Gry
(16-01-2018, 16:26)Huntersky napisał(a): A karty z bonusami, które miały dawać zauważalną przewagę? Do tego te 40 godziny miały być poświęcone tylko na odblokowanie jednej postaci, bez dodatkowych rzeczy jak karty czy części, co jest kuriozalne. W najlepszym multi jaki grałem, czyli Modern Warfare 2, osiągnięcie maksymalnego poziomu doświadczenia to była kwestia 40 godzin, a my mówimy o jednym unlocku.
IMO jeżeli gra jest multiplayerowa to takie unlocki są spoko. W Rainbow Six Siege, w które gram semi-nałogowo masz kilkanascie postaci. Podstawowe da się odblokować wszystkie pewnie w te 20-40 godzin grania (a odblokowujesz pojedynczo), ale już dodatkowe to spokojnie z 30-40 godzin grania na jedną. I to jest moim zdaniem spoko, bo daje poczucie progresu w grze.

Co innego, jeżeli trzeba grindować na singlu robiąc fedexy czy innego typu powtarzalne zadania. Ale jeżeli gra polega na graniu z innymi graczami, akcji, itp. to nie widze problemu, bo unlocki są bonusami.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Bardziej podoba mi się system z Call of Duty, sense of pride and accomplishment jest, ale w realnych widełkach czasowych, dzięki czemu gracz może spróbować wszystkiego zanim rzuci grę w kąt. A jeżeli zaczyna się po takim czasie nudzić, to wbija gwiazdkę prestiżu i zaczyna levelować od nowa. ;)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Ja rzadko kupuję gry, więc lubię jak mogę wydać na grę hajsik i to mi się "zwraca" przez dlugi czas. W Rejnboła pykam już prawie rok :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Dobra gra multi musi mieć jakiś system progresu i nagradzania gracza, ale czemu łączyć to z dodatkowymi kosztami? Bo potem mamy gierkę, w której musimy spędzić 2500 godzin, żeby wszystko odkryć, bo gra jest tak skonstruowana, żebyś się znudził, sfrustrował i doszedł do wniosku "a dobra, zapłacę".

Więc niech nawet będzie ten progres oparty na grindowaniu, ale niech będzie sensowny, tak jak opisuje to Huntersky i bez ułatwiającej furtki dla płacących.

Odpowiedz
A w Rejnboł Siks Sidż jest bezsensowny progres? Bo IMO bardzo sensowny, więc nie wiem jak to się wyklucza z tym, co pisze Huntersky. Ja zwróciłem tylko uwagę, że dużo unlocków, które potrzebują dużo godzin do odblokowania nie jest samym w sobie niczym złym.

Jeżeli gra jest zaprojektowana by być nudną bez dokupienia unlocków to jest inna para kaloszy, ale ja o tym nie pisałem (i Huntersky też chyba tego nie napisał).
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Patyczak, ale jeśli nadal pijesz do BF2 to kula znów poszła w płot.
Cały urok tych skrzynek w BF2 jest taki, że mało dają, zawartość jest losowa (w droższych, klasowych częściowo losowa) i są całkowicie dobrowolne.
Tylko idiota kupi tam skrzynki. Ja nie kupiłem ani jednej i nie poczułem, żebym stracił cokolwiek.
Aha, jeszcze jedno. Codziennie za zalogowanie dostajesz jedną gratis. ;)

Cała reszta grinduje się dość gładko. Nową broń dostajesz akurat jak dobrze opanujesz właściwości aktualnej. Ale znowu, broni zmieniać nie musisz. I rozwijasz to czym akurat grasz.
W ogóle gra ma syndrom "jeszcze jednej rundy".

Odpowiedz
Ja ogólnie piję do idei mikrotransakcji. I nie wiem jak jest w Rainbow Six :)

Progres musi być (nie wyobrażam sobie bez tego gierek sieciowych), ale płatny powinien być tylko w darmowych gierkach - tak wyglądałby idealny świat według mnie. Ewentualnie (chociaż i to mi przeszkadza) może być jak w Rocket League, w którym możesz kupować sobie mnóstwo rzeczy, ale żadna z nich nie ma najmniejszego znaczenia dla rozgrywki, nie ułatwia gry i nie daje przewagi - po prostu dekorujesz sobie samochód :) Niestety w wielu grach, jeżeli zapłacisz, zdobędziesz coś szybciej niż ktoś, kto tego nie zrobił i będziesz miał nad nim przewagę. Ale sprawiedliwość w grze to najmniejszy problem, bo problemem jest samo to, że kupuje się grę za 200 zł, a producenci projektują ją w ten sposób, żeby doić z gracza kolejne pieniądze. Jasne nikt ci nie przystawia pistoletu do głowy, możesz nie płacić, ale często czujesz, że coś tracisz, że produkt jest niekompletny.

Odpowiedz
Fajny tekst ocierający się o powyższą dyskusję:

http://www.gram.pl/artykul/2018/01/19/opinia-czy-faktycznie-to-neoliberalizm-winy-jest-slabym-grom-wideo.shtml

Weźmy też inne przykłady z przeszłości. W poprzedniej generacji wielkie kontrowersje wzbudzały niskiej jakości DLC, czy tzw. on-disc DLC, których obecność mocno uderzyła m.in. w BioShock 2. Problemów tych już od lat nie ma. Kontrolery ruchowe czy stereoskopowe 3D? Wielkie korporacje mocno promowały te technologie, ale rynek zadecydował że ich jednak nie chce. Wiele rozwiązań w Xboksie One (np. konieczność stałego podłączenia do Internetu, zresztą powszechnie akceptowana przez dziesiątki milionów graczy na Steamie) nigdy nie zostały przetestowane przez chociaż jednego konsumenta. Microsoft zrezygnował ze wszystkiego przed premierą, bo zobaczył jaka jest reakcja rynku. Swego czasu było również spore ciśnienie na dodawanie trybu wieloosobowego do gier stricte single player, nawet jeśli tam nie pasował. Pomysł nie wypalił i dawno twórcy z niego zrezygnowali.

Rynek zweryfikował. Z lootboxami bedzie podobnie.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
(21-01-2018, 18:10)Crov napisał(a): Rynek zweryfikował. Z lootboxami bedzie podobnie.

http://www.kotaku.co.uk/2015/11/02/ea-makes-twice-as-much-from-dlc-as-it-does-from-selling-full-games-online

Rynek już dawno zweryfikował

Odpowiedz
Akurat casus Microsoftu to przykład jak PR'owo można zostać zaoranym przez konkurencję jeszcze przed wyścigiem, zanim sam rynek zweryfikuje zasadność/opłacalność technologii. 
"Let's talk about this plan of yours. I think it's good, except it sucks. So let me do the plan, and that way, it might be really good."

IMDB rating

Odpowiedz
No, jeżeli klienci nie chcą czegoś kupować to znaczy, że rynek weryfikuje. :P
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Ale to nie było "klient nie chce kupować", bo rozwiązania forsowane przez M$ fizycznie nie trafiły na rynek, by je próbować zaadaptować (vel wcisnąć na chama - odwrotnie niż działa EA :P ) Nie zaryzykowali, ugięli się pod swoją PR'ową porażką, dobici przez Sony, które szybko i idealnie zareagowało m.in. jak niżej:



Rozumiem, że z góry zakładasz, że rynek zweryfikowałby X:O tak, że maszynka działałaby jak wersja, która ostatecznie trafiła do sklepów...No, ale o tym być może przekonamy się przy kolejnej, dużej generacji, jeśli te ich dziwaczne pomysły wrócą ;)
"Let's talk about this plan of yours. I think it's good, except it sucks. So let me do the plan, and that way, it might be really good."

IMDB rating

Odpowiedz
No ja pamiętam jak to było, bo śledziłem w miare te akcje. Microsoft ugiął się, bo klienci sie oburzyli. Zaniechali tego, bo nie było to opłacalne. Czyli zweryfikował rynek, bo klienci nie chcieli kupować. To nie musi oznaczać, że coś musi być koniecznie wypuszczone fizycznie i fizycznie ludzie muszą nie chcieć kupowac.

Tzn. nie wiem, może spieram się tutaj z semantyką, ale jeżeli coś nie trafiło na rynek, bo nikt tego nie chce kupować to dla mnie brzmi jak "weryfikacja przez rynek". :P

(Choć jak wspomina autor tekstu problemem był też pewnie marketing, a niekoniecznie same rozwiazania. No ale produkt to dość złożona "bestia".)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
No wykładamy się na semantyce właśnie :P 
Wychodzę z założenia, że jeśli konkretny produkt jest na rynku, to wtedy możemy stwierdzić, że "klient nie chce kupować". Tutaj jednak produkt zmieniono pod wpływem marketingu, PR i fali najgorszych pomyj, jakie widziałem w social media (sam dołożyłem do tego cegiełkę, heh), stąd nie twierdziłbym, że klient ostatecznie nie kupiłby rozwiązań forsowanych przez M$.
No ale racja, definicja produktu być może jest teraz jakaś inna, a i pewnie ekonomiści mają jakieś nowe teorie nt. jak obecnie "kupuje się" dobra.

Ps. Pięknie mi się wtedy czytało/oglądało jak M$ płonął wtedy w Sieci, mam nadzieję, że na uczelniach ekonomicznych jest to obowiązkowe case study :)
"Let's talk about this plan of yours. I think it's good, except it sucks. So let me do the plan, and that way, it might be really good."

IMDB rating

Odpowiedz
Whoa...


Odpowiedz
Może w końcu przejdę.

Odpowiedz
Może w końcu kupię PS4 :) to nawet nie jest remaster, to jest stworzenie gry praktycznie od nowa.
Dużo dobra w tym roku będzie na tą konsolę, tylko czemu mam tak mało czasu na granie/filmy/sport ostatnio :/?
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
Zaczynam żałować, że przeszedłem na PS3 :/
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
To już lepiej poczekać ;)
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
Jakbym wiedział, że czeka tę grę taki wyjebany remaster to bym poczekał. Moim największym problemem była fatalna optymalizacja, brzydkie i nudne lokacje pomiędzy walkami z kolosami, oraz sterowanie, którego opanowanie jest wyzwaniem samym w sobie.

Wszystko ma tutaj być poprawione :/
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości