• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Filmy z Nicolasem Cage'em
#21
[Obrazek: 6344033_460s.jpg]
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#22
nie wiem czy tu czy do mega foty
[Obrazek: nicolascagesuperman.jpg]

Odpowiedz
#23
Bangkok Dangerous - spodziewałem się totalnie przegiętego, bezmózgiego akcyjniaka w stylu Ghost Ridera 2, a dostałem klasyczne kino sensacyjne pozbawione jakichkolwiek przegięć. Stonowany, powolny, a w końcówce wypełniony całkiem realistyczną akcją - dobry jest ten film, zwyczajnie mi się podobał. Fakt, wątek dziewczyny można wywalić w pizdu i nic nie stracić, ale fuck it - Nico czy Out for Justice też się momentami wlekły, a ogólnie to bardzo przyjemne filmy.

W ogóle mam wrażenie, że gdyby BD powstało w erze VHS, dzisiaj byłoby otoczone kultem. To jest totalnie VHS-owaty film, który nie sili się na VHS-owatość - po prostu taki jest. Szkoda tylko, że w zasadzie mało korzysta z potencjału Bangkoku. Pościg po wodnym targu jest króciutki, a motocyklista z uzi pojawia się tylko raz. Gdybym był azjatyckim filmowcem, moja filmografia składałaby się z "Motocyklistów z uzi", "Motocyklistów z uzi 2" i "Zemsty motocyklistów z uzi".

Ogólnie: dobry film, momentami cholernie klimatyczny, momentami nudny w ten klasyczny sposób ("no tak, musi być wątek z kobietą, wracajcie do zabijania!"). Chcę wydanie na VHS. 8/10

Już za ten kadr dałbym całemu filmowi co najmniej 5/10:

[Obrazek: 2968760830_1a0cd703c9_o.jpg]

Odpowiedz
#24
Fryz Nika w tym filmie to najbardziej niedorzeczne coś co było dane mi oglądać na ekranie. Nie mogłem na poważnie wziąć żadnej sceny, w której pojawiał się bez kasku. Po pół godzinnym seansie pozostaje mi jedynie zgodzić się z tym:

Cytat:Gdybym był azjatyckim filmowcem, moja filmografia składałaby się z "Motocyklistów z uzi", "Motocyklistów z uzi 2" i "Zemsty motocyklistów z uzi".
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#25


Sam nie wiem czy się cieszę, że tego filmu nigdy nie widziałem, bo szczerze mówiąc aż chciałbym zobaczyć całą kreację Cage'a w tym... czymś. :D

Odpowiedz
#26
Tak stary dobry Cage z przed mutacji :P "Pocałunek wampira" to niezła komedia, nigdy nie zapomnę sceny z deską :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#27
Vampire's Kiss bawi prawie tak mocno jak "Wicker Man", Cage tam przechodzi samego siebie. Choć trzeba przyznać, że jest to film przynajmniej o klasę lepszy od "dzieła" LaBute'a.

Ja natomiast niedawno obejrzałem "Bringing out the Dead", który spokojnie można nazwać jednym z najlepszch filmów z Nicolasem. Ten chyba nabardziej niedoceniany obraz Martina Scorsese jest jedną z tych "zapomnianych perełek", z którymi zdecydowanie warto się zapoznać. Podobnie jak w "Taksówkarzu" dostajemy bardziej studium psychologiczne postaci niż wartką, wyrywającą z fotela akcję. Cage gra ratownika z nowojorskiego pogotowia, którego powszedni dzień wypełniają spotkania z samobójcami, śmierdzącymi menelami i okolicznymi ćpunami. Nasz bohater nie jest do końca normalny(jakby był, to przecież nie grałby go Cage) - prześladują go wspomnienia o dziewczynce, której nie dał rady uratować.

Klimat całości jest mroczny, brudny i depresyjny. Ulice Nowego Jorku wyglądają tak samo strasznie jak w "Taksówkarzu" i zasiedlają je podobnego rodzaju jegomoście. Cage wygląda w tym filmie jak żywy trup, który momentami ledwo ogarnia co się wokół niego dzieje. Grobowy nastrój jest czasami przełamywany przez sceny wypełnione czarnym jak smoła humorem. Polecam.

A no i warto zobaczyć również dla Toma Sizemore'a w roli kompletnego czubka.
[Obrazek: Looney_Cameos_Sizemore_BOTD.jpg]

8/10


Odpowiedz
#28
Cytat:dla Toma Sizemore'a w roli kompletnego czubka

Czyli Toma Sizemore'a :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#29
Cytat:Bangkok Dangerous - spodziewałem się totalnie przegiętego, bezmózgiego akcyjniaka w stylu Ghost Ridera 2, a dostałem klasyczne kino sensacyjne pozbawione jakichkolwiek przegięć.

Ogólnie zgoda - dobry film z fajnymi motywami, ale Cage i jego fryzura i znękane miny wypalonego killera... nieeeee... czemuuuuu? 7/10 Scena napadu w parku jak położył trupem dwóch typów i laska od niego uciekła - biedak :)

Odpowiedz
#30
Scena w parku była GENIALNA - za głuchą laską rozgrywa się masakra, ale ona orientuje się dopiero wtedy, kiedy opryskuje ją krew. Mam wrażenie, że cały ten wątek romansowy został dodany tylko po to, żeby do filmu dodać tę jedną scenę. BYŁO WARTO.

Odpowiedz
#31
Mówię - film był bardzo spoko, ale Cage'a nie trawię i to już się nie zmieni. W tej roli Clive Owen i byłoby 10/10.

Odpowiedz
#32
wy tak na serio? Bangkok Dangerous to taki gniot, że padłem oglądając go - a gdy coś stało się z DVD i ścieżka dźwiękowa była opóźniona o kilkanaście sekund, to sam zacząłem wymyślać dialogi, to dopiero był ubaw. Poza sceną w parku ten film jest po prostu beznadziejny :/
loading podpis...

Odpowiedz
#33
Cytat:Bangkok Dangerous to taki gniot, że padłem oglądając go - a gdy coś stało się z DVD

I to jest przyczyna - oglądałeś dvd, a na dvd wydali wersje z poprawkami Michaela Haneke.

Odpowiedz
#34
Season of the Witch - Nic i Ron Pearlman + wiking z Internationala i jacyś leszcze eskortują wiedźmę do klasztoru, aby mnisi stwierdzili, czy naprawdę jest wiedźmą. Budżet, jak na taki film, mikroskopijny, przez co wygląda przez większość czasu jak pilot serialu HBO, ale... mimo wszystko ogląda się całkiem przyjemnie. Momentami uderza w tony Armii Ciemności - ze skaczącymi, energicznymi, paskudnymi przeciwnikami i suchymi dowcipami głównych bohaterów. Wtedy jest fajnie. Niestety momentami traktuje się też całkiem poważnie... przez co film sam nie wie, czym chce być.

Muszę przyznać, że fajnie poprowadzony został wątek wiedźmy - niby jest wiedźmą, ale może nie jest? Nie byłem pewny, co się w końcu okaże, a związany z tym twist wyszedł całkiem naturalnie i na zasadzie "hej, no tak, to oczywiste - w zasadzie czemu o tym nie pomyślałem?". Reasumując: film miesza fajne z kiepskim, a proporcje są w miarę równe. Wygląda tanio, ale był całkiem przyjemny i parę razy pozytywnie zaskoczył. 5+/10

Odpowiedz
#35
(14-03-2013, 19:12)military napisał(a): wygląda przez większość czasu jak pilot serialu HBO
Pomylić HBO z TVP, no wiesz co? :)


Odpowiedz
#36
(14-03-2013, 19:12)military napisał(a): Season of the Witch

Pamiętam z tego filmu chyba tylko scenę, w której Ron Perlman napieprza szatana z dyńki. I dla samego tego widoku warto obejrzeć :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#37
Kojarzy ktoś Best of Times? Tam to dopiero miał branie :]

[Obrazek: when_nicolas_cage_was_young_08.gif]

http://izismile.com/2013/03/18/when_nicolas_cage_was_young_23_gifs.html


Odpowiedz
#38
National Treasure - fajny, naciągany i przegięty ale nie głupi, lekki, przyjemny filmik ze świetną obsadą. Chętnie obejrzę część drugą. 7+/10

Odpowiedz
#39
Cytat: fajny, naciągany i przegięty ale nie głupi, lekki, przyjemny filmik ze świetną obsadą.
+ motywy masońskie. ;)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
#40
National Treasure 2 - wszystko jest bardziej i przez to niestety gorzej, skala przygody czasem przekracza granicę tolerancji. Mimo wszystko podoba mi się ten koncept "biegamy po zabytkach rozwiązując zagadkę, a w końcówce mamy akcję a la Indy". Nadal przyjemny film. 6/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości