Hajp a żywotność filmu
#41
military, prezentujesz logikę pt "Ale ja nie znam nikogo kto głosował na PiS, więc jak to możliwe, że wygrali wybory?!" Nie pamiętasz cytatów z Avengers, a ja pamiętam. I co? :)

military napisał(a):A to myślisz, że motyw z BTTF czy Supermana zaczęli pamiętać przedwczoraj? Bo minęło tak wiele czasu i się utrwalił? Czy może zaczęli go pamiętać, kiedy go usłyszeli i zaczęli nucić, bo jest tak wykurwisty? I dlatego wszedł do tej świadomości i pamięci?
Jedno wynika z drugiego. Są tak znakomite, że weszły do popkultury i znają je nawet ludzie, którzy nie oglądali tych filmów. Tylko co z tego? W jaki sposób świadczy to o żałosnym poziomie współczesnej muzyki blockbusterowej (sic!)? Nie świadczy. Ja nie wymagam od każdego filmu (nie wiem coś się tak uparł na te ekranizacje komiksów), by miał motyw na miarę Star Wars, bo to niemożliwe, zwłaszcza że do pierwszego lepszego blockbustera nie bierze się nie wiadomo jak utalentowanych kompozytorów. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wymagał, by kompozytor-wyrobnik dorównał legendom muzyki filmowej.


(17-12-2015, 15:09)military napisał(a): Ale ja nie mówię o SOBIE, ja mówię o tym, jak widzę "ogół publiki". Hajp na film, hajp hajp HAJP OOO JAK DOBRZE JUŻ ZARAZ DOJDĘ BĘDZIE NOWE SW... premiera - cisza jak makiem zasiał. Bo film jest niewarty pamiętania i oglądania do zdarcia płyty.
Poczułbyś się lepiej, gdybym wytatuował sobie "THOR" na czole, 24/h nosił przy sobie wydanie BD i raportował na forum swoje cotygodniowe seanse tego filmu? :)

Odpowiedz
#42
Military, pies moich rodziców został nazwany po bohaterze GotG, handluj z tym! :)

Wszedłem do tego tematu, bo myślałem, że to będzie fajna wyliczanka w stylu "ale wstyd, że tymi filmami jarałem się, kiedy wchodziły do kin". Sam miałem już w zanadrzu historię o tym, jak byłem dwa razy w kinie na "Ataku Klonów", a wczoraj miałem ochotę przewinąć końcówkę. A to kolejne marudzenie o tym, jak to kiedyś było lepiej. Nuuuuda.

Nie rozumiem problemu. Wiadomo, że inaczej podchodzisz do filmu, który jako dzieciak katowałeś na VHS, a inaczej do filmu, który jako dorosły czekasz dwa lata, podczas których studio dostarcza ci zdjęcia, newsy, plakaty i zwiastuny. Kiedy na ekrany kin wchodziło "Imperium Kontratakuje", mój ojciec nie znał jeszcze mojej matki. Ten film był kulciakiem, kiedy przyszedłem na świat. Trudno, żeby "Przebudzenie Mocy" z tym walczyło.

No i jeszcze jedna kwestia - taki szczery, bezgraniczny hajp to rzecz młodych. Nie powiesz mi, że dzieciaki, które piszczą z radości na widok Chrisa Evansa na ich oddziale chemioterapii, czują mniejszą magię niż czułbyś Ty, kiedy w analogicznej sytuacji, kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu zobaczyłbyś Harrisona Forda.

To chyba dość normalne, że dzisiaj kiedy mam jakieś obowiązki, zobowiązania, cotygodniowe zakupy, sprzątanie mieszkania, opłacanie rachunków itp. nie mam czasu oglądać tego samego filmu po osiem razy, ale jeszcze w 2008 potrafiłem TDK obejrzeć trzy razy w tygodniu.

Cytat:Wierzę, że ani ja, ani nikt kogo znam poza siecią nie zna motywów przewodnich z nowych filmów, za to doskonale pamięta motywy Star Wars, Supermana, Indy'ego, Szczęk, Masha, a nawet charakterystyczne kawałki z Matriksa, Die Hard i pierdyliona innych filmów sprzed roku 2005.
Nie mam pojęcia jaki jest motyw z Masha, a muzyka z Matriksa jest dla mnie mniej charakterystyczna niż np. muzyka z Batmanów Nolana.

Bondy z Craigiem, X-Men: First Class, Trylogia Nolana, Kryształowa Czaszka, niektóre filmy MCU - to tylko kilka przykładów rzeczy, które wyszły po 2005, a widziałem przynajmniej po siedem razy.

Odpowiedz
#43
Simek: 90 procent racji. 10% błędu to to, że zapominamy o szmelcu. Problem w tym, że z ostatnich 10 lat (bo, przy okazji, piszecie wszyscy jakbym mówił o filmach które wyszły w ostatnim tygodniu, a ja biorę pod uwagę ponad 10 lat) zapominamy nie tylko o szmelcu, ale też o filmach po prostu dobrych. Fakt, pamiętamy o arcydziełąch - problem w tym, że mało tych arcydzieł ostatnio. I nawet nie tak ostatnio. Skoro sam nie wiedziałeś, że aż tyle filmów oceniłeś na 9/10, to chyba nie są warte tych dziewiątek, hm? Skoro uszła para i nawet o nich nie pamiętasz?

Mierzwiak: a ty swoje straw many bez poszanowania przyzwoitości takiej ludzkiej, zwyczajnej. Nie pisałem nigdy o "żałosnym poziomie" muzyki. Pisałem o tym, ze jest ok - i nic więcej. Że nie wpada w mózg, żeby już z niego nie wyjść. Że jest nijaka. To nie to samo, co żałosna. Spełnia swoją rolę- i tyle.

Odpowiedz
#44
(17-12-2015, 16:04)military napisał(a): Skoro sam nie wiedziałeś, że aż tyle filmów oceniłeś na 9/10, to chyba nie są warte tych dziewiątek, hm? Skoro uszła para i nawet o nich nie pamiętasz?
Może ma ważniejsze problemy na głowie niż myślenie o filmach 24/h? Rodzinę? Sprawy zawodowe, sercowe, finansowe czy co tam jeszcze? Wytaczasz tak dziwne argumenty na poparcie swojej tezy, że czytam to z autentycznym niedowierzaniem.

(17-12-2015, 16:04)military napisał(a): Nie pisałem nigdy o "żałosnym poziomie" muzyki. Pisałem o tym, ze jest ok - i nic więcej. Że nie wpada w mózg, żeby już z niego nie wyjść. Że jest nijaka. To nie to samo, co żałosna. Spełnia swoją rolę- i tyle.
Więc tym bardziej szukasz problemu tam, gdzie go nie ma. Czy wszystkie duże, kultowe filmy z ostatnich 3, 4 dekad miały soundtracki na miarę legendarnych ścieżek pokroju SW, czy może w większości (lub nawet nie) po prostu były OK i spełniały swoją rolę?

Odpowiedz
#45
W każdej dekadzie było parę soundtracków, które po prostu wpadały w ucho. Takowych od dawna praktycznie nie ma. Oczywiście przyjdzie Mierzwiak i powie "chyba cię pojebało, a ja pamiętam soundtrack do Transformers 4 i nucę go codziennie pod prysznicem". A ja pamiętam Moon. A z lat 90. pamiętam 30 soundtracków - czyli trochę więcej niż Moon. W kwestii muzyki filmowej jedyne, co weszło do świadomości ludzisków, to BWAAAAAAM z Incepcji. I tyle. Koniec. Nie ma muzy takiej jak w Batmanach Burtona, Jurassic Parku, T2, Predatorze - żeby wymienić tylko filmy z paroletniego przedziału. Dziś weź 15 lat i nie znajdziesz praktycznie niczego równie pamiętnego. Nawet największe filmowe hity... no mają jakąś tam muzykę. Czasem mają jakieś fajne ujęcie nawet, takie jak Hulk trzepiący Lokim po ścianach. Tylko że teraz jeden taki obrazek zdarza się na 15 blockbusterów, a wtedy 15 obrazków zdarzało się w jednym filmie.

No ale spoko - jest super. Co prawda wszystkie* filmy są szare, niebieskie albo teal and orange; wszystkie* mają akcję kręconą w podobny sposób, tzn. szybkie cięcia i rozlatana kamera; wszystkie* korzystają z takich samych zagrywek fabularnych, przez co trzeci akt to praktycznie to samo w każdym filmie - ale luzik, ja je wszystkie stawiam na półce i chętnie powtarzam, i pamiętam z nich tyle fajnych kwestii, np. "Pomóż mi, Kapitanie Ameryko", albo "Haha, pokonaliśmy wroga, Iron Manie".

*dla mało kapujących - nie wszystkie, ale zdecydowana większość.

Odpowiedz
#46
P.S. A cały internet cytuje tylko cytaty z filmów co najmniej nastoletnich, bo one "zdążyły się utrwalić w pamięci". Nie, to nie tak, że już nie pisze się błyskotliwych one-linerów typu "we're gonna need a bigger boat", "yippi-ki-yay, madafaka" czy "if it bleeds, we can kill it". Takich epicznych momentów dialogowych jest w filmach dziś od zajebania - po prostu ich nie utrwalamy. Za 30 lat każdy bedzie sypał cytatami z Iron Mana 3.

Odpowiedz
#47
Ból dupy o to, że komuś podobają się takie czy inne współczesne filmy X i pamięta dialogi z nich, a ty nie.

Ciotka przyjechała?

Odpowiedz
#48
Nie KOMUŚ, tylko LUDZIOM. Wszyscy, WSZYSCY, moja matka, moja ciotka, moja babcia znali Rambo, Rocky'ego, Terminatora, Muchę itp. Teraz filmy są tak nijakie, że zapytaj kogokolwiek o imię postaci z Guardiansów (sam nie pamiętam, lol), to nie będą mieć pojęcia, kto to. Nie ma wyrazistych, pamiętnych filmów - nie są już częścią popkultury, nie licząc kultury geeków, których jest dziś więcej, i którzy są dosć specyficznymi odbiorcami, łykającymi wszystko głównie ze względu na markę i hajp, o którym mowa w tym temacie.

Odpowiedz
#49
Spoko, ilekroć będę chciał kupić sobie jakiś film spytam najpierw twoją babcię. Bo nieważne co ja myślę, ważne co głosi military który na podstawie swojej rodzinki (z jakiegoś powodu określonej słowem WSZYSCY, co by jego teza wybrzmiała dramatyczniej), czyli zdania kilku osób (w tym babci, która, jak każda babcia, na bank jest na bieżąco z filmami MCU) zdiagnozował nam dzisiaj kondycję kina rozrywkowego.

Wiecie, Strażnicy Galaktyki nie mogą się wam podobać, nie możecie o tych filmach pamiętać, mieć ich na półce i powtarzać sobie, bo military i jego rodzinka myślą inaczej i nie znają imion bohaterów tego filmu. Facepalm roku.

Naprawdę cię jebło i to zdrowo. Gdyby nie to, że siedzę w pracy wysłałbym fotkę wydania BD Strażników i środkowego paluszka dla ciebie i twojej rodzinki :) (z wyjątkiem babci, babcie są fajne, pod warunkiem że zamiast do kościoła chodzą do kina)

Odpowiedz
#50
Serio, military, byłeś kiedyś poza swoim domem? W prawie kazdej sieciowce mozesz kupić bokserki/koszulkę/piżamę z Iron Manem. Popkultura dawno nie miala się tak dobrze, ludzie którzy nie mają pojęcia o kinie jarają się na słowo Marvel, jakby wcześniej przyszly święta. W Faktach przy kazdej możliwej okazji mówi się o Przebudzeniu Mocy. Moja mama, która nie ogląda fantastyki chciała obejrzeć Avatara, bo tak o nim głośno było. W Mam Talent jakiś randomowy juror mówi o muzyce z Batmana, kiedy slyszy motyw Zimmera. Mógłbym mnożyć przykłady do jutra. Fakt, że Ty oglądasz filmy w taki sposób, że myślisz, że w finale Avengers 2 byli nowi bohaterowie, nie świadczy o niczym.

Odpowiedz
#51
Mierzwiak, odpoczniesz sobie znowu na mojej liście ignorowanych.:) Wy w ogóle, ani trochę, ani w ułamku nie ogarniacie umysłem prostego przekazu.:) Ja piszę cały czas, że OWSZEM, popkultura ma się świetnie, w sensie sprzedaje się dzięki hajpowi, ale nikt nie poświęca jej czasu, tzn. konkretnemu utworowi. Co rok masz tyle filmów komiksowych, że już nie nadążasz - nawet nie ma czasu na powtórki, bo w każdym miesiącu nowa premiera. Jest zalew tego wszystkiego, ale to jest fast food na pięć minut, który spożywasz i wydalasz i zapominasz. Nie smakujesz go. I nie chodzi mi o ciebie - Phila czy Mierzwiaka, tylko o statystycznego Kowalskiego, który nie ogląda 10 razy Rambo jak kiedyś, tylko każdy film konsumuje raz, przechodzi dalej, po roku zapomina że coś takiego było.

Odpowiedz
#52
(17-12-2015, 18:23)military napisał(a): Co rok masz tyle filmów komiksowych, że już nie nadążasz - nawet nie ma czasu na powtórki, bo w każdym miesiącu nowa premiera.
2015:

luty:
- Kingsman
- Asterix i Obelix: Osiedle bogów

maj:
- Avengers: Czas Ultrona

lipiec:
- Ant-Man

sierpień:
- Fantastyczna Czwórka

Nie myślałeś o karierze w polityce? Nadałbyś się.

PS. Podoba mi się sugestia, że przeciętny Kowalski konsumuje więcej filmów ode mnie. Dobre!

Odpowiedz
#53
[Obrazek: CA_Supermovies2.jpg]

Odpowiedz
#54
I twoja babcia je wszystkie obejrzy?

Odpowiedz
#55
Mierzwiak, może zauważyłeś, że bardzo staram się nie wdawać w wycieczki osobiste. Może nie zawsze mi wychodzi, ale staram się. Proszę o to samo.

Odpowiedz
#56
To może następnym razem zastanowisz się dwa razy, nim uczynisz ze swojej rodziny argument w dyskusji, co?

To inaczej: uważasz że przeciętny Kowalski obejrzy te wszystkie filmy, w dodatku w kinie?

Odpowiedz
#57
Nieważne, jak je obejrzy. Nie zapadną mu w pamięć tak jak Predator, Zabójcza broń, a nawet Air Force One czy cokolwiek z Seagalem.

Odpowiedz
#58
Military, ale ja nie doszukiwalbym się różnicy w samej jakości filmów teraz i kiedyś, wszystko rozchodzi się o dostępność. Sam zajeżdżałem VHSa z Commando w dzieciństwie, ale wiem, że nie dlatego, że to był tak zajebisty film (chociaż też :)) ale dlatego, że zbyt wielkiego wyboru nie miałem, to sobie akurat nagrałem, więc oglądałem. Ale nie przychodzi mi do głowy narzekać, że kiedyś to były takie filmy, że na pamięć znałem wszystkie dialogi, a teraz lipa, bo oglądam, zapominam, kasuje plik na dysku. Naprawdę spróbuj sobie wyobrazić, że bierzesz 10 ulubionych filmów 2005+ i zamieniasz data premiery z 10 ulubionymi z lat 80./90. - czy naprawdę, z ręką na sercu, ogladalbys w dzisiejszych czasach je tyle razy, co w młodości, a tamtych przeniesionych ze współczesności nie katowalbys na magnetowidzie z błyskiem w oku?

Jeszcze inna kwestia, że Twoje narzekanie przypomina mi ojca i babkę, którzy mówią, że to dzisiejsze mięso (kupione w Biedrze oczywiście) to nie jest mięso, a jak w latach 70. się dorwało jakiś schabik, to było święto i w ogóle orgazm w ustach. Raz, to kwestia przyzwyczajenia i spowszednienia, dwa, że dobre mięsa i dobre filmy się nadal produkuje, wiec nie ma co marudzić.

Odpowiedz
#59
(17-12-2015, 19:42)military napisał(a): Nieważne, jak je obejrzy. Nie zapadną mu w pamięć tak jak Predator, Zabójcza broń, a nawet Air Force One czy cokolwiek z Seagalem.
Wiesz to z...? Znasz gust każdego człowieka? To że ktoś ma w pamięci film emitowany przez Polsat 356346457457457 razy nie znaczy, że jakoś specjalnie go sobie ceni. Bo przeciętny Kowalski to... przeciętny Kowalski, który ma przeciętny gust. Mój dziadek na przykład, skoro już powołujemy się na rodzinę, nie odróżnia Władcy Pierścieni od Harry'ego Pottera i myślał że Elijah Wood i Daniel Radcliffe to ta sama osoba.

Na znajomość imion i nazwisk bohaterów jako na dowód zapadania filmów w pamięć też się powołujesz - uważasz że w sondzie ulicznej, przeprowadzonej wśród przeciętnych Kowalskich, większość ludzi wiedziałaby kto to jest Roger Murtaugh, Dutch albo Ash?

Odpowiedz
#60
ja tam nie narzekam i w dodatku uważam, że mamy całkiem udany okres filmowy. może dlatego, że uważam blockbustery (w rozumieniu powiedzmy >100mln za produkcje) za stosunkowo mało ważną część kina. druga sprawa, że najlepszy możliwy blockbuster powstał w roku 2008 a 'jokeromania' trwa do dzisiaj. rok 2007 to jeden z lepszych roczników w kinie. poza tym większość tych 'kultowych' produkcji jest jak dla mnie co najwyżej ok, tak że ja w ogóle nie płaczę.

a co do motywów muzycznych: piraci z karaibów, harry potter czy władca pierścieni są bardzo rozpoznawalne.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Budżet filmu - skąd te cyferki? Martinipl 14 5,632 08-05-2017, 22:31
Ostatni post: Dr Strangelove
  Proces powstawania filmu arturs123 4 1,632 14-10-2012, 21:26
Ostatni post: The Vujek
  Moda na upakowanie wielu kultowych aktorów do jednego filmu Mental 13 2,152 17-05-2012, 20:10
Ostatni post: mariusz
  Dobre praktyki - dystrybucja niekomercyjnego filmu pełnometrażowego Candyman 2 1,628 28-06-2011, 17:43
Ostatni post: Mental
  Podrasowanie kolorów filmu. Mental 13 1,415 24-06-2009, 16:55
Ostatni post: Mental
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 12,591 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości