Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski
#41
W kinach, za kogo mnie masz, siebie? :)

Odpowiedz
#42
To polski film, więc jak ktoś nie wrzuci cama, albo skądś nie wypłynie workprint, nie ma co liczyć na szybką, torrentową promocję.

Nie żebym przez sekundę myślał, żeby Smarzowskiego nie obejrzeć w kinie.

Odpowiedz
#43
Akurat "Drogówka" nie potrzebuje jakoś specjalnie ekranu kinowego, by ją doceniać. Wizualnie nie jest jakaś szczególna, choć nie jest zła. Ja bym pewnie z większą przyjemnością to oglądał, gdyby sala nie ryczała dookoła. Na "Avengers" to było spoko, ale na "Drogówce" średnio.

Cytat:cała masa genialnych dialogów/scen/momentów
Moim zdaniem tego właśnie brakuje.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#44
Coś widzę, że w nowym Urwanym Filmie ze strony Crova szykuje się ocena rzędu koło 5/10 ;]

Odpowiedz
#45
Nie, nie będzie źle. Ale też nie będzie to na pewno 9/10. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#46
Z tych, które w tej chwili pamiętam za może nie genialne bo to poważne słowo;), ale przynajmniej zajebiste uważam np. konfrontacje Króla z żoną po telefonie od wiadomo kogo, wspomniany motyw z wyrzucaniem śmieci do lasu (no dobra może nie było to zajebiste, ale to fajny przykład trochę subtelniejszego writingu), "de facto" i "sytuacja dynamiczna" Petryckiego oraz "głębokie pomarańczowe" jednego z kierowców myślę, że mogą żyć własnym życiem poza filmem. Jest tego więcej, mniej lub bardziej subtelnie podane, ale ogólnie nie pamiętam tak dobrych dialogów w polskim filmie.
Te wszystkie drobne motywy jak wspomniany wyżej but, czerwone ferrari, w tej chwili przypomina mi się jeszcze "jak żyć" wplecione w jeden z dialogów.
Byłem zaskoczony naturalnością dialogów i brakiem tego, czego się obawiałem po zwiastunach, czyli silenia się na kultowość. Być może przy okazji kolejnego seansu zweryfikuję opinię na ten temat. Nie potrafię też ocenić na ile Smarzowski jest wyrachowany i celuje w publiczność, która będzie śmiała się przy każdym przekleństwie. Też mnie ryki towarzystwa z browarami nieco irytowały, ale śmiałem się mniej więcej w tych samych momentach... oczywiście subtelniej, nie na głos i z inteligencką świadomością, że nie ma się z czego śmiać.;)
Wizualnie oczywiście nie jest to Life of Pi, ale jak na polskie warunki bardzo dobra robota. Poza tym, uważam, że warto wesprzeć autorów jednego z najlepszych polskich filmów ostatnich lat.

Odpowiedz
#47
(07-02-2013, 21:56)Mierzwiak napisał(a): Ależ zajebisty, ZNAKOMITY film!

Nie "jak na polskie warunki", ale po prostu. Smarzowski to twórca, którego filmy na każdym poziomie przewyższają większość tego, co wydalają z siebie inni rodzimi filmowcy. Scenariuszowo, aktorsko, realizacyjnie (forma "Drogówki" jest DO-SKO-NA-ŁA), reżysersko - obojętnie. Wybierzcie sobie dowolny aspekt "Drogówki", a okaże się, że inni do tego poziomu nie dorośli, albo jest dla nich nieosiągalny.

Bardzo prosta, ale zgrabna, świetnie rozpisana intryga z końcowym ciosem prosto w ryj widza (bądźmy szczerzy - że TO się stanie było oczywiste, ale JAK to się stało... chciałbym zobaczyć swoją minę), cała masa genialnych dialogów/scen/momentów i ten charakterystyczny dla Smarzowskiego syf, który wcale nie jest przesadzony. To wszystko jest tak wiarygodne, że momentami - w czym pomaga oczywiście forma - ogląda się to niemal jak dokument.

9/10

Recenzja pokrywająca się z moimi odczuciami po seansie. ;) Widzę, że kolejny nawrócony. Ciekawe, czy ktoś na forum KMF się wyłamie i powie, że Drogówka mu się nie podobała?

(07-02-2013, 22:42)Crov napisał(a):
Cytat:cała masa genialnych dialogów/scen/momentów
Moim zdaniem tego właśnie brakuje.

Que? Ja myślę, że w filmie jest przynajmniej kilka scen i dialogów, które za kilka lat mogą być kultowcami, jak te z Psów, czy Kilera. A nawet jeśli tak się nie stanie, to Drogówka i tak jest zbyt zajebistym filmem po całości, aby to był jakiś minus.

Odpowiedz
#48
(07-02-2013, 22:59)PropJoe napisał(a): "de facto" i "sytuacja dynamiczna" Petryckiego oraz "głębokie pomarańczowe"
Ale "głęboki pomarańcz" to dość powszechne sformułowanie. A "de facto" to po prostu przyzwyczajenie językowe, nie wiem - tic językowy, nie wiem jak to się nazywa. A nie tekst.

Naturalność dialogów to jedno. Tego odmówić Smarzowskiemu nie mogę. A to czy zapadają w pamięć to drugie. Podobnie sceny. Nie ma tu żadnej, którą przywoływałbym w pamięci z ekscytacją. Nic pokroju np. "Janek Wiśniewski Padł" czy "Trumnę dla brata robię" z "Psów". Ten film jest naturalny i realistyczny, a przynajmniej sprawia takie wrażenie, a co za tym idzie trudno tu o SCENY czy DIALOGI.

"Psy" przy całym swoim realizmie czy przyziemności (?) przesłania to FILM i to czuć, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeżeli wydarzenia z "Psów" miałyby miejsce to chcielibyśmy, żeby tak wyglądały one i ich bohaterowie. A wydarzenia z "Drogówki" wyglądają w sumie jakby się naprawdę mogły zdarzyć - i czasem po prostu brakuje im czegoś wyjątkowego (m.in. głównego bohatera).
(07-02-2013, 23:21)Juby napisał(a):
(07-02-2013, 22:42)Crov napisał(a):
Cytat:cała masa genialnych dialogów/scen/momentów
Moim zdaniem tego właśnie brakuje.

Que? Ja myślę, że w filmie jest przynajmniej kilka scen i dialogów, które za kilka lat mogą być kultowcami, jak te z Psów, czy Kilera.
Więc przywołaj je. Bo ja oprócz wyrzucania śmieci nie pamiętam za wiele, tak z miejsca, żeby w trakcie rozmowy rzucić "oo, ta scena była kozacka".


A, z dialogów, to nie jakiś wielki minus, ale bardzo mi się to w kinie nie spodobało, bo to zauważyłem. "Głęboki pomarańcz" to żaden problem, bo to normalne, że to sformułowanie jest w użyciu codziennym, ale cienkie było to, że mamy jedną zupełnie niepotrzebną scenową przebitkę na starego pijusa, który do partnerki mówi: "Jebłem to ci jebłem. Po co ciągniesz temat?" I przebitka jest tylko po to (Król odbiera smsa, a to rownie dobrze moglo byc czescia innej sceny, badz byc w domyśle). Przypominało mi to "Chłopaki nie płaczą", gdzie też były takie żarty do kamery.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#49
[Obrazek: 359170.1.jpg]
Czy tylko mi to spojrzenie zapachniało nieco Mechaniczną Pomarańczą ?? :> Tak czy siak film genialny 9/10. Z tego wszystkiego odświeżyłem sobie dzisiaj Dom Zły a za chwilę zabieram się za Różę :)
Logan 7/10
Trainspotting 2  9/10
Dunkirk 9/10
War of the Planet of the Apes 10/10


Moje Blu <<<




Odpowiedz
#50
Ha! "Trumnę dla brata SZYKUJĘ."
A tak serio to nie chcę porównywać z Psami. Dla mnie tam teksty były, owszem zapadające w pamięć, ale często zbyt pretensjonalne. Nigdy nie kupowałem tego zblazowania w 100%.

"Głęboki pomarańcz" nie znałem chyba, ale nie dziwię się, że to nie wymysł Smarzowskiego. "De facto" jasne, że nie tekst, ale wymieniłem po prostu jako przykład dbałości Smarzowskiego o detale i fajne zaznaczenie tego, że ludzie mają swoje maniery językowe.

Co do scen to pewnie żadnej nie będziemy pamiętać po latach tak jak pamiętamy wymienione przez Ciebie, ale po co porównywać do Psów. Nie twierdzę, że Drogówka jest lepszym filmem, ale w wielu aspektach o dziwo jest filmem bardziej realistycznym.

Edit: tę filmowość Psów, którą uważasz za zaletę, ja akurat uważam za wadę i cieszę się, że w Drogówce tego nie ma.
Za to pełna zgoda co do "jebłem to jebłem". Rzeczywiście niepotrzebne to było. Nie pamiętam, czy jest więcej takich sytuacji, pewnie coś tam jeszcze się trafi.

Cytat:Ciekawe, czy ktoś na forum KMF się wyłamie i powie, że Drogówka mu się nie podobała?
Jasne. Czuje, że czas na falę niezadowolonych. A potem standardowo dyskusja o dziurach w scenariuszu.;)

Odpowiedz
#51
(07-02-2013, 23:38)PropJoe napisał(a): Ha! "Trumnę dla brata SZYKUJĘ."
Masz mnie. ;)

- Jak pan to zrobi?
- A zabiję ich wszystkich.

NO KURVA :)

Cytat:Co do scen to pewnie żadnej nie będziemy pamiętać po latach tak jak pamiętamy wymienione przez Ciebie, ale po co porównywać do Psów.
Bo "Psy" to Polski film, któremu na lajcie stawiam conajmniej 9/10 (bo niestety trochę się zestarzał). I ogólnie "Drogówka" jest moim zdaniem podobna do "Psów" pod wieloma względami. No i jedno, i drugie pretenduje do miana "męskiego kina". Tyle, że "Drogówka" pokazuje swoje jaja, a "Psy" zamiast pokazywać, maczają je w kozackiej zajebistości i krwi swoich wrogów. :)


(07-02-2013, 23:35)Predator895 napisał(a): [Obrazek: 359170.1.jpg]
Czy tylko mi to spojrzenie zapachniało nieco Mechaniczną Pomarańczą ?? :>
Chyba tylko kadrowaniem, bo bohater tak daleki od Alexa jak się da :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#52
Chodziło mi bardziej o to specyficzne spojrzenie :)
Logan 7/10
Trainspotting 2  9/10
Dunkirk 9/10
War of the Planet of the Apes 10/10


Moje Blu <<<




Odpowiedz
#53
Jak dla mnie bezapelacyjnie najlepszy do tej pory film Smarzowskiego. Obok Długu i Psów topowy polski film.

Nie będę klepał o zaletach bo przedmówcy spisali się na medal już:)
Ale dwie sprawy.
W kinie byłem paczką, w tym dwóch "niegrzecznych" policjantów, którzy padali co rusz na glebę, aczkolwiek w kilku momentach potrafili przywołac sytuacje, czy to własne czy też kolegów, w których przegięli jeszcze bardziej (jak np niekontrolowany pożar 3 altanek na działkach podczas jednej impry, sprawdzenie działania paralizatora na jakimś nawalonym menelu tak dla czystej ciekawości...). Ogólnie, chłopaki byli zadowoleni ze sposobu ich sportretowania choc nie ma się tu czym zbytnio chwalic. Żaden z nich nie zetknął się oczywiście z takim wkrętem jak Król ale codziennośc filmowa była dla nich bliska i absolutnie nie uważają aby film był pod tym względem jakoś mocno przegięty (poza oczywiście wypadkiem z dziwką bo tego empirycznie raczej nikt nie sprawdził:) )

Nie wiem jak u Was ale na mojej sali było minimum 30% osób w wieku emerytalnym lub zaraz przed jego osiągnięciem. Byłem w lekkim szoku pod tym względem (aż tak dobra kampania reklamowa? marka Smarzowski? może byli policjanci? nie wiem, ale pierwszy raz widziałem tyle osób starszych w kinie). No i teraz dochodzimy do momentu, w którym Smarzowski zabawia się w Tarantino, czyli gdy po około 40 minutach dynamicznie rozwijającej się fabuły, wzrastającego napięcia oraz zupełnej ciszy na sali kinowej nagle serwowana jest scenka z fruwającym wackiem. Sala wybucha bardzo długą i nieprzerwaną salwą śmiechu. Ale tylko w sektorach młodych. Dla tych 30% ta scena to było za dużo. Konsternacja, obrzydzenie, zniesmaczenie, odwracanie głowy, zasłanianie oczu, narzekanie i marudzenie, finalnie paw jednej babci do kubka po coli:D
I choc jej wyczyn był pionierskim w mej karierze wizyt do kina to jednak zgodnie, całą naszą paczkę, najbardziej w tej scenie jak i całym filmie rozwalił już etap szpitalny. Dziwka-wampirzyca z ujebaną całą gębą i futerkiem w barwy narodowe siedzi w poczekalni i żali się bidulka: "No co ja miałam/mogłam zrobic?"
Dokładnego tekstu nie pamiętam ale to był gwóźdź do trumny w szale śmiechu.

Jestem pozytywnie zaskoczony rolą Bartka Topy. Jeszcze kilka lat temu ten facet kojarzył mi się wyłącznie z jakimiś maślakami, cieciami i mamejami, których odgrywał w jakiś szajsach. Ostatni jego dobry akcent jaki kojarze przed partnerstwem ze Smarzowskim to wcielenie się w Senta w Trzecim Oficerze. Tutaj kozacki występ. .

No i to tyle, 9/10, czekam na kolejny film W.S.

PS. Ta dziwka nie musiała wcale nakręcic tej całej imprezy. Mogła po prostu ukraśc nagranie jednemu z jej członków jeśli tylko wiedziała gdzie szukac. Przy takich spotkaniach praktycznie zawsze znajdzie się ktoś kto chce miec potem haka na kogoś aby go wydymac. Szczególnie, że daje Królowi chyba identyczny długopis-pendrive jaki znalazł wcześniej w mieszkaniu Lisowskiego. Nieważne, dla mnie w tym filmie i tak wszystko hula.
Hide, listen, watch, learn? And when the time is right, strike from the shadow...

Odpowiedz
#54
(07-02-2013, 22:59)PropJoe napisał(a): Wizualnie oczywiście nie jest to Life of Pi, ale jak na polskie warunki bardzo dobra robota.
Nie "jak na polskie warunki". Drogówka ma po prostu bardzo dobre zdjęcia i - co dla mnie jest bardzo miłym zaskoczeniem - to jeden z lepiej wyglądających filmów nakręconych kamerą cyfrową RED (klasyczna zdjęciowo część filmu) i mówię tu o filmach w ogóle.

Kiedy premiera na Blu-ray?!

U mnie na seansie było może ze 30 osób. Śmiechy momentami były, ale ciche, żadnych ryków i wybuchów na całą salę.

Odpowiedz
#55
Wy tak na serio?

Po tych wszystkich zachwytach które tu widzę, pierwszy raz od nie wiem już jak dawna nabrałem ochoty na obejrzenie polskiego filmu. Ale jak się okaże, że jest cienki, to będziecie błagać, żebym znowu jechał po Skyfall :P

Z ciekawości - jak się przedstawia w skali od 1 do 10 zawartość przemocy/seksu/rzucania mięchem? :]
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#56
Serio serio. Ale jeśli nie podobały Ci się Wesele, Dom zły i Róża, trzymaj się od tego filmu z daleka.

Jak dla mnie:
- Przemoc: 6 (w dwóch scenach 11/10)
- Seks: 8
- Rzucanie mięchem: 12 :)

Odpowiedz
#57
Ok, w takim razie oglądam.

Cytat:Ale jeśli nie podobały Ci się Wesele, Dom zły i Róża,

Żadnego nie widziałem, od paru lat unikam polskiego kina tak skutecznie że jedyne co mi przychodzi do głowy gdy się zastanawiam co widziałem z polskich produkcji z ostatnich lat to "Rewers".
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#58
Unikaj dalej. Niemniej te filmy (i Drogówkę) wypadałoby znać.

Odpowiedz
#59
Znakomite kino, pod pewnymi względami najlepszy Smarzowski. Najbardziej podobało mi się to, że - oprócz tego, iż film w końcu nie wygląda jak psu z dupy (Róża co prawda też tak nie wyglądała, jednak to inna bajka) i, że fajnie wykorzystuje obecną technikę do opowiadania historii (lepiej niż End of Watch) - to przede wszystkim skupia się na historii. Z całym szacunkiem dla poprzednich filmów reżysera to jednak w Weselu, DZ i Róży miejsce i czas akcji w pewnym sensie dominowały na fabułą i kierowały jej przebiegiem, były mocno zakorzenione w "polskości". W Drogówce też mamy co prawda 'tu i teraz', jest konkretne środowisko, dosadnie zaznaczone zwłaszcza na początku, ale fabuła sama w sobie zdecydowanie przoduje i gdyby umieścić ją gdzie indziej i kiedy indziej dalej miałaby sens (i kilka kosmetycznych zmian) - po prostu oglądając ten film czułem w końcu pewien uniwersalizm: postaci, zdarzeń, poczynań i bardzo mi się to podobało.

Drugą ciekawą sprawą jest nakreślenie postaci, także inne wg mnie od poprzednich filmów. Bo choć wydźwięk i samo zakończenie, w przeciwieństwie do Róży, nie pozostawia złudzeń, tak postaci nie są już tak do cna zepsute. Owszem, i tutaj reżyser lubuje się w pokazywaniu Sodomy i Gomory (w czym miejscami lekko przesadza), i tu też każdy ma coś na sumieniu, ale gdy przychodzi co do czego nie ma kosy pod żebra, żerowania na innych, tylko coś innego - pomocna dłoń, choćby na odpierdol, choćby z niejakiego obowiązku, z tej resztki poczucia lojalności, ale jest. I to jest fajne. I to daje więcej nadziei w tej beznadziei, niż "zwycięzki odjazd w stronę zachodzącego słońca".

Podobał mi się też humor - nie tak czarny jak smoła i nie wylewa się z każdego kadru, a często delikatnie zakorzeniony jest w tle (jak choćby dialog w barze między chłopem i jego kobitą - piękne!), brzmi niemal subtelnie (oczywiście do pewnego stopnia i za wyjątkiem scen, jak np. ta z kutasem :).

Być może dlatego, w związku z powyższym, film nie kopie aż tak bardzo jak poprzednie. Tak, historia wciąga, kibicuje się Topie (kapitalnie zagrał! jak zresztą wszyscy), a gorzkie zakończenie potrafi zaskoczyć (ale czy na pewno? - wszak było to zapowiedziane w dialogach) i uderzyć w jaja. Ale pewien nawias unoszący się nad całością i wspomnianych optymistycznych akcentów sprawia, że pętla na naszej szyi nie zaciska się aż tak mocno, jak w poprzednich filmach i wychodząc z sali nie czujemy się zgwałceni i bezsilni - co można odczytywać zarówno na plus (no bo ileż można kopać leżącego?), jak i na minus (bo skoro nie kopie tak mocno, to może gorszy, formuła się wyczerpuje albo coś nie zagrało do końca?).

Tak czy siak podobało mi się. Bardzo.

9- / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#60
(08-02-2013, 21:31)Mefisto napisał(a): Podobał mi się też humor - nie tak czarny jak smoła i nie wylewa się z każdego kadru, a często delikatnie zakorzeniony jest w tle (jak choćby dialog w barze między chłopem i jego kobitą - piękne!)
No rzeczywiście, dialog w barze był tak subtelny jak jebnięcie łopatą w twarz. :)

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 272 33,812 19-09-2017, 19:11
Ostatni post: OGPUEE
  "Bracia" (2015) - reż. Wojciech Staroń bardamu 0 406 05-02-2017, 19:48
Ostatni post: bardamu
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 4,728 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski Arahan 126 22,006 27-10-2016, 22:26
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski) Juby 71 13,806 25-09-2016, 14:47
Ostatni post: Krismeister
  Ida (2013, reż. Paweł Pawlikowski) patyczak 359 41,936 28-02-2016, 17:09
Ostatni post: Lawrence
  "W Imię..." (2013) (Reż. Małgośka) Lawrence 21 6,609 26-09-2013, 23:06
Ostatni post: Spirit



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości