Deadwood - HBO
#61
że babochłop to niestety prawda. nadmiar męskich cech jest u niej wyraźny, przez co trudno mi dostrzec w niej kobietę. nawet kołysze się w chodzie jak facet. a czy brzydki? nie sądzę. gdyby przestała żłopać, pluć, przeklinać jak menel i raz na jakiś czas umyła twarz, to wyglądałaby jak anielica;)

Odpowiedz
#62
Mental napisał(a):że babochłop to niestety prawda. nadmiar męskich cech jest u niej wyraźny, przez co trudno mi dostrzec w niej kobietę. nawet kołysze się w chodzie jak facet. a czy brzydki? nie sądzę. gdyby przestała żłopać, pluć, przeklinać jak menel i raz na jakiś czas umyła twarz, to wyglądałaby jak anielica;)
Niestety, niestety, trudno, my Calamity Jane była anielicą! To że w kinie i telewizji wszystkie panie muszą być jak z katalogu, nie znaczy, że wiecznie najebana Calamity Jane musi być taka. Męski krok, spięte włosy, chrypa - bo to nie są wybory miss Ameryki. To HBO:). Nie wierzę, że to ja napisałam, nie ty :D
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#63
ależ ja nie mam nic przeciwko Calamity Jane w interpretacji HBO - inna "wersja", bardziej kobieca, byłaby absurdalna i nierealistyczna. ja tylko mowie, że jak kobieta ma przewagę cech męskich (np. Margaret Tacher), to już niekoniecznie musi mi się podobać jako kobieta. może mi się podobać w roli szefa rządu, rewolwerowca albo pokerzysty, ale nic więcej.

Odpowiedz
#64
Nie no, jasne - a się odwołałam do tego "niestety", bo właśnie dobrze, że takiej kobiecej postaci nie bało się HBO pokazać.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#65
A ja właśnie skończyłem finał i... zawód. Ogromny! Napięcie związane z postacią Hearsta budowane było już chyba od połowy drugiej serii. Odcinek 2x11 tylko je zaostrzył (swoją drogą b. dobre 50 minut, chyba najlepsze w tym sezonie). Jednak po włączenie finału, wszystko wyparowało po kilku minutach. Jeden z najsłabszych epizodów całej serii. Generalnie 3ci sezon nie umywa się moim zdaniem do poprzednich.
O ile pierwszy sezon był świetny, utrzymywał bardzo równy poziom (z odcinkiem Mister Wu pokochałem ten serial), zakończony wybitnym Sold Under Sin, drugi sezon równie dobry z prawie tak samo wyśmienitym finałem, to 3ci... Raz dobry, raz średni, czasem rewelacyjny. Choć Al i parę innych postaci jak zawsze pierwsza klasa.
Szkoda. :roll: Ale 3jkę i tak oceniam bardzo pozytywnie. Po prostu nie ta sama klasa co 1-2, a Deadwood pozostaje jednym z najlepszych seriali, jakie widziałem. bawiąc się w oceny, dałbym 7.5-8/10 za całość.
Clear Eyes, Full Hearts, Can't Lose!

Odpowiedz
#66
6 MINUTA!!!



co do serialu: tydzień temu zamknąłem powtórny maraton - trzy sezony - i muszę powiedzieć, że takiej taniochy dawno nie widziałem.



żartowałem.



sam nie wiem, co mi się bardziej podobało: Wire czy Deadwood. moim skromnym zdaniem ex aequo z Kablem najlepszy serial w historii HBO. w zasadzie nie czuję się kompetentny do jakiejś specjalnej analizy czy coś. serial przypomina pozytywistyczne powieści (1000 stron x3 tomy etc). gdyby zabić połowę bohaterów, historia mogłaby się spokojnie toczyć dalej, bo wątków jest tu miliard. generalnie rzecz ujmując jestem całkowicie zmasakrowany tym, jak HBO pojechało z westernem. ulubione postaci: Joanie Stubbs (mega turbo dupa na gaz), Dan Dority (tak jak pisałem wcześniej - chce być taki jak on) oraz Wild Bill Hickok:

[Obrazek: 162622.1.jpg]

[Obrazek: earl.jpg]

szkoda tylko, że finał rozczarowuje - serial się po prostu urywa i koniec. za pierwszym razem nie odczułem tego tak dotkliwie jak przy drugim oglądaniu.

Odpowiedz
#67
Serial urywa jaja, jest świetny. Oglądam mniej więcej na przemiennie z Rzymem, który jest bardzo dobry ale porównania do Deadwood nie wytrzymuje. Jestem w trakcie trzeciego sezonu i absolutnie niczego nie mogę się przyczepić. Twardy, realistyczny ale czasami także niesłychanie zabawny -- Adams idąc z Danem i Johnym w ślad za Alem, mówiący, że wyglądają jak trzy kaczuszki płynące za matką... Także sceny z poobijanym i chorym Alem. Mocne wrażenie zrobił finał pierwszego sezonu, śmierć wielebnego, taniec kaleki z doktorem.
Niesamowitą postacią jest tutaj Al, prowadzi twardą ręką swój biznes, nie stroni od morderstw czy wszelkich innych ciemnych postępków. Mimo tego, widzimy jak bardzo jest przenikliwy, niemal wizjonerski. Dla większych zysków i wpływów, działa tak naprawę na korzyść całego Deadwood. Nie zasklepia się. Szara eminencja, gdzie wszystko się dzieje za jego cichym przyzwoleniem. Potrafi się dogadywać z szeryfem Bullokiem, mimo wielu sprzeczek, mniej i znacznie bardziej poważnych. W tym porównaniu Cy wypada dużo bladziej - bynajmniej nie jako postać, bo postaci wszystkie są wyśmienite - jego myślenie jest mniej perspektywiczne. Choć oczywiście jeszcze nie wiem jak to się będzie dalej toczyć w trzecim sezonie... :)

Oglądając ten serial, mam to zajebiste uczucie, drgających i trzaskających z naprężenia wszystkich nerwów. Porównywalne u mnie tylko u Six Feet Under. The Wire, The Shield, Twin Peaks. Istna uczta :) a smaczek już się zaostrza na inną produkcję HBO -- Carnivale.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#68
Obejrzałem na razie 3 odcinki i już widzę jak ten serial wymiecie.

Jeśli jest jakaś rzecz, której uczy nas HBO, to będzie to przestroga przed próbą ustalenia kolejności ich seriali - każda powtórka, albo nowo obejrzane dzieło prowadzi nas do wniosku, że właśnie ten jest najlepszy.

Odpowiedz
#69
Nareszcie dokończyłem 3 sezon, korzystając z chorobowego.:) I powiem tak:

DEADWOOD NAJLEPSZYM SERIALEM JEST!

A porzucenie go przez HBO to zbrodnia. Trzeci sezon tylko odrobinkę ustępuje pierwszemu (za mało Ala, za dużo Joanie Stubbs), ale przebija drugi (moim zdaniem sporo gorszy od pozostałych, choć wciąż genialny). Między innymi dzięki postaci Hearsta, którą scenarzyści i aktor powinni wygrać szereg nagród.

Zresztą co się będę rozpisywał... Wystarczy powiedzieć "Deadwood" i już wiadomo, o co chodzi.:)

Odpowiedz
#70
gdyby Deadwood dostał od ciebie dodatkowe 12 punktów wpadłby do pierwszej dziesiątki plebiscytu, ajj!

Odpowiedz
#71
Ale to, że jest w drugiej dziesiątce, niczego nie zmienia - to nadal jest najlepszy serial.;)

Odpowiedz
#72
to zobacz jeszcze hbowskie Six Feet Under, The Wire, Rome i Band of Brothers i Soprano - wtedy pogadamy 8)

Odpowiedz
#73
BoB widziałem - Deadwood lepsze, ciekawsi bohaterowie.:) Pozostałe pewnie obejrzę w najbliższym czasie (oprócz Rome, bo jakoś wyjątkowo nie cierpię starożytności). Trudno nie obejrzeć, skoro zajęły tak wysokie pozycje w plebiscycie.;)

Odpowiedz
#74
military napisał(a):Trzeci sezon tylko odrobinkę ustępuje pierwszemu (za mało Ala, za dużo Joanie Stubbs)
Zaraz, zaraz. Że jak? Joanie najwięcej jest w pierwszym sezonie, w trzecim poniewiera się, niestety, na drugim planie. Podobnie jak Trixie, chociaż ta ma niesamowity występ w dwóch ostatnich epizodach - ciary! Moje dwie ulubione postaci kobiece w Deadwood, tak czy inaczej.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#75
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qkG35s_tXLw[/youtube]
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#76
Artemis napisał(a):

rzeczywiście chyba najbardziej pamiętny dialog z Deadwood:)

Odpowiedz
#77
oglądam sobie moj ulubiony serial po raz drugi:) Deadwood

Kapitan- nie chcesz tak mówić do pana heartsa!
Dan- chce. chcesz mi to wybic z glowy?
Kapitan - nie tylko wybić, ale upierdolic ci caly łeb


Bullock - wyglądasz dla mnie na pijanego
Hearts - Do kogo mowisz?
Bullock - Do ciebie. Wyglądasz dla mnie na pijanego.
Heart - Do I....?
Bullock - yhm
Hearst- kiedy powiem 'pi,erdol sie szeryfie' to uznasz to za wynik upojenia czy może wysokie mniemanie o twojej sprawności fizycznej?
Bullock - czy wlasnie powiedziales "pierdol sie szeryfie"?
Hearst - sadze, ze tak, i zebys sie zamkna, albo sam cie ucisze.
Bullock - jestes aresztowany
Hearst - Pierdol sie i ucisz, albo ucisze cie na dobre
Bullock - Za grozenie strozowi porządku zabieram cie do aresztu
Cy - Nie badz glupi Bullock
Bullock - Ty nie badz do kroćset fur beczek! glupi!

Bullock bierze Hearsta brutalnie za ucho i wyprowadza z lokalu

Bullock - Sam sie pierdol

CO ZA SERIAL!!!!!!!!! Kocham. Bardzo zaluje, ze skasowali po trzeciej serii;(

Odpowiedz
#78
Nie moglem sie powstrzymac przed wklejeniem ponizej opinii klubowicza kelleya napisanej gdzie indziej i juz jakis czas temu, ale bardzo ciekawej i pelnej celnych spostrzezen:

patrzac na te osade bezprawia az wierzyc sie nie chce, ze calosc dziala sie ile? 120-130 lat temu. toz to okres szczytu imperium brytyjskiego i pelen rozkwit epoki wiktorianskiej - etap porownywalnego chyba tylko z obecnymi czasami tempa rozwoju technicznego i zmian spolecznych. kiedy czerpie sie wiedze na temat dzikiego zachodu, ogladajac tak zwane "miasta bezprawia" z westernów z polowy dwudziestego wieku, jak wiekszosc z nas miala lub ma (sam sie do tego przyznaje), to slowo "bezprawie" kojarzy sie glownie z widowiskowymi pojedynkami rewolwerowymi miedzy burdelem a siedziba szeryfa (ktos kiedys napisal, ze stan owczesnej amunicji byl taki, ze rewolwerowiec wyciagajacy kolta z taka szybkoscia pogubilby wszystkie splonki i zamiast widowiskowego pojedynku mielibysmy dwoch kolesi pukajacych iglicami w niewypaly).

"deadwood" pokazuje co to znaczy "bezprawie" - to nie romantyczna wizja gunslingerow strzelajacych do siebie na glownej ulicy, tylko faktyczny brak prawa, nie w sensie przenosnym, ale zupelnie doslownym. w tym kontekscie "miasto bezprawia" zamienia nam sie w miejsce, gdzie mozesz zaszlachtowac kolesia na ulicy albo poderznac gardlo trzem prostytukom i rzucic ja do zagrody okolicznego swianiarza za 5 dolcow od lebka i nikt nie moze ci nic zrobic w swietle praw, ktorych nie ma. inna rzecz, ze za winklem wafel zabitego moze cie wykastrowac, a twoja glowe obwozic przytroczona do siodla jako przestroge.

"deadwood" daje nie tylko fascynujacy obraz czegos, co mozna by nazwac realiami podboju dzikiego zachodu - osad ogarnietych goraczka zlota, ktore powstawaly in the middle of nowhere, kiedy pierwszy poszukiwac wyplukal pierwsza drobine w okolicznym strumieniu, ale wykuwania sie amerykanskiej tozsamosci, zrebow panstwa, tego wyswiechtanego i zuzytego do cna tygla kultur. jak pod lupa widac tam kielkujace w chwastach prerii stosunki spoleczne, ktore za kolejne kilkadziesiat lat z jednej strony zdecyduja o potedze stanow, a z drugiej stana sie jej obrzydliwym podbrzuszem. i wszystko to podporzadkowane jedynej wartosci zrozumialej pod kazda szerokoscia geograficzna: pieniadzowi.

tutaj tkwia podstawy american dream, amerykanskiego stylu zycia i niezrozumialemu czesto w europie kultowi wyniku, ktory abstrahuje od srodkow, jakie do niego prowadza. trudno sie dziwic, ze to wlasnie z usa beda pochodzic najwieksze pieniadze, najwieksze korporacje i miliarderzy. to wszystko widac w "deadwood" na poczatku drogi, ale na tyle wyraznie i wiarygodnie, ze trudno nie dostrzec pierwocin tych tak dobrze pozniej znanych trendow. fantastyczne w deadwood jest to, ze z kazdego kata wyziera z niego syf, bloto, choroba i krew - bez zadnego upiekszania - na ulicy zawsze jest bloto do pol lydki, a smrod niedomytych cial unosi sie niemal widocznie w powietrzu.

to nie jest swiat dzikiego zachodu, jaki znamy z westernow - tak moglo wygladac zycie w
osadzie, gdzie zadne prawa i konwenanse nie obowiazywaly. na koniec o aktorach - ian mcshane po prostu zamiotl mna podloge - znalem go dotad z drugich planow w raczej niezbyt wymagajacych produkcjach, ale to, co tu pokazal to dla mnie jedna z najlepszych rol serialowych, jakie w ogole dotad widzialem, podobnie william sanderson jako e.b. furnam i robin weigert jako calamity jane. w ogole aktorsko to niespotykanie mocna rzecz i na kazdym planie, co w serialach nie takie wcale oczywiste. jestem pod wrazeniem.

Odpowiedz
#79
8 odcinków już za mną i podobnie jak w przypadku The Wire, żałuje, ze tak długo zwlekałem z oglądnięciem tego serialu. W tym przypadku czuję się jednak usprawiedliwiony, bo western nigdy nie był moim ulubionym gatunkiem.

Jeśli chodzi o postacie, to jest jedna, której pojawienie się sprawia, że kwitnie mi na twarzy banan:

[Obrazek: 11783323.jpg]

Tak. Chodzi o tę babkę w tle :) Wprawdzie jak na razie pojawiła się w 3 czy 4 scenach to moim marzeniem jest, żeby HBO zrobiło spin-offa o jej przygodach na Dzikim Zachodzie :)

Odpowiedz
#80
Every step a fucking adventure!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości