Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Dunkirk (2017)
(23-07-2017, 23:20)Kuba napisał(a):
Tutaj nie brakuje R-ki. A wręcz uważam, że jej obecność mogłaby popsuć film. Nie potrzebuje on krwi i flaków by robić wrażenie, pokazywać okropieństwo wojny. Wystarczy, że Nolan ciągle pokazuje nam stających w płomieniach ludzi, spadające bomby, eksplodujące statki. 
Ja bym podrążył temat i przycisnął do ściany osoby, którym nie przeszkadzał brak Rki, żeby napisały czemu nie przeszkadzał. Ty posuwasz się nawet do stwierdzenia, że krew uczyniłaby film gorszym. 
Ja tłumaczę czemu Rka musi być. Chodzi mi właściwie o trzy ujęcia, gdyby Nolan wywalił je w montażu to ani słowem nie czepiłbym się PG-13 (bo oczywiście można zrobić film wojenny bez Rki, wystarczy tylko nie pokazywać scen w których giną ludzie): pierwsza ucieczka przez uliczki miasta, następnie zrzut bomb na plażę i potem na molo. Delikatne odrealnienie (bo czym innym jest nie pokazanie krwi w sytuacji, gdy ta w rzeczywistości występuje?) tych sceny sprawia, że ja po prostu mniej angażuję się w sytuację bohatera, bo reżyser daje mi leciutko znać, że to tylko film, że to nie na serio, kule wcale nie rozrywają ciał, mogę dalej chrupać popcorn. Dla mnie sprawa jest prosta: widok krwi daje mi jako widzowi prosty komunikat shit just got real, stawką jest życie lub śmierć w ułamku sekundy, więc ja zaczynam drżeć ze strachu o los bohaterów, bo widzę, że zagrożenie jest namacalne, bardzo bolesne i nieprzyjemne, a w Dunkierce gdy bomba trafia w grupę ludzi, jedyne co się im dzieje to odrzut na 3 metry, a ja zaczynam się zastanawiać, czy to na serio, czy jednak zabawa jak w filmach o superbohaterach - tam brak realnych konsekwencji przemocy ma sens, bo oglądamy bohaterów którzy potrafią przyjąć pocisk na klatę, więc ciężko byłoby przekonywać widza, że ma się przejmować każdym ciosem z pięści w twarz, nie ma się przejmować, ma się rozerwać fajną, przyjemną bitką.

Odpowiedz
Ogółem z wad Nolana obok sztucznych i nadętych ekspozycją dialogów, no i płaskich (zazwyczaj) postaciach połączonych sterylnymi i mało angażującymi relacjami... i jeszcze może takiego poczucia sterylności całego filmu, jest to, że po premierze kinowej zawsze ocena jest wyższa niż po paru miesiącach. Bo twist, bo muzyka Zimmera, bo hype, bo to i tamto, tak samo było z "Mrocznym Rycerzem", "Incepcją" i jeszcze paroma innymi filmami: tona zachwytów o arcydziele, majstersztyku i opus magnum (sam pamiętam, że "Incepcja" za pierwszym seansem mnie zbiła z nóg), a jak upłynęło trochę czasu to się okazywało, że to głównie ładne opakowanie bez zawartości, albo że wszystko jest dziurawe i dosyć miałkie.

Ciekaw jestem, jakie będą opinie za... no nawet miesiąc. Uśmiech A jeszcze bardziej ciekaw jestem recenzji Lawrence'a (pewnie już był w kinie, a od trzech dni dochodzi do siebie po zderzeniu z taką dawką geniuszu, wpatrując podczas ósmego seansu jak w freski Michała Anioła). Uśmiech To już tak żartem - szczerze jestem ciekaw jego opinii.
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
W "Dunkierce" w większości scen konkretna akcja toczy się raczej w tle albo w mroku - tam brak Rki nie jest żadnym problemem. A odnośnie wymienionych przez ciebie sekwencji (które stanowią przecież mały ułamek całości), to myślę, że tak naprawdę nigdy nie można zapomnieć, że to tylko film i jako widzowie zawsze jakoś zawieszamy niewiarę i bierzemy to co widzimy w nawias. Brak krwi i flaków nie psuje mojej immersji tak samo jak emocjonuje mnie sztuka teatralna i potrafię w nią uwierzyć mimo tego, że wszystko dookoła krzyczy "to sztuczne, to udawane i nie dzieje się na prawdę!".

Niektórzy czują emocje podczas bitek w filmach Marvela, czyli da się. Jak to mówiono w "Prestiżu", "widzowie chcą być oszukiwani".

W dawnych czasach starsze filmy, w których technologia nie pozwalała na tak perfekcyjną iluzję rzeczywistości, pewnie nie wzbudzały mniejszych emocji niż te dzisiejsze. Czasem próbuję sobie wyobrazić siebie oglądającego pierwszą wersję King Konga w czasie premiery. Czy śmiałbym się z prymitywnego efektu? Raczej byłbym zachwycony. Owszem, można skontrować to argumentem, że po arcydziele Spielberga powinienem stać się czuły na takie kwestie jak brak krwi i flaków w filmie wojennym (tak jak razi mnie stary King Kong po obejrzeniu wersji Jacksona). I pewnie przeszkadzałoby mi to w "Dunkierce" gdyby opierała się na takich scenach jak lądowanie w Normandii. Ale jest inaczej.

Odpowiedz
Cytat:tak samo było z "Mrocznym Rycerzem", "Incepcją" i jeszcze paroma innymi filmami

BB i TDK jak miały u mnie dychę tak wciąż mają i mieć będą po wieki wieków, amen.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
W ogóle to po tych kilku scenach z Hardym nie obraziłbym się jakby Nolan teraz wziął się za Bitwe o Anglię z Tomem, Zimmerem, Hoytemem. Wolę ten temat znacznie bardziej od niego niż Scotta.

Odpowiedz
Nie mam żadnego problemu z brakiem eRki w tym filmie. Krew w kilku scenach, w których powinna być, jest. Nie ma takich sytuacji, w której prosiłoby się o więcej rzezi. Jedyny moment, w którym trochę mnie zabolał ewidentnie "zachowawczy" przez Nolana widok, to początkowa ucieczka w mieście. Koledzy Tommy'ego dostają, ale zamiast krwi leci z nich jakiś kurz. Nie ogarniam czemu w Incepcji Nolan potrafił zadbać, aby każdy postrzelony krwawił, a w prologu TDK i tutaj już nie. Język

Najbardziej rozczarowującym elementem Dunkierki jest dla mnie ta "sterylność", jak ją tu wielu nazywa. Po raz kolejny, przypomnę słynne ujęcie z Pokuty:


Armia, wozy, konie, karuzele, chór, alkohol, papierosy - tutaj plaża tętni życiem. Widać, że opuszczeni alianci ŻYLI tam, w potwornych warunkach, czekając na ratunek, który nie nadchodził. Tymczasem u Nolana jest to po prostu kilkanaście tysięcy statystów stojących na pustej plaży, a za nimi puste miasteczko. Nie czuć że oni tam żyli czekając na te statki. Gdzie jedli, co robili w trakcie czekania, itp. Kenneth Branagh po prostu non-stop stoi na molo. Tyle. Dla mnie to taka sama przepaść jak w pokazaniu Gotham między finałowymi akcjami BB i TDKR - w jednym tętniące życiem miasto, w drugim pustkowie, w którym naparza się 4,5 tysiąca chłopa. Nolan zbytnio skupia się na pierwszym planie, nie to co Fincher, u którego każdy szczegół w kadrze musi być tip top.

Pokazałem tę scenę starszemu bratu. On uważa odwrotnie, to u Nolana przez tą pustkę bardziej można odczuć strach żołnierzy niż przy widoku chórku i zabaw na karuzeli. No i przypieprzył się do murzyna w brytyjskiej armii w 1940 - nie wie czy taki ktoś znalazłby miejsce z białymi kolegami.

Druga sprawa, która jest trochę rozczarowująca - może ze względu na to, że 3 dni wcześniej powtórzyłem Incepcję - o wiele mniej satysfakcjonujące zakończenie. Po 75-minutach przeprowadzania Incepcji, masie problemów, akcji i przygód, nieziemsko cieszę się, gdy Leo przekracza granicę na lotnisku USA i spogląda na kolegów, wiedząc, że już po wszystkim. Przy Dunkierce udaje im się uciec, uratować 330 tyś. chłopa i... okej. Tylko okej. Nie odczułem takiej i ulgi i radości, że im się udało.

Czekam na premierą na Blu. Muszę to obejrzeć drugi raz, na chłodno, żeby ocenić. Mam nadzieję, że wypuszczą to w stałym aspect-ratio, bo chcę zobaczyć całość w 2,35 : 1. IMAX tylko dodatkowo uwydatnia pustkę otoczenia.


( 6 godzin(y) temu)Capt. Nascimento napisał(a): tak samo było z "Mrocznym Rycerzem", "Incepcją" i jeszcze paroma innymi filmami: tona zachwytów o arcydziele, majstersztyku i opus magnum

No z TDK akurat wyszło tak, że im większy sukces, tym bardziej hejt rósł, a ocena spadała, ale teraz, po kilku latach, status filmu kultowego jest zachowany, a na IMDb jest tak wysoko jak nie był od lata 2008.

( 6 godzin(y) temu)Capt. Nascimento napisał(a): A jeszcze bardziej ciekaw jestem recenzji Lawrence'a (pewnie już był w kinie, a od trzech dni dochodzi do siebie po zderzeniu z taką dawką geniuszu

Nie był. Premiera w Niemczech dopiero za jakiś czas.
Transformers - based on HASBRO'S Transformers Action Figures!

Filmweb | KOLEKCJA BLU-RAY

Odpowiedz
Dunkierka wygląda jak rozciągnięty do pełnego metrażu sterylny sen z Incepcji. Brakuje tylko Ellen Page tłumaczącej o co chodzi.

Dzięki za przypomnienie tej sceny, Juby, nawet nie pamiętałem że to właśnie Dunkierka. Miazga.

Odpowiedz
@up

Trochę offtop ale to jest niestety idealny przykład na różnicę pomiędzy oryginalnym Blade Runnerem, a tym plastikowym fan artem Villeneuva. Tutaj też zdecydowanie wybieram wizję z Pokuty. Zresztą nie wyobrażam sobie Nolana za kamerą Ludzkich dzieci, w jego wydaniu ten obraz straciłby cały swój klimat.

I am Jerusalem. 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości