Odpowiedz 
Dead Man's Shoes
11-08-2008, 01:53 PM
11-08-2008 01:53 PM
Dead Man's Shoes
Bohater, były komandos wraca do rodzinnego miasteczka aby zemścić się na oprawcach niedorozwiniętego brata. Ot i cała fabuła. Co zatem wyróżnia ten film od innych tego typu?

[Obrazek: poster1bq7.jpg]

-Fatalizm godzien Peckinpaha, tu nie ma miejsca na nadzieję (dla którejkolwiek ze stron). Wszystko biegnie tym najbardziej tragicznym a zarazem jedynym słusznym torem.

- Smutna i ponura aura unosząca się nad całością. Kilka humorystycznych akcentów wiosny nie czyni.

[Obrazek: deadmansshoesjt2.jpg]

- Bezwzględność i brutalność głównego bohatera. Richard nie cacka się, nie miętoli z kolesiami, nie ma specjalnych dylematów moralnych - kulka w łeb, nóż pod żebra.

- Przede wszystkim sceneria - zapyziała wiocha gdzieś w Anglii. Miła odmiana po amerykanskich metropoliach. Nachodzą mnie lekkie skojarzenia ze 'Straw Dogs'. Wspomniani oprawcy godni miejsca w którym mieszkają - niby zajmują się "handlem narkotykami", w rzeczywistości jednak to zwykłe wsióry pijące tani alkohol, oglądające pornosy, nie potrafiące normalnie zareagować gdy przychodzi co do czego.

[Obrazek: deadmensshoestr2.jpg]

- Kapitalna sekwencja narkotykowego odjazdu - Trainspotting przy tym to jakieś dyrdymały.

- Doskonała oprawa muzyczna. Niby proste piosenki, w jakiś jednak sposób chwytające za serce i nieźle komponujące się z niewesołą atmosferą panującą na ekranie.

Słońce świeci, fajnie jest - polecam każdemu, kto ma akurat zbyt dobry humor.

http://opium.org.pl
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-08-2008, 05:26 PM
19-08-2008 05:26 PM
 
Boże, maksymalnie dołujący i ciężki film. Trudno wyrzucić z głowy po seansie, a skojarzenia z Peckinpahem jak najbardziej słuszne. Niektóre sceny/motywy trochę nieudolnie poprowadzone, niektóre kwestie wypowiadane w jakiś dziwny sposób, kilka nielogicznych scen - ale całość z rolą Paddyego Considine na czele robi czystki w mózgu.

spojler

Absolutnie zabiła mnie scena zabójstwa trzeciego z kolesi, którzy mieli narkotyczny 'odjazd'. W tym momencie wiedziałem że film jest co najmniej wybitny.

EDIT

Jedna sprawa. Ktoś mi może wytłumaczyć co z dziewczyną?

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-08-2008, 11:15 PM
19-08-2008 11:15 PM
 
Ochłonąwszy.

Film Meadowsa wyróżnia (lub też nie), jak już zaznaczył Stark, mega banalny i ograny pomysł wyjściowy. Były komandos wraca do domu aby zemścić się na ciemiężycielach upośledzonego brata, klasyka. Jednakże - prowadzeniu akcji jest kosmicznie daleko do amerykańskiego kina zemsty. Richard nakręca spiralę strachu wokół bandziorów, pojawia się w nocy w masce przeciwgazowej przed klatką jednego z nich (co za kapitalna scena, motyw z maską plasuje się w jakiejś czołówce czegoś tam), maluje ich podczas snu na różne kolorki (no cóż), daje do zrozumienia że może być i jest wszędzie gdzie chce. Że nie ma dla niego granic. A potem zwyczajnie zaczyna zabijać. Jednego po drugim. Siekierą, nożem, czym popadnie.

W scenach egzekucji krwi raczej nie wiele (jak podejrzewam, po części ze względu na budżet), ale naprawdę dawno nie czułem takiego dyskomfortu a nawet, nie zawaham się użyć tego słowa, obrzydzenia. W Dead Man's Shoes ludzie giną jak świnie.

Oddzielny akapit dla głównego bohatera. Można mu jeszcze kibicować kiedy na początku nęka gangsterów, ale kiedy zaczynają się morderstwa, nie wiadomo po czyjej stronie stanąć. W sumie Richard jest równie popaprany co jego ofiary, blisko mu do Taksówkarza w interpretacji DeNiro.

Rzecz niskobudżetowa i z Anglii, ale zaprawdę powiadam wam - warto. Bo nawet jeżeli nie podejdzie to wątpię żeby ktoś żałował tej 1,5h spędzonej przed ekranem.

Na koniec garść fotek. :)

[Obrazek: dms1wa6.jpg]

Sonny: I don't like being threatened, Rich'.
Richard: I'm not threatening you mate. It's beyond fucking words. I watched over you when you were asleep and I looked at your fucking neck and I was that far away from slicing it.


[Obrazek: dms2ia5.jpg]

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15-01-2012, 03:04 AM
15-01-2012 03:04 AM
RE: Dead Man's Shoes
Hmm... dziwne, że nie ma tu jeszcze mojej opinii, gdyż do mnie ten film trafił w 100%. Definitywnie poza głównym nurtem, zalatuje momentami amatorszczyzną, ale jako całokształt cieszy kurewsko m.in. dlatego, że jest skondensowany jak przecier i pozbawiony jakiegoś umoralniającego srania oraz powłóczystych spojrzeń. Zamiast tego dostajemy lekko nakreślony szkic psychologiczny głównego bohatera, który dopiero później dojrzewa w umyśle odbiorcy, oraz oczywiście bezkompromisową przemoc i brak skrupułów przy eksterminowaniu kolejnych tłuków. Bo jak już była mowa - jest to historia żołnierza w stanie spoczynku, szaleńczo wkurwionego komandosa, który emocje tłumi jednak głęboko w sobie i wypowiada wojnę skurwielom, którzy odpowiedzialni są za śmierć członka jego rodziny. Zero wielkich teorii, skomplikowanej filozofii. Czysta, brudna, prymitywna zemsta. Daję osiem, tzn. 8 na 10.

Austrian School of Economics, libertarian political philosophy,
state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości