Góry
#1
[Obrazek: hala_gasienicowa.jpeg]

Są na forum miłośnicy górskich wędrówek? (o jednym wiem)

Niby zawsze lubiłem po górach chodzić, ale zwykle były to raczej mniejsze góry (Pieniny, Beskidy) przez jakiś czas nie miałem za bardzo możliwości - no ale gdy córa podrosła, zabrałem ją na wakacje do Zakopanego, na początek poszła na Morskie Oko (ale wrócić trzeba już było wozem), potem dała radę dolinie Kościeliskiej i Chochołowskiej, więc w tym roku postanowiłem spróbować wejść z nią na jakieś szczyty - zaczęliśmy od Sokolicy (747 m.n.p.m.) by zaraz następnego dnia uderzyć na Trzy Korony (982m .n.p.m.) poszło gładko więc kilka dni później ruszyliśmy na Kasprowy Wierch (1987 m.n.p.m) przez Halę Gąsienicową - tu niestety załamanie pogody zmusiło do zjechania kolejką, ale córa na szczyt wlazła. 
W międzyczasie zaliczyłem jeszcze dwie jednodniowe wycieczki (córę zostawiłem u dziadków) do Doliny Pięciu Stawów, oraz na Giewont (1894 m.n.p.m.) i Kopę Kondracką (2005 m.n.p.m.). Apetyt rośnie w miarę jedzenia, wziąłem więc na cel Rysy, ale to już raczej w przyszłym roku.
Wyprawy w warunkach zimowych w każdym razie mnie nie interesują.

W planach też Sudety.

PS. Mój setny wątek.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#2
Chyba zostałem przywołany do tablicy. ;) W Tatry jeździłem z rodzicami przez większość życia na wakacje, więc wszelkie dolinki i sporo gór mam przechodzonych, najwyższe szczyty jakie zaliczyłem po polskiej stronie to Świnica (2 301) i Kościelec (2 155). W tym roku mam nadzieję zaliczyć jeszcze Rysy i to pewnie będzie koniec sezonu. Przez kilka lat miałem przerwę od gór, ale w tym roku znowu się ruszyłem, z uwagi na dziewczynę, którą jest jeszcze bardziej zapaloną miłośniczką gór ode mnie. :P W 2017 zaliczyłem Gorce, Babią Górę, w polskich Tatrach Grześ, Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy Wierch, Czerwone Wierchy od strony Kościeliskiej i pierwszy raz na Słowacji (wcześniej tylko Łomnica kolejką) Jagnięcy Szczyt (2230) i Rakuska Czuba (2038).

Byłem w Sudetach, Górkach Świętokrzyskich, Pieninach, Bieszczady jeszcze przede mną, ale moim zdaniem nic nie umywa się do chodzenia po skalistych tatrzańskich szczytach. :P
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#3
Ja aktywnie nie wędruje i nic na ten temat konkretnego nie mogę powiedzieć, oprócz tego, że za każdym razem jak w górskich terenach się znajdowałem (głównie za dzieciaka), to czułem się wspaniale. Widok kamiennego szczytu na horyzoncie, potrafi obudzić jakiś wewnętrzny instynkt w człowieku. Morze jest przereklamowane. Głośne i brudne. Mountains all the way :)
It's not exactly a normal world, is it?

Odpowiedz
#4
Cytat: najwyższe szczyty jakie zaliczyłem po polskiej stronie to Świnica (2 301) i Kościelec (2 155).

Też je biorę pod uwagę :) Jak wrażenia ze Świnicy?

btw, niezłe wyniki w 2017-tym, raczej tego nie przebiję. Jak pogoda dopisze jeszcze w tę sobotę uderzam w Tatry, pewnie ostatni raz w tym roku, rozważam wejście/zejście nie zaliczonymi do tej pory szlakami na Kasprowy lub Giewont (w tym drugim wypadku daruję sobie sam szczyt, nie chce mi się drugi raz w miesiącu stać w tej kolejce). No chyba, że znajomi wymyślą jakąś ciekawą alternatywę.

btw, z każdego wypadu nagrywam i montuję film, przykładowo z Giewontu miałem 47 minut materiału, z czego ostatecznie wyszedł 26 minutowy filmik.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#5
Jedna i druga są super, ale córy na nie nie zabieraj. :) Na Świnicy sporo łańcuchów i trochę ekspozycji, na Kościelcu łańcuchów brak, przez co jest trudniej, no ale atakowanie szczytów lubię najbardziej. :) Widoki świetne oczywiście, a za Świnicy można sobie zejść np. do 5 Stawów.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#6
Cytat:Jedna i druga są super, ale córy na nie nie zabieraj.

Posiłkuję się kilkoma stronami (np natatry.pl) z opisami i ocenami stopnia trudności szlaków, by dostosować trasę do możliwości osób towarzyszących. Na razie się sprawdzało.

Krótki odcinek z łańcuchami na Giewoncie dobrze wspominam, narobił smaku na więcej.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#7
(24-08-2017, 14:29)Proteus napisał(a): Morze jest przereklamowane. Głośne i brudne. Mountains all the way :)
Góry bez jezior (takich po których da się żeglować, więc przykładowo Morskie Oko to bardziej staw, a nie jezioro) tuż obok są przereklamowane, dlatego Szwajcaria to najpiękniejszy kraj świata, a pogranicze szwajcarsko-włoskie to mój ulubiony region w Europie. No dobra, taka Solina czy Czorsztyn też spoko :)
Jasne, że lubię sobie od czasu do czasu pospacerować po górkach, pooglądać widoczki i pooddychać świeżym powietrzem, obalić dobre winko w górskiej chacie, ale zupełnie mnie nie ciągnie "zdobywanie" szczytów, nie widzę w tym sensu większego niż spacerek po grzbiecie czy nawet doliną, według mnie wszystko sprowadza się do widoków no i ukierunkowania wysiłku fizycznego w jakąś sensowniejszą stronę niż bieżnia albo asfalt w mieście.

Odpowiedz
#8
btw, o tym jak bardzo lubię chodzić po górach przypomniał mi Wiedźmin 3 - zdobyłem wszystkie szczyty w tej grze, choć kompletnie nic z tego nie wynikało. No a wkrótce potem pojechałem w Tatry :P

Cytat:nie widzę w tym sensu większego niż spacerek po grzbiecie czy nawet doliną

Jak dla mnie dużo większa satysfakcja.

-Why climb Mount Everest?
- Because it's there.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#9
Gieferg ile córka ma lat? Kiedy można zacząć takie wyprawy?

Odpowiedz
#10
Jestem z natury pragmatykiem i leniem, więc miałem kilka razy sytuację, że siedziałem w dolinie i zastanawiałem się z kumplami czy chce nam się zbierać i wejść na jakiś pobliski szczyt, zazwyczaj dochodziłem do wniosku, że w sumie to po co, tutaj (albo na spacerku w okolicy) nam dobrze, a żeby się wybrać na szczyt trzeba lepszych butów, zabrać grubsze ubranie jakby się pogoda zmieniła i takie tam. Ale rozumiem, że człowiek może odczuwać przyjemność ze zrealizowania dowolnie wyznaczonych celów, po prostu postawienie nogi na szczycie jakiegoś zniesienia raczej nie znajduje się wśród moich celów.

Odpowiedz
#11
(24-08-2017, 15:43)Sulej napisał(a): Kiedy można zacząć takie wyprawy?

Nie wiem ile lat ma córka Gieferga, ale mój brat mający niecały 5 lat generalnie radzi sobie bardzo dobrze, a na nogach po górach śmigał już 1,5 roku temu. W tym roku zaliczył kilka wycieczek z Kasprowym Wierchem (przez Murowaniec) włącznie. Rzecz jasna w dół kolejką, ale pod względem sił i wytrzymałości zero problemu w wejściu na górę. Tempo było na dodatek dość solidne. Wszystko zależy od dziecka (tak mi się przynajmniej wydaje).

Ja generalnie od lat jeżdżę w góry. Swego czasu, będąc mały regularnie w Tatry, potem była przerwa i odwiedziny w Bieszczadach, Pieninach, Sudetach. W tym roku znów wróciłem w Tatry, pierwszy raz wycieczka do Doliny, jedna w słowackich Tatrach, kilka mniejszych wędrówek plus wspominany Kasprowy. Generalnie lubię bardzo chodzić po górach, choć ostatnio średnio u mnie z formą więc tegoroczna wycieczka była zaskakująco męcząca. Uwielbiam podziwiać widoki, ale przede wszystkim cieszyć się samą "atmosferą" gór, spokojem (na niektórych szlakach), przyrodą. No i fakt, im wyżej/dalej się pójdzie tym większa satysfakcja.

Odpowiedz
#12
(24-08-2017, 15:43)Sulej napisał(a): Gieferg ile córka ma lat? Kiedy można zacząć takie wyprawy?

Niektórzy chodzą z maluchami w nosidełkach, widywałem na szlakach nawet niemowlaki, znajomi chodzą z trzylatkiem i go noszą część drogi a część chodzi sam. Jako że nie uśmiecha mi się zapieprzanie z takim obciążeniem na plecach zabrałem córkę w góry jak miała niecałe 5 lat, teraz ma 6.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#13
Właśnie wracam z urlopu, podczas którego zdobyłem z żoną Śnieżnik (1426 m npm) od strony Kletna (jest kilka opcji, ta jest ponoć średnia). Trasa była w miarę ok, ale tak było tylko do schroniska, które jest na poziomie 1200 metrów :) Ostatnie podejście to istny koszmar dla kogoś kto chodzi w sandałkach/adidasach po polskich górach. Na szczęście byłem na tę okazję przygotowany, ale lało się ze mnie jak po 30-minutowej sesji w saunie. Same wrażenia są super, to idealna góra na 6-7 godzinna wyprawę połączoną z obiadem (zajebistą pomidorową dostałem w schronisku:)). Widoki rewelacyjne, bo to najwyższa góra w okolicy:

[Obrazek: %C5%9Bnie%C5%BCnik-15.jpg]

Oprócz tego zaatakowałem Igliczną (845 m), na szczycie jest fajne sanktuarium gdzie można chwilę odpocząć. Samo podejście - biorąc pod uwagę skromny "metraż" - również wymagające, ale w 1,5 h da radę.

Lubię polskie góry ;) Na moim rozkładzie szczytów jest Śnieżka, Kasprowy Wierch, Świnica, Stóg Izerski (1107 m ale widoki i wrażenia 10/10, polecam). Zakopane staram się omijac - za dużo Januszów i Marianów, a trasę do Morskiego Oka i przez Dolinę Chochołowską udało mi się przejść będąc jeszcze w szkole średniej. Teraz? No fakin łej! Jak słyszę, że sa tam tysiące osób czekających na konie to mi sie odechciewa.

Oczywiście po drodze była masa mniejszych "pagórków" w Tatrach. Za granicą mam na koncie szwajcarski Mannlichen (2343 m npm - tutaj jednak 50% roboty zrobił wyciąg bo bezpośrednie wejście na szczyt to zbyt duży hardkor dla mojego organizmu).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#14
W sumie nie wiem czemu nie wspomniałem o  tym w poprzednim poście. 

Byłem swego czasu dwukrotnie w Norwegii, raz na zimę i raz na wiosnę (nieco na południowy-zachód od Oslo oraz na zachodnim  wybrzeżu, na południe od Bergen). Chyba żadne krajobraz (głównie górski) nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Przede wszystkim w miejscach w których ja byłem nie ma czegoś takiego jak szlaki turystyczne, nawet nie wiem czy są tam jakieś parki. Na dodatek Norwegia to generalnie duży kraj zamieszkany przez relatywnie małą liczbę ludzi więc teren mniej więcej między Bergen a Oslo, bardzo górzysty wydaje sie na wręcz opuszczony. Góry te zimą robią piorunujące wrażenie (w szczególności z zakutymi lodem jeziorami czy porozrzucanymi chatkami). Niesamowity, zimny i surowy klimat który robi wielkie wrażenie, ba, w nocy można się tam poczuć niekomfortowo (góry przy fiordach też robią wrażenie). 

Ale same widoki to rzecz jasna nie wszystko. Zimowy wypad był na narty, nie mam przy sobie żadnych zdjęć, dlatego parę z neta, z miejscowości w której byłem. 


Powiem tak, nie udało mi się znaleźć zdjęć w pełni oddających ten niesamowity klimat. Na dodatek długie i bardzo ciekawe trasy narciarskie a widok ze szczytu z którego zjeżdżałem oszołamia i to nie na to co jest na dole a na całe górskie pasma z przodu, szczyty pokryte śniegiem, no miód.






Wycieczka na wiosnę była już do miejsca o nazwie praktycznie niewymawialnej więc nie mam zdjęć bezpośrednio stamtąd. To jest jednak zupełnie inny krajobraz. Byłem w miejscu otoczonym górami i pełnym lasów, z jeziorami i rzeczkami. Brak szlaków, chodzisz jak chcesz. Ponieważ to był weekend byłem właściwie na jednej wycieczce, lasem bez żadnej ścieżki, z momentami w którymi trzeba było się wspinać z użyciem rąk pod górę a dalej duży płaskowyż i kolejne szczyty, widok inny niż w polskich górach, ale jeszcze bardziej olśniewający. Do tego niesamowita cisza, spokój i atmosfera. Polecam bardzo, zwłaszcza jak ktoś zakochał się w Skellige w "Wiedźminie 3". 

Generalnie bardzo chciałbym kiedyś pojechać zupełnie na północ Norwegii i tam chociaż popatrzeć na te góry, może kiedyś :D 




Co do Morskiego Oka...za zasady staramy się będąc na wakacjach omijać jak tylko się da. Pamiętam jak byłem tam kiedyś z klasą i niestety, była to katorga. To była 5 klasa podstawówki (była nasza plus 6 klasa) i najpierw musieliśmy wjeżdżać bryczkami (żeby nie było, rozumiem z małym dzieckiem, ale 12-13 latkowie z których większość to "zapaleni sportowcy"?) to potem na górze masakra i długie, ślamazarne schodzenie w deszczu. Pomijam fakt, że większość grupy się ociągała, co to za zabawa leźć tamtym szlakiem w deszczu, po asfalcie z minimalną ilością widoków? 
Ale w tym roku, niestety, tam powróciłem, zejście z Doliny. Ehh, samo miejsce jest przecudne, ale liczba Januszy i innych Grażyn to jakieś utrapienie, żenujące jest to, że po zejściu z dość długiego szlaku nie ma opcji wejścia do schroniska, spokojnego odpoczynku, wypicia/zjedzenia czegoś bo w zasadzie miejsc już nie było o kolejce do kolejki nie wspomnę. Za to w schronisku w Dolinie? Elegancko, cisza, spokój, spoko warunki.

Odpowiedz
#15
Góry, ach, jak tylko się da to jestem. Mam to szczęście, że żona też kocha. Dzieci już w zasadzie też zarażone. W ubiegłym roku miały 6 i 8 lat i zaliczyły bez problemu Nosal, Sarnią Skałę, Gęsią Szyję i Giewont.
Tak próbuję zliczyć i wychodzi mi, że od kiedy poznałem żonę (ostatnie 13 lat) byliśmy w górach jakieś 10 razy. I choć i Bieszczady, i Beskidy są ok, to jednak zakopiańskie szlaki lubimy najbardziej. Czuję się tam jak w drugim domu. W tym roku mamy już w zasadzie sezon urlopowy za sobą, ale korci, żeby chociaż na weekend wyskoczyć. To musi oznaczać jakąś chorobę, bo z Bydgoszczy "wyskoczyć" do Zakopca to ja nawet nie wiem.
Najmocniejszym górskim wspomnieniem pozostaje wejście na Rysy od polskiej strony. Ktoś, coś?

A jak ktoś parska śmiechem jak słyszy o chodzeniu po górach to jest jeszcze takie coś:
https://bieganie.pl/?show=1&cat=10&id=7870
;)

Odpowiedz
#16
Cytat:Najmocniejszym górskim wspomnieniem pozostaje wejście na Rysy od polskiej strony. Ktoś, coś?

W planach, w sumie to taki mój prywatny św.Graal chodzenia po górach ;) Tylko myślę, żeby to zrobić bez noclegów w schronisku, które trzeba rezerwować, a to trochę komplikuje sprawę bo na Morskie jest ze 2h a na Rysy kolejne 4 i jeszcze trzeba jakoś wrócić. W każdym razie ekipa chętnych jest, obstawiam przyszłe lato.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#17
My daliśmy radę w jeden dzień.
6:00 byliśmy na Łysej Polanie, wstawaliśmy jakoś po 4. Śniadanie dopiero w Moskim Oku, 12 szczyt, 16 Moskie Oko, 18 Łysa i ok. 20 już pod prysznicem. ;)

Odpowiedz
#18
Dobry rozkład dnia ;)

Wczoraj skoczyliśmy do Zakopca i wróciliśmy na odwiedzony tydzień temu Kasprowy - ostatnio został niedosyt przez niemożność zejścia ze względu na pogodę (zjechaliśmy kolejką), więc weszliśmy jeszcze raz, tym razem przez Myślenickie Turnie (końcówka trochę męcząca) i zejście na Murowaniec i doliną Jaworzynki, ale ta ostatnia dupy nie urwała, jednak jak na Gąsienicową to przez Boczań dużo ładniej.
Aktualny film roku 2017 - Sztuka kochania.
Aktualne filmowe ścierwo roku 2017 - Transformers: The Last Knight / John Wick 2
Aktualne rozczarowanie roku 2017 - Logan


Odpowiedz
#19
Góry są super. Gorce i Tatry prawie całe przełaziłem, od słowackiej strony też warto się wybierać (no może nie na Rysy, od polskiej jest fajniej). Jak ktoś lubi górskie krajobrazy to polecam też Gruzję, bo jest tam cudownie i nie tak turystycznie. Ja na razie byłem raz na kilka dni, ale chciałbym tam pojechać typowo pod wyprawy górskie (chociaż szlaków jako takich tam raczej mało). Marzy mi się też Gerlach, ale muszę podciągnąć formę ;)

Co do samych Rys, to też udało się w jeden dzień. Ale pierwsze godziny szliśmy w ciemności ;) Droga do Morskiego daje po dupie (wkurzająca bo nudna i pochłaniająca czas).

Odpowiedz
#20
Niedawno zaliczyłem Kozi Wierch z podejściem od Pięciu Stawów - wchodzenie proste i niewymagające, ale utrudnione przez wichurę, przez któą czasem ciężko było ustać w pionie. Do tego widoczność ograniczona do 500m, więc widoków też szczególnie nie doświadczyłem. Średnio mam ochotę wchodzić kiedyś drugi raz przy lepszych warunkach, dużo bardziej kusi leżący naprzeciwko Szpiglasowy Wierch, a Kozi odwiedzę może wtedy, kiedy poczuję się na tyle pewnie, żeby pójść na Orlą Perć ;)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości