Downsizing (2017) reż. Alexander Payne
#1


W sieci pojawił się właśnie pierwszy zwiastun nowego filmu Alexandra Payne'a. Co ciekawe Payne znany jako twórca obyczajowych historii z lekką nutą komedii wziął się tym razem za film z wątkiem sci-fi. Trailer prezentuje się naprawdę na wysokim poziomie, mimo że średnia na RT jak na razie nie powala specjalnie. Liczę na całkiem oryginalnie przedstawiony tak oklepany w kinie temat, jakim jest zmniejszanie człowieka oraz na jeszcze większą masę dobrych dowcipów z nim związanych.

To kolejny film, który też trochę czekał na realizację, bo w 2009 r. w projekt zaangażowani byli m.in. Meryl Streep i Paul Giamatti. W obecnej obsadzie są za to: Matt Damon (jeszcze 2 lata temu by mnie zniechęcał do kupna biletu, ale już do niego przywykłem xD), Christoph Waltz, Hong Chau, Jason Sudeikis oraz Kristen Wiig. Polska premiera 12 stycznia 2018.

Odpowiedz
#2
Obyczajówki to nie mój ulubiony kawałek kina, ale Payne'a lubię. Sideways, Nebraska czy nawet Descendants to sympatyczne filmy, przede wszystkim z inteligentnymi scenariuszami, dobrze zagrane i wyreżyserowane. Lubię taki humor, jednocześnie bez przesadnego zadęcia i dramy.

To wygląda tak sobie, gdyby nie nazwisko reżysera właśnie. Pachnie trochę banalnymi przemyśleniami o "być czy mieć". Wizualnie też wolałbym chyba coś mniej sterylnego. Ale zobaczymy, wierzę w inteligencję i talent Payne'a.

Odpowiedz
#3
Przesympatyczne, mam tylko nadzieję że nie skończy się na oczywistym wniosku że posiadać więcej to nie znaczy być szczęśliwszym :)

Odpowiedz
#4
Ej, naprawdę uroczo to wygląda!

Problem w tym, że zarówno na "Spadkobiercach" jak i "Nebrasce" prawie pociąłem się z nudów :/
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
#5
A mnie akurat te dwa filmy bardzo przypadły do gustu, z chęcią obejrzę nowy film Payne'a i koniecznie muszę nadrobić jego wcześniejsze uznane filmy, czyli "Wybory", 'Schmidta" i Bezdroża".
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#6
(12-09-2017, 19:10)Mierzwiak napisał(a): Przesympatyczne, mam tylko nadzieję że nie skończy się na oczywistym wniosku że posiadać więcej to nie znaczy być szczęśliwszym :)
Wręcz przeciwnie: Payne próbuje przemycić aż zbyt wiele intrygujących pomysłów i ostatecznie nie wszystkie są spełnione.

Kolejny film z Camerimage 2017; ufam, że znajdziecie poprzednie trzy opinie w innych dedykowanych wątkach. O tym mam do napisania najmniej, bo jako jeden z filmów otwarcia trafił na moją obniżoną formę/zmęczenie i zdecydowanie wymaga powtórki, przemyślenia i przedyskutowania.

Bez wątpienia w formie jest Payne i choć bywał po drodze przeceniany, to pozostaje niezwykle konsekwentnym twórcą. Tym razem proponuje trudną do zdefiniowania w tonie, frapującą diagnozę społeczną. Dziwaczny film, naprawdę chwilami nie sposób przewidzieć, dokąd zmierza – scenariusz miesza szyki i chwilami wręcz rozłazi się na boki, ale to niekoniecznie coś złego; inaczej ma się sprawa z nierównościami tu i ówdzie. Na pewno jest tu sporo udanego Payne'owskiego humoru i typowy dla niego klimat, gdzie ciepła, optymistyczna aura empatii miesza się z szyderą i rozbrajającymi krwistymi dialogami. Nadal nie jestem zupełnie przekonany do Damona w kwestii ról amerykańskich przeciętniaków z problemami, ale za to mamy świetny drugi plan: Waltz mnie pozytywnie zaskoczył (choć już po zwiastunie spodziewałem się, że trochę urozmaici swoje emploi), niby nie jest to dla niego większe novum, ale jego przedsiębiorczy hedonista wzbudza sporo sympatii; to jednak Hong Chau być może ukradła całość i pewnie ma jakieś szanse na nominację oscarową. Znowu comedy-gold.

EDIT: "Nebraska" to chyba mój ulubiony film Payne'a, jakby ktoś pytał.

No nic, pewnie do zobaczenia w kinach w styczniu, mam ochotę na powtórkę! 7+/10 z szansą na więcej

Odpowiedz
#7
Pomniejszenie - bardzo kiepsko. Film przydługi i nużący. Payne chyba do swojego dzieła chciał napchać zbyt dużo treści i nie zapanował nad całością. Fatalny, papierowy główny bohater, nic nie wnoszące postaci poboczne, ktorych relacje z protagonistą trudno w ogóle określić. Drugiego planu nie ratuje nawet Waltz, który gra ten sam charakter co zawsze. Właściwie to zaczynam powatpiewać w jego talent aktorski, bo jak dotąd nie widziałem go w innej roli niż wariacja na temat Hansa Landy. Cała koncepcja pomniejszenia dość szybko zdycha a mogłaby być tłem do jakichś fajnych obserwacji społecznych, tymczasem mamy tu jakieś echa lewicowego bełkotu o podziale na bogatych i biednych, trudnej sytuacji imigrantów i środowisku. Może ktoś widział w tym filmie coś więcej ale dla mnie to paździerz i zdecydowanie nie polecam. Fanom Damona (o ile tacy tu są) radzę już obejrzeć Suburbicon (też słaby, swoją droga), a Pomniejszenie omijać z daleka. 2/10

Odpowiedz
#8
Wow, dawno nie widziałem tak miażdżących recenzji jak te, które dostał Suburbicon, szczególnie, że to ulubieniec Clooney i scenariusz Coenów a piszesz, że Downsizing gorsze?! Nie chce mi się wierzyć. O Waltzu z kolei widziałem coś, że w końcu wychodzi właśnie z roli Landy. Tak, czy inaczej szkoda, że Payne zaliczył wpadkę, bo lubię jego poprzednie filmy i nie wykluczam jednak podjęcia próby obejrzenia. 

Odpowiedz
#9
Suburbicon wiadomo - straszliwe popłuczyny po twórczości braci Coen ale w części nie sposób mu odmówić jakichś walorów czysto rozrywkowych (może to jedyny powód, oprócz pieniędzy, dla którego bracia się podpisali pod tym filmem). Całość trzymała się jakoś kupy, a tutaj momentami walczyłem z chęcią opuszczenia kina. Dodam, że kilka starszych filmów Payne'na uwielbiam (Bezdroża, Schmidt).

Odpowiedz
#10
Pięć słów: kurva, jakie to było nudne.

W dodatku o niczym a co najgorsze dokładnie tę samą historię, która w ostatnim akcie skręca w jakieś dziwaczne, jeszcze bardziej przynudzające rejony, dałoby się opowiedzieć... bez wątku zmniejszania.

Bardzo fajna Chau.

4/10

Odpowiedz
#11
(13-01-2018, 23:29)Mierzwiak napisał(a): Pięć słów: kurva, jakie to było nudne (...)

W dodatku o niczym (...)
Bardzo fajna Chau.

4/10

+1

nie było 1/10 chyba tylko ze względu na nią.

Odpowiedz
#12
Nie no jesteście trochę zbyt surowi. Albo to ja jestem pod wrażeniem fajności samego pomysłu wyjściowego i nie dostrzegam braku pomysłów na jego wykorzystanie? :)
W każdym razie Downsizing dołącza do obszernego grona filmów które okrutnie zmarnowały tkwiący w nich potencjał. Do momentu wprowadzenia się głównego bohatera do Leisureland jest bardzo przyjemnie, intrygująco, mi uśmiech nie schodził z twarzy, jednak potem jest tylko gorzej. W ogóle nie wykorzystano możliwości tkwiących w interakcji świata dużego z małym - ta istnieje właściwie tylko w opowieściach Dusana (Waltz), za to zdecydowano się na zupełnie niezrozumiały wątek z pierwszą osadą i kuriozalny pomysł Norwegów aby się schować przed globalnym ociepleniem. To znaczy sam pomysł jest ok, ale moment jego wdrożenie to jakiś absurd, nikt nie wyjaśnia czemu chowają się w tym schronie już, a nie za tydzień, miesiąc czy dziesięć lat. Kuriozum.

Ten film powinien pójść w stronę pokazania interesów Dusana i jego partnera + Damon mógłby im pomagać, tam trzeba było wymyśleć jakieś przygody. Albo zrobić mini-serial przedstawiający cały proces przejścia od eksperymentu do komercyjnego wykorzystania pomniejszania.

Nie rozumiem zachwytów nad azjatką - zwykła, wyszczekana postać, której głównym zadaniem jest wprowadzenie humoru do filmu. Rola jak rola, jestem w szoku, że czasami pojawia się wokół jakichś nagród.

Daje 5/10, ale dodatkowy szacunek dla Payne'a, że nawet taka komedyjka ma Rkę :)

Odpowiedz
#13
(14-01-2018, 14:54)simek napisał(a): Do momentu wprowadzenia się głównego bohatera do Leisureland jest bardzo przyjemnie, intrygująco, mi uśmiech nie schodził z twarzy, jednak potem jest tylko gorzej.
Z tym się akurat zgadzam, tylko dla mnie ta ciągnąca się w nieskończoność bezsensowna reszta filmu z oczywistych względów rzutuje na całość.

Czy to nie byłby ciekawszy film gdyby po tym jak Wiig się rozmyśliła on zamiast zamieszkać w mieście małych wrócił z nią do domu i żyliby dalej jako takie dziwaczne małżeństwo? :)

Zmarnowanie obecności Wiig w obsadzie to jedno, ale Sean Patrick Harris i LauraDern w jednej krótkiej scence?!

Rka w sumie przydała się tylko w zabawnym dialogu o rodzajach dymania :)

Odpowiedz
#14
Oczywiście, że ludzie zbyt surowo oceniają ten film. Jeszcze nieprzygotowanym widzom się nie dziwię. Zobaczyli w miarę zabawny trailer i myśleli, że dostaną komedię w której będą salwy śmiechu. Natomiast każdy kinoman znający wcześniejsze dokonania Payne'a nie powinien się aż tak dziwić. Payne, kolejny raz opowiada historię faceta w średnim wieku, który nagle orientuje się, że najlepsze czasy ma już za sobą.. a dalej jest kompletnie pogubiony w swoim życiu. A cały wątek zmniejszania ludzi jest tylko tłem.

Mnie ten film poprawił humor. 7/10
Trakt.tv Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#15
Widziałem wszystkie filmy Payne'a, wszystkie oceniłem przynajmniej na 7/10 i jestem niezmiernie zdziwiony, że taki pomysł wyjściowy wykorzystał na nakręcenie ulubionego filmu 2017 roku w rankingu Leonardo DiCaprio (jak domyślam się z postów Mierzwiaka). Jak na tego twórcę wręcz koncertowe zmarnowanie okazji na satyrę dotyczącą klasy średniej, aż zastanawiam się co siedziało mu w głowie, albo czy czasem jakaś umowa ze studiem nie kazała mu połączyć dwóch szkiców scenariuszy zakurzonych w szufladzie. Może się mylę, ale chyba już nie sprawdzę w kinie.

PS. jednak nie wszystkie, zupełnie zapomniałem o Citizen Ruth.

Odpowiedz
#16
(14-01-2018, 17:25)Ash_9001 napisał(a): Natomiast każdy kinoman znający wcześniejsze dokonania Payne'a nie powinien się aż tak dziwić.
Wcześniejsze dokonania Payne'a ciągną się w nieskończoność i są o niczym?

Cytat:A cały wątek zmniejszania ludzi jest tylko tłem.
Które służy czemu?

Odpowiedz
#17
A czy jego poprzednie filmy są o wielkich problemach całej ludzkości? Raczej są to kameralne historyjki o zwykłych ludziach. Tak samo jest w Downsizing. Bohater myśli, że pomniejszenie sprawi, że jego problemy też się zmniejszą ale tak się nie dzieje. Dalej jest nieszczęśliwy. I to bohater Damona i jego "odnajdywanie siebie" jest głównym tematem tego filmu a nie pomniejszony świat. A cały wątek końca świata odbieram tak: Bohater grany przez Damona to gość o dobrym sercu, które chce pomóc ale nie wie jak. Miota się do tego stopnia, że chce się poświęcić dla całej ludzkości i zamknąć w bunkrze z bandą świrów... ;) Tak jakby Payne chciał powiedzieć, nie musicie od razu zbawiać całej ludzkości, wystarczy, że zaczniecie od pomocy swojemu sąsiadowi... a po drodze może przydarzy się coś dobrego.

Co do tempa filmu to nic nie poradzę na to, że niektórzy mają problemy z koncentracją.
Trakt.tv Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
#18
A jeszcze inni z montażem :)

Odpowiedz
#19
(14-01-2018, 18:02)Ash_9001 napisał(a): Co do tempa filmu to nic nie poradzę na to, że niektórzy mają problemy z koncentracją.
Ta idiotyczna uwaga to do kogo? Na jakiej podstawie zakładasz że problem leży po stronie widzów, a nie filmu? Żałosne są próby obrony filmu w których atakuje się publiczność.

Ja nie mam problemów z koncentracją (w przeciwieństwie do innych, na moim seansie ludzie słusznie wychodzili z tego filmu) jeśli to co widzę na ekranie ma sens i jest ciekawe. Ten film jest tego zaprzeczeniem.

Po co wydawać kilkadziesiąt milionów na realizację konceptu który nic nie wnosi do filmu i niczemu nie służy - oto ptawdziwa zagadka.

Odpowiedz
#20
Atakuje publiczność... WHAT!? A tak na marginesie, ile razy byłem na dobrym filmie a ludzie na sali byli bardziej zaabsorbowani ekranami swoich komórek... Każesz mi przeprosić widzów, że mi się film podobał a im nie, bo nawet nie spróbowali go uważnie obejrzeć. Niestety czasami wina leży po stronie widowni, dlatego będziemy oglądali jeszcze 10 części Transformers a na ambitniejszego Blade Runnera będziemy czekać kolejne 30 lat :P

(14-01-2018, 18:28)Mierzwiak napisał(a): Ja nie mam problemów z koncentracją (w przeciwieństwie do innych, na moim seansie ludzie słusznie wychodzili z tego filmu)

Trochę atakujesz publiczność ;)
Trakt.tv Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Phantom Thread (2017) reż. Paul Thomas Anderson Kuba 171 11,870 20-05-2018, 23:37
Ostatni post: Kuba
  Flatliners (1990 / 2017) Mierzwiak 2 693 19-05-2018, 23:53
Ostatni post: shamar
  Rampage (2017) Gieferg 38 2,595 14-05-2018, 16:50
Ostatni post: al_jarid
  Bright (2017, Netflix) reż. David Ayer Azgaroth 55 4,967 07-05-2018, 23:13
Ostatni post: al_jarid
  You Were Never Really Here (2017) reż. Lynne Ramsay Kuba 31 2,409 07-05-2018, 11:26
Ostatni post: simek
  Power Rangers (2017) RysuMack 193 18,987 02-05-2018, 23:23
Ostatni post: Badus
  Murder on the Orient Express (2017) reż. Kenneth Branagh Kuba 74 6,616 15-04-2018, 20:47
Ostatni post: Snappik
  Jumanji - Welcome to the Jungle (2017) Gieferg 39 3,896 12-04-2018, 10:16
Ostatni post: f.lamer
  The Shape of Water (2017) reż. Guillermo del Toro Kuba 71 7,173 18-03-2018, 00:09
Ostatni post: Quay
  Call Me by Your Name (2017) reż. Luca Guadagnino Kuba 22 1,742 17-03-2018, 11:31
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości