Gry online
#21
Maik napisał(a):Jak ktoś tu widział odcinek South Parku "Make love not Warcraft" to według commentary z DVD inspiracje miał on właśnie tym że twórcy kupili cobie Warcrafta, pograli jeden dzień i im się znudziło
Ach, i dlatego postanowili zrobić Blizzardowi reklamę?
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#22
Wawrzyniec napisał(a):To będzie prawdopodobnie Silkroad Online :)
Tak, to było to :)

Negrin napisał(a):Ach, i dlatego postanowili zrobić Blizzardowi reklamę?
A czemu by nie? :wink: Odcinek jakby nie patrzeć był satyrom ukazującą negatywne skutki obsesyjnego grania w „Warcrafta”. Początkowo zresztą mieli nie używać Blizzarda ale ponieważ za ciężko było im Zrobić własną animacje 3D tego typu w "South Parku", zadzwonili do Blizzarda czy zgodzą pozwolić im wykorzystać ich grę i postacię, a ci się zgodzili (zwłaszcza że podpisują się pod wszystkimbyło obśmiane w tym odcinku)

Inna ciekawostka z tego commentary to, to że w czasie „reżyserowania” tego odcinka ludzie z Blizzarda pokazali im jakiś kod dający postacią zdolność zabijania innych graczy jednym dotykiem (?).

Odpowiedz
#23
Maik napisał(a):Odcinek jakby nie patrzeć był satyrom ukazującą negatywne skutki obsesyjnego grania w „Warcrafta”.
Jestem pewien, że satyrom się ten odcinek nie podobał. Cyklopom też nie. Natomiast nimfy i syreny musiały być zachwycone.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#24
No, Maik już tak ma :).

Odpowiedz
#25
Phil napisał(a):No, Maik już tak ma :).
Milcz złośliwcze :P

Odpowiedz
#26
Negrin napisał(a):Jestem pewien, że satyrom się ten odcinek nie podobał.
Mnie z kolei ciekawi co to jest "postacia" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#27
Słysząc, że znajomy po siedmiu latach wciąż pyka w WoWa naszło mnie na przemyślenia:

Co mnie odrzuciło, od tej gry to przede wszystkim:
- nie mogłem sobie powędrować gdzieś dalej, pozwiedzać okolicę, bo kawałek dalej zaczynały już występować potwory zabijające mnie jednym ciosem. Żeby więc się wzmocnić, trzeba kręcić się w kółko zabijając cienkie potwory, z którymi walkę czasami toczyło się na zasadzie - mój krasnolud wymienia ciosy z jakimś dzikiem, a ja tymczasem w kuchni robię sobie kanapki.

Sam fakt, że trzeba łazić i pakować levele do mnie nie przemawia. Chciałbym tego rodzaju grę, w której to, czy sobie poradzę z przeciwnikiem tylko po części zależy od parametrów postaci,a w równym stopniu od tego jak dobrze gracz opanował kontrolę nad postacią - żeby będąc wprawionym w bojach móc dać rade komuś, kto ma tylko wysoki level i nic nie potrafi.

Dalej - brak fabuły. Dobrze mi się grało w takiego Wiedźmina, gdzie była wciągająca fabuła i stała na pierwszym miejscu, tutaj tego nie ma bo i za bardzo być nie może. To ze sie trafi jakiś quest od czasu do czasu niczego nie zmienia.

Kolejna sprawa - jak już się bawimy w dużej ilości osób, to chciałbym mieć możliwość wklepać napotkanym delikwentom, a jeśli się uda, zgarnąć łupy w postaci tego co ze sobą taszczyli i zmykać. Oczywiście się nie da ograbić ani na dobre zlikwidować postaci innego gracza. Where is the fun in that?

Kolejna sprawa - śmierć postaci - nie ma czegoś takiego - zabiją cię, to masz respawn kawałek dalej i biegasz duchem. No litości. Co to za frajda? Gdyby utrzymanie postaci przy życiu było jakimś osiągnięciem, byłaby to dla mnie zaleta.

Z zalet - można sobie pobiegać ze znajomymi po fajnej okolicy i pogadać. Ale dla takich plusów, to wolałem sobie zagrać przez sieć w Aliens Vs Predator 2 - gdzie nie musiałem spędzić wielu godzin na podbijaniu levelu, żeby móc komuś zrobić kuku, a wszystko zależało od moich umiejętności.

No, ogólnie nie podoba mi się oferowany przez WoW model rozgrywki. Not one bit.

Drugiego dnia stwierdziłem, że rozejrzę się po okolicy i ruszyłem przed siebie na północ omijając usiłujące zabić mnie jednym ciosem stworki dobiegłem do brzegu, rzuciłem się w morze i zacząłem płynąć w kierunku widocznego na horyzoncie lądu. Znajomi którzy widzieli jak się przemieszczam zachodzili w głowę co też się dzieje, ja tymczasem dotarłem do tego lądu i ruszyłem dalej, ginąc co chwilę bo każda napotkana istota zabijała mnie pstryknięciem. W końcu zwiedziwszy ładny kawałek tego lądu stwierdziłem, że mam dosyć. QUIT, UNINSTALL, i tak się mój weekend z WoWem zakończył.

Wrażenie całkowitego marnowania czasu, z którego nic nie wynika, przy tej grze przyprawiało mnie wręcz o poczucie winy. Przy innych grach też tak bywa, ale nie aż w takim stopniu.
Film roku 2017 - Blade Runner 2049
Dno roku 2017 - SW: The Last Jedi

Odpowiedz
#28
Ja z tych samych względów po tygodniu porzuciłem DC Universe Online, gdyż tyle zajęło mi tzw. przejście podstawowej fabuły po której przeciwnicy zaczynają być na tyle mocni że trzeba by inwestować kasę lub tłuc miesiącami popierdólki a i poruszanie się po tych samych lokacjach zaczyna nudzić (latanie po wieżowcach jara przez chwilę ale ileż można).
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#29
Mnie do DC Universe Online przykuła na dłużej możliwość ubierania postaci w najróżniejsze ciuszki i sprzęt - a to biegałem jako Punisher z dwiema spluwami czy karabinem, a to jako Hawkeye z łukiem, a to Nightwing z dwiema pałkami czy ktoś w stylu Power Girl, napieprzając pięściami. Dałem sobie spokój chyba z rok temu, teraz raz na miesiąc czy rzadziej odpalę tylko World of Tanks, zagram ze dwie bitwy, pobluzgam i wyłączę :)

Odpowiedz
#30
Jedni pograli superhero żeby polatać po wieżowcach, drudzy dla ciuszków. ;) Efekt jest jeden - uninstall.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#31
Mnie nigdy żadna wielka gra MMO nie przyciągnęła, bo praktycznie wszystkie popełniają ten sam błąd - opierają się na nieustającym grindzie, co jest nudne i bezcelowe. Nawet tak chwalony Planetside mnie odrzucił, czekam aż ktoś wreszcie zrewolucjonizuje ten model rozgrywki i postawi na świeżość, nie na bezpieczne i sprawdzone rozwiązania, które przyniosą pewny dochód. Zastój panuje tu taki sam jak w gatunku gier FPS.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
#32
Eve Online jest niby inne - tam nie ma grindu, są interesy, wpływy, intrygi itp., ale w tej chwili próg wejścia jest tak wysoki, że nowi nie mają po co zawracać sobie głowy uczeniem się reguł.

Odpowiedz
#33
Gieferg napisał(a):Sam fakt, że trzeba łazić i pakować levele do mnie nie przemawia. Chciałbym tego rodzaju grę, w której to, czy sobie poradzę z przeciwnikiem tylko po części zależy od parametrów postaci,a w równym stopniu od tego jak dobrze gracz opanował kontrolę nad postacią - żeby będąc wprawionym w bojach móc dać rade komuś, kto ma tylko wysoki level i nic nie potrafi.

Polecam (NIE POLECAM*) Anarchy-Online. Tam, owszem masz levele, ale to jak grasz i ile potrafisz, znasz swoją profesję, jak ją nakoksiłeś** decyduje o twoim sukcesie i porażce. I masz chyba największy świat w MMORPG, który, po wielu latach zawsze ma jakieś nowe miejsce do zaoferowania, bo jest po prostu ogromny.

Z przerwami, ponieważ abonament jest najdroższy ze wszystkich znanych mi gier, gram od 2001 roku, wracam na 3-6 miesięcy, potem zamrażam konta.

*- To jest gra z 2000 roku, wciąż rozwijana, jednak jest okropnie wymagająca przez miliony buildów każdej profesji, wymaga czasu na zebranie kasy (balans creditów przestał istnieć lata temu)

** - gra ma (to jest fakt) najbardziej rozbudowany system rozwoju postaci, gdzie liczy się setki różnych umiejętności nie tylko w statystykach, ale tych grającego; co i jak potrafi, co zna itd.
loading podpis...

Odpowiedz
#34
Gram od czasu do czasu w gladiatus.pl, ktoś grał w to ? :blush:
niceman, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2015.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości