Dziwne czasy
#41
Alternatywna okładka (by Patyczak) i alternatywny tytuł, który funkcjonował, dopóki nie zdałem sobie sprawy, że gdzieś go już widziałem.:)

Wytyczne dla Patyczaka brzmiały: żółte lub pomarańczowe tło, na pierwszym planie biznesmen wyciągający rękę do czytelnika, z bezkształtną kupą mięcha zamiast twarzy albo w ogóle bez głowy.

Wersja bez głowy też powstała, ostatecznie nie wybrałem jej bo wyglądała za bardzo jak "niewidzialny człowiek". Ta twarz natomiast wyglądała zbyt zwyczajnie i poprosiłem Patyczaka, żeby ją trochę bardziej zdeformował. Efekt macie na pierwszej stronie tematu.

[Obrazek: dziwne_dni.jpg]

Zapraszam do pobierania: http://www.legimi.com/pl/ebook-dziwne-czasy-michal-puczynski,b119336.html

Odpowiedz
#42
Zakupione. Ma być arcydzieło, albo zwrot pieniędzy.
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#43
Znaczy że jeszcze zwrócisz mi pieniądze, jakie wydałem na skład, korektę itp? Super!

Odpowiedz
#44
Nie odnotowałem zwrotu, więc musi być arcydzieło. Cytując Bucza: <ok>

Swoją drogą, przypadkiem wpakowałem się w głupią sytuację podatkową. Otóż książka nie ma wiele wspólnego z moją działalnością firmową, toteż nie wydaję jej przez firmę - nie mam zasadniczo prawa, aby firma tego typu oferowała taki produkt (tzn. teoretycznie może i mógłbym, ale musiałbym to uzasadniać... mniejsza z tym). Oferuję więc książkę przez Legimi jako osoba prywatna. Problem w tym, że nazwa mojej firmy to moje imię i nazwisko. A NIP firmy jednoosobowej jest taki sam, jak NIP tej osoby. Jednym słowem: nie można w praktyce rozróżnić, czy sprzedaje to Michał Puczyński - firma czy Michał Puczyński - osoba prywatna.:)

Na razie nie wypłacam tych zarobionych paru groszy (nie ma przelewu - nie ma czego księgować). Już niech ten rok minie i w przyszłym zastanowię się, jak to rozliczyć.

Ot, taka ciekawostka.

Przy okazji: zapraszam - ebook fantastyka <- pobierzcie darmowy fragment i/lub kupcie całość.

Odpowiedz
#45
Następny ebook będzie o wydawaniu ebooka? :)

Odpowiedz
#46
"Jak nie wydać książki" - już o tym myślałem. Poradnik o tym, jakie tematy wybierać, żeby zainteresować jak najmniej wydawców.

Odpowiedz
#47
Panel Legimi jest genialny - pozwala sprawdzać mnóstwo rzeczy, m.in. średnią liczbę stron czytanych naraz czy procent czytelników, którzy ukończyli książkę. Nawet na bieżąco dostaję info, ile minut poświęcono na czytanie od ostatniego mojego logowania. Choć nie jestem pewny, że to system w stu procentach sprawny, bo kiedyś poprosiłem kogoś o pobranie fragmentu i mi tego pobrania nie naliczyło.

[Obrazek: leg.jpg]

Cieszy mnie taka statystyka, bo jeśli prawie 60% poświęciło czas na doczytanie do końca, to chyba znaczy, że rzecz jest warta ukończenia.

Jeśli chcecie się skusić za cenę dwóch browców: http://www.legimi.com/pl/ebook-dziwne-czasy-michal-puczynski,b119336.html

Odpowiedz
#48
Przeczytałem z przyjemnością. MIlitary ma duży talent do naturalnych dialogów i prostych, ale bardzo wciągających fabuł. Najwięcej powie fakt, że kiedy musiałem przerwać czytanie, to nie mogłem się doczekać dalszej lektury :) Bardzo podoba mi się to, że wątki paranormalne nie są tutaj fundamentem fabuły, a raczej pretekstem do pokazania relacji między postaciami i ich charakterów. Duży kciuk w górę ode mnie i czekam na kolejne powieści/zbiory opowiadań.

Aha, patyczak, Huntersky - świetne, ŚWIETNE grafiki!

Odpowiedz
#49
Dziękuję pięknie, poleć znajomym.:)

Odpowiedz
#50
Też dziekuję i bardzo się cieszę pozytywnymi opiniami, bo to był zdecydowanie mój najambitniejszy i chyba najtrudniejszy projekt. :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford
#NotMyLuke

Odpowiedz
#51
No więc z pomocą pewnego zdolnego użytkownika tego forum (kolejnego!) - nie wskazuję, który to, bo nie wiem, czy chce się ujawniać, albo czy chce to robić na takim etapie (jeśli chce, sam to zrobi) - postanowiliśmy wejść na rynek angielski.:) Tzn. przetłumaczyć książkę i ją wydać w takiej samej formie, ale dla obcokrajowców. Bo to kosmicznie łatwe, bo ma spory potencjał, jest szansa na zainteresowanie tamtejszych wydawców itp.,a poza tym... to fajna zabawa.

Wbrew pozorom tłumaczenie nie jest łatwe. Akcja nie rozgrywa się w konkretnym kraju, więc chcemy przełożyć książkę, dostosowując ją też "kulturowo" do odbiorcy z US of A. I mamy sporą zagwozdkę z nazwiskiem jednego z bohaterów. W książce niepozorny Franek Mamrot zmienia się w przebojowego biznesmena o zagranicznym nazwisku Frank Palmer, które w polskich uszach brzmi dynamicznie i przebojowo... ale tylko w polskich. Musimy wymyślić przemianę, która ma sens dla odbiorcy anglojęzycznego: imię i nazwisko lebiegi zmienić w imię i nazwisko człowieka sukcesu.

Jakieś propozycje?:)

P.S. O Franku przeczytacie tutaj: http://www.legimi.com/pl/ebook-dziwne-czasy-michal-puczynski,b119336.html :)

Odpowiedz
#52
Cytat:Bo to kosmicznie łatwe

Jak nie masz native english speakera znającego polski to NIE JEST kosmicznie łatwe.
Najlepsze filmy 2017: 1. Blade Runner 2049   2. Thor: Ragnarok  3. Sztuka kochania

http://filmozercy.com/

Odpowiedz
#53
Chodziło mi o wydanie ebooka, zwłaszcza że polski mam już zredagowany i złożony, znam ceny, ludzi, czas wykonania itp. Nativa też mam w zanadrzu.

EDIT:
A więc zaczęło się. Pierwsze zdanie gotowe.:)

There are suits that suit people and people who suit suits.

Potem będzie jeszcze lepiej.:)

Odpowiedz
#54
Je*ac frajerów, którzy znaja wiecej niz jeden język!!!1
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#55
@military: Może popróbował byś czegoś z przedrostkami, typu "von", lub "de" po zmianie nazwiska. Wydaje mi się, że opinię światowca w amerykańskim środowisku zyskałby przez nacechowanie jego przybranego miana w oparciu o pulę obco brzmiących nazwisk pasujących do europejskiego "szlachcica" / "biznesmena", etc. Nie znam dobrze kontekstu, ale ogólnie z literatury (zwłaszcza wczesnych kryminałów) wiadomo mi, że postać takiego "szlachetki" z Kontynentu cieszyła się niejakim mirem wśród pozostałych bohaterów. :-)
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#56
Okej, dałeś mi do myślenia. To jest bardzo ciekawy pomysł i nie braliśmy go pod uwagę. Myśleliśmy o zamianie Meksykanina w Amerykanina albo obciachowym wsiurskim i nowoczesnym japiszońskim imieniu i nazwisku.

Odpowiedz
#57
Na myśl przychodzi mi tylko taka banalna zamiana Franky Powell -> Frank Powers :P Dobrą inspiracją mogą być, np. gwiazdy Holly, które zmieniły nazwisko.

A najlepiej daj nazwisko żydowskie ;)

Odpowiedz
#58
Ale Franky - Frank to wciąż Francis.:) Na razie mamy Huey (dość żałosne imię) -> Hollis (brzmi jak bohater romansów sprzedających się w dużych nakładach). Nazwisko też jest, ale to von dało mi do myślenia.

Odpowiedz
#59
W "Co ludzie powiedzą" masz główną bohaterkę, która nazwisko męża przerabia z Bucket na Bouquet by zyskać pozorny szacunek. Widać u brytoli wystarczy zmienić dosłowne znaczenie nazwiska z czegoś przyziemnego na górnolotne. Tylko czy to działa też u jankesów?

Odpowiedz
#60
Potestujemy z native speakerem. Zobaczymy.:)

EDIT: według niego najbardziej obciachowym imieniem jest Biff.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości