a): Ocenianie tego w kategorii komiks/sensacja/akcja/dramat/whateva i porównywanie TDK do innych filmów sensacyjnych, nie ma sesnu.
Tylko tutaj się z Tobą nie zgodzę, bo dla mnie takie porównywanie zawsze ma sens. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z - tak jak w przypadku TDK - filmem, który znacząco wyprzedza ramy swojego gatunku. Ze względu na świeżość formy, którą zaprezentował nie miałem nic przeciwko porównaniom z Heat czy Scorsese - dawało to jakiś punkt odniesienia ludziom, którzy wcześniej się z czymś takim nie spotkali.

(17-07-2012, 21:50)Proteus napisał(a): Smieszy mnie gdy czytam opinie ludzi którzy poddaja każdy najmniejszy aspekt TDK, badaniu pod lupą, oburzajac sie, że w prawdziwym świecie, to czy tamto byloby niemożliwe. Spora część krytyki tego filmu wynika z nadmiernej lustracji, ktorej inne klasyczne filmy hollywoodzkie nie są poddawane i której by nie przetrwały.
Otóż to, no. Od lat z tym walczę. I irytuje mnie, gdy takiego TDK - pewnie ze względu na jego powszechne uwielbienie, choć patrząc na opinie tutaj chyba nie takie powszechne - ocenia się w stopniu po prostu groteskowo pedantycznym i wytyka się każde potknięcie, a inne - niech już będzie, użyję tego bezsensownego sformułowania - FILMY ROZRYWKOWE to "fajna rozrywka, 8/10". Ktoś tu upadł na mózg.

(17-07-2012, 22:46)Gamart napisał(a): Wiadomo, Ledger ma fajnie umazaną buzię, ale why so serious?
Ja nie jestem serious, ale gdy już po raz któryś widzę jak się jeździ i poniewiera jeden z moich ulubionych filmów jednego z moich ulubionych twórców to nóż w kieszeni się otwiera i nie mogę nie zareagować :P


(17-07-2012, 23:19)Phil napisał(a): po pierwsze - film zwyczajnie ugina się pod tą próbą zrobienia czegoś poważniejszego i doroślejszego, jak i pod nadmiarem wątków.
Ale co to znaczy, że się ugina? Że za dużo ich? Mi się właśnie wydawało, że Nolan idealnie wszystko zbalansował, tylko wątek Two-Face'a pod koniec był dla mnie przeładowaniem. W ogóle te ostatnie 15, 20 minut TDK sprawia, że nigdy nie postawię mu 10/10.

(17-07-2012, 23:19)Phil napisał(a): Po drugie - ma kolosalne dziury scenariuszowe i głupie pidżifertinowe rozwiązania wizualne i scenariuszowe.
O scenariuszu ładnie napisał Proteus. Ale rozwiązania wizualne...? Że krwi nie ma? :)


(17-07-2012, 23:19)Phil napisał(a): Idealnym Batmanem na miarę naszych czasów był "Begins" - wciągający, pomysłowy, dobrze zagrany, dobrze nakręcony, przejrzysty w treści, zabawny, efektowny....
O, i może tutaj dojdziemy do jakiegoś porozumienia. Bo dla mnie BB to najgorszy film Nolana :) Najgorszy, tj. 7/10. Autentycznie mnie nudzi. Ale powiem wam, że coś jest w tym, że większość ludzi, którzy nie trawią TDK bardzo lubi BB, a większość tych co nie przepadają za BB - klęka przed TDK. To jest taki dziwny mechanizm, którego jeszcze nie rozgryzłem. I to nie może być przypadek - za często natrafiałem na podobne opinie, żeby był. Mam wrażenie, że połowa kinomanów postanowiła zatrzymać się na określonym poziomie ewolucyjnym, powiedziała sobie (gdzieś tak od czasu Spider-Mana Raimiego): "ok, to jest forma filmu komiksowego jaka mi odpowiada" i dalej nie poszła. I dla nich wszystkich, z jakiegoś powodu, TDK jest właśnie pretensjonalny, za mroczny, za ambitny, dziwny jakiś. I nie mówię tego broń Boże w sensie pejoratywnym - po prostu ciekawi mnie skąd to się bierze. Bo na pewno zaobserwowałem coś takiego.

(17-07-2012, 23:19)Phil napisał(a): A całe te gadanie o "powadze" Batmana sprowadza się do prostej sprawy - człowiek walczący z mafią w zbroi nietoperza zawsze będzie wyglądał poważniej od wielkiego, zielonego człekopodobnego potwora. Ot co.
Raczej trudniej nawiązać kontakt emocjonalny z kosmitami czekającymi w innym wymiarze na sygnał od Lokiego, żeby zaatakować Manhattan niż z postacią taką jak Joker - posiadającą swoją osobowość, traumy, lęki, chcącą wzbudzać bezcelowy chaos i obdarzoną tą dziwną, niezrozumiałą beztroską o własne życie.

(17-07-2012, 23:21)Bucho napisał(a): Bardziej niz wybajerzone akcje i lamanie praw fizyki, widok zachrypnietego gacka w swoich gaciach na posterunku policji budzi moj sprzeciw, bo wyglada to zwyczajnie groteskowo. Jakis przebrany balwan przechadzajacy sie wsrod policjantow - sorry, ale nie jestem w stanie brac tego na powaznie.
I to rozumiem :D Ale to chyba znaczy, że w ogóle tego typu kino nie jest dla Ciebie :)

Odpowiedz
#50
(17-07-2012, 22:46)Gamart napisał(a): Hmmm, ale jakie to jest to niezwykłe podejście Nolana? Ja w takim TDK widzę napierniczankę dobrego ze złym w barwach czarno-białych, super-samochody transformujące się w motocykle, robiące salta ciężarówki, super-duper-podsłucho-sprzęty z wymiaru X, czarnoskórego Q i policjantów niczym z komedii produkowanych przez Macka Sennetta. Ot superbohater w typowym wdzianku (jest poważniejszy bo majtki włożył pod zbroję?), który rzuca sucharkami i ma typowe problemy superbohatera. Jak mówił Crov, może i nowsze filtry Nolan założył na kamerę, bardziej nią potrząsnął i dwa razy w ciągu jednej nocy obejrzał sobie "Heat", ale to nadal nie czyni tego filmu w żaden sposób szczególnie oryginalną zabawą konwencją. Wiadomo, Ledger ma fajnie umazaną buzię, ale why so serious?

Dokładnie też tak to widzę. Popieram tego Pana.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#51
NOLANOWE WIDMO

Odpowiedz
#52
Rodia napisał(a):I irytuje mnie, gdy takiego TDK - pewnie ze względu na jego powszechne uwielbienie, choć patrząc na opinie tutaj chyba nie takie powszechne - ocenia się w stopniu po prostu groteskowo pedantycznym i wytyka się każde potknięcie, a inne - niech już będzie, użyję tego bezsensownego sformułowania - FILMY ROZRYWKOWE to "fajna rozrywka, 8/10". Ktoś tu upadł na mózg.

To kwestia szczerości. "Avengers", żeby nie szukać daleko, jest szczery do bólu - to prosty, nie do końca poważny, czysto rozrywkowy film, który chce wywołać na twojej twarzy banana i nie udaje, że ma większe ambicje, więc bawisz się dobrze i nie rozkładasz na czynniki pierwsze. Tymczasem hype przed premierą TDK sugerował arcydzieło, które zmieni całą współczesną kinematografię i jest filmem o wiele "głębszym", niż jakakolwiek superbohaterska ekranizacja zrobiona wcześniej. Tego typu zapowiedzi budują oczekiwania i prowokują pedantyzm, dociekania, czasami nawet czepialstwo. Więc nic dziwnego, że po premierze było wiele głosów zawodu, skoro okazało się, że Nolan - zamiast zrobić coś nowego, wspaniałego, naprawdę poważnego - ubrał po prostu infantylizm w bardzo drogi i bardzo ładny garnitur. I pewnie, zrobił to w przekonujący sposób, ale nie sprostał hypowi, który się wokół jego filmu wytworzył.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#53
(17-07-2012, 23:04)Proteus napisał(a): Tak jak pisałem wcześniej, dwóch fanatyków Marvela z reakcją alergiczną. ;)
Ale czemu fanatyk Marvela od razu? Tak, wolę Marvela od DC, ale to akurat nie ma tu żadnego znaczenia. Film to film i oczekuje od niego dobrej historii i jak najwyższej jakości, nieważne kto akurat włożył jakie kalesony. Na TDK nie mam reakcji alergicznej, film był całkiem ok (chociaż wolę Begins, którego sama struktura bardziej mnie wciąga. Nie wiem czemu w sumie. Może dla tego, że nie udaje nic poza tym, że jest w jakiś sposób prostym dziedzicem kina nowej przygody i skrupulatnie trzyma się jednej konwencji?), ale w żaden sposób NIE JEST kamieniem milowym na płaszczyźnie adaptacji komiksowych. To po prostu spoko film o Nietoperzu obijającym pysk Klaunowi, wymieszanym z masą bzdur i świetną realizacją. I nie ma w tym nic złego, bo zapewnia całkiem niezłą rozrywkę. Ale to co się dzieje w internecie na jakąkolwiek wzmiankę o tym, że to po prostu solidnie zrealizowany film o superbohaterze, a nie Oscarowe arcydzieło (krzyki po braku nominacji dla Nolana czy samego filmu - za co oprócz kategorii technicznych i Ledgera? No za co?) są po prostu śmieszne. Spoko film, ale dla mnie w żaden sposób nie zmienił praktycznie nic w samym gatunku - bo pseudorealizm i inne kojarzone z Nolanem elementy w jakiś sposób pojawiały się już wcześniej.

Zresztą każdy dobry reżyser sprzedałby Batmana i ukradł box office. To nie jest postać. To idea którą się kocha pod każdą postacią i wybacza wiele - chyba, że jest się nastawionym na sprzedaż zabawek pracownikiem WB drugiej połowy lat 90. Wtedy nawet Batman niczego nie uratuje.
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?"€ -€“ Black Bolt

Odpowiedz
#54
(18-07-2012, 02:03)Gamart napisał(a): Ale czemu fanatyk Marvela od razu?
Odnosiłem się do Twojej i Crova okołokomiksowej działalności poza KMF. To był żart, noł ofens intended.

This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
#55
(17-07-2012, 22:05)Crov napisał(a): Toteż napisałem, że formą rzeczywiście się wyróżnia, ale przez bycie pustą poważną formą (i nie oferując żadnej treści - pretensjonalność) pudłuje i nie powinien być tak gloryfikowany. Ot co.
Zatem problem nie leży w tym, jaki ten film jest (moim zdaniem świetny), tylko w tym, że a) jest przeceniany b) Nolan niepotrzebnie sili się na głębsze treści, których w tego typu kinie i z taką kategorią wiekową nie ma szansy odpowiednio rozwinąć. (no dobra, po części jest to kwestia pt. "jaki film jest") Poza tym TDK to taka sama wydmuszka jak Avengers, z tym, że o ile Avengers ogląda się z wielkim bananem na twarzy i nieopuszczającą nas myślą "wow!", tak przy okazji TDK pojawiają się zgrzyty, bo film marnuje potencjał, a wystarczyło pewnych kwestii po prostu nie poruszać, pewnych wątków nie tykać, nie zapuszczać się na terytorium, które nie ma prawa bytu w wysokobudżetowym, hollywoodzkim widowisku.

Tak jak pisałem, uważam że TDK to świetny film, pełen genialnych scen i będę wielokrotnie do niego wracać. Ale brakuje mu prostoty, która charakteryzowała Beginsa. Z drugiej strony zastanawiam się, czy nie należałoby jednak docenić tego, co - nawet jeśli z nie do końca udanym skutkiem - próbuje Nolan. Mając do wyboru kolejną komiksową produkcję, ze scenariuszem pisanym na podstawie szablonu z którego korzystało wcześniej naście filmów, bezpieczną, nie silącą się dokładnie na nic, a komiks Nolana, w którym znajdę nie idealne, ale jednak oryginalne, świeże dla gatunku motywy i pomysły, to wybieram jednak to drugie.

Hype to osobny problem i nie należy go poruszać w tym temacie. Nolan nigdy nie zapowiadał swojego filmu jako arcydzieła, które zmieni oblicze kina.

Odpowiedz
#56
(17-07-2012, 23:04)Proteus napisał(a): Tak jak pisałem wcześniej, dwóch fanatyków Marvela z reakcją alergiczną. ;)
Na TDK czekałem bardzo. Możesz prześledzić moje posty sprzed premiery :) Byłem bardzo nastawiony na film, bo zapowiadał się smakowicie, a ostatecznie byłem srogo zawiedziony. To nie kwestia lubienia tego wydawnictwa, czy tamtego. Batmana bardzo duzy potencjal, choć coraz częsciej zamiast niego wole wrócić do Daredevila, który jest znacznie bardziej złozoną postacią, a przy tym dość podobną do nietoperza.

Mierzwiak napisał(a):Poza tym TDK to taka sama wydmuszka jak Avengers, z tym, że o ile Avengers ogląda się z wielkim bananem na twarzy i nieopuszczającą nas myślą "wow!", tak przy okazji TDK pojawiają się zgrzyty, bo film marnuje potencjał, a wystarczyło pewnych kwestii po prostu nie poruszać, pewnych wątków nie tykać, nie zapuszczać się na terytorium, które nie ma prawa bytu w wysokobudżetowym, hollywoodzkim widowisku.
Różnica między TDK a Avengers jest taka, że Avengers forma jest adekwatna, poparta treścią. Forma jest bezpretensjonalną przygodą, inteligentną, śmiem twierdzić, że z bardziej złożonymi postaciami niż te w TDK (wyjątkiem tutaj jest Joker, więc już o nim nie będę wspominał - to postać świetna, choć przegięta jeżeli chodzi o jego działania w fabule). Treść z TDK nie nadąża za formą. Nie chodzi nawet o to, by pewnych wątków nie tykać, bo te terytoria po których porusza się Nolan dałoby się dojrzalej napisać nawet w PG-13. Jeżeli już to większym ograniczeniem było studio niż kategoria wiekowa, a Nolan nie zahacza wcale o mega śmierdzące tematy (jest dość 'waniliowo' - korupcja, napady i morderstwa, nie ma nawet nic o prostytucji).

PS Rodia sory, że nie ustosunkowałem się jeszcze do Twojego postu, ale nie miałem czasu go przeczytać. Obiecuje, że potem do niego wrócę i ponerduje nad nim ;)
(18-07-2012, 01:44)Motoduf napisał(a): To kwestia szczerości. "Avengers", żeby nie szukać daleko, jest szczery do bólu - to prosty, nie do końca poważny, czysto rozrywkowy film, który chce wywołać na twojej twarzy banana i nie udaje, że ma większe ambicje, więc bawisz się dobrze i nie rozkładasz na czynniki pierwsze.
Dobrze ujęte. To kwestia szczerości. TDK oszukuje, jako film, nie chodzi nawet o hajp.

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#57
Cytat:Ale co to znaczy, że się ugina? Że za dużo ich? Mi się właśnie wydawało, że Nolan idealnie wszystko zbalansował, tylko wątek Two-Face'a pod koniec był dla mnie przeładowaniem. W ogóle te ostatnie 15, 20 minut TDK sprawia, że nigdy nie postawię mu 10/10.
No ugina. Film staje się mało klarowny. Mamy wątek Denta, który mógłby posłużyć jako wątek na cały film, ale niestety musimy biec do pracownika Wayne'a, który odkrył jego tożsamość, ale odhaczymy to w pięć minut i biegniemy do Bruce'a, który rezygnuje z bycia Batmanem (pali dokumenty etc), tylko po to, żeby po 5 SEKUNDACH wrócił i dalej biegniemy z powrotem do Jokera zahaczając po drodze o Hong Kong. Chyba mam za słabą kondycję na taki sprint pomiędzy motywami, z których co drugi mógłby wystarczyć na cały film.

A i prawda, że finał z Two-Face'em (kto wpadł w ogóle na pomysł, żeby on tak wyglądał przy całej tej "realistycznej" konwencji?!) zaniża ogólne wrażenia po filmie.
Cytat:Ale rozwiązania wizualne...? Że krwi nie ma? :)
Tak. Nie ma krwi. Mów co chcesz, ale jak mam traktować jako "coś więcej", skoro gość wykrwawia się na posadzkę NIE KRWAWIĄC. To już jest po prostu tanie. Albo strzelanie w plecy, kiedy stoi się 10 cm za niespodziewającego się niczego ofiarą. Omawianie planu napadu w czasie napadu...
Cytat:Raczej trudniej nawiązać kontakt emocjonalny z kosmitami czekającymi w innym wymiarze na sygnał od Lokiego, żeby zaatakować Manhattan niż z postacią taką jak Joker - posiadającą swoją osobowość, traumy, lęki, chcącą wzbudzać bezcelowy chaos i obdarzoną tą dziwną, niezrozumiałą beztroską o własne życie.
Ale to wynika tylko i wyłącznie z konwencji świata Batmana. Ale ja czułem się bardziej związany z postacią poległą w Avengers (nie chcę spoilerować) niż Rachel czy Dentem. Whedon potrafił napisać bohaterów z krwi i kości (mimo, że byli to kosmici, bogowie, superżołnierze...), u Nolana mamy bohaterów wielkiej greckiej tragedii.

Odpowiedz
#58
Cytat:Whedon potrafił napisać bohaterów z krwi i kości (mimo, że byli to kosmici, bogowie, superżołnierze...), u Nolana mamy bohaterów wielkiej greckiej tragedii.
Huh i to jest celny komentarz. Ale to głównie dlatego, że Whedon pisze takie dialogi, jakie moglibyśmy usłyszeć wszędzie. Bezpretensjonalne, płynne. W prawie każdym jego skrypcie czuć, że postacie dyskutuję, a nie deklamują wierszyki. TDK mimo bardzo dobrej warstwy wizualnej i technicznej jest momentami po prostu okropne jeśli chodzi o dialogi. Jak nie dostajemy Denta który rzuca tekstami wyciągniętymi z "Poradnika Wojownika Światła" to mamy Jokera, z zestawem taglinów na plakaty (który jest fenomenalny, ale patrząc na niektóre dialogi bez charyzmy Ledgera, to na papierze wychodzą zdecydowanie bladziej niż w wersji mówionej). W TDK ludzie nie rozmawiają po prostu jak ludzie. Wszystko jest po prostu aż nazbyt mechaniczne. Brakuje płynności, momentami mniejszego spinania się. Widać to szczególnie w przepaści jaka jest między scenami mówionymi z Ledgerem i bez niego. Np. cała scena z barkami czy finałowe dywagacje Oldmana z Dentem po prostu kłują w uszy i są napisane strasznie.
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?"€ -€“ Black Bolt

Odpowiedz
#59
Wow, dawno nie widziałem na tym forum takich ilości bezsensownego pieprzenia :)
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#60
wbrew pozorom to bardzo sensowna i kulturalna dyskusja i np. do mnie argumenty jednej jak i drugiej strony docierają (choć jestem w obozie zwolenników TDK).
A sam fakt tak mocnego zaangażowania w dyskusję świadczy na korzyść Nolana :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Christopher Walken Strummer 36 7,590 31-10-2016, 03:28
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości