Indiana Jones
#1
Jako że mi sie nie podoba pierwotna wersja, zmodyfikuję.

Kto nie zna Indiany Jonesa? No to pytanie kiedyś było zbędne. Bo dzisiaj coraz wiecej osób nie pamieta już o Indym bądź wogóle nie wie nic na jego temat. Ludzie zaglądają się teraz w wszelakich Mumiach czy Saharach zapominając o esencji filmów przygodowych. Twórcy starają się najefektowniej pokazać ekranową rozwałkę zaprzęgając do pracy komputery, bo po co naprawde pojechać do Egiptu skoro można go zrobić komputerem. Główne role nie są charakterystyczne, nie bije od nich magią prawdziwości i charyzmy. Dzisiaj to byle jaka paszczęka z białymi ząbkami i długimi włosami wzięta z ulicy ubrana w brązwoe spodnie i czarną koszulke z napisem "nowy Indiana Jones". Twórcy chcąc napakować film akcją (która jest ważna ale trzeba ją jeszcze inteligentnie rozplanować) zapominają o takiej rzeczy, która nie mniej jest ważna od akcji - o klimacie.
Indiana Jones ma klimat. Wszystkie filmy mają klimat podobny aczkolwiek nieco inny ale zawsze rewelacyjny. Pierwsza część zaczyna się już kultowymi sekwencajami (ogromny toczący się kamień), poprzez świetną wizytę w Nepalu, poprzez świetne pojedynki i pościgi ulicami gorącego od słońca, pustynnego miasta w Egipcie kończąc na świetnych końcowych scenie otwarcia Arki Przymierza i ukrania Niemców.
Dzisiaj wrogiemm wystarczy, że będzie komputerowo animowana mumia (fajny efekt itd ale co z tego). Ja osobiście wolę żeby wrogowie bohatera pozytywnego byli obsadzani postaciami z charakterem i conajmniej dobrze zagranymi jak np. trudny do zapomnienia i demoniczny Mola Ram z drugiej części.
A w kwestii akcji doskonałym przykładem jest Ostatnia Krucjata (co nie znaczy, że w poprzednich filmach jej nie ma). Akcji jest tam dużo a do szybkiego tempa wplecenie spokojnego staruszka, ojca Indiany to strzał w dziesiątke. Ta dwójka kłoci się nawet kiedy jest przywiązana do krzesła w płonącym pokoju. Film ma szybką akcję ale ona w nim nie dominuje. Ważniejsza jest przygoda, fabuła. Ale to co jednak dzieje się w filmie zostało świetnie zrealizowane pod względem technicznym jak i dynamicznym. Doskonała końcowa gonitwa czołgiem za Indianą, wysadzenie coraz to kolejnych pojazdów nazistwów, walka na czołgu czy Indy zwisający na pasku od torby z lufy.
Jednak czym by to wszystko było bez głównego bohatera? Idniana Jones został po prostu doskonale zagrany przez Harrisona Forda. Ta rola do dzisiaj pozostaje jego najlepszą. Profesor archeologii, którego głównym zajęciem poza wykładaniem na uniwerystecie jest jeżdżenie po świecie i zdobywanie przeróżnych przedmiotów mających wielkie znaczenie historyczne i nie tylko... Idniana Jones w wykonaniu Forda to twardy inteligenty lecz czasami nieco naiwnie popadający w kłopoty poszukiwacz przygód. Polegający na rozumie, pięściach, rewolwerze i biczu. To rola, której nigdy się nie zapomni jeśli się ceni kino przygodowe. Te trzy filmy opowiadające o archeologu awanturniku (ze świetnym...nie z doskonałym motywem przewodnim autorstwa Johna Williamsa) to kino przygodowe w najlepszym wydaniu. I nie sądze by po tylu latach nawet sami twórcy zrobili część na miarę poprzednich.
6+/6

Odpowiedz
#2
Indiana Jones fajny jest.

Odpowiedz
#3
Indiana Jones zaiste fajny jest.

Odpowiedz
#4
Nawet bardzo fajny, ale tylko pierwszy i trzeci.
W drugim przygody brakuje.

No i nie jestem pewien czy powinnismy piac o nim w dziale o trylogiach
People used to think that when someone dies,
a crow carries their soul to the land of the dead.
But sometimes... only sometimes the crow brings
that soul back to set the wrong things right.

http://www.jackson.pl/

Odpowiedz
#5
Fakt dwójka jest najsłabsza ze wszystkich ale nie zmienia to faktu że i tak fajna. Ale za to ma fajny mroczny klimacik i postać Short Rounda w którego w dorosłej wersji mógłby sie wcielić w najnowszym filmie oczywiście, że Jet Li.

Odpowiedz
#6
Blade napisał(a):Short Rounda w którego w dorosłej wersji mógłby sie wcielić w najnowszym filmie oczywiście, że Jet Li.

Postać Short'ego fajna, ale po co do niej wracać, to było dziecko, i dlatego dobrze wpasował sie w film, a nie wiem do czego Indianie potrzebny byłby bohater grany przez Li :roll:
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#7
Może do tego że Indiana jest już starym bucem i nie poradzi sobie sam z przeciwnikami. A takie wesołe kung fu wniosło by coś nowego do serii.

Odpowiedz
#8
Raczej zniszczyło by całą trylogie, ale naszczęsnie nic nei wskazuje by taka wizja się sprawdziła.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#9
Dobra nie zaczynaj już sie nie zgadzać bo ja i tak wiem swoje a ty swoje nie ma co sie kłócić ja wole kung fu a ty wolisz flaki z olejem.

Odpowiedz
#10
Lepsza dobra gra aktorów niż nużące walki w wykonaiu chinczyków, a wscenach bez walk dwa moze trzy wyrazy twarzy.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#11
Indiana Jones IV - coraz bliżej.

http://film.onet.pl/0,0,1104938,wiadomosci.html

Scenariusz zaakceptowany, ale nie wiadomo czy Spielberg będzię reżyserem :(
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#12
Blade napisał(a):Może do tego że Indiana jest już starym bucem i nie poradzi sobie sam z przeciwnikami. A takie wesołe kung fu wniosło by coś nowego do serii.
Jak czytam takie rzeczy to już nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać.
Blade napisał(a):Dobra nie zaczynaj już sie nie zgadzać bo ja i tak wiem swoje a ty swoje nie ma co sie kłócić ja wole kung fu a ty wolisz flaki z olejem.
Tak, bo Ty oczekujesz czegoś innego od filmu - bezmózgiej, nudnej kopanki. Ale nie martw się - wszystkie dzieci tak mają i z wiekiem wyrastają.

Odpowiedz
#13
a kto tu mówi o bezmózgiej rąbance??:D a takie kung fu , to zasze troche świerzego powietrza;)

Odpowiedz
#14
salad_finger napisał(a):a kto tu mówi o bezmózgiej rąbance??:D a takie kung fu , to zasze troche świerzego powietrza;)
Taaa... u Spielberga. Bardzo zabawne. :)

Odpowiedz
#15
romeck napisał(a):
Blade napisał(a):Może do tego że Indiana jest już starym bucem i nie poradzi sobie sam z przeciwnikami. A takie wesołe kung fu wniosło by coś nowego do serii.
Jak czytam takie rzeczy to już nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać.
Blade napisał(a):Dobra nie zaczynaj już sie nie zgadzać bo ja i tak wiem swoje a ty swoje nie ma co sie kłócić ja wole kung fu a ty wolisz flaki z olejem.
Tak, bo Ty oczekujesz czegoś innego od filmu - bezmózgiej, nudnej kopanki. Ale nie martw się - wszystkie dzieci tak mają i z wiekiem wyrastają.
Nie nie nie. Małe nieporozumienie. Ja nie chde robić z Indiana Jonesa Mumi z kung fu. Po prostu Lucas powiedział że Indy będzie starszą osobą w nowym filmie więc przydałaby mu się mała pomoc. Walki by w filmie nie dominowały a jak jużby były to były w klimatach pojedynków jakie staczał Indy, ciekawe i takie przymróżeniem oka. Wiadomo nowy Indy bedzie starszy więc i klimat będzie wolniejszy nie znaczy że gorszy, ale w paru miejscach przydałyby się wstawki ze starych filmów.

Odpowiedz
#16
Blade napisał(a):Nie nie nie. Małe nieporozumienie. Ja nie chde robić z Indiana Jonesa Mumi z kung fu. Po prostu Lucas powiedział że Indy będzie starszą osobą w nowym filmie więc przydałaby mu się mała pomoc. Walki by w filmie nie dominowały a jak jużby były to były w klimatach pojedynków jakie staczał Indy, ciekawe i takie przymróżeniem oka. Wiadomo nowy Indy bedzie starszy więc i klimat będzie wolniejszy nie znaczy że gorszy, ale w paru miejscach przydałyby się wstawki ze starych filmów.
No to się wybroniłeś jakoś. :) Wiesz, pewnie trochę racji masz, ale ja bym takich rzeczy z góry nie zakładał, tzn. że Indy będzie starszy, a przez to nieruchawy. Już oni razem (Ford-Spielberg-Lucas) sobie poradzą. :) Natomiast pakowanie do filmu nowych, a do tego egzotycznych jak na tą serię elementów sprowadzi go do jakiegoś śmiesznego kiczu, a na pewno nikt by tego nie chciał. Po tej serii ludzie oczekują znanych, sprawdzonych schematów, dobrego humoru i ciekawej historii. To już taka seria, że idzie sobie dróżką raz wyznaczoną, trzyma się sprawdzonych elementów i tego właśnie chcą fani. Natomiast co do wieku Forda, to dublerzy i ich zerojedynkowe odpowiedniki zrobią swoje. W końcu już wszędzie są, więc tutaj tym bardziej będą.

Odpowiedz
#17
Niestety na pytanie czy Ford trenuje by być w formie Lucas odpowiedział, że tym razem zagra starszego człowieka. Nie znaczy że bez cietego języka i teskniocego za starymi czasami - tj. pakującego sie znowu w kłopoty.

Odpowiedz
#18
Czarno to widzę. Takich filmów się już nie robi, a teraz nagle podpinać to pod nowe czasy. Do tego Ford nie jest młodszy, montaż mamy pokroju mtv i wszystko zalezy od PG. Nie wspominając o formie spadkowej zarówno Spielberga, jak i Lucasa. Czarno widzę ten film. Indiana Jones IV mówimy NIE.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Mefisto napisał(a):Czarno to widzę. Takich filmów się już nie robi, a teraz nagle podpinać to pod nowe czasy. Do tego Ford nie jest młodszy, montaż mamy pokroju mtv i wszystko zalezy od PG. Nie wspominając o formie spadkowej zarówno Spielberga, jak i Lucasa. Czarno widzę ten film. Indiana Jones IV mówimy NIE.
Jeśli mam być szczery, to też bym nie chciał, aby odgrzewano stare kotlety. Dotyczy to także Rocky'ego, Terminatora i Rambo (w styczniu 2006 startują zdjęcia do czwórki). Ale jeśli muszą to robić, to niech odgrzewają je w tak samo starym sosie, może odrobinę doprawionym.

Odpowiedz
#20
Ja też wolę żeby jednak Trylogia została trylogią. Ale jak już mają robić to niech będzie pełen smaczków, świetnych dialogów, fabuły godnej końca serii i powrotu do wszystkiego co było poprzednio w tym postaci. Więc chociaż niech jakiś mały udział w tej przygodzie ma Short Round...ale niech ma i to w swoich klimatach (o ile pamietam skopał pare łeków w dwójce ;) )

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
zsuetam, 1 gości