Grindhouse: Death Proof (2007)
#21
aha, nie słuchajcie tych, co nawijają w kółko, że DP to tylko forma blebleble... ten film to przede wszystkim kick-assowa, czadowa historia, opowiedziane z maestrią godną geniusza. oldschoolowy bohater ("wygląda, jakby potknął się, wysiadając z wehikułu czasu"), stado dupeczek + zajebista kaskaderka na deser. jak dla mnie murowany kandydat do tytułu filmu roku i pewne miejsce w gronie arcydzieł czarnego humoru.

Odpowiedz
#22
Wprawdzie widziałem film wczoraj, ale nie miałem napisać na forum. Nie będę rozpisywał się nt. samego fimu, bo uważam, że każdy powinien go zobaczyć. Wymienię tylko rzeczy, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Kolejność losowa.

1. Muzyka
Szczerze mówiąc ścieżka dźwiękowa to jeden z mniej interesujących mnie elementów układanki zwanej filmem. Zwracam uwagę na nią tylko wtedy, kiedy jest baardzo dobra, albo baardzo słaba. Ta z DP sprawiła, że podczas seansu bawiłbym się znakomicie, nawet gdyby nie było obrazu.

2. Pościgi
O.W.Mordę. Takie pościgi ostatnim razem na dużym ekranie widziałem... w sumie to nigdy takich nie widziałem, a zobaczę może kiedyś na jakimś pokazie filmów sprzed ładnych paru lat. Zero CGI kukiełek w CGI resorakach na CGI drogach. Czuć było paloną gumę i gnącą się blachę.

3. Kurt
Nie wyobrażam sobie kogokolwiek innego w tej roli. Ujęcie, w którym do jego auta wsiada pasażerka, a Mike spogląda prosto w oko kamery i uśmiecha się jest wręcz... powiem tak - jak dorwę DVD to wrzucę ją sobie w loopa i będę się przy niej tasował z szerokim uśmiechem na twarzy.

4. Zoe
Ta postać to dla mnie wielki szok. Kaskaderka grająca samą siebie kradła ujęcia zawodowym aktorom. I to nie byle kmiotom z Klanu, a osobom, które zaliczyły już parę występów w "dużych" filmach.

Podsumowując DP jest cudowny, ale mimo wszystko na mojej prywatnej liście nie przebił Pulp Fiction.

Cytat:Mush Room, słuchaj sie mnie, a gówna nigdy nie obejrzysz :)0

Gdybym tak robił to faktycznie nie zobaczyłbym szajsu, ale ominąłbym również wiele ciekawych (wg. mnie) obrazów.

P.S.
W poniedziałek powtórny seans. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem film w kinie dwa razy.

Odpowiedz
#23
Yossa, ja też ide w poniedziałek jeszcze raz :) a scena, w której Kurt puszcza oczko do kamery przypomina "Mistrza kierownicy". tam jest identyczny motyw + ten sam cyniczno-ironiczny uśmieszek. ludziska, wielki film nam się trafił, naprawdę wielki. teraz czekam, aż Tarantino weźmie się za horror, a raczej pastisz tegoż gatunku.

Odpowiedz
#24
Mental napisał(a):najlepszy film Tarantino
najlepszy film, jaki widziałem na dużym ekranie
jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w życiu
Cytat:tym filmem Tarantino wskoczył do mojego top 5 reżyserów wszech czasów, wypychając - uwaga - samego Leone.

Dude, mam nadzieję, że wiesz co mówisz i że nie jest to raptem poseansowa euforia. Chyba wybiorę się szybciej niż sądziłem.

Odpowiedz
#25
Ja mogę powiedzieć to samo - a po seansie jestem już kilka dni, bo byłem na premierze.

Mental - u mnie było podobnie. Ludzie klaskali na widowni, zresztą ręce szły do klaskania automatycznie. Niesamowity film po prostu.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#26
Cytat:Dude, mam nadzieję, że wiesz co mówisz i że nie jest to raptem poseansowa euforia.

apone, obudziłem się nad ranem i mówie: "do kroćset fur beczek!, arcydzieło" :) zresztą spójrz na mój nowy avatar. pokaż mi inny film z tych dzisiejszych kaszan, w którym aktor wygląda tak zabójczo oldschoolowo :) Willis w DH4? pss... Willis w DH4 to pizda, co sie z dziećmi hakerami zadaje. a z tym Leone to rzeczywiście trochę sie zagalopowałem :) nikt nikogo nie wypycha :) po prostu dla Tarantino mam od wczoraj taki szacun jak dla Leone i tyle. jest genialnym twórcą i wielkim artystą. po to się chodzi do kina, żeby oglądać takie filmy jak Death Proof.

kwestia erotyki. w filmie wręcz roi się od ujęć na kobiety, a mówiąc precyzyjniej: na pewne części kobiecego ciała :) dużo jest gadania o seksie, lizaniu i tych sprawach, ale... tutaj wchodzi ręka mistrza Tarantino - nie ma scen erotycznych dla młodzieży. Tarantino konsekwentnie unika pokazywania "akcji", "momentów". czemu? bo "akcje" i "momenty" w 99% niczego nie wnoszą do fabuły. wielki reżyser, panie i dranie, naprawdę wybitny.

ps: zapomniałem dodać, że kawałki puszczane w filmie to miód malina. gdzie się podziała taka muzyka?

Odpowiedz
#27
"Panie i dranie" - czy ja tego z Siedem przypadkiem nie znam? :)

A muzyka cudowna. Ale Tarantino nas już do tego przyzwyczaił, dlatego nie byłem zaskoczony jak usłyszałem zajebisty motyw tytułowy :) Po prostu poczułem, że wreszcie oglądam FILM, a nie jakieś popierdółki.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#28
to mój ulubiony tekst z Siedem :)

Odpowiedz
#29
Kilka rzeczy:

1) "Death Proof" to arcydzieło;
2) Jeszcze na żadnym filmie od pierwszej do ostatniej sekundy nie siedziałem z wielkim bananem na twarzy;
3) Jeszcze na żadnym filmie nie reagowałem tak żywo na to co się dzieje na ekranie i tak często nie myślałem "O do kroćset fur beczek!!"
4) Tarantino jest moim nowym bogiem.

Odpowiedz
#30
Mental napisał(a):
Cytat:Dude, mam nadzieję, że wiesz co mówisz i że nie jest to raptem poseansowa euforia.

apone, obudziłem się nad ranem i mówie: "do kroćset fur beczek!, arcydzieło" Uśmiech zresztą spójrz na mój nowy avatar. pokaż mi inny film z tych dzisiejszych kaszan, w którym aktor wygląda tak zabójczo oldschoolowo Uśmiech Willis w DH4? pss... Willis w DH4 to pizda, co sie z dziećmi hakerami zadaje. a z tym Leone to rzeczywiście trochę sie zagalopowałem Uśmiech nikt nikogo nie wypycha Uśmiech po prostu dla Tarantino mam od wczoraj taki szacun jak dla Leone i tyle. jest genialnym twórcą i wielkim artystą. po to się chodzi do kina, żeby oglądać takie filmy jak Death Proof.

Dla samego Kurta Russella poszedłbym na to do kina Uśmiech.

Teraz wam podziękuję. Zapewniliście mi kilka bezsennych nocy w oczekiwaniu na seans.

Odpowiedz
#31
Wczoraj byłam w kinie na Death Proof. I pierwszy raz w życiu doznałam orgazmu na sali kinowej. I to wielokrotnego. Zajebisty film. [Przepraszam jeśli ten post obraził czyjeś uczucia religijne, bądź zachwiał estetykę forum. Oczko ]
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#32
Jaką estetykę :)

Dajcie mi kogoś, komu się ten film nie podobał - chcę, żeby poczuł się jak ja w temacie o DH 4 :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#33
Chcialbym tak jak wiekszosc z Was zmienic avatarka ,ale w moim jebanym za przeproszeniem kinie nie wiedza czy beda grac DP :evil: nic poczekam jak nie wypierdalam gdzie indziej do kina .... heh

Odpowiedz
#34
No to masz prawdziwy Grindhouse, zanim dojdzie do Twojego kina to taśma będzie pewnie tak dosrana, że nie będziesz wiedział podczas oglądania czy to Tarantino tak ją dojechał specjalnie czy to koleje losu :)

Pozazdrościć :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#35
No k#%$$#!@ prawda Uśmiech ... Harry Potter i ### Feniksa wchodzi na ekrany .... no comments

Odpowiedz
#36
Ała.
Ten film jest po prostu boski, nie zmieniłbym w nim ani jednej klatki. Sceny pościgów bajeczne, to co wyprawiała Zoe Bell o mało mnie do zawału nie doprowadziło, muszę jak najszybciej dorwać jakiś making of. Powalający był stopień utożsamienia się widowni z bohaterkami, dosłownie czuć było jak każda osoba na sali złorzeczy bad-guyowi i cieszy się z każdej niedoli jaka go spotyka. Nie mówiąc już o oklaskach po seansie, które nie tylko były wyrazem uznania dla jakości filmu.Ten film jest po prostu IDEALNY w każdym calu. Aktorstwo (Russell mógłby się urodzić tylko dla tej jednej roli), muza, akcje, scena "lap dance"Uśmiech (której Amerykańce nie mieli okazji zobaczyć, dobrze im tak Uśmiech),
Tak mało w portfelu, a chęć repety obezwładniająca Uśmiech

Odpowiedz
#37
amerykańce nie zobaczyli sceny tańca? tej sceny tańca, w której laska kręci tyłkiem tuż nad kroczem Kaskadera Mike'a? tej sceny, w której kamera wykonuje cudowne okrążenia wokół siedzącego na krześle Russela, pokazując przy okazji barowych gości? masz racje - dobrze im tak :) nawiasem, to moja ulubiona scena z całego filmu. najbardziej seksowny filmowy taniec, jaki kiedykolwiek nakręcono.

Odpowiedz
#38
Cytat:amerykańce nie zobaczyli sceny tańca?
Yep Uśmiech

Odpowiedz
#39
Po co pytasz Mental, skoro widziałeś amerykańską kinówkę, czy tam TSa :) A scena jest boska.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#40
Tak w ogóle, Mental, pupa z Ciebie Szczęśliwy

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości