Dragon Age (seria)
#1
Dla równowagi z Wiedźminem potrzebny wątek o Dragon Age, czyli ostatnim z trójcy dużych serii fantasy erpegowych, które wciąż żyją.

W pierwszego DA grałem dawno, podobało mi się - dopóki nie przyblokowałem się w jakiejś trudniejszej misji. Bo z tego co pamiętam, towary na sprzedaż są tam ograniczone, więc jak skończą się lecznicze napitki u sprzedawcy, to jesteś w pupie. I ja się w niej znalazłem.

Wątek jednak otwieram ze względu na Inquisition, w które zacząłem pogrywać i które zrobiło na mnie zaskakująco dobre wrażenie.

Po pierwsze: gra WYGLĄDA. Grafika jest wyborna, klimatyczna, czuć, ze miejsca są zamieszkałe. Wszystko wydaje sie naturalne, choć mapy są "sztuczne" i zamknięte. Modele postaci podabają mi się chyba nawet bardziej niż w Wiedźminie. Skóra wygląda bardziej żywo i prawdziwie, choć animacje są na podobnym poziomie, a modele raczej mniej szczegółowe.


Po drugie: motywacja. Fabuła jest sztampowa, ale w sumie fajna - i działa. Raz, że gram swoim bohaterem, którego sobie wymyśliłem, a dwa: nie mogę przesiedzieć wydarzeń z boku. Nie mogę być wobec nich obojętny.

Po trzecie: loot. Dobry loot, słodki loot.:)

Po czwarte: Fajna walka, dużo jej - bliżej Diablo niż Wiedźmina - ale taki to podgatunek. Do tego widok taktyczny, drużyna, aktywna pauza, duże możliwości rozwoju postaci... Fajowo. Chce się grać.

Po piąte: czadowy motyw z inkwizycją i zarządzaniem nią. Mapa świata jako miniatura w pokoju narad i zarządzanie własnymi siłami - proste, ale dobre, robi klimat i iluzję, że jestem kimś więcej niż siepaczem rąbiącym potwory.

Wady?

Na razie jedna, taka sama, jak w Wiedźminie. Menusy. Równie koszmarne, choć z innego powodu. Tam była rupieciarnia, w której ciężko cokolwiek znaleźć, porównać, przełożyć. Tutaj... hm, w sumie jednak jest to samo, ale rupieci jest mniej i są inaczej zaaranżowane. Przynajmniej nie ma tak jak w Wieśmaku, że zbieram każde zioło i konczę z miliardem w ekwipunku, bo nie wiem, czego w zasadzie potrzebuję, a sprawdzenie tego zajmuje mnóstwo czasu i wymaga robienia notatek. Tutaj przynajmniej wiem, czego szukam, i czy to mam.

Na razie za mną koło 5 godzin, ale jestem o wiele bardziej podjarany niż po takim samym czasie w Wiedźmaku.

Odpowiedz
#2
Ugh. Dla mnie Inkwizycja to idealny przykład miałkiego, nowoczesnego erpega do przejścia i zapomnienia. Dobre walory produkcyjne, ale nic zapadajacego w pamięc, ani pod wględem fabuły, ani świata, ani rozgrywki, ani klimatu (czyli jak na erpega, nędza). A i jeżeli marudziłeś na tempo Wieśka, to poczekaj aż tu nabijesz więcej godzin. Dragon Age jest wręcz kwintesencją bezsensownego, open-worldowego rozdmuchania, w której dostajesz samego fillera. Momentami rozwiązywanie questów w tej gierce, przypominało grindowanie w MMO.

Cytat:Na razie za mną koło 5 godzin, ale jestem o wiele bardziej podjarany niż po takim samym czasie w Wiedźmaku.

Rotfl. Po czterech godzinach w Wiedzminie 3 pisałeś, o zachwycie i opadzie szczęcki. W kolejnym poście kilka dni pózniej, pisałeś, że to gra bliska ideału :) Tak wiec nie wiem czy to nie kolejny przykład Wojskowego wbijającego kij w mrowisko "bo tak".
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
#3
Hm, cóż, najwyraźniej Wiedźmin znudził mnie na tyle, że początkowe dobre wrażenie uleciało.:)

Odpowiedz
#4
Cytat:Przynajmniej nie ma tak jak w Wieśmaku, że zbieram każde zioło i konczę z miliardem w ekwipunku, bo nie wiem, czego w zasadzie potrzebuję, a sprawdzenie tego zajmuje mnóstwo czasu i wymaga robienia notatek.


Przecież w Wiedźminie są filtry. Filtrujesz sobie na "pokaż te do których mam potrzebne składniki", czy cos w tym guście i żadne szukanie w notatkach nie jest potrzebne.

Zarządzanie ekwipunkiem w W3 ewoluowało z pacza na pacz i ostatecznie całkiem zgrabnie to działa (bo zaraz po premierze, przyznam bez bicia, był kompletny chaos)

Jak jesteś "zbieraczem" to Inkwizycja może ci podpasować. Ja odpadłem po n-tym queście rodem z WOWa - zbierz 20 grzybów i przynieś do zielarza.

Odpowiedz
#5
Ale tam się tak nie robi questów, tylko bierzesz co jest i idziesz, odkrywasz, a te zbierackie questy się wbijają w sumie same. Nie tak, że biorę jeden zbieracki i ruszam szukać grzybów.

Odpowiedz
#6
20 godzin później. Wkręciła mnie ta gra na maksa, gejmplejowo to to, czego oczekiwałbym po Diablo 3, a czego D3 mi nie dał ze względu na zbytnie uproszczenie. DAI to złoty środek między "prawdziwym" rpgiem a hack'n'slashem i sprawia mi masę przyjemności.

Fabularnie... jestem rozdarty. Z jednej strony ta gra wydaje się zaprojektowana przez komitet ds. równości i braterstwa - mamy w tym pseudośredniowiecznym świecie idealnie wyważone proporcje między kobietami i mężczyznami, kobieta jest najsilniejszym rycerzem w drużynie, kobiety przewodzą głównym kultem w grze (jakby lustrzane odbicie katolicyzmu), mamy w ekipie białą, czarną, a nawet Hinduskę... ale całkiem fajne i zróżnicowane te postaci. Jako że to fantasy, kupuję tę "równość" - babki mogą w tej rzeczywistości być rycerzami równie często, jak faceci; czemu nie? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ich rola jest podbudowana historycznie: kult kobiety, która wieki temu praktycznie zmieniła świat. Podoba mi się to odwrócenie ról w kontekście religii, jest zabawne kiedy facet próbuje dorównać kobietom w zakonie ale nikt nie bierze go do końca poważnie. Do tego bohaterowie mają charakter i nie nazwałbym ich napisanymi na kolanie (choć cała historia to sztampa że ja jebię).

Dialogi momentami drętwe (zwłaszcza pogadanki między członkami drużyny), ale z drugiej strony - frakcje ciekawie zarysowane, motyw "wybrańca" też mi się spodobał, bo w przeciwieństwie do innych gier tutaj większość zwyczajnie nie wierzy, że główny bohater został do czegokolwiek wybrany. Fajne jest to pozyskiwanie sojuszników, agentów, możliwość wybrania różnych sposobów na realizację zlecanych misji i osiąganie róznych korzyści (co w praktyce jest dość płytkie, ale robi spory klimat i jednak buduje gdzieś pod czachą poczucie, że sam kształtujesz sposób, w jaki działa twoja organizacja).

Na razie 9/10, bo nawet po 20 godzinach nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do gry - satysfakcja z levelowania i zdobywania nowego sprzętu jest ogromna. Marzy mi się tylko, żeby Bioware wreszcie pozbyło się tego pieprzonego koła dialogowego, które zawsze zdradza, która odpowiedź przypadnie do gustu NPC-owi, a która nie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wiedźmin / The Witcher - seria Gieferg 961 69,163 7 godzin(y) temu
Ostatni post: Kluski
  The Last of Us - seria Red 487 48,877 10-12-2017, 16:13
Ostatni post: Kuba
  Seria "Souls" i Bloodborne military 49 5,156 08-12-2017, 13:57
Ostatni post: Turus
  Metal Gear Solid (seria) Anielski_Pyl 135 18,817 09-11-2017, 12:39
Ostatni post: Kuba
  Grand Theft Auto (seria) BezcelowyAlbatros 1,323 103,169 12-10-2017, 12:36
Ostatni post: Crov
  Uncharted (seria) simek 545 44,551 14-09-2017, 17:23
Ostatni post: Kluski
  Resident Evil (seria) Snappik 226 25,690 08-07-2017, 11:01
Ostatni post: shamar
  Tomb Raider (seria) peju 119 16,545 04-05-2017, 23:39
Ostatni post: Grievous
  Prince of Persia - seria gier military 26 3,343 02-05-2016, 00:12
Ostatni post: Grievous
  Five Nights at Freddy's (seria) / FILM Lawrence 4 2,256 27-08-2015, 01:05
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości