Odpowiedz 
Gwiezdny Pył
Autor Wiadomość
Snuffer
Super Mode

Liczba postów: 5,044
Dołączył: Aug 2007
28-10-2007 10:56 PM

No. Wreszcie ktoś na tym forum powiedział że American Gods rządzą. Macie szczęście :twisted: Już miałem po Rysia dzwonić..

- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.
Post: #26
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Azgaroth
^^

Liczba postów: 5,127
Dołączył: Jun 2005
28-10-2007 11:24 PM

Wiadomo, że Amerykańscy Bogowie są najlepsi, po co pisać o czymś oczywistym ;)

Who's shooting in Cherno?
Post: #27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Artemis
kimber henry

Liczba postów: 6,106
Dołączył: Feb 2006
30-10-2007 03:35 PM

Karol napisał(a):
Neil Gaiman napisał(a):I'd love to see Terry Gilliam's American Gods because Gilliam is probably my favourite director in the whole world. Gilliam on an off-day is better than most people on their on-days.

Obawiam się, że pewne osoby mogłyby się z nim nie zgodzić. Artemis? ;)
no coz, liczy sie efekt koncowy, a nie osobiste uraza widza do tworcy ;). jezeli gilliam zaprezentowalby klase "brazil" i "12 malp" - byloby pieknie. gorzej, gdyby poczestowal nas kaszanka a la "tideland". "fear and loathing in las vegas" powstalo 10 lat temu. terry, czas wrocic do formy...
nawiasem mowiac, wyobraznia gilliama, wraz z jego jednoczesna elastycznoscia, nie poraz pierwszy uwodzi jakiegos pisarza. z tego co pamietam, j. k. rowling jest jego wielbicielka, i jeszcze ktos wazny, ale w tym momencie akurat mi z glowy wylecialo...

Cytat: Jednak niepodzielnie rządzą "Amerykańscy bogowie" (szczególnie wersja z autografem - "Karol - dream!" hehe...)
"kakapo - belive!":)

Cytat:Tyle jeśli chodzi o książeczki. A "Rzeczy ulotnych" nie skończyłem bo mi jakaś dziewczyna z Chełmna ukradła ;).
obys nie wykrakal, na dzien dzisiejszy jeszcze jestem w stanie ci to oddac, ale moze juz niedlugo nie bede...;)

DON'T BLINK AND TURN LEFT.
Post: #28
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
military
Talking Head

Liczba postów: 13,390
Dołączył: May 2005
11-08-2009 08:30 PM

Że tak powiem - od wystawienia przeze mnie temu filmowi 0/10 dzieliła go cienka granica - właściwie jeden patent wykorzystany w jednej scenie, czyli połamanie gościa i użycie go jako zombie-szermierza. Poza tym film to tak głębokie dno, że spada się na nie pełne 2 godziny 7 minut. Szkoda nawet marnować czas na opisywanie wszystkich debilizmów fabuły (polegających głównie na tym, że a) cała historia opiera się na nieprzyzwoicie zgranych pomysłach, czasem wręcz plagiatując pomysły z innych filmów, i b) wprowadzane nagle z dupy rozwiązania nakazują zadać pytanie, czemu - skoro istniały w tym świecie - nie zostały zastosowane przez bohaterów wcześniej - co ułatwiłoby im zakończenie intrygi). Dobijająca jest fatalna gra aktorska i efekty, które wyglądają na poziom wczesnego Hallmarku. Za to, że Hallmark potrafi osiągnąć podobny efekt za milion dolarów, a Stardust potrzebował (sprawdźmy...) 70 MILIONÓW (!!!!!!!) - wystawiłbym rzeczone zero. Ale jest ten fajny patent, więc niech będzie jeden z minusem.

1-/10

[ Dodano: Wto Sie 11, 2009 22:33 ]
A, jeszcze wspomnę o bardzo sympatycznym głównym bohaterze, który z egoistycznych pobudek staje się porywaczem. Niezwykła postać, miałem ochotę ją zamordować po pierwszych pięciu minutach, a potem moja nienawiść rosła!

Teksty na zlecenie
Blog wraca po raz kolejny: Japończyków skłonność do przesady
Post: #29
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Azgaroth
^^

Liczba postów: 5,127
Dołączył: Jun 2005
11-08-2009 10:03 PM

military napisał(a):Dobijająca jest fatalna gra aktorska i efekty, które wyglądają na poziom wczesnego Hallmarku.

Fatalna gra? De Niro zagrał fantastycznie, tak samo jak Michelle Pfeiffer w roli złej wiedźmy. Film widziałem już dawno, ale nie przypominam sobie, żeby efekty były jakoś rażąco słabe.

Who's shooting in Cherno?
Post: #30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Negrin
Stały bywalec

Liczba postów: 3,469
Dołączył: Sep 2007
12-08-2009 12:17 AM

Poza drewnianym głównym bohaterem (który jednakże drewniany również jest w ramach konwencji) wszyscy tam grali fajnie. Efekty też były fajne. W zasadzie wszystko w tym filmie jest fajne, bo to wzorcowa baśń filmowa.

Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
Post: #31
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
military
Talking Head

Liczba postów: 13,390
Dołączył: May 2005
12-08-2009 07:09 AM

Otóż mylisz się, drogi Internecie...

Teksty na zlecenie
Blog wraca po raz kolejny: Japończyków skłonność do przesady
Post: #32
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Anonymous
Unregistered

 
12-08-2009 07:17 AM

Dzięki za przypomnienie o tym filmie, "od lat" miałem go sobie wreszcie kupić. Przesłodkie kino.
Post: #33
Odpowiedz cytując ten post
elilhrairrah
Dużo pisze

Liczba postów: 744
Dołączył: Jul 2009
21-08-2009 11:17 PM

Artemis napisał(a):
Karol napisał(a):
Neil Gaiman napisał(a):I'd love to see Terry Gilliam's American Gods because Gilliam is probably my favourite director in the whole world. Gilliam on an off-day is better than most people on their on-days.

Obawiam się, że pewne osoby mogłyby się z nim nie zgodzić. Artemis? ;)
no coz, liczy sie efekt koncowy, a nie osobiste uraza widza do tworcy ;). jezeli gilliam zaprezentowalby klase "brazil" i "12 malp" - byloby pieknie. gorzej, gdyby poczestowal nas kaszanka a la "tideland". "fear and loathing in las vegas" powstalo 10 lat temu. terry, czas wrocic do formy...

Aja-jaj! 'Tideland' świetne było tak samo 'Las Vegas Parano'... inna sprawa,że mało kto się ze mną zgadza:P A to prawdziwy odlot, przednia zabawa wyobraźnią.
A '12 małp' i 'Brazil', iście zacne.

Po 'Gwiezdny pył' sięgnąłem z miejsca, więdząc tylko, że gra tam Pheiffer i Robert De Niro. By jeszcze podkreślić, swój brak rozpoznania myliłem ten film ze 'Złotym kompasem'...

Film okazał się miłym zaskoczeniem. Poprawna baśń, przewidywalna, lecz zrobiona tak, że dobrze się ją ogląda. Nie razi, że dobro ma zwyciężyć. Kreacja De Niro bawi, cały film obfituje w ciekawe postacie - choćby zabawny motyw z następcami do tronu. Wiele schematyczności ale wyjątkowo strawnie podanej - nie jest to krwisty befsztyk, ale na szarlotkę w sam raz.


Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
Post: #34
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Doveling
II Wicemiss Avatara 2012

Liczba postów: 756
Dołączył: Jun 2012
16-07-2014 02:24 PM

Wchodzę do tego tematu po wczorajszym seansie i jestem zdziwiony całą euforią (chociaż pierwszą częścią 300-tu też się wszyscy podniecają). Dla mnie to całkowity przeciętniak; historia zaciekawiła mnie w dość małym stopniu. Sporo różnorodnych postaci, kilka wątków, ale ilość nie poszła w jakość. Odrobinę czarnego humoru czy De Niro to przypuszczalnie najmocniejsze atuty baśni, ale już sama postać kapitana Shakespeare'a nadaje się do tematu z hollywoodzkim political correctness. Max 5/10 .
Post: #35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 






Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości