Drive
Kapitalny film. Po powtórce moja ocena nie ulega zmianie - dalej 10/10. To najlepsza "reinkarnacja" kina sensacyjnego lat 80-tych, jaka mogła się pojawić na dużym ekranie. I nie przeszkadzają mi okazjonalne Refnizmy. Może nawet dzięki nim Drive ma taki urok i nadaje się do wielokrotnego oglądania - scena w windzie czy zakończenie są dla mnie niesamowicie kultowe. Refn nie nakręci już niczego lepszego (a patrząc na to co robi od czasu Drive można tak zakładać :)).

[Obrazek: dvd_drive.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jakoś mnie ten film nigdy nie potrafił zachwycić. Może to awersja do Goslinga, którego po prostu nie lubię.
Oglądało się to bardzo dobrze zarówno w kinie jak i w domu, ale czegoś tutaj brakowało. Mam kilkoro znajomych dla których to kult w czystej postaci, a ja widzę tutaj tylko niezły film. Może dlatego? Dookoła ochy i achy więc przekornie mniej mi się to wszystko podoba.
Końcówka mnie w sumie nawet zniesmaczyła. Taki "Robocop" a dał sobie wsadzić kosę w brzuch i odjechał w stronę zachodzącego słońca?
Duży i dobry zawsze pokona małego i złego.

Odpowiedz
(02-05-2017, 13:05)Dr Strangelove napisał(a): Końcówka mnie w sumie nawet zniesmaczyła. Taki "Robocop" a dał sobie wsadzić kosę w brzuch i odjechał w stronę zachodzącego słońca?

Kierowca wszystko zaplanował. Po dostaniu kosy w brzuch widzimy jego wcześniejszy uśmieszek. Włącz tę scenę jeszcze raz i zobacz, jak szybko Gosling wbija kosę Berniemu. Bez jednego ataku nie byłoby drugiego.

Odpowiedz
[Obrazek: Drive-gif.gif]

Kolejna, nie pamiętam już, która powtórka. Co tu dużo mówić. Soundtrack, fenomenalne zdjęcia, tempo, obsada na czele ze świetnym Goslingiem, Refn, który wtedy znał umiar. Film idealny, i do wielorazowego użytku. 10/10.

Odpowiedz
Świetny film w każdej warstwie. Wizualnej, aktorskiej, scenariuszowej. Mógłbym z niej wyrywać sceny i robić z nich kadry na ściane. Gosling sprawdza się w rolach takich stonowanych/skromnych/lekko upośledzonych emocjonalnie facetów, o czym świadczy też jego rola z Blade Runnera. Nie zapominając też o muzyce, która rozwala czachę. Kavinsky tam pasuje jak cola do fast foodów. Po obejrzeniu męczyłem i męczyłem soundtracki. Czekam na na okazję by z kimś sobie zrobić rewatch za jakiś czas.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hard Drive (reż. Brian Trenchard-Smith) Crash 26 4,220 08-07-2015, 22:47
Ostatni post: SonnyCrockett



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości