Odpowiedz 
Dom zły
25-11-2009, 11:00 PM
25-11-2009 11:00 PM
Dom zły
Z góry zaznaczam, że z obrazem się jeszcze nie zapoznałem.
Nie wiedziałem o tej produkcji nic dopóki ktoś na forum nie zarzucił plakatem, następnie w kinie zobaczyłem zwiastun i już wiem, że film Smarzowskiego zobaczę na dużym ekranie.
Zazwyczaj nie ufam tekstom w stylu: "Polskie Fargo", "W stylu Tarantino", gdyż zazwyczaj okazuje się, że to jedynie chwyt marketingowy, tutaj czuję jednak, że będzie inaczej, a to za sprawą reżysera i scenarzysty w jednym. Smarzowski kupił mnie totalnie Weselem, gdzie przedstawił wszystkie nasze wady, pokazał groteskowość wesel i obalił idealizację tego całego cyrku, który towarzyszy w/w uroczystości. Dlatego ufam, że "Dom zły" będzie filmem, który metaforycznie skopie mi dupę :) A co z KMF ? Jakie ma oczekiwania w stosunku do nowego dzieła Smarzowskiego ? A może ktoś już widział na pokazie specjalnym ? Zapraszam do dyskusji, ja wypowiem się dopiero po seansie :) 27 już niedługo ...

BTW - film dostał znaczek "Filmweb poleca" (jak na razie filmy z tym znaczkiem mnie nie zawodzą ;))

[Obrazek: 7296558.3.jpg?l=1256900477000]

Top 11:
Reservoir Dogs, Fight Club, Godfather, Forrest Gump, Seven, Pianist, Platoon, Blade Runner, Raiders of the Lost Ark, Psy, Drive
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-11-2009, 12:10 AM
26-11-2009 12:10 AM
Re: Dom zły
Arahan napisał(a):Zazwyczaj nie ufam tekstom w stylu: "Polskie Fargo", "W stylu Tarantino", gdyż zazwyczaj okazuje się, że to jedynie chwyt marketingowy, tutaj czuję jednak, że będzie inaczej, a to za sprawą reżysera i scenarzysty w jednym.

kiedy to właśnie jest chwyt marketingowy :D Film nie ma nic wspólnego z Tarantino. Z Fargo już bardziej, ale to raczej dzięki krwi na śniegu, aniżeli historii czy postaciom. Fakt jednak faktem, że to bardzo, bardzo dobry film jak na polskie podwórko. Przeklejam moją wcześniejszą wypowiedź.

Bardzo miłe zaskoczenie. Film może nie wybitny, ale na pewno bardzo dobry, a patrząc przez pryzmat kina polskiego ostatnich lat (i wcześniejszego Zero) wręcz doskonały. Oto mamy doskonale zagraną (choć są sceny nader teatralne), świetnie zrobioną historię kryminalną. Mamy film w filmie, opowieść w opowieści, mnóstro ironii, czarnego humoru i makabreski. Mamy też sporo mocnych, dosadnych scen, a końcowy wydźwięk wręcz miażdży. Jest to nieco wtórne względem Wesela, ale idzie jednak w zupełnie innym kierunku. Sam reżyser przyznał się zresztą, że jedną z inspiracji było Fargo - i to widać. Choć nie jest to dzieło na poziomie braci Coen, to jednak na naszym podwórku to prawdziwy fenomen, który trzeba zobaczyć (choćby przez wzgląd czasów, jakie zostały w nim zobrazowane - wesoły PRL). Bardzo dobry, mocny i gorzki film, a przy tym także i niezła komedia. Polecam. Kolejny mocny punkt na liście najlepszych filmów tego tego roku.

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-11-2009, 08:56 AM
26-11-2009 08:56 AM
Re: Dom zły
Arahan napisał(a):Smarzowski kupił mnie totalnie Weselem, gdzie przedstawił wszystkie nasze wady, pokazał groteskowość wesel i obalił idealizację tego całego cyrku, który towarzyszy w/w uroczystości.

Samo wesele to jest tutaj tylko taka pewna metafora-parabola, po prostu okazja do głębszej i szerszej refleksji na temat naszych polskich narodowych wad i przywar, absolutnie nie o samą uroczystość i towarzyszący jej cyrk chodzi (zresztą jak u Wyspiańskiego).
A "Domu złego" nie mogę się doczekać, bo od dłuższego czasu (czyli odkąd przeczytałam o realizacji) interesuje mnie ten film - w sumie to jedna z moich najbardziej oczekiwanych premier, choć oczywiście nie spodziewam się, że będzie w stylu Tarantino i Fargo (i dobrze, bo to nie te klimaty tu pasują), raczej w stylu rewelacyjnego, groteskowo strasznego "Ładunku 200" Bałabanowa...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 12:31 AM
03-12-2009 12:31 AM
 
Poniżej moja recka (jeszcze ciepła):
http://www.film.org.pl/prace/dom_zly.html

Film po prostu znakomity. 9,5/10! <ok>
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 12:32 AM
03-12-2009 12:32 AM
 
told you :)

a recka w pytę - zgadzam się w całej rozciągłości

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 03:00 PM
03-12-2009 03:00 PM
 
Świetna recenzja. <ok> Dokładnie to samo myśle o filmie. Realny do bólu (wiocha, chleją), aktorzy grają jak marzenie a ten zwrot akcji w końcówce... :shock: 9/10

Smarzowski to geniusz. Kropka.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 03:23 PM
03-12-2009 03:23 PM
 
Ja się może w poniedziałek wybiore do kina, ale powiedzcie mi, ten film ma jakąś fajną, ciekawą fabułe, prawda? Bo z wielu stron, między innymi z postu powyżej można sobie pomyśleć, że najważniejsza zaleta tego filmu to, że jest do bólu prawdziwy, no tylko w tym problem, że prawdziwych filmów to u nas nigdy nie brakowało, zapewnijcie mnie lepiej że Dom zły ma jakąś dowaloną do pieca historię.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 03:34 PM
03-12-2009 03:34 PM
 
simek napisał(a):ale powiedzcie mi, ten film ma jakąś fajną, ciekawą fabułe, prawda?
Gwarantuję, że nie będziesz się nudził. ;)

[ Dodano: Czw Gru 03, 2009 15:40 ]
[ edit: poprawiłem adres linka do recki, bo w międzyczasie uległ modyfikacji i przez jakiś czas mógł wskazywać na nieistniejącą stronę - teraz już wszystko gra ]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 04:51 PM
03-12-2009 04:51 PM
 
simek napisał(a):najważniejsza zaleta tego filmu to, że jest do bólu prawdziwy

Największą zaletą tego filmu jest genialny scenariusz (jeszcze raz musze się wybrac na to do kina, żeby wszystko sobie teraz uporządkować). :wink:
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 10:15 PM
03-12-2009 10:15 PM
 
Zgadzam się z poprzednikami. Recenzja dobrze oddaje charakter tego znakomitego filmu.

"Nawet bestia zna nieco litości, ale ja
jej nie znam, więc nie jestem bestią"

William Shakespeare
("Ryszard III")
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 10:54 PM
03-12-2009 10:54 PM
 
Cziczio:
Cytat:A "Domu złego" nie mogę się doczekać, bo od dłuższego czasu (czyli odkąd przeczytałam o realizacji) interesuje mnie ten film - w sumie to jedna z moich najbardziej oczekiwanych premier, choć oczywiście nie spodziewam się, że będzie w stylu Tarantino i Fargo (i dobrze, bo to nie te klimaty tu pasują), raczej w stylu rewelacyjnego, groteskowo strasznego "Ładunku 200" Bałabanowa...

Też sie nie mogłam doczekać i czym prędzej ruszyłam do kina. Niestety, zawiodłam się nieco. Nie jest polskie Fargo, I bardzo dobrze! - choć się nieco stylizuje (patrz pani policjant w ciąży, z tym, że mniej rozgarnięta od coenowskiej i inne podobieństwa- jakie, każdy wie, bo nietrudno je odgadnąć). Nie jest to także Bałabanow, ktorego "Ładunek 200", oprócz koszmaru, groteski i wszelkich straszności, niesie także sporo ukrytych odniesień nie tylko do komunistycznej przeszłości, ale i do wspólczesnosci, pokazując przede wszystkim, że tak naprawdę, wraz ze zmianą ustrojową, nic się w państwie ruskim nie zmieniło, zresztą, wiecej mozna poczytać o tu: http://filmowo.blog.pl/archiwum/?rok=2008&miesiac=4
Na temat "Domu złego", można napisać tylko, że owszem, rozprawia się z socjalistyczną, zapijaczoną Polską, stanowi, jak to ujął pan Wróblewski w Polityce, świetne antidotum na nostalgię za socjalizmem, ale jednocześnie, ani mru- mru, o tym, że tak naprawdę, to w mentalnosci polskiej, nie zmieniło się nic - nadal chlejmy na umór, nadal się korumpujemy na potęgę, nadal jestesmy takim samym mentalneym grajdołem, jak 20 lat temu, tylko jemy lepiej, pijemy lepsze alkohole (ach, gdzie te bimbrownie?) mieszkamy w ladnieszych domach, a na podwórku, zamiast błota, mamy pozbruk.
I to mam do zarzucenia "Domowi złemu" - filmowcy poszli tu na łatwiznę, jest zbyt jednostronny i jednoznaczny (wszyscy są źli i głupi?! ejże!) - wiadomo, lud się podnieci, gdy zobaczy zapluty PRL. A przecież, nie można się odciąć od przeszłości jednym ruchem nożyc, jak ten noworodek, urodzony na wiejskim klepisku, został odciety od pępowiny matki - ciągle jesteśmy dziećmi tej właśnie matki Polki, jak to dziecko - symbol nowej Polski, zrodzonej w bólu, przez prostą kobietę, o ktorą biło się dwóch policjantów, jeden dobry i drugi zły, wygrał niestety ten gorszy. I dlatego tak mamy jak mamy? Nieruchawość i miernotę, nie tylko polityczną. I tu jedynie widzę ten okruch refleksji nad przyszłością, czyli teraźniejszością, naszego kraju. Dobre i to.


("Rewers" wydaje mi się w zestawieniu z Domem Złym, filmem o niebo inteligentniejszym. krótko mówiąc, jest o wiele ciekawszy, ma bardziej wartka i urozmaiconą akcję, z wieloma podtekstami)

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 11:19 PM
03-12-2009 11:19 PM
 
wypowiedź Doni Agaty zachęciła mnie do obejrzenia filmu pt. dom zły. tylko że mam taki problem, otóż jeśli dom zły rozprawia się z socjalistyczną polską, to jakim cudem wśród patronów medialnych widnieje GW? bo ja to widzę tak: gdyby dom zły NAPRAWDĘ z czymkolwiek się rozprawiał, to można by go było obejrzeć co najwyżej na youtubie.
no chyba że chodzi o TAMTEN socjalizm - zły i komunistyczny.

tak czy siak, rzucę okiem na to polskie dziełko festiwalowe, będące zdaniem pana Wróblewskiego z Polityki "antidotum na nostalgię za socjalizmem" i kto wie - być może nawet napisze jakąś recke, bo od czasów Katynia nie spostponowałem żadnego polskiego filmu i boje sie, ze wyszedłem z wprawy:)

[ Dodano: Pią Gru 04, 2009 00:26 ]
Cytat: filmowcy poszli tu na łatwiznę, jest zbyt jednostronny i jednoznaczny (wszyscy są źli i głupi?! ejże!)

żadne ejże - szczera prawda między oczy. tak jak krewetki u Blomkampa: dokładne odbicie cywilizowanego społeczeństwa. dla mnie to już jest plus, a nie pójście na łatwiznę.

Austrian School of Economics, libertarian political philosophy,
state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 11:46 PM
03-12-2009 11:46 PM
 
Mental napisał(a):[ Dodano: Pią Gru 04, 2009 00:26 ]
Cytat: filmowcy poszli tu na łatwiznę, jest zbyt jednostronny i jednoznaczny (wszyscy są źli i głupi?! ejże!)

żadne ejże - szczera prawda między oczy. tak jak krewetki u Blomkampa: dokładne odbicie cywilizowanego społeczeństwa. dla mnie to już jest plus, a nie pójście na łatwiznę.

To już będzie nieco pozafilmowa dyskusja - jeśli by tak było, jak twierdzisz, to w takim razie, kto zrobił naszą "rewolucję"? Krasnoludki? Pomarańczowe chciały, ale same nie dały rady.
W District 9 - nie wszyscy zgłupieli, przyklad ojciec krewetka, i głowny bohater, bo nie jest tak, by nie mogło być jeszcze gorzej.

A przy okazji - kocham Kingę Preis, chyba jeszcze tego tu nie mówiłam.

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-12-2009, 11:50 PM
03-12-2009 11:50 PM
 
lubie pozafilmowe dyskusje - wzbogacają sam film.

jaką "naszą" rewolucję?

Cytat:W District 9 - nie wszyscy zgłupieli, przyklad ojciec krewetka, i głowny bohater, bo nie jest tak, by nie mogło być jeszcze gorzej.

bo ojciec młodego i jego kumpel, pracujący nad paliwem do statku, to była elita intelektualna "narodu" krewetek - 5% przytomnych obywateli. mówiąc "elita" nie mam na myśli wykształcenia, a jedynie świadomość tego, co się dzieje dookoła, pracowitość, wytrwałość w dążeniu do celu, kwestionowanie sensu składania durnych podpisów na papierach nazistów z MNU etc. Blomkamp pokazał dwie krewetki z tych 5%. reszta to plebs, motłoch, gotowy oddawać broń za puszki z kocim żarciem.

Austrian School of Economics, libertarian political philosophy,
state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:10 AM
04-12-2009 12:10 AM
 
Donia Agata napisał(a):"Rewers" wydaje mi się w zestawieniu z Domem Złym, filmem o niebo inteligentniejszym. krótko mówiąc, jest o wiele ciekawszy, ma bardziej wartka i urozmaiconą akcję, z wieloma podtekstami)

nie ma to jak solidarność jajników, co? :P
Ciekawe czy gdyby Rewers miał w obsadzie samych facetów, to nadal stałby ponad Domem Złym - bo innego uzasadnienia jak feminizm nie rozumiem. Dom Zły zjada na śniadanie Rewers. A że tylko w tym drugim ukazano następstwa przeszłości - cóż, nie o to w DZ chodziło.

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:23 AM
04-12-2009 12:23 AM
 
Mental napisał(a):jaką "naszą" rewolucję?.

No tak, masz rację, ona była bardziej watykańska i amerykańska niż nasza.

Cytat:Blomkamp pokazał dwie krewetki z tych 5%. reszta to plebs, motłoch, gotowy oddawać broń za puszki z kocim żarciem.
Zgadzam się, że większość to plebs, czy co tam jeszcze, w końcu mamy na to dowód w postaci rządzących polityków, ale jednak pokazał, choć 5%, ale jednak. Bo gdyby tak nie było, to by nas już nie było.
Po prostu - lubię filmy, po których jest o czym myśleć, rozwiązywać, szukać podtekstów, ukazujących złożoność człowieka, czy procesów spolecznych, a tu w tym filmie nie ma niczego poza plugastwem. Wystarczyło tylko wymysleć prościutką fabułe, o zarysach znanych z wielu horrorów, czy thrillerów, dodać soczysty język, kilku prostaczków - tacy ciągle bawią, hektolitry wódy i film gotowy. Nie widzę tu nic poza tym.

Mefisto - pani Preis to kobiata, poza tym, pani policjant w ciąży również jest kobietą. Nie popisuj się, prosze, przed kolegami.

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:27 AM
04-12-2009 12:27 AM
 
Donia Agata napisał(a):Na temat "Domu złego", można napisać tylko, że owszem, rozprawia się z socjalistyczną, zapijaczoną Polską, stanowi, jak to ujął pan Wróblewski w Polityce, świetne antidotum na nostalgię za socjalizmem, ale jednocześnie, ani mru- mru, o tym, że tak naprawdę, to w mentalnosci polskiej, nie zmieniło się nic - nadal chlejmy na umór, nadal się korumpujemy na potęgę, nadal jestesmy takim samym mentalneym grajdołem, jak 20 lat temu, tylko jemy lepiej, pijemy lepsze alkohole (ach, gdzie te bimbrownie?) mieszkamy w ladnieszych domach, a na podwórku, zamiast błota, mamy pozbruk.
Wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum onetu żeby zobaczyć, że w mentalności Polaków od tamtych czasów niewiele się zmieniło. Czasami można się wyrzygać od tych hektolitrów wzajemnego opluwania się "rozmówców". Ja taki dom zły oglądam na co dzień. W sklepie, w autobusie, pociągu, na ulicach. Pełno tego, oj pełno.

To takie polskie.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:27 AM
04-12-2009 12:27 AM
 
Donia Agata napisał(a):No tak, masz rację, ona była bardziej watykańska i amerykańska niż nasza.

mówisz o okrągłym stole? daj spokój, kobieto:)

ale spoko, możemy o tym poblubrać - jak obejrzę Dom zły, a wierz mi: postaram się w najbliższym czasie to uczynić.

Donia Agata napisał(a):w końcu mamy na to dowód w postaci rządzących polityków

błąd. mamy na to dowód w postaci wyborców - ci są jeszcze głupsi od polityków.

Austrian School of Economics, libertarian political philosophy,
state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:30 AM
04-12-2009 12:30 AM
 
Mental napisał(a):mamy na to dowód w postaci wyborców - ci są jeszcze głupsi od polityków.

To chyba oczywiste, przecież poltyków wybierają wyborcy, ci ktorzy chodzą do urn. I na tym kończę polityczą dyskusję.

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 01:15 AM
04-12-2009 01:15 AM
 
Donia Agata napisał(a):pani Preis to kobiata, poza tym, pani policjant w ciąży również jest kobietą. Nie popisuj się, prosze, przed kolegami.

rotfl
widzę, że jak zawsze argumenty macie przednie :)

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/mymovies/list?l=27018617
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 09:02 AM
04-12-2009 09:02 AM
 
Mefisto napisał(a):nie ma to jak solidarność jajników, co? :P
Ciekawe czy gdyby Rewers miał w obsadzie samych facetów, to nadal stałby ponad Domem Złym - bo innego uzasadnienia jak feminizm nie rozumiem. Dom Zły zjada na śniadanie Rewers. A że tylko w tym drugim ukazano następstwa przeszłości - cóż, nie o to w DZ chodziło.

Mefisto, pomyśl chwilę, jakiej riposty można oczekiwać na tego typu argumenty?

Dodam jeszcze, że najważniejszą wadą filmu jest jego przemożna jajcarskość. Już tak bardzo widoczne, nachalne wręcz stylizowanie się na "Fargo" źle robi fimowi, moim zdaniem. Autorzy wołają, chodźta, posmiejemy się z PRL-u, z PGR-ów, zapijaczonych mord, od prokuratora, do zootechnika, a i księdza nie oszczędzimy, żeby było sprawiedliwiej. A gdzie prawdziwa groza? Może gdzieś i po cichu siedzi, ale czy na pewno wszyscy ją dostrzegą? przecież najfajniej jest porechotać, popijając piwem. A tak poza tym, nie podoba mi sie polityka totalnej negacji wszystkiego co było, na takiej polityce, jadą pisowcy i jak do tej pory, jeszcze, wygrywają, nie dając nic w zamian, a wręcz przeciwnie, stosując w rządzeniu te same komunistyczne metody. Takich akcentów mi w filmie brakuje, niejednoznaczości, szerszego spojrzenia na dziedzictwo Polaków. Ale wtedy trzeba by sie bardziej namęczyć nad scenariuszem, zbudowaniem ciekawszych postaci na przykład. Wiem, że miała to być komedia, ale Komedią jest tez "Rewers", a jakże odmienną.

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 11:04 AM
04-12-2009 11:04 AM
 
Tak czytam co Donia pisze i zastanawiam się czy my na pewno widzieliśmy ten sam film? ;) Małą macie wiarę w widza koleżanko. Ja jakoś nie pamiętam aby się ktoś śmiał na tym seansie. Może inaczej - było kilka przebłysków śmiechu (sam je miałem), ale to był taki odruch na zasadzie "dżizas, do kroćset fur beczek!, ja pierdolę". Takie gorzko - śmieszne momenty podszyte solidną refleksją na temat prawdy o życiu. Tamtym życiu, tamtych nas, a przez to nas obecnie.

Rewers ok, film naprawdę bardzo dobry. Dom zły to jednak petarda - zupełnie inny ciężar gatunkowy. Oczywiście każdy film można odbierać na zasadzie bezrefleksyjnego idioty wcinającego czipsy. Żeby jednak odbierać w ten sposób Dom zły trzeba zwyczajnie mieć IQ na poziomie mocno poniżej przeciętnej oraz kompletny brak świadomości otoczenia w jakim się żyje. Jeszcze kilka lat temu pamiętam jak jechaliśmy z kumplem do UK na jakaś wakacyjną fuchę, to najważniejsza rada jego ojca (który za granicą spędził kilka ładnych lat) była taka "uważajcie na Polaków bo nikt was tak za granicą tak chamsko nie zrobi w chuja jak Polak". Akurat trafiliśmy na całkiem fajnych ludzi ale sporo historii o takim zabarwieniu na miejscu usłyszeliśmy. Dlatego też jestem gotów zaryzykować tezę, że to nasze narodowe skurwysyństwo zupełnie nie zwietrzało z biegiem lat. Po prostu ubrało się w inne formy, przyjęło inną, bardziej współczesną postać.

A z tym, że jest to chyba najlepsza jak do tej pory w polskim kinie odtrutka na nostalgię za socjalizmem to zgadzam się w całej rozciągłości. O dziwo dla mnie Dom zły wcale nie epatuje patologią w taki sposób jak Wesele. Dla mnie Dom zły to taka Polska bez ściemy. Naprawdę sam się sobie dziwiłem, bo przyswajając kolejne bądź co bądź nienormalne klimaty byłem absolutnie przekonany, że nikt tu mi nie wciska kitu, ani nie próbuje jakoś naginać rzeczywistości. Dla mnie rzeczywistość przedstawiona w tym filmie to jest taka Polska bez fikcji, bez lukru i bez tego żenującego wstydo-fartuszka pt. "patrzcie jacy jesteśmy nowocześni, zachodni i moralnie nieskazitelni".

Ten film to po prostu gorzki kawał prawdy o nas samych. Ot co.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 11:37 AM
04-12-2009 11:37 AM
 
BM napisał(a):Dlatego też jestem gotów zaryzykować tezę, że to nasze narodowe skurwysyństwo zupełnie nie zwietrzało z biegiem lat. (...) Ten film to po prostu gorzki kawał prawdy o nas samych. Ot co.

i to ma być ta mądrość życiowa, czyniąca z Domu złego najlepszy film mijającej dekady? bo według mnie to banał i schemat myślowy już tak do bólu wyświechtany i nudny, że z trudem zmuszam siebie do jego słuchania.

nie mogę się zgodzić z twoim "dzisiaj". zresztą nie tylko z twoim. narzekanie na "dzisiaj" i "dzisiejsze czasy", że nic się nie zmieniło od PRLu i ciągle jesteśmy takimi samymi burakami jak za gomułki wynika po prostu z pójścia na łatwiznę, tj. w stronę "wygodnej", "bezpiecznej" krytyki. "kiedyś" było dokładnie to samo co dzisiaj - 90% ludzi nie odbiegało intelektualnie od przeciętnej krajowej, a menelstwa i kurew było mniej więcej tyle samo - tyle że wtedy mówiło się na to po ludzku: motłoch, plebs, debil, skurwysyn, a teraz się mówi "społeczeństwo obywatelskie" albo „osoby o innych poglądach politycznych”. różnica polega na tym że dawniej było 10% ludzi - mężczyzn, którzy mieli honor, zasady i szacunek, oraz kobiet, które miały wstyd - i to była tzw. elita, obecnie śpiąca w Katyniu i Palmirach.

dlatego generalizowanie o upadku całego społeczeństwa, pijaństwie, o braku zmian na lepsze, o skurwysyństwie etc - jest imo bezsensowne, banalne i łatwe - w sam raz do skumania dla współczesnych ćwierć-inteligenckich celebrytów. możemy jedynie mówić o problemie braku tudzież degeneracji elit. oczywistą rzeczą jest to, że kiedy w Polsce elitę stanowią pętaki pokroju wiecznie nawalonego, łżącego czerwonego sukinsyna Kwaśniewskiego, stoczniowaca-prostaka Wałęsy albo nadętych bufonów Kaczyńskich, to i nie ma się co dziwić temu, że "społeczeństwo" w swojej masie zachowuje się (na miarę swoich możliwości) jak oni. kłopot tkwi w tym, że o ile stosunkowo łatwą jest zastąpienie buraczanych "elit" ludźmi rzeczywiście na to miano zasługującymi, o tyle nieporównanie dłuższym i trudniejszym zadaniem jest "przekonanie" motłochu, że to głównie dla niego korzystnym jest dla podwyższanie standardów.

i założę się, że Smażewski na taki pomysł w życiu by nie wpadł - zamiast tego woli piętnowac oczywistości i sadzić komunały o pijaństwie i prymitywizmie ludu.

anyłej, twoja recka jeszcze bardziej mnie zachęciła do obejrzenia Domy złego - świetnie się ja czytało.

Austrian School of Economics, libertarian political philosophy,
state violence, guns, drug prohibition, anti-copyrights & more




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 11:39 AM
04-12-2009 11:39 AM
 
W sumie, jak tak czytam, to widze, że my, to znaczy Ty i ja, dokladnie, widzieliśmy ten sam film. Rzeczywiście, może i trochę mała wiarę mam w widza. Piszez:
Cytat:Żeby jednak odbierać w ten sposób Dom zły trzeba zwyczajnie mieć IQ na poziomie mocno poniżej przeciętnej oraz kompletny brak świadomości otoczenia w jakim się żyje.

Mental pisał, odnosząc się nie tylko do fabuły "District 9"
Cytat:Blomkamp pokazał dwie krewetki z tych 5%. reszta to plebs, motłoch, gotowy oddawać broń za puszki z kocim żarciem.

Jestem raczej pewna, że sporo widzów, zobaczy ten film bezrefleksyjnie, ekscytując się przaśnoscią i plugastwem socjalizmu, nie przekładając tego na czasy obecne. No, chyba, że wcześniej przeczytają twoja recenzję.

W gruncie rzeczy, jak przeczytasz początek dyskusji, przekonasz się, ze piszemy dokladnie o tym samym. Tylko, tobie bardziej podoba sie "Dom zły", a mnie bardziej "Rewers". Kwestia gustu, temperamentu, oczekiwań od kina. Do "Domu zlego" nie mam nic więcej, jak tylko to, że jest za prosty, za latwy, o czym zresztą wspominałam wcześniej.

A tak trochę żartując, , boję się, ze właśnie oglądając bezkrytycznie takie filmy jak "Dom zły", o czasach,w których zyli, kochali sie, pracowali wasi rodzice, dziadkowie, mlodzi ludzie wyrobią sobie zle zdanie o swojej rodzinie. :)

"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2009, 12:39 PM
04-12-2009 12:39 PM
 
Mental napisał(a):i to ma być ta mądrość życiowa, czyniąca z Domu złego najlepszy film mijającej dekady? bo według mnie to banał i schemat myślowy już tak do bólu wyświechtany i nudny, że z trudem zmuszam siebie do jego słuchania.
Nie. Akurat to co czyni ten film wybitnym, to raczej cały wachlarz perfekcyjnie użytych przez reżysera środków wyrazu oraz piorunujący ładunek emocji, który w tym wszystkim drzemie.

Mental napisał(a):nie mogę się zgodzić z twoim "dzisiaj". zresztą nie tylko z twoim. narzekanie na "dzisiaj" i "dzisiejsze czasy", że nic się nie zmieniło od PRLu i ciągle jesteśmy takimi samymi burakami jak za gomułki wynika po prostu z pójścia na łatwiznę, tj. w stronę "wygodnej", "bezpiecznej" krytyki.
Trochę upraszczasz. Nie twierdzę, że nic się nie zmieniło. Twierdzę, że w dużej mierze ten dom zły nadal w nas siedzi. To jest bardzo brzydki, narodowy stygmat, którego żyjąc w Polsce naprawdę trudno nie zauważyć.

Mental napisał(a):"kiedyś" było dokładnie to samo co dzisiaj - 90% ludzi nie odbiegało intelektualnie od przeciętnej krajowej, a menelstwa i kurew było mniej więcej tyle samo - tyle że wtedy mówiło się na to po ludzku: motłoch, plebs, debil, skurwysyn, a teraz się mówi "społeczeństwo obywatelskie" albo „osoby o innych poglądach politycznych”. różnica polega na tym że dawniej było 10% ludzi - mężczyzn, którzy mieli honor, zasady i szacunek, oraz kobiet, które miały wstyd - i to była tzw. elita, obecnie śpiąca w Katyniu i Palmirach.
Nie lubię takiego generalizowania. Osobiście myślę, że dzisiaj jest trochę lepiej. Z prostego powodu - jesteśmy społeczeństwem bardziej zamożnym. A jak wiadomo nic tak nie podkręca w Polakach niskich cech jak brak kasy. Aczkolwiek trudno nie zauważyć oczywistego faktu, że te jak mówisz warstwy inteligenckie są nimi często głównie z nazwy. Szczycimy się największym odsetkiem studentów w Europie. Moim zdaniem nie ma się za bardzo czym szczycić bo połowa (jeśli nie większość) z tych dziarskich studentów to po prostu funkcjonalni analfabeci (bez cienia przesady).

Mental napisał(a):dlatego generalizowanie o upadku całego społeczeństwa, pijaństwie, o braku zmian na lepsze, o skurwysyństwie etc - jest imo bezsensowne, banalne i łatwe - w sam raz do skumania dla współczesnych ćwierć-inteligenckich celebrytów. możemy jedynie mówić o problemie braku tudzież degeneracji elit. oczywistą rzeczą jest to, że kiedy w Polsce elitę stanowią pętaki pokroju wiecznie nawalonego, łżącego czerwonego sukinsyna Kwaśniewskiego, stoczniowaca-prostaka Wałęsy albo nadętych bufonów Kaczyńskich, to i nie ma się co dziwić temu, że "społeczeństwo" w swojej masie zachowuje się (na miarę swoich możliwości) jak oni. kłopot tkwi w tym, że o ile stosunkowo łatwą jest zastąpienie buraczanych "elit" ludźmi rzeczywiście na to miano zasługującymi, o tyle nieporównanie dłuższym i trudniejszym zadaniem jest "przekonanie" motłochu, że to głównie dla niego korzystnym jest dla podwyższanie standardów.
Kolejna garść wyświechtanych stereotypów. Inteligencja, masy, przedwojnie. To też takie trochę myślenie z innej epoki. Patrząc współcześnie, najwięcej dla tego kraju zrobiło otwarcie granic i masowa emigracja za pracą. Całe pokolenia młodych Polaków nauczyło się dzięki temu co oznacza etos uczciwej, niekombinatorskiej pracy. A to już są doświadczenia, które mają szanse być przekazane dalej, kolejnym obywatelom. Co jak co ale w PRLu trudno było takie cechy sobie przyswoić.

Mental napisał(a):i założę się, że Smażewski na taki pomysł w życiu by nie wpadł - zamiast tego woli piętnowac oczywistości i sadzić komunały o pijaństwie i prymitywizmie ludu.
Z tym to już kompletnie nie mogę się zgodzić. To nie jest takie proste łubu dubu. Obejrzyj film, a może się o tym przekonasz.



Donia Agata napisał(a):Do "Domu zlego" nie mam nic więcej, jak tylko to, że jest za prosty, za latwy, o czym zresztą wspominałam wcześniej.
Geniusz najczęściej tkwi w prostocie.

Donia Agata napisał(a):A tak trochę żartując, , boję się, ze właśnie oglądając bezkrytycznie takie filmy jak "Dom zły", o czasach,w których zyli, kochali sie, pracowali wasi rodzice, dziadkowie, mlodzi ludzie wyrobią sobie zle zdanie o swojej rodzinie.
Jak najbardziej. Jeżeli pójdą dalej, to może nawet uda im się zajrzeć w głąb samych siebie. W końcu każdy z nas jest także po części swoimi rodzicami, dziadkami, etc.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości