ILM with Impact
#1
Jeden z najlepszych teledysków jakie widziałem. Co ja mówię - najlepszy.
Zapewne już to widzieliście, ale za każdym razem gdy to oglądam, dostaję gęsiej skórki i mam ochotę wyjść na ulicę i bić przechodniów.
To są kurdę efekty - pałer aż tryska z tych kadrów.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2qHyHsNASGs&feature=channel_page[/youtube]

Odpowiedz
#2
Cytat:pałer aż tryska z tych kadrów.

plastik, sztuczność, sterylność i kolorki też.

Odpowiedz
#3
Ale mnie to cieszy, wiesz? I jara. I podnieca bardzo. Jara jak 150. Ja wiem, że Ty musisz wszędzie skrytykowac, żeby aby tylko ktoś nie poczuł, że coś jest dobre, żeby wlać tę łyżkę dziegciu. Weź Ty się człowieku czasami po prostu zamknij, jak nie masz nic do napisania, bo właśnie teraz zmęczyłeś mnie okrutnie swoim marudzeniem na każdym kroku.

Odpowiedz
#4
wybacz, solo, ale to jest jedno wielkie kolorowe wyrenderowane gówno. jeden wielki zlukasowany render, intro pierwszej lepszej gierki, taniocha i jeszcze raz taniocha. ciebie to jara, a mnie się chce rzygac jak na to patrze. wyraziłem swoją opinię. dyskutuj z nią, a nie z jej autorem.

Odpowiedz
#5
Round 2!
[Obrazek: fight.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#6
Od wszystkich efektów w NT, wolę pracę ILM przy "Wojnie Światów". Serio.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#7
ja też.

[Obrazek: War_of_the_Worlds_trailer.jpg]

Odpowiedz
#8
Miażdżąca scena -

Nie ma nic lepszego i bardziej przerażającego niż realistyczna destrukcja otoczenia zbudowanego przez człowieka, do tego pozbawiona patosu. Taki prawdziwy samograj ekranowy którym popisali się Kamiński i Helman z ILM.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#9
Solo napisał(a):Jeden z najlepszych teledysków jakie widziałem. Co ja mówię - najlepszy.

To czemu w nowym temacie a nie w tym o muzyce albo teledyskach?

Bardzo sympatyczny montaż. Nie czuję żadnego kopa (prawdopodobnie dlatego że Star Warsy kręcą mnie tyle co nic) ale dobrze się to ogląda. Że plastikowe? No jasne, to praktycznie w 100% renderowane rzeczy, jakie mają być? Gdyby ktoś potrafił osiągnąć fotorealistyczny poziom grafiki 3D to byśmy jej chyba nie oglądali w takiej formie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#10
Mefisto napisał(a):Round 2!
Zaraz przyjdzie moderator i Ci Fatality zrobi.



Snappik napisał(a):Miażdżąca scena -
Mnie tam miażdży scena chwilę później, choć wielu jej pewnie nie zauważyło.
http://rapidshare.com/files/239238571/scenka_wotw.avi.html
Pozornie jedno ujęcie bez cięć, w którym kamera robi co chce. Aczkolwiek nie przebija to geniuszu scenki z Contact (jak dziewczynka biegnie po leki i nagle okazuje się, że oglądamy odbicie w szafce na leki.

Odpowiedz
#11
Glut napisał(a):Bardzo sympatyczny montaż. Nie czuję żadnego kopa (prawdopodobnie dlatego że Star Warsy kręcą mnie tyle co nic) ale dobrze się to ogląda. Że plastikowe? No jasne, to praktycznie w 100% renderowane rzeczy, jakie mają być?

Nie wiem czy zauważyłeś, ale znaczna ilość scen w tym klipie to sceny nie renderowane. :)
A te renderowane? Perfekcyjne. Fotorealistyczne, po prostu doskonałe złudzenie rzeczywistości, jak w filmach zresztą.

Odpowiedz
#12
Szczególnie lasery które śmigają jak pociski smugowe :)

Odpowiedz
#13
Solo napisał(a):Fotorealistyczne, po prostu doskonałe złudzenie rzeczywistości

:)

technologia jutra! już chciałem krzyknąć: "boże, to jest prawdziwe!"

Odpowiedz
#14
Craven napisał(a):Szczególnie lasery które śmigają jak pociski smugowe

W "Star Wars" nikt nie używał laserów, dla Twojej informacji.

Odpowiedz
#15
Nie było laserów, turbolaserów? Na Gwieździe Śmierci nie było "superlasera"?

Odpowiedz
#16
Craven napisał(a):Na Gwieździe Śmierci nie było "superlasera"?

Na Gwieździe był promień, roboczo nazywany przez fanów superlaserem, ale o ile pamięć mnie nie myli, nigdy taka nazwa nie padła w filmie, bo laser to trochę co innego.
To co ludzie potocznie nazywają w "Star Wars" "laserami", to tak naprawdę "blastery", czyli fikcyjna broń strzelająca czymś co można nazwać smugami gazu naładowanego energią. Na wielkich statkach montowano tzw. "turbolasery", będące w rzeczywistości cięzkimi blasterami. Nie używano laserów, chyba że do cięcia, ale tego w filmach raczej nie pokazywano.
A na marginesie - jakiego fotorealizmu oczekujesz w przypadku przedstawiania statków kosmicznych i i nieistniejącej broni?

Odpowiedz
#17
Wlasnie sie roczulilem na temat efektow w temacie "Avatara" a tu widze walka odnosnie ILM with Impact. Wygloda to uroczo ladnie i wogole, ale nie moja bajka, bo bije sztucznoscia - jest zbyt kolorowo.
Jednak montaz i muza w pytke :)
Shine on You Crazy Diamond

Odpowiedz
#18
Ładny klip, jasno pokazujący że sceny z modelami z klasycznej Trylogii biją na głowę wypaśne rendery z EI-III ; )

Odpowiedz
#19
Heh moim zdaniem bitwa kosmiczna w E3 naprawdę dawała radę, ale oczywiście nic nie przebije E4.

Co do laserów - nie wiem czy chcę ciągnąć ten temat, ale jako zwolennik Brzytwy Ockhama powiem, że jeśli w filmie mówili o turbolaserach itd, to pewnie nie mieli na myśli czegoś co nie jest laserem dla zmyły nazywając to laserem :D

Odpowiedz
#20
Craven napisał(a):jako zwolennik Brzytwy Ockhama powiem, że jeśli w filmie mówili o turbolaserach itd, to pewnie nie mieli na myśli czegoś co nie jest laserem

Ale wiesz co to jest i jak działa laser, prawda? :)
Weź pod uwagę może jeszcze to, że to była połowa lat 70, gdzie słowo "laser" to była nieziemska technika i walili tym określeniem w s-f na prawo i lewo.
Zresztą przypominam także, że słowo "blaster" pojawia się takżę w ANH, dokładnie w scenie w kantynie.

[ Dodano: Nie Maj 31, 2009 19:23 ]
Craven napisał(a):ale oczywiście nic nie przebije E4.

Kwestia gustu oczywiście, ale moim zdaniem nic to nie przebije bitwy o Endor, gdzie do dziś trudno uwierzyć, że oni to wszystko zrobili modelami. Bitwa o Yavin IV to jednak była manufaktura, gdzie w jednej scenie występowały na raz 2-3 stateczki, rozbijane o makiety powierzchni DS - wali to po oczach szczególnie dzisiaj. Uniwersum bitwy w EIII to arcydzieło zwyczajne i niedoścignione. Takiej bitwy w kosmosie jeszcze nie było. Żałuję tylko, że Lucas nie zrobił z tego bitwy pełną gęba, jak w ROTJ, no ale dobre i tyle...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości