Gry
#21
Max w drugiej części to może i typowy ale za to zmęczony życiem, sakrastyczny glina po 40 męczony cały czas demonami przeszłości. Do tego permanentnie uniesiona jedna brew ;)
A ten typek ze zdjecia wogole go nie przypomina (Maxa z pierwszej części)

Tak wygląda "aktor" który podkładał twarz w pierwszej części (Sam Lake):
[Obrazek: e3_max11.gif]
A tak aktor z sequela (Timothy Gibbs):
[Obrazek: 04.jpg]
I jakoś na twardego glinę pasuje mi bardziej ten drugi.
[Obrazek: http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg]
[Obrazek: http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF]
"Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia"
Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca.

Odpowiedz
#22
Ten drugi to bardziej do "Beverly Hills" się nadaje. Takim spojrzeniem mógłby zahipnotyzować każdą niewiastę. Nawet ja już się prawie zakochałem :) A ten pierwszy przypomina mi trochę kumpla z ogólniaka :)

Obejrzyj sobie "The Shield" i zobacz, na co stać Kenny'ego. Nawet uśmiecha się jak Max. W pierwszym Maxie najważniejsze są bruzdy, jakie tworzą się na jego twarzy, gdy się uśmiecha - biegną od nosa aż po kąciki ust. To znak rozpoznawczy tej wrednej, cwaniackiej mordy.

Odpowiedz
#23
Z resztą Max musi być przystojny skoro udało mu się wyrwać taką pannicę jak Kathy Tong...
[Obrazek: kathytong06small.jpg]
[Obrazek: http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg]
[Obrazek: http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF]
"Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia"
Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca.

Odpowiedz
#24
Wiadomo - płec piękna też do kina musi iść. Trza więc dokooptować do ekipy jakąś dupeczkę, wymyślić na poczekaniu wątek miłosny, upakować do trailera ile wlezie, po czym czekać na wyniki z otwarcia.

Odpowiedz
#25
Tyle że Max Payne nie trafił jeszcze do kin ;). Mało raczej dziewczyn miało z nim styczność i była to gra raczej prosto dla facetów.
Ale ani dupeczka ani wątek miłosny nie zostały wymyślone na poczekaniu. Obydwa elementy miały miejsce już w pierwszej części. Tam Max też spotyka Monę Sax, wpada mu ona w oko i przez moment nawet współpracują...Kontynuacją tego wątku jest ich spotkanie i romans w drugiej części. Max podsumowuje to fajnymi słowami "Może tak się dzieje, przez to, że ona żyje kiedy inni blisko mnie umierają?"
[Obrazek: http://img213.imageshack.us/img213/9979/niecopy3hw.jpg]
[Obrazek: http://files.upl.silentwhisper.net/upload1/zubr.GIF]
"Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia"
Ten kto to powiedział miał chyba pierdolca.

Odpowiedz
#26
Ah Niu napisał(a):Tyle że Max Payne nie trafił jeszcze do kin . Mało raczej dziewczyn miało z nim styczność i była to gra raczej prosto dla facetów.

Hollywood zrobi z niej film dla wszystkich od lat 12. A że Max kiedyś powstanie, tego jestem pewien.

Odpowiedz
#27
Mi Max z jedynki bardziej pasił. Był przede wszystkim bardziej kozacki: biały T-Shirt, hawajska koszula, wisiorek i skórzana kurtała; z wyglądu przywodzi torchę na myśl Brada Pitta w Se7en. Facet któremu ubili rodzinę i który leci non-stop na lekach przeciwbólowcyh i wykańcza tysiące bandziorów- klasyczna historia umieszczona w świetnych lokacjach. W dwójce Max przemienił się w typowego gościa w krawacie uwikłanego w jakąś kabałę. Stracił swoje cwaniactwo a została tylko udręka. W jedynce połączenie udręki i owego cwaniactwa dawało wrażenie prawdziwej tragedii, nietuzinkowości, a otoczka surrealizmu podsycana była motywem wszechobecnych "painkillerów" (w wielu komiksowych przerywnikach się pojawiały). Pomysł z środkami przeciwbólowymi został wykorzystany w "Człowieku w ogniu" i też fajnie wyglądały sceny, gdy Denzel Washnigton leżał w basenie z klatką obwiązaną bandażami. Jest to niemal odbicie Maxa- ziomek ściga bandziorów, którzy porwali jego małą przyjaciółkę, balansując na skraju wycieńczenia i wykrwawienia.

Odpowiedz
#28
Temat trochę zakurzony.
Ostatnio zakupiłem sobie PlayStation 2 i muszę stwierdzić że ta leciwa już konsola daje ejszcze nieźle rade. Co prawda nie "pójdą" na niej hiciory typu Doom 3 albo Far Cry poprzez swoje zaawansowanie techniczne jednak te gry są na kompa bo jak wiadomo na konsolach rządzą bijatyki. I w ukazywaniu ich PS2 będzie długo niedościgniona (no może do PS3)!
Zacznijmy więc mały przegląd bijatyk:

Rise to Honor - garniturki z Holywood namówiły Jeta Li do zrobienia gry o sobie. Był ciekawy pomysł, był Jet Li, była kasa i zaplecze technicze, a wyszlo...tylko dobrze. Niestety scenariusz kuleje a podłożone głosy są koszmarne! Jednak wszystko rekompensuje świetny system walki, który jest bardzo płynny, praktycznie nie widać "przejsc" miedzy animacjami. Irytowac moze troche mala ilosc ciosow i tepi wrogowie, jednak mimo wszystko jest dynamicznie i stylowo ;) Należy wspomniec tez o świetnej muzyce autorstwa Raymonda Wonga (Kung Fu Hustle, Shaolin Soccer)

Mortal Kombat 5 - 5 lat przyszło czekać fanom na powrót króla automatów, zarówno pod wzgledem wysokiego poziomu (bo jak wiadomo Trilogy i MK4 to niestety kupy...) jak i po prostu kolejnej części. Moim zdaniem się udało. Po udziwnieniach wprowadzonych w części trzeciej, seria wraca ponownie w mroczne klimaty. Wrócili także wszyscy klasyczni wojownicy (no poza Liu Kangiem, któremu się...tragicznie umarło ;) ) i forma batalii w postaci turnieju. Postacie mają po trzy style walki (dwa wręcz, jeden bronią). Pojedynki są szybkie a wymiana ciosów efektowna. Do tego nieodłączny element serii - wiadro krwi wylewane po uderzeniu przeciwnika. Postaciom po obiciu mordy tworzą się rany na twarzy a krew wylana na arene pozostaje tam nie znikając. Naprawdę świetne mordobicie w moim odczuciu znacznie lepsze niż cukierkowy Tekken...

Tekken 4 - Nuda, nuda, nuda. To nie jest walka o smierc i zycie. To kolorowe pstrokate przedstawienie. Tu nie ma walki tylko taniec niegodny prawdziwego wojownika ;) Grafika jest bardzo ładna. Ubrania falują, piersi paniom skaczą przy najmniejszym ruchu, postacie ruszają się płynnie i ładnie. Jednak nie mamy wrażenia prawdziwego mordobicia. Pewnie przez te wszedobylskie różowe i jaskrawe, świecące elementy. Dodajmy do tego roboty, drewniane kukły, misie pandy i bande anime-kolesi ze śmiesznymi fryzurami. Mimo wszystko gra sprawia troche frajdy. Jednak przez pierwszy dzien tylko, góra dwa. Potem robi się nudno niestety.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#29
Dla mnie PlayStation to przede wszystkim gry z fabułą: Finale, ICO, Shadow Of Colossus, Silent Hill - seria oraz MGS. Za bijatykami raczej nie przepadam, ale dziwi mnie twoje zdanie na temat Tekkena - wszyscy to doookoła tak wychwalają!

Odpowiedz
#30
A ja kupilem se konsole bo pewnego szarego dnia doszedlem do wniosku ze na PC można tylko strzelać...
MGSy wszystkie co wyszly na PS i PS2 oraz Silent Hille (chyba z wyjatkiem jedynki...) są dostepne na PC. A brakuje właśnie bijatyk. Rasowych odmóżdżonych napierdzielanek ;)
A w Tekkenie ogólnie klimat mi się nie podoba. Zbyt to wszystko takie plastikowe i na wskroś...japońskie. Nawet Amerykanie mają skośne oczy w tej grze ;) do tego jak na bijatyke...zerowa brutalność...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#31
A Virtua Fighter pamietacie :] stara gierka :) nawet nie wiem juz jakie dobre bijatyki wychodza , kiedys siedzialem w temacie gier non stop ( ah te wydane zlotowki na CD-Action , PC World , Swiat Gier :D ) . Teraz to pogrywam tylko przez neta . Czekam az X Boxik 360 bedzie tanszy to sobie wyprobuje go na LCD :) albo PS3 - i znowu wojna konsolowcow :P

BTW HITCH nie obrazaj MK bo to jest jedna z lepszych bijatyk , jzu nie powiem ile kasy tracilem na to i na Street Fightera na automatach Capcom , lezka sie kreci w oczku , Moge zrozumiec jakos ze nie palasz sympatia do MK (ale nie rozumiem ) ale Tekkena nie lubisz :shock:

CS i MOH RLZ !!!

Odpowiedz
#32
A gdzie ja MK obrażam?? Oprocz Trilogy i 4... Do dzisiaj pykam w dwójke.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#33
Najlepszy i tak jest Thief !!!

Odpowiedz
#34
Możliwe, ale w Thifie nie mozna nikogo z obrotu w pysk machnąć ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#35
Hitch napisał(a):MGSy wszystkie co wyszly na PS i PS2 oraz Silent Hille (chyba z wyjatkiem jedynki...) są dostepne na PC.

eee... nie: MGS3, najlepszy z serii, nie wyszedł na PC-ta. Nie mówiąc o tym, że trzeba stanąć na głowie, żeby gdzieś zdobyć oryginały jedynki i dwójki. W moim sklepie w mieście dwójka JEST, ale nieprzerwanie kosztuje 139 zł :roll: .

Jednak ani w SH ani w MGS nie gra się lepiej na niczym innym niż na PS2 - to są rzeczy stworzone pod konsole i to się czuje ;).

Odpowiedz
#36
MGS3 ma wyjsc na PC niebawem ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#37
Cieszcie się PCtowcy, bo MGS3 to jedna z najlepszych gier jakie kiedykolwiek powstały.

Odpowiedz
#38
a ja sobie pogrywam od czasu do czasu w Dungeon Siege II i Civilization 4. bardzo dobre gry, nie tak nowe, ale graficznie zabijające i grywalnością powalające 8) jeszcze 2 lata temu nie mogłem znaleźć pośród gier niczego, co by mnie porwało i zbałamuciło, a po pewnym zawodowym epizodzie, nawet się do gier przekonałem, co więcej - niejednokrotnie zdaje się być sztuką nie mniej znaczącą niż sztuki pozostałe ;)

Odpowiedz
#39
Ja uwielbiam Splinter Cella, niestety nie udało mi się zdobyć jeszcze 3 części, a czwarta najprawdopodobniej mi nie pójdzie :cry:

Odpowiedz
#40
Kolejnz SC , z podtytułem Double Agent, bedzie na tym samym silniku co poprzednie wiec powinien pójść. Na xboxa 360 bedzie ulepszona wersja. A nie wiem czy wiesz ale exclusive na kolejne częsci wykupił M$ :twisted:
get ready for suprise...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
zdzichon, 2 gości