• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Filmy z Nicolasem Cage'em
#41
The Weatherman - czyli BARDZO DOBRY film Gore'a Verbinskiego z Nikiem w roli tytułowej. Trochę pechowy, trochę frajerski prezenter pogody próbuje pogodzić się z rodziną i zaimponować czymś ojcu (w tej roli My Cocaine świetny jak zawsze) umierającemu na ten hollywoodzki rodzaj raka, kiedy masz niby parę miesięcy, ale w zasadzie jest spoko, aż nagle następuje scena pogrzebu.

Nic dowiaduje się różnych rzeczy o sobie, ma wzloty i upadki, a generalny morał jest taki, że... hm, że powinniście obejrzeć ten film. Jedna z najlepszych obyczajówek, jakie widziałem. Momentami dołująca, momentami podnosząca na duchu czy przezabawna. Sporo ciekawych refleksji, a sceny komediowe - czyste złoto. 9/10

BTW: piękne zdjęcia.

Odpowiedz
#42
A sam Cage jak wypada? Bo przyznam, że mnie zachęciłeś.

Odpowiedz
#43
Dla mnie Cage zawsze wypada zajebiście.:) Ale sam odpowiedz na pytanie: kto lepiej zagra rolę zmęczonego życiem, niezadowolonego z siebie, wypalonego kolesia niż też facet?

[Obrazek: Nicolas-Cage-Wounded-Head.jpg]

Odpowiedz
#44
No ok, on się urodził dla takich ról. ;)

Odpowiedz
#45
nowy mistrz reklamy, bardzo subtelnie :D

Odpowiedz
#46
na faktach autentycznych - muszę to zobaczyć na własne oczy!
loading podpis...

Odpowiedz
#47
Ale jaki dobór grupy docelowej - forum filmowe, fani Nicolasa Cage'a :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#48
można założyć, że pewne amerykańskie badania pokazują, że najlepszymi kupcami są fani Cage'a - oni doceniają prawdziwe drewno!
loading podpis...

Odpowiedz
#49
Bringing Out the Dead - Scorsese reżyseruje, a przed kamerą Cage, Ving Rhames, Tom Sizemore i John Goodman jako kierowcy pogotowia na nocnej zmianie w Nowy Jorku. Nieziemski film - nakręcony przepięknie, momentami surrealistyczny, groteskowy, oniryczny jak cholera, wręcz narkotyczny. Nie sposób się od niego oderwać, choć snuje się wolno. Sporo czarnego humoru, kwaśnych obserwacji, świetne dialogi. Niesłusznie niedoceniany film. 10/10

Plus jedna z najlepszych wizualnie sekwencji fx w historii kina - nie mam pojęcia, jak udało im się osiągnąć tak DOSKONAŁY efekt powielenia postaci. Czegoś takiego nie było nigdy potem ani przedtem.

[Obrazek: Bringing-Out-the-Dead-1999-Martin-Scorsese-3.png]

[Obrazek: BringingOutTheDead.png]

Odpowiedz
#50
Family Man - zainteresowałem się tym filmem z dwóch powodów. Pierwszy: Nic Cage. Drugi: fabuła rzekomo inspirowana piosenką "Once in a Lifetime" Talking Heads. I rzeczywiście, aż dziwne że w napisach brakuje "inspired by". W każdym razie - film jest średni, choć miał potencjał. Gościu pewnego dnia budzi się w nieswoim domu, żyjąc nieswoim życiem. Albo:

You may find yourself living in a shotgun shack
You may find yourself in another part of the world
You may find yourself behind the wheel of a large automobile
You may find yourself in a beautiful house with a beautiful wife
You may ask yourself, well, how did I get here?

Początkowo jest fajnie, bo szok i przyzwyczajanie się do nowego życia to kopalnia scenariuszowych pomysłów, ale film w końcu wkracza na bezpieczny tor i staje się zwykłą świąteczną komedią romantyczną.

Mój największy problem z tego typu filmami (oprócz wtórności) to fakt, że kiedy próbują moralizować, są moralnie bardzo wątpliwe. Oto przyzwoity, miły koleś, czerpiący satysfakcję ze swojego życia, zostaje przez rzekomo anielskiego "magicznego Murzyna" wydarty ze swej rzeczywistości, żeby "odnaleźć to, czego mu brakuje". Tylko że jemu niczego nie brakowało! Facet był spełniony, lubił swój żywot, nie był dupkiem. Dopiero kiedy przyzwyczaił się do nowego życia (bo nie miał wyboru!), zaczął je lubić i doszedł do wniosku, że tak też jest fajnie. Ale co z tego? On nie "błądził" w życiu. Nikt z jego powodu nie ucierpiał. Wszyscy byli szczęśliwi w obu rzeczywistościach. Jednym słowem: ten film to bullshit.

Ale za parę dość zabawnych sytuacji ma 4/10.

Odpowiedz
#51
Po obejrzeniu większości filmów z Cagem sprzed dekady, muszę stwierdzić, iż jest on naprawdę bardzo dobrym aktorem. Niestety, obecnie z różnych powodów gra w gniotach, jednak mam nadzieję, iż niedługo się to odmieni. Dla tych co nie wierzą, w co mówię, niech obejrzy Dzikość serca - rewelacyjna rola Nicholasa, o Love me Tender, nie wspominając.

Odpowiedz
#52
Frozen Ground - czyli film o próbie wsadzenia do ciupy seryjnego mordercy Roberta Hansena. Momentami piękne zdjęcia, dobra końcówka, fajny klimat, ale za dużo tu irytującej prostytutki, która aż prosi się o brutalne morderstwo. Film szczególnie dobry w momentach związanych ze śledztwem (konfrontacja z Hansenem na posterunku, choć zakończona stereotypowo, ładnie poprowadzona), słabujący w scenach "budowania postaci". Generalnie fajny, klasyczny, pozbawiony bullshitu thrillerek, w sam raz na niedzielny wieczór.:) Gdyby tylko mniej tu było ogranych chwytów... 7/10

[Obrazek: 6-1.png~original]

Odpowiedz
#53
Jak wyżej. Solidna, rzetelna robota. Odpowiedni thriller śledczy na chłodny, jesienny wieczór. Może dlatego, że jest nieźle zagrany (prócz słabej postaci prostytutki) a i sam wali mrozem w oko kamery. Anchorage i widoki na Alaskę robią swoje, a że historia oparta na faktach - jest konkretnie i niegrzecznie. W ogóle reżyserowi świetnie wyszło wprowadzenie Hansena.

[Obrazek: 445044173_640.jpg]

Może i kończy się to standardowo, ale inaczej być nie mogło.

6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#54
Widziałem i bardzo porządny film. Szczególnie podobała mi się rola Cusacka, bo jakoś nie przypominam sobie, by grał wcześniej taką postać. Zresztą Cage również stara się tutaj i nie szarżuje ze swoją rolą. Klimat robią pejzaże i ten specyficzny chłód.

Odpowiedz
#55
Jeśli są tu fani lub antyfani Cage'a, to polecam tekst na stronie, giga biografia. Wszystkie filmy i wszystkie role opisane.

[Obrazek: film.org.pl_nickslid.jpg]

Odpowiedz
#56
(11-02-2013, 21:13)military napisał(a): Bangkok Dangerous - spodziewałem się totalnie przegiętego, bezmózgiego akcyjniaka w stylu Ghost Ridera 2, a dostałem klasyczne kino sensacyjne pozbawione jakichkolwiek przegięć...

Podpisuje się prawie do całości. Jednak finałowa akcja była przegięta.
A dziewczyny bym nie wyrzucał.

W trakcie seansu wahałem się między 6 a 7.
Ale finał przeważył.

7/10 Dziś już takich filmów się nie robi.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#57
(08-03-2014, 00:27)shamar napisał(a): Dziś już takich filmów się nie robi.

To film sprzed 6 lat...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#58
To nie neguje sensu zdania.

Ale jeśli chcesz -
6 lat temu, takich filmów się też nie robiło :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#59
Tokarev - Nicolasowi Cage'owi ktoś porywa córkę. Ten, podejrzewając o to ruską mafię, z którą ma na pieńku od 20 lat, zbiera swoich zaufanych kumpli i i urządza bezkompromisową wendettę. Film jako revenge-genre trzyma się dzielnie. Może nie jest to arcydzieło, ale jest tu kilka scen, które śmiało mogą kandydować do "the best of Nicolas Cage" - mowa tu zwłaszcza o klimatycznej i fajnej sekwencji wjazdu do domu pełnego ćpunów. Dodam, że zakończenie wychodzi poza skalę tego, co widzimy przez pierwsze 90 minut. Jest zajebiste. No i pojawia się też Danny Glover.

[Obrazek: b640x600.jpg]

[Obrazek: H8dg.jpg]


7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#60
Nie mogłem się powstrzymać od wrzucenia tego zdjęcia.

[Obrazek: Screen-Shot-2014-06-09-at-5.20.17-PM.png]
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości