Homofobia, tolerancja, ustrój i Bóg - wątek światopoglądowy
Na zachodzie strach podrapac sie po jajach, bo za chwile nawet za to mozna zostac nazwanym "far right".
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
Wiedzieliście, że nazwanie żarcia "palestinian salad" to wspieranie terroryzmu?
https://www.independent.co.uk/travel/news-and-advice/virgin-atlantic-palestinian-removed-cous-cous-dish-description-pro-israel-customer-complaints-in-a8206366.html
Żydzi są niesamowici, swoją konsekwencją w dopieprzaniu się do wszystkiego co tylko możliwe chyba nauczyli świat, że trzeba ich słuchać i duża amerykańska linia lotnicza natychmiast zmienia nazwę posiłku, bo kilku Żydów narzekało.
Porównajmy to teraz do Polaków, przykładowo wczoraj poczytny pisarz Szczepan Twardoch zamieścił taki post na fejsie:
Cytat:pytanie zadawane mi najczęściej [relacjonował swoją podróż do Niemiec], oczywiście sformułowane w oryginale dużo grzeczniej i elegancko, gdyby je wyrazić w moim stylu brzmiałoby tak:
"Czy was już kompletnie w Polsce popierdoliło z tymi obozami? No przecież każdy wie, że to były niemieckie obozy. Po co w ogóle cały raban, po co tak sobie szkodzić?"
I co ja miałem na to powiedzieć? Nie mam ochoty tłumaczyć się z cudzej histerii. Więc odpowiadałem po prostu:
"Nie nas, tylko ich. I owszem, ich już kompletnie popierdoliło. Żyją w świecie infantylnych iluzji, emocjonalnie i intelektualnie na poziomie sześciolatków, niezdolnych do zmierzenia się z faktami. A ja nie mam z nimi nic wspólnego".
No jasne, że każdy wie, nawet ci piszący o polskich obozach śmierci to wiedzą, to przecież oczywiste :p używając tej samej logiki, to po co przepisy o kłamstwie oświęcimskim? Przecież każdy wie, że holocaust miał miejsce, więc po co ten cały raban, po co to rozgrzebywać i sobie szkodzić?

Odpowiedz
(11-02-2018, 22:47)Bucho napisał(a): Znam duzo kobiet, ktorych "zawodem" jest/bylo bycie gospodynia domowa (witamy na wsi) 

Na wsi to już szczególnie ciężko było o "siedzenie w domu" zarówno tych kobiet jak dzieci, wiem, że teraz wieś się zmieniła, ale kiedyś trudno było mówić o siedzeniu w domu z dziećmi w kontekście wsi, bo wszyscy pracowali tam od świtu do wieczora, dzieciaki przed szkołą i po szkole, rozmawiałam z kobietą, która w czasie PRL-u przeprowadziła się ze wsi do miasta, wtedy do końca lat 70-tych pracowali wszystkie soboty i często niedziele, ja na to, że ciężko mieli, a ona, że w porównaniu do pracy na wsi, praca 8 godzin codziennie wydawała się luksusem.
Teraz nagle tworzy się mi "tradycyjnie" niepracującej kobiety, owszem kobiety z zamożnych rodzin nie pracowały, ale pracowały na nie niewolnice, służące. Pracowały chłopki, mieszczki na targach, pracowały kobiety w fabrykach włókiennictwa od XVIII wieku, większość kobiet od zawsze pracowała.
Raven True

Odpowiedz
Przebijcie to:

Cytat:Ask - Ask everyone their pronouns, not just the person you think might be trans or non-binary. Make asking pronouns as natural as asking what someone’s name is when you meet.

(...)

Don’t assume- You can’t tell a person’s gender identity or pronouns based on how they look. Gender presentation isn’t the same as gender identity, and neither presentation nor identity are a indicator of what pronouns someone uses. The only way to know what someone’s pronouns are is to ask. Also, don’t assume that someone’s pronouns are fixed. Gender is fluid, and their pronouns may (or may not) change over time.
https://m.huffpost.com/us/entry/us_5a03107be4b0230facb8419a

Odpowiedz
Czyli od jutra poznajemy się tak?

- Cześć, Ty jesteś on, ona, czy ono?
- Cześć, on.
- A teraz?
...


Vesper, zobacz na to co wkleił Mierzwiak. Wystarczy teraz, że zmienisz zdanie i z poszkodowanej staniesz się uprzywilejowanym. Pufff.

Odpowiedz
(13-02-2018, 07:53)Vesper Lynd napisał(a): wszyscy pracowali tam od świtu do wieczora, dzieciaki przed szkołą i po szkole, rozmawiałam z kobietą, która w czasie PRL-u przeprowadziła się ze wsi do miasta, wtedy do końca lat 70-tych pracowali wszystkie soboty i często niedziele, ja na to, że ciężko mieli, a ona, że w porównaniu do pracy na wsi, praca 8 godzin codziennie wydawała się luksusem.
Ja na wsi to tylko jabłuszka pozrywałem z drzewa przez dwa dni i wystarczy mi to, żeby wiedzieć, że praca 8h (+nadgodziny) w biurze to jest luksus, cieszę się nim każdego dnia i chwalę kapitalizm, który to umożliwił. No ale taki stan rzeczy nie przeszkadza mnóstwie osób twierdzić, że trickle-down economics to mit oraz narzekać na nierówności i rosnące rozwarstwienie, które już już za momencik sprawi, że świat eksploduje. Teraz to nie to co za starych dobrych czasów, gdy większość populacji robiła w polu, a bogacze mieli co najwyżej kilka milionów dolców, teraz masy mają samochody i smartfony, ale bogacze mają po 100 miliardów dolarów, więc ewidentni widać, że jest gorzej.

Odpowiedz
Wieś się zmienia. Bycie małorolnym przestaje mieć sens, więc Ci sprzedają ziemię większym, albo łączą się w spółdzielnie. Praca na 500ha jest nawet mniej uciążliwa niż na 15, bo opłaca się absolutnie wszystko zmechanizować. A ex małorolny razem z żoną idzie do fabryki, zakładu, sklepu na 8h dziennie.

Odpowiedz
E tam, przynajmniej praca na świeżym powietrzu i kontakt z naturą, a teraz jesteśmy jak zombi, jak trybiki w matrixie i niewolnicy banków. ;)

Taka praca w polu to jak najbardziej odpowiednie zajęcie dla kobiety, ale tylko przed pierwszą ciążą:

https://www.youtube.com/watch?time_continue=7&v=fIVAlV8YVF0

Odpowiedz
(13-02-2018, 11:25)simek napisał(a): Teraz to nie to co za starych dobrych czasów, gdy większość populacji robiła w polu, a bogacze mieli co najwyżej kilka milionów dolców, teraz masy mają samochody i smartfony, ale bogacze mają po 100 miliardów dolarów, więc ewidentni widać, że jest gorzej.

No bo działa zupełnie inaczej.
Ludzie powinni być szczęśliwi, bo mają lepiej niż 100 czy 500 lat temu. No oczywiście, że mają, ale ich obchodzi co ma sąsiad, a nie co miał sąsiad 200 lat temu.
Kiedyś pewien profesor robił badania tuż po zjednoczeniu Niemiec, w byłej NRD. I nagle wymienili im bezwartościowe wschodnie marki na porządne zachodnie. W sklepach nagle pokazało się tyle towarów, że nie wiadomo było co kupić, a Hans zamienił Trabanta na kilkuletniego, ale jednak Golfa. I minęło 2 czy 3 lata od zjednoczenia i okazało się, że większość wcale się nie cieszy. Ano nie cieszy się bo ktoś zamienił Trabanta na kilkuletniego Golfa, ale sąsiad zamienił Trabanta na nowego Mercedesa.

Do tego dochodzi masa innych czynników, ale nie chce mi się specjalnie rozpisywać.
Jak ja cię dzieciak rozumiem, hej, usłysz mnie Khamûl mordo,
raz chciałem zrobić replikę Lothlórien, co wyszło? Wyszedł mi Mordor.


Odpowiedz
Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak działa subiektywny odbiór pieniędzy i dobrobytu, tylko chodzi mi raczej o to, że mam takie odczucia gdzieś, bo idąc taką logiką to nawet mieszkańcy Beverly Hills mogą się czuć poszkodowani, wykluczeni i należeć we własnej opinii ofiar wstrętnego kapitalizmu i globalizacji, bo oni mają tylko trzyletniego Merca, a sąsiad dwie ulice dalej Lambo, Ferrari, Rolls Royce'a i jacht, więc świat schodzi na psy i rosną nierówności, bo 50 lat temu wszyscy w okolicy mieli co najwyżej Cadillaca.

Odpowiedz
(13-02-2018, 10:54)Mierzwiak napisał(a): Przebijcie to:

Cytat: Gender is fluid, and their pronouns may (or may not) change over time.




Dobra piosenka :)

Jezeli gender jest fluid to jaki jest sens mowienia o male patriarchy? Fuck logic.


Czekam, naprawde czekam, az mnie jakis szordiczowsko-londonfildzki hipster markista (uwierzcie mi, poznalem tu juz kilku rodem z SJW meltdowns z jutuba) zaczepi w barze zwracajac uwage na to, ze wlasnie kogos zmisdzenderowalem:


https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1424971790954299&id=954553357996147&refsrc=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2F&_rdr

Nie wiem co gorsze, sam fakt, ze do ideolo/politycznych celow uzywa sie ludzi ze schizofrenia/problemami psychicznymi, co jest kurva niemoralne, czy to, ze ludzie z powyzszymi maja miec taki wplyw na zycie calej reszty spoleczenstwa.

Postmodernizm to rak, lewacy (swiadomie lub nie) to najwieksi zamordysci z jakimi czlowiek moze miec doczynienia.
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
(13-02-2018, 13:51)Bucho napisał(a): Czekam, naprawde czekam, az mnie jakis szordiczowsko-londonfildzki hipster markista (uwierzcie mi, poznalem tu juz kilku rodem z SJW meltdowns z jutuba) zaczepi w barze zwracajac uwage na to, ze wlasnie kogos zmisdzenderowalem:
Tak mi się skojarzyło, mój ulubiony moment z tego wideo Shoe0nHead :D

https://youtu.be/FEaZyYOLUUk?t=4m26s
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Future is here:

https://www.mirror.co.uk/tv/tv-news/morning-viewers-slam-gender-fluid-10991250

@@@

More of the future:

Formula 1 to stop using grid girls

https://www.formula1.com/en/latest/headlines/2018/1/formula-1-to-stop-using-grid-girls-.html


F1 announces plans for ‘grid kids’ to replace ‘grid girls’ for new season

https://www.theguardian.com/sport/2018/feb/05/f1-grid-kids-replace-grid-girls-new-season

To tylko brzmi tak clickbaitowo...or does it? :)

W sprawie zrobila sie mega gownoburza w UK, bo feministki zaczely szczekac, ze inne sporty tez powinny sie pozbyc tego uwlaczajacego, patriarchalnego zwyczaju:

https://www.standard.co.uk/news/uk/kelly-brook-hits-back-at-feminists-pushing-to-axe-darts-girls-a3753911.html

Oczywiscie dostalo sie takze (jezeli nie najbardziej) cipcio-ciasteczkom:

I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
Bucho napisał(a):Formula 1 to stop using grid girls

To już przechodzi w jakąś totalną skrajność i paranoję. Może wypadałoby najpierw zapytać o zdanie "gridowych dziewczyn" co o tym myślą. Bo dla nich zapewne to spore źródło zarobku. A większość z nich to studentki. W czasach studenckich sama łapałam się każdej pracy gdzie dało się jakoś uczciwie zarobić. Jeździłam na przeróżne targi, wystawy, hostessowałam, stałam koło samochodów i ładnie się uśmiechałam i choć nie zawsze miałam na to ochotę to musiałam z każdym kto wyraził chęć zrobić sobie zdjęcie. Ale robiłam to z własnej nieprzymusowej woli. Nikt łańcuchem mnie do tych samochodów nie przywiązywał. Mogłam w każdej chwili to rzucić i to bez większych konsekwencji bo umowy były o dzieło/zlecenie. Robiłam to bo chciałam sobie jako studentka dorobić. A praca jak praca nie każda musi się podobać. Ostro bym się natomiast za przeproszeniem wqurwiła jakby jakaś feministka albo ruch feministyczny chciał mi tego zajęcia zabronić bo uznałby, że to poniżej godności kobiety. To było wtedy jedno z moich źródeł utrzymania i odebranie mi tego traktowałabym jak policzek a nie dbanie o moją "godność". Oczywiście zdarzały się niemiłe sytuacje. Bo w takiej pracy zawsze ktoś ma za długie ręce, ktoś powie jakiś głupi komentarz, czy usłyszy się "dziwną" propozycję. Kto chce to się na nie godzi, kto nie chce odmawia a jak ktoś jest nachalny mówi się takiemu wypier... i sprawa się kończy. Takie zachowania niestety są powszechną normą i wpisane są w tego typu prace. Ale jak dziewczyna ma kręgosłup moralny i swoje zasady to można się przed tym uchronić. To nie jest tak, że jakiś przedstawiciel BMW albo innego Audi ciągnie siłą na zaplecze.

Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/nowy-kodeks-pracy-pierwsze-propozycje/1lgf1e1

Grubo. Jak zwykle u nas dziecko z kąpielą. Żeby po robocie na etacie dorobić parę/naście stówek na tłumaczeniach jak do tej pory będę musiał założyć działalność.

Odpowiedz
(13-02-2018, 11:19)tchopz napisał(a): Vesper, zobacz na to co wkleił Mierzwiak. Wystarczy teraz, że zmienisz zdanie i z poszkodowanej staniesz się uprzywilejowanym. Pufff.

No właśnie nie jesteśmy poszkodowane, od kobiet niewiele się wymaga i to rozleniwia, od facetów więcej się wymaga i to mobilizuje :)


(13-02-2018, 16:58)Monika napisał(a): a jak ktoś jest nachalny mówi się takiemu wypier... i sprawa się kończy. 

Ja tak robiłam i miałam co miesiąc zabieraną premię za "bycie niemiłą dla klientów", a premia wynosiła 400 zł. więc strata była spora :D
z kolei zaraz po studiach zaczęłam pracować w firmie jako sekretarka, prezes miał 40 lat, miał żonę, a mimo to robił mi awanse,  zwolniłam się po miesiącu, prezes widział, że jestem mocno wkurzona, bo dostałam na pożegnanie podwójną wypłatę :D
Raven True

Odpowiedz
Oh boy....

Harris też ostatnio miał podcast z Brandem.

[Obrazek: DV79tz4VAAA498Z.jpg]
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz
Pierwszy podcast Rogana z Brandem też był całkiem fajny. Nawet wzbudził nieco mojej sympatii i wrażenie, że mogłoby coś z tego gościa być, jakby poobracał się w dobrym towarzystwie.

A Peterson to idealne towarzystwo dla kogoś, kto propsuje socjalizm. :)

Wygląda na to, że chłopaki sobie milo pogadali, zaraz ogarniam podcast i posłucham na dniach, bo jestem bardzo ciekawy.

https://twitter.com/rustyrockets/status/963421069594984453
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
No i tak się żyje od tego podcastu do podcastu ;)

Odpowiedz
No, Brand to taki koleś, że raz niemiłosiernie wkurwi tym co powie, a raz zauroczy i pokaże, że to nie jest głupi człowiek. Kiedyś jawił mi się jako gość na tyle inteligentny i przewrotny, że w tym jego anarcho-politycznym pierdololo podejrzewałem jakąś dozę fałszu, że on to robi na pokaz, jako komik, by stworzyć show. Dzisiaj mam zdaniem podobne do Crova. Że brzmi jak ktoś kto by mądrzej gadał, gdyby nieco zmienił towarzystwo.
This is not Warcraft in space!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Broń- Wątek miłośników i użytkowników broni palnej! Danus 123 15,459 12-10-2018, 22:56
Ostatni post: Kluski
  Wątek motocyklowy steffa_forrester 12 2,623 09-06-2017, 16:23
Ostatni post: Reno
  Wątek Swiatopoglądowy Spin-off: Pijani kierowcy i pedofilia Pelivaron 280 13,672 02-01-2017, 07:32
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości