Homofobia, tolerancja, ustrój i Bóg - wątek światopoglądowy
Kluski, bo pewnie jesteś wychowany w patriarchalnej ideologii. ;)

Odpowiedz
Cytat:A takie zarobki to nie tylko IT - prawnicy, lekarze, architekci (...)
XD

Znam wielu architektów. Są albo utrzymywani przez partnerów/rodziców albo klepią biedę
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(09-02-2018, 13:53)Huntersky napisał(a): Senior develeper w IT w dużym mieście pewnie podchodzi pod 10k, lead z 12-15k, a że sporą część czasu da się spędzić na fejsie i KMF nie nadwyrężając deadline'ów to też jest żaden ewenement. :)

Hey man. Hate the game, not the playa :)

Każdy kto zarabia grubo powyżej średniej krajowej, a ma w pracy czas na bimbanie sobie po KMFach i fejsach, jest zwycięzcą.

Tak więc Monika, jezeli powyższy opis do Ciebie pasuje, to gratuluje. Wygrałaś życie :)
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
(09-02-2018, 16:41)Corn napisał(a):
Cytat:A takie zarobki to nie tylko IT - prawnicy, lekarze, architekci (...)
XD

Znam wielu architektów. Są albo utrzymywani przez partnerów/rodziców albo klepią biedę

Trzeba było zostać architektem wnętrz ;)

Odpowiedz
Proteus napisał(a):Hey man. Hate the game, not the playa :)
Ale ja nie narzekam, bo sam jestem w IT. Więc znam realia ;)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
(08-02-2018, 20:41)Vesper Lynd napisał(a): Swoją drogą każdemu przeciwnikowi feminizmu szczerze życzę życia z niefeministką

- napraw dach, przecież jesteś facetem
- sprawdź tę umowę i faktury, czy wszystko się zgadza, ja się na tym nie znam
- zejdź i ucisz wreszcie tych dresów, co z ciebie za facet?!
- jedź ty i załatw to z nimi, facet im to lepiej wyjaśni
- wiesz ile zarabia chłopak Beaty?! co chwilę gdzieś wyjeżdżają
- znalazłbyś lepiej płatną pracę, przecież ja po socjologii nic nie znajdę
- po co mi prawo jazdy, przecież możesz mnie wszędzie zawieź

(08-02-2018, 20:43)Bucho napisał(a): Czyli kobiety dziela sie na:

a) Feministki

b) Zyciowe niedojdy

?

Nie na feministki i życiowe niedojdy, a na feministki i kute na cztery nogi spryciary, zaradne cwaniary, co umieją złapać jelenia i go zajeździć, żeby robił wszystko za nie, wycisnąć jak cytrynę! Tak przynajmniej wynika z tego opisu.

(09-02-2018, 13:54)tchopz napisał(a): Moja żona też zarabia 3x więcej ode mnie, a ja mam porządnie więcej niż średnia.
Tylko ona nie ma czasu na pisanie na forum filmowym o 12:40...
Ale jak robi obiad to jakoś jej korona z głowy nie spada. Odkurzacz i pralkę też potrafi obsługiwać.
Jest feministką, czy nie, bo nie wiem w jaką szufladkę mam sobie ją schować?

Jeśli jest po szkole/studiach, pracuje i sama decyduje o swojej rozrodczości, to trudno sobie wyobrazić, żeby nie była feministką. Dostęp do nauki i pracy zawdzięcza właśnie zdobyczom sufrażystek/feministek na przestrzeni lat, podobnie jak prawo do stosowania antykoncepcji. Przynajmniej jeśli chodzi o "feminizm" zgodny ze słownikową definicją - czyli jako ruch równouprawnienia kobiet, a nie ten pojęciowy pierdolnik, który występuje w tym temacie. 

Tymczasem szykuje się dobra zmiana na rynku pracy. Jak to klepną, ten kraj będzie jeszcze wspanialszym rajem dla pracowników.

Cytat:Komisja chce, by w znowelizowanym kodeksie pracy pojawił się m.in. zapis o ponadwymiarowym czasie pracy. Dotyczyłby sytuacji, w której firma odczuwa zwiększone zapotrzebowanie na swoje produkty czy usługi. Wtedy zatrudnione przez nią osoby mogłyby pracować dłużej, niż przewiduje norma.
Jednak, jak donosi dziennik, pieniądze za nadgodziny[/color][/url] nie trafią od razu na ich konta, lecz na konto powiernicze prowadzone przez pracodawcę. Będą wypłacane wtedy, kiedy firma odczuje spadek popytu na swoje produkty i w związku z tym obniży zatrudnionym wymiar czasu pracy lub w ogóle zwolni ich z obowiązku jej świadczenia.

Zmieni się także sytuacja twórców, pracowników mobilnych i objętych zadaniowym czasem pracy. Zamiast 40 godzin tygodniowo, będą pracować 48.

Proponowane zmiany dotyczą również pracy w niedziele. Zgodnie z nimi każda firma będzie miała prawo zlecić pracę w sześć niedziel w roku - o ile pracownik wyrazi na to zgodę. W przypadku firm zatrudniających do 50 pracowników zgoda na pracę w trzy niedziele w roku nie będzie w ogóle wymagana.
"Jedyne, co może uratować śmiertelnie rannego kota, to maleńki łyczek benzyny". 

Odpowiedz
(09-02-2018, 21:01)Quay napisał(a): Jeśli jest po szkole/studiach, pracuje i sama decyduje o swojej rozrodczości, to trudno sobie wyobrazić, żeby nie była feministką. Dostęp do nauki i pracy zawdzięcza właśnie zdobyczom sufrażystek/feministek na przestrzeni lat, podobnie jak prawo do stosowania antykoncepcji. Przynajmniej jeśli chodzi o "feminizm" zgodny ze słownikową definicją - czyli jako ruch równouprawnienia kobiet, a nie ten pojęciowy pierdolnik, który występuje w tym temacie.
*który występuje w tych czasach

W tym hasztagu na tłiterze też widziałem podobne odpowiedzi, gdzie ludzie pisali o tym, że jak nie jestes feministką to oddawaj dostęp do nauki i tak dalej. To mocno chochołowate. Zdecydowana większość ludzi, która deklaruje nie bycie feminist(k)ą to nie są ludzie, którzy są przeciwko dostepowi kobiet do nauki czy pracy. A pisanie o zasługach oryginalnych feministek w kontekście tego, co się dzieje w XXI wieku to trochę jak pisanie o zasługach kościoła katolickiego w skali historii świata by uzasadnić wartość bycia katolikiem dzisiaj. To, że były jakieś zasługi i wyniknęły z nich dobre rzeczy, nie znaczy, że coś nie zostało wypaczone albo nie stalo się bez sensowne.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
No właśnie.

Często jak widzę tego rodzaju dyskusje o feminizmie, to wydaje mi się, że strony nie mogą się porozumieć, nie dlatego, że się koniecznie nie zgadzają, tylko dlatego, że jest tutaj problem pojęciowy i inaczej postrzega się definicje feminizmu.

Bo wiele "normalnych", "zykłych" śmiertelników, nie siedzących na co dzień w internetowych szambach i twitterowych wojnach kulturowych, za feminizm uważa po prostu zwykłe równouprawnienie i dziwią się jak ktoś może być przeciwko temu. Natomiast reszta ludzi, przez feminizm rozumie ten obecny, third-wave'owy z internetowych shitstormów, wojenek obyczajowych i artykułów z Salon.com.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
(09-02-2018, 21:24)Proteus napisał(a): Często jak widzę tego rodzaju dyskusje o feminizmie, to wydaje mi się, że strony nie mogą się porozumieć, nie dlatego, że się koniecznie nie zgadzają, tylko dlatego, że jest tutaj problem pojęciowy i inaczej postrzega się definicje feminizmu.
Osobny problem to w ogóle potrzeba doklejania metek.

Równie dobrze można się upierać że żyć zgodnie z dziesięciorgiem przykazań może tylko katolik.

Odpowiedz
(09-02-2018, 09:15)Capt. Nascimento napisał(a): Zdefiniuj może najpierw feminizm - czy konserwatystka, która nie uważa się za feministkę, ale umie walczyć o swoje prawa... to feministka?

Najlepiej wyjaśniła to Quay u góry.

Cytat:Tylko że to moment dużych przemian + panuje tam bieda.

I może dlatego tamte kobiety są bardziej ogarnięte, bo muszą codziennie walczyć z trudami życia. Generalnie są tam twarde kobiety http://www.independent.co.uk/news/world/asia/indian-woman-56-fights-off-leopard-with-nothing-more-than-a-sickle-9694218.html
W naszej kulturze życie w dobrobycie rozmiękcza i rozleniwia.

Cytat:Wiele feministek jakie znam to leniwe, płaczliwe wieczne dzieci

Bycie leniwym, płaczliwym wiecznym dzieckiem jest zaprzeczeniem feminizmu, to tak jakby ktoś nazwał się elektrykiem, pomimo, że nie potrafi podłączyć kabla do wtyczki.

Cytat:O tyle Twój "przykład z życia" o koleżankach jest cienki jak barszcz, skoro w szkołach to dziewczynki lepiej sobie radzą od chłopców i to na długo przed wejściem feminizmu do Polski.

Nie wiem czy jest cienki czy gruby, napisałam jak wygląda aktualnie sytuacja w przedszkolach. Co z tego, że dobrze radzą sobie w szkole, skoro dziewczyny świetne w przedmiotach ścisłych często i tak wybierają jakiś bezsensowny kierunek humanistyczny, aby zasilić pęczniejące kadry urzędnicze. Ja uważam, ze jest to wina wychowania, dlatego hejtowanie feminizmu i uważanie, że jest bez sensu jest zwykłą głupotą, bo z korzyścią to będzie dla społeczeństwa jeśli więcej kobiet będzie wykonywało przydatne zawody.

Edit:
Ok, przeczytałam właśnie post Proteusa, chyba już się wyjaśniło co tu jest grane :D
Raven True

Odpowiedz
@Vesper

"Bycie leniwym, płaczliwym wiecznym dzieckiem jest zaprzeczeniem feminizmu, to tak jakby ktoś nazwał się elektrykiem, pomimo, że nie potrafi podłączyć kabla do wtyczki"

Czyli co, jebac wspolczesne, zafoszone third wave feminy?

Good (ok)
Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
Crov napisał(a):Zdecydowana większość ludzi, która deklaruje nie bycie feminist(k)ą to nie są ludzie, którzy są przeciwko dostepowi kobiet do nauki czy pracy.

Ustalmy najpierw coś - ZDECYDOWANA większość ludzi w ogóle NIE utożsamia się z pojęciem feminizmu.

Zdecydowana większość ludzi popiera natomiast równe prawa, czyli dostęp do nauki, pracy etc.

Nieporozumienia zawsze wynikają z tego samego: z łączenia ideologii feminizmu III fali (który jest wysrywem marksizmu kulturowego) z liberalną koncepcją równych praw. To są dwie kompletnie różne rzeczy. I ludzie intuicyjnie to wiedzą.

Odpowiedz
Tyle krzyku, a przecież na koniec okazuje się, że kobiety są najszczęśliwsze właśnie w domu, z dziećmi.

Odpowiedz
(09-02-2018, 23:04)Kluski napisał(a): Tyle krzyku, a przecież na koniec okazuje się, że kobiety są najszczęśliwsze właśnie w domu, z dziećmi.

Kobiety narzucają sobie chory perfekcjonizm, więc nie potrafią być już szczęśliwe ani w domu, ani w pracy. Tak naprawdę przerażające jest to jak kobiety same siebie traktują i z czego są skłonne rozliczać całą resztę kobiet i matek - http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/polskie-matki-idealne-i-wsciekle-newsweek-pl,artykuly,416353,1.html

Odpowiedz
[Obrazek: DViEFlzVwAAFuKY.jpg]
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
(09-02-2018, 23:04)Kluski napisał(a): Tyle krzyku, a przecież na koniec okazuje się, że kobiety są najszczęśliwsze właśnie w domu, z dziećmi.

i dużym zapasie xanaxu i antydepresantów
Raven True

Odpowiedz
Chyba w jakies progresywnej, karykaturalnej wersji amerykanskiej suburbii.

Skad w ogole wzielas ten motyw dragow i antydepresantow? Rozumiem, ze 20-30 lat temu nasze matki/babki chodzily w stanie kompletnego uciorania, bo inaczej samoboj, a i wyjsc nie bylo gdzie, a w sklepach tylko ocet. Bzdura i tyle. Gdybym sie mial zreszta licytowac:

"According to a new Gallup report, which surveyed more than 323,500 American adults, a majority of working moms with kids under age 18 said they would prefer to stay at home and take care of their house and family."

https://www.google.co.uk/amp/amp.timeinc.net/fortune/2016/10/05/working-moms-stay-home

"The job that makes us happiest? Housewife. Survey finds stay-at-home mothers are more satisfied than any other profession"

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3634473/The-job-makes-happiest-Housewife-Survey-finds-stay-home-mothers-satisfied-profession.html#article-3634473
Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
Moim zdaniem feministki zbyt często popadają w seksizm. Często słyszałem z ich strony takie zdanie, że kobieta opiekująca się domem i dziećmi to leń, niedołęga i patologia. Że "prawdziwa" kobieta musi pracować.

I paradoks jest taki, że niby taka feministka walczy o wolność i prawa dla kobiet, ale... sama próbuje kobietom je odebrać - prawo do właśnie siedzenia w domu, opieki nad dziećmi, podczas gdy facet zajmuje się utrzymaniem. Szczególnie, że dla wielu kobiet bez wykształcenia dającego pracę, jeśli mają okrojony przedział możliwych zawodów... czasem bardziej atrakcyjne jest siedzenie w domu, pranie, prasowanie, gotowanie, zajmowanie się dziećmi... Dla faceta z kolei ten plus, że może się zajmować na full karierą.

"Masz prawo do wolności... o ile będziesz robić to, co uważam za słuszne w MOJEJ ideologii". I dalej leci shaming. Niedawno rozmawiałem z jedną znajomą na ten temat i jak stwierdziłem - tylko i wyłącznie - że zajmowanie się domem i dziećmi też ma swoje plusy i niektóre kobiety to preferują - to nazwała mnie seksistą. A ja jej mówię: chwila, przecież ja jestem za wolnością dla kobiet, TY im ją próbujesz odebrać. No i zdębiała kompletnie.

No i taki układ "patriarchalny" wynikał z tego, że facet mógł pracując normalnie na jeden etat bez problemu wyżywić całą rodzinę. A zysk dla społeczności jest taki, że kobieta będąc cały czas w domu, może statystycznie lepiej wychowywać dzieci niż para, która pracuje na 1+ etatu (szczególnie jak dochodzą jakieś nadgodziny itede). I to jest inwestycja w nowe pokolenie.
Nie mówię, że to lepsza opcja, tylko że obie mają swoje plusy i minusy.

________________________________________________________________

Wczoraj w pubie usłyszałem takie zdanie, że porażka Korwina w wyborach nie miała NIC wspólnego z jego kontrowersyjnymi wypowiedziami - że te teksty o Hitlerze, kobietach i niepełnosprawnych w ogóle nie wpłynęły na jego wynik. I że w kolejnych wyborach Korwin przejmie wyborców Kukiza i wejdzie do sejmu z bardzo dobrym wynikiem (około 10%).

Sam się z powyższym kompletnie nie zgadzam, ale ciekaw jestem, co uważacie na ten temat?
Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem.

Odpowiedz
Korwin jak dla mnie jest skończony w Polskiej polityce. Wiadomo, że jeszcze sporo czasu do wyborów, mają dotacje, więc pewnie będą jakieś spoty, itp, ale z Korwina się zwyczajnie wyrasta. To taki ekscentryczny Pan w muszce, którego wypowiedzi są dosyć celne, fajnie się słucha jak orze debili w parlamencie europejskim, ale jednak w 90% niemożliwe do zrealizowania. Poza tym, wydaje mi się, że on woli gonić zajączka niż go złapać.

Wcześniej miał jeszcze Wiplera, który był mocno medialny i potrafił ładnie, merytorycznie zaorać. Teraz z czym do ludzi? Berkowiczem?
Jak dla mnie wynik 4.76% to było opus magnum Janusza. Chciałbym się mylić, wtedy sejm byłby dużo ciekawszy, ale NOPE.

Inna sprawa, że zwiedzeni Kukizem, który w 85-95% nadstawia dupę PiSowi, a jedyni sensowi posłowie, albo nie żyją (Wójcikowski), albo zostali wyrzuceni (Liroy), gdzieś muszą przejść...
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
(10-02-2018, 01:59)Vesper Lynd napisał(a):
(09-02-2018, 23:04)Kluski napisał(a): Tyle krzyku, a przecież na koniec okazuje się, że kobiety są najszczęśliwsze właśnie w domu, z dziećmi.

i dużym zapasie xanaxu i antydepresantów

W tym wypadku wystarczy akurat kołek osinowy. 

*

https://wpolityce.pl/swiat/380796-przerazajace-tlum-muzulmanow-przemaszerowal-przez-berlinskie-metro-krzyczac-allahu-akbar-europa-jest-skolonizowana-wideo

#NieJestemLewakiem

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Broń- Wątek miłośników i użytkowników broni palnej! Danus 89 13,507 02-05-2018, 16:05
Ostatni post: Mental
  Wątek motocyklowy steffa_forrester 12 2,492 09-06-2017, 16:23
Ostatni post: Reno
  Wątek Swiatopoglądowy Spin-off: Pijani kierowcy i pedofilia Pelivaron 280 13,008 02-01-2017, 07:32
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości