Ankieta: Ulubiona cz
Dekalog I
Dekalog II
Dekalog III
Dekalog IV
Dekalog V
Dekalog VI
Dekalog VII
Dekalog VIII
Dekalog IX
Dekalog X
[Wyniki ankiety]
 
 




Dekalog
#1
[Obrazek: dekalogd.jpg]


Nie znalazłem nigdzie tematu, traktującego o najlepszym polskim cyklu filmów ostatnich lat, zatem czuję się zaszczycony mogąć rozpocząć - mam nadzieję - dyskusję o tych pięknych dziełach Kieślowskiego.

Jakie części podobały Wam się najbardziej? Które zawładnęły Waszym umysłem i dały o sobie zapomnieć przez kilka dni? Które uważacie za najlepiej zrealizowane?

Moje ulubione części to: "Dekalog I", "Dekalog VI", "Dekalog IX" i "Dekalog X". Za najlepszą uważam część pierwszą, która swoim niepokojąco metafizycznym klimatem oraz gęstą atmosferą nadchodzącej tragedii, poruszyła mnie i zmusiła do wielu ważnych refleksji. Szósty epizod podoba mi się ze względu na niebanalny sposób realizacji oraz niesamowitą subtelność i poetyckość, a zarazem realizm i bezpardonowość w pokazywaniu miłości. "Dekalog IX" jest najbardziej wzruszający, a "Dekalog X" najzabawniejszy.

Nie przepadam za trzecią, siódmą i ósmą częścią. Te epizody miały również ciekawe historie, ale brakowało mi lekkości w prowadzeniu fabuły przez Kieślowskiego.

Poraża uniwersalność tych filmów i ich coraz większa aktualność(chociażby motyw z komputerem). Szkoda, że seria nieco zapomniana i rzadko przypominana(niemniej warto pochwalić stację Religia TV, na której można teraz co tydzień oglądać "Dekalog").
http://www.gibber-twice.net
Podcast, recenzje, wynurzenia

Odpowiedz
#2
Z obejrzeniem Dekalogu już się trochę noszę (wiadomo jak z tym noszeniem jest : )) i jak na razie mogę się wypowiedzieć tylko o kinowej wersji piątego odcinka. Krótki film o zabijaniu zupełnie mnie swego czasu rozłożył swoim para dokumentalnym stylem, brakiem wyraźnego komentarza ze strony reżysera oraz technikaliami - zdjęciami i obrzydliwie zielonym filtrem. Sceny zabójstw taksówkarza i Baki to jakiś top 10 czegośtam. Tym, którzy już widzieli polecam ten zbiór scenek -
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#3
Zagłosowałem na I. Zdecydowanie najbardziej wzruszający i skłaniający do przemyśleń przynajmniej mnie. Jeden z najbardziej powalających na łopatki filmów jakie widziałem w ogóle. Mocne otwarcie.

W zasadzie seria trzyma poziom przez cały czas. Czasem zdarzają się wyże (II, IV, V), czasem niże (III, VII - jak dla mnie najsłabsza część cyklu), ale zdecydowanie warto zapoznać się z całością od początku do końca.

Odpowiedz
#4
Glut napisał(a):Z obejrzeniem Dekalogu już się trochę noszę (wiadomo jak z tym noszeniem jest : )) i jak na razie mogę się wypowiedzieć tylko o kinowej wersji piątego odcinka. Krótki film o zabijaniu zupełnie mnie swego czasu rozłożył swoim para dokumentalnym stylem, brakiem wyraźnego komentarza ze strony reżysera oraz technikaliami - zdjęciami i obrzydliwie zielonym filtrem. Sceny zabójstw taksówkarza i Baki to jakiś top 10 czegośtam. Tym, którzy już widzieli polecam ten zbiór scenek -

"Dekalog V" uważam za nieco słabszy od "Krótkiego filmu o zabijaniu". Zdecydowanie potrzebna była wersja dłuższa, klarowniejsza, mocniejsza i bardziej rozwinięta m.in z poszerzonym wątkiem adwokata. Ale np. "Krótki film o miłości", który ma inne zakończenie niż "Dekalog VI" ma u mnie niższą ocenę, choć wynika to tylko i wyłącznie ze zmienionej końcówki.

Krove napisał(a):Zagłosowałem na I. Zdecydowanie najbardziej wzruszający i skłaniający do przemyśleń przynajmniej mnie. Jeden z najbardziej powalających na łopatki filmów jakie widziałem w ogóle. Mocne otwarcie.

W zasadzie seria trzyma poziom przez cały czas. Czasem zdarzają się wyże (II, IV, V), czasem niże (III, VII - jak dla mnie najsłabsza część cyklu), ale zdecydowanie warto zapoznać się z całością od początku do końca.

Zgadzam się. Aż ciary przechodzą na widok Barcisia przy stawie. Zapomniałem wspomnieć o czwartej części, która jest najbardziej kameralna, bo akcja rozgrywa się właściwie cały czas w mieszkaniu. Również świetny film. I znakomity, elektryzujący duet Biedrzyńska & Gajos.
http://www.gibber-twice.net
Podcast, recenzje, wynurzenia

Odpowiedz
#5
Obejrzałem cały "Dekalog" i jestem zadowolony. Niektóre odcinki wydają się być zanadto wydumane ( 2, 4 ), niektóre zdają się nie różnić specjalnie od zwykłego, podrzędnego tasiemca zapełniającego telewizyjną ramówkę ( 3, 7 ). Po pierwszym, prostym do odczytania odcinku już od drugiego treść gmatwa się i stawia Kieślowski przed niejednoznacznymi w ocenie problemami swych bohaterów. Po pierwszych dwóch partach czułem, że nad cyklem ciąży zanadto katolicki światopogląd, później na szczęście było inaczej i bohaterowie nie ględzili o Bogu i religii. Jakichś ulubionych odcinków nie mam, seria interesująca jest jako całość. Brakuje mi jeszcze do kompletu zobaczenie kinowych odpowiedników części 5 i 6, które podobno są lepsze niż wersje telewizyjne.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#6
Z tego cyklu, dwie pozycje będące mistrzostwem świata:

- "Krótki film o miłości"
- "Krótki film o zabijaniu".

Reszta przeciętna, mało absorbująca, faktycznie zbyt przepompowana. Do dziś mam problem z czytaniem recenzji z obawy przed wymuskanym, paskudnie przeintelektualizowanym stylem, jaki musiał być zastosowany - znając krytyków i recenzentów.
Mental, nie chciałbyś czegoś napisać? Kieślowski to ostatecznie nie jakiś tam Wajda ;)

Odpowiedz
#7
dude napisał(a):"Dekalog V" uważam za nieco słabszy od "Krótkiego filmu o zabijaniu". Zdecydowanie potrzebna była wersja dłuższa, klarowniejsza, mocniejsza i bardziej rozwinięta m.in z poszerzonym wątkiem adwokata.

A ja nie jestem pewny czy dodatkowe 20 minut coś wniosło ważnego poza rozwinięciem życiorysu adwokata i dosadniejszej przemocy. Na pewno lepsze technicznie, treściowo pododawane sceny nie są wcale jakieś istotne, dalej nie wiem po co Baka załatwił taksówkarza, może go znał i nie darzył sympatią? Tutaj nie ma komentarza Globisza z początku co może i rzeczywiście robi wrażenie mniej narzucającym się morałem zawartym w tej historii, wydaje się mniej jednoznaczny od godzinnego odcinka serii i jeśli nie jest głosem przeciwko karze śmierci to wtedy bardziej o powikłanej psychice młodego zabójcy i tego jak łatwo kogoś osądzać. Lecz podobne myśli przyszły mi już przy okazji "Dekalogu V" więc oglądało mi się "Krótki film o zabijaniu" raczej jak ciekawostkę.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#8
W końcu się wziąłem za Dekalog. Przetrzymywałem go jakieś 3 lata ze świadomością, że to trudne do odbioru arcydzieło. Nie zawiodłem się. Cykl 10 filmów jest genialny. Jak dla mnie jedno z największych osiągnięć polskiej kinematografii. Nie jest też aż tak ciężki w odbiorze.

Historie są genialne w swojej prostocie. Dają też spore pole do interpretacji i przemyśleń o naturze etycznej :). Poza tym świetna paleta aktorów i gra na bardzo wysokim poziomie. Muzyka Preisnera bardzo ponura i minimalistyczna pasuje do obrazu. Ulubione odcinki: I, V, X. Ze słabszych: III.

Cały cykl oceniam na 9/10
moja skromna twórczość muzyczna: http://www.myspace.com/friendofnight

Odpowiedz
#9
Dzięki X części zacząłem zbierać znaczki.

Nie mam natomiast pozytywnego odczucia względem VI części - "Krótkiego filmu o miłości". Film obejrzałem, gdy byłem bardzo młodym człowiekiem i wywarł na mnie wrażenie. Ot, młodość. Jednak już teraz (choć stary nie jestem) film uważam za pomyłkę koncepcyjną. Dorosły człowiek niczego dla siebie tu nie znajdzie - banalna historyjka. A dla młodych ludzi ta historyjka jest szkodliwa. Młodzież nie powinna oglądać tego filmu, bo nabiera złego przykładu.

Mamy tu opowieść o chłopaku, co mu się z nadmiaru wolnego czasu kwaśne pierdy w głowie zebrały i marzy sobie o kobiécie w średnim wieku. Któż nie marzył kiedyś? Ale to nie znaczy, że należy się w to zagłębiać. Młody powinien był kupić sobie worek treningowy, dziesięciokilowy młot albo do wojska pójść. Albo chociaż do harcerstwa się zapisać, a nie do emotional group! Co to za przykład dla młodzieży, gdy bohater-emoludek podcina sobie żyły (nieudolnie, bo w poprzek), zamiast wziąć się w garść i robić swoje?

Z całym szacunkiem dla miłośników filmu. Wiem, że każdemu przypomina się tutaj młodość lub dopiero tu ją przeżywa, ale bez przesady. Życie jest za krótkie, żeby załamywać się z powodu kobiety nie dla siebie przeznaczonej. I takie powinno być przesłanie filmów!

Odpowiedz
#10
O manipulacji, jakiej dopuścił się Kieślowski w "Krótkim filmie o zabijaniu":

Często można słyszeć, że egzekucja zawiera w sobie równoważnik okrutnego zabójstwa, ale jest to poznawcze i moralne złudzenie. Podobieństwo morderstwa i egzekucji, jest tylko wizualne, ale nie moralne. W znanym filmie pt. "Krótki film o zabijaniu" reżyser uwypuklił ohydę wieszania. Rzeczywiście nie wygląda to zbyt estetycznie. Niemniej jednak Kieślowski zrównuje w sposób nieuprawniony ohydę egzekucji z ohydą zabójstwa – i to zabójstwa brutalnego polegającego na długotrwałym uderzaniu kamieniem w głowę ofiary. Obie sceny są nieprzyjemne, ich podobieństwo wizualne przysłania jednak różnicę moralną - najpierw mamy przecież zawinione zabójstwo, a wieszanie jest tylko jego konsekwencją. Równie dobrze można porównywać przebywanie w celi więziennej i w celi zakonnej, albo posługiwanie się mieniem własnym i cudzym. Wygląda to podobnie, ale moralna różnica jest oczywista. Zabicie kogoś w obronie koniecznej wygląda równie ohydnie jak mord umyślny, ale różnica etyczna tych dwu zabójstw jest stosunkowo łatwa do uchwycenia.

http://www.portal.arcana.pl/Szubienica-jako-symbol-cywilizacji-europejskiej-rozmowa-na-temat-kary-smierci-z-doktorem-piotrem-bartula,623.html

Nie lubię takich zagrywek i dlatego bojkotuję kino polskie i europejskie i oglądam tylko Toma Hardy'ego w bieliźnie:


Odpowiedz
#11
Dla mnie Dekalog V to arcydzieło. Pozostałe są dobre, przy czym wyróżniłbym I i VI.

Dodałbym też że Dekalog V wydany pod tytułem "Krótki film o zabijaniu" był bodajże o pół godziny dłuższy - i w tej wersji jest zdecydowanie lepszy.

Podobno podczas projekcji na jakimś festiwalu europejskim... a może hollywoodzkim (cholera już nie pamiętam), podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".

Idealnie odwzorowuje to powiedzenie, że o brutalności sceny nie decyduje tylko ilość flaków i krwi a sposób w jaki jest ta scena pokazana.

Piąty Dekalog był niejednoznaczny, z lekko zarysowaną historią chłopaka, mogącą sugerować że taksówkarz którego zabił miał związek ze śmiercią jego siostrzyczki i był to akt zemsty. Trudno powiedzieć.

Jest to interesujący głos w kwestii kary śmierci, która nawet jeśli uznana za słuszną, pozostaje bestialskim aktem (chyba że mowa o Breivikach, Trynkiewiczach, arabskich terrorystach albo seryjnych mordercach - wtedy to co innego).

Baka zagrał rolę życia, Globisz zaś jedną ze swoich lepszych ról.

No i warto wspomnieć o przepięknej wprost muzyce Preisnera, która do całego Dialogu jest naprawdę dobra, zaś w Krótkim filmie o zabijaniu to jeden z najbardziej poruszających soundtracków jakie słyszałem.

Tak czy siak - piąty Dekalog ma niezmiennie miejsce na mojej liście top30 filmów wszechczasów. Oprócz niego z polskich filmów wyżej cenię (o ponad 20 miejsc wyżej) tylko Popiół i Diament i Kanał.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#12
Cytat:Dla mnie Dekalog V to arcydzieło.

A dla mnie cienizna jak psi dyd :)

Cytat:podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".

Jeszcze jeden! Jeszcze jeden! :)

Odpowiedz
#13
Cóż, Dekalog V jest mocno odrzucającym filmem i jeśli się go nie przyjmie w takiej konwencji w jakiej jest to nie musi się spodobać.

A apropo polskiego kina to obejrz Zabić Sekala (no to właściwie polsko-czeski, ale obsada i muzyka polska).
Ewentualnie właśnie Popiół i Diament.

Może zmienisz zdanie na temat polskiego kina, chociaż częściowo. :P
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#14
Za późno. Choć jest kilka polskich filmów, które niezwykle cenię (i jeden serial), to nic już nie zmieni mojego stosunku do kina polskiego w ogóle, a tym bardziej klasyki Wajdy, Zanussiego czy Kieślowskiego.

Jedyna nadzieja - Crov ;)

Odpowiedz
#15
Cytat:Podobno podczas projekcji na jakimś festiwalu europejskim... a może hollywoodzkim (cholera już nie pamiętam), podczas sceny mordowania taksówkarza ludzie na sali krzyczeli "dość! dość!".
Gwoli ścisłości, było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.


Odpowiedz
#16
Cytat:było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.

lol, czemu mnie to nie dziwi :)

Odpowiedz
#17
Ba, nawet sam Chuck Norris powiedział: "Zabiłem w filmach kilku facetów, ale żeby w taki sposób..." :D


Odpowiedz
#18
A Steven Seagal dodał "How many more?" :)

Odpowiedz
#19
Cannes. No tak, ale w Europie kara śmierci od dawna nie istnieje, promuje się dialog z przestępcami i krążą legendy o ciotowatości zachodu.

(30-12-2014, 02:46)Capt. Nascimento napisał(a): Cóż, Dekalog V jest mocno odrzucającym filmem i jeśli się go nie przyjmie w takiej konwencji w jakiej jest to nie musi się spodobać.

Ja wiem czy taki odrzucający. Scena mordu na taksówkarzu mną nie poruszyła, z początku duszenie żyłką jeszcze jakoś była OK, ale później było walenie kamieniem w zasłonięty łeb i mną to nie poruszyło. Choć plus, że dali ręcznik na łeb, bo z ówczesnymi efektami specjalnymi wyszłoby pewnie śmiesznie.

A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.

No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.

I szczerze, jako film o zasadności kary śmierci, i śmierci jako takiej, jednak nie sprawdza się. Wspomniałem o postaciach, a o adwokacie też nie wiele wiadomo i mówiono o wielkiej przemowie nt. kary śmierci, ale reżyser nie pokusił się o pokazanie skrawka tej przemowy. Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem. Więcej mówi o wymierzaniu sprawiedliwości, zasadności kary śmierci, w tym czy warto wykorzystać do każdego przypadku osoby, i to bez europejskiego nadęcia niedomówionego snuja.

Ale prolog z powieszonym kocurem w dechę. I ta muzyka...

Odpowiedz
#20
Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.

Dobry filmik.

Odpowiedz
#21
Nawrocki napisał(a):Gwoli ścisłości, było to na festiwalu w Cannes, a ludzie krzyczeli podczas sceny egzekucji.

Właśnie sprawdziłem - w wywiadzie na filmwebie Jerzy Stuhr o tym opowiada i mówi że było to w Cannes w scenie mordowania taksówkarza.

Cytat:No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.

Mogło chodzić o forsę, może taksówkarz miał jakiś związek ze śmiercią siostrzyczki głównego bohatera, albo chodziło o to że dostawiał się do dziewczyny (nie pamiętam dokładnie kim ona była dla Jacka).
Pamiętam że było sporo niejasnych poszlak sugerujących że jakiś motyw jednak Jacek miał, nawet jeśli trudny do zrozumienia.

Cytat:a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.

A to straszne uproszczenie. Przecież film próbuje "wejść do głowy" człowiekowi który popełnia bestialskie morderstwo. Próbuje zrozumieć dlaczego ktoś mógłby to zrobić.
A Jacek jest niejednoznaczną osobą, zniszczoną psychicznie po wydarzeniach z przeszłości, obwiniający siebie za śmierć siostrzyczki (cały czas chodzi z jej zdjęciem, ostatnią rzeczą jaką robi przed morderstwem jest powiększenie zdjęcia siostry i wysłanie matce).

Cytat:A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.

Moim zdaniem dobrze pokazuje bezduszność tamtejszej kary śmierci. Z przedmiotowym traktowaniem skazanego.
I mówię to mimo że osobiście jestem za karą śmierci wobec najcięższych zbrodniarzy.

Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.

Przecież to kompletnie inny typ kina...
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#22
Gdzieś czytałem, że podobno Baka zabija taksiarza bo przypominał mu zabójce jego młodszej siostry czy cos takiego...

Ja polecam z tego typu filmów "Dead Man Walking" z Pennem i oscarową Sarandon.

Odpowiedz
#23
A ja akurat tego filmu nie polecam. Polecam natomiast "Sudden Impact" z oscarowym Eastwoodem ;)

Odpowiedz
#24
Zabić Sekala sobie obejrz, taka epa że trudno uwierzyć że polski film (w połowie czeski - może dlatego).

Z oscarowym Olafem Lubaszenko i Bogusławem Lindą. I oscarową muzyką Lorenca. :P
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
#25
(30-12-2014, 13:45)Capt. Nascimento napisał(a):
Cytat:No i obu ofiarom nie kibicowałem, bo mało o nich wiedziałem (czemu Baka chce zabić taksiarza? Czym mu ten zawinił? Kij wie), a i tak się nie dało ich polubić - złotówa to buc, a Baka to typ cwaniaczka szukającego zaczepki.

Mogło chodzić o forsę, może taksówkarz miał jakiś związek ze śmiercią siostrzyczki głównego bohatera, albo chodziło o to że dostawiał się do dziewczyny (nie pamiętam dokładnie kim ona była dla Jacka).
Pamiętam że było sporo niejasnych poszlak sugerujących że jakiś motyw jednak Jacek miał, nawet jeśli trudny do zrozumienia.
Musiałbym sobie przypomnieć.

Cytat:A scena wieszania? C'mon, pamiętam tylko groteskowe darcie jap kata, jego groteskowego kurdupla i MO.

Moim zdaniem dobrze pokazuje bezduszność tamtejszej kary śmierci. Z przedmiotowym traktowaniem skazanego.
I mówię to mimo że osobiście jestem za karą śmierci wobec najcięższych zbrodniarzy.[/quote]

W "Hang'Em High" również było bezduszne i przedmiotowe traktowanie skazanych tj. tych chłopaków pomagających jednemu z zbirów. Bohater grany przez Eastwooda próbuje ich wybronić, złagodzić im wyrok i sugeruje, że nie musieli brać udziału w zabójstwie. A sędzia (bohater relatywnie pozytywny) na to: "Siedź cicho. Przepis to przepis". I to bez wrzasków i groteski.

Cytat:Dużo bardziej polecam "Hang'Em High" z Eastwoodem.

Przecież to kompletnie inny typ kina...
[/quote]

Ale traktujący o mniej więcej podobnej problematyce. I wygrywający w tym z "V" pod każdym względem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości