Indie, czyli gry niezależne
#61
Jeśli pobierzesz na Steama, to ściągnie się w 10-15 minut ;).

Z zestawu szczególnie polecam też "Braid" - znakomita, oryginalna i wymagająca platformówka logiczna!

Odpowiedz
#62
Limbo - jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło mi się przejść całej gry za jednym podejściem. A tu proszę - Limbo pękło w mniej niż 2 godziny. Bardzo fajna i wciągająca gra, ale jej długość to chyba jakiś żart. Klimat wymiata, rozgrywka pomysłowa. Końcówka za to to jeden wielki WTF. 5/10 chyba dam - dobrze, że tego nie kupiłem, tylko dostałem za darmo, bo żałowałbym wydanych pieniędzy. Za niższą cenę kupiłem z XBLA Duke'a, który dał mi kilkanaście godzin zabawy.

Odpowiedz
#63
Dust: An Elysian Tail - jedna z najładniejszych (jeśli nie najładniejsza) ręcznie rysowanych gier 2D. Wygląda pięknie, gra się świetnie - generalnie jest to platformer/hack'n'slash 2d z kupą kombinacji. Combosy to dusza tej gry: dopiero zacząłem zabawę, ale już trzaskam kombinacje po 150 uderzeń. Podobno ludzie osiągają 5000.:) Satysfakcja jak cholera.

Gra jest szybka, ale nie męcząca - są chwile spokoju. Klimat jest przepiękny - Disney spotyka Miyazakiego. Do tego prosta i oklepana, ale sympatycznie napisana historia. Po prostu świetna gra, która wsysa jak wsysacz. Polecam, choć na razie bez oceny, bo na liczniku ukończone dopiero 10%.:)

BTW: podobno za całą grafikę i rozgrywkę/programowanie odpowiada JEDNA osoba. Wow.

Parę screenów, choć na dużym ekranie i w ruchu to wygląda nieporównywalnie lepiej:
[Obrazek: dust_1_png_718x405_crop_upscale_q85.jpg]
[Obrazek: dust-an-elysian-tail-x360-screenshots-2.jpg]
[Obrazek: dust-an-elysian-tale-preview-2-685948643...105679.jpg]

Odpowiedz
#64
Ja pozwolę sobie odkopać trochę wcześniejszą część dyskusji, gdyż właśnie w te wakacje grałem w "Machinarium". Gra to przede wszystkim niesamowity świat.

[Obrazek: Machinarium.jpeg]

[Obrazek: 20091029_PC_Machinarium_machinarium_mezilevel.jpg]

[Obrazek: 20090928141602.jpg]

Kłaniam się przed osobą, która wymyśliła ten świat. Pokochałem go od razu. Przy czym nie wiem jacy geniusze są tutaj na forum, ale dla mnie ta gra była trudna. Wiele z tych zagadek, sytuacji do rozwiązania było naprawdę trudnych. Dlatego tak jak ten mechaniczny świat pokochałem, tak niektóre zadanie poważnie mnie wymęczyły.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#65
Od samego patrzenia na te screeny robi mi się słabo, pomimo że Machinarium to naprawdę zacny kawałek kodu. Problem w tym, że uparłem się, żeby zagadki rozwiązywać bez solucji, więc spędziłem trochę czasu na gapieniu się na te plansze. Większość z nich potrafiłbym narysować z pamięci.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#66
Ja chciałem grać uczciwie, ale czasami nie dawałem rady i musiałem oszukiwać :( Jestem oszustem. <nie paczcie na mnie>
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#67
Niedawno dowiedziałem się o tej grze Aquaria:





Grał ktoś? Poleca ktoś? Ze screenów i filmików wygląda bardzo ładnie:

[Obrazek: Aquaria.jpg]

[Obrazek: aquaria-20080109064617510-000.jpg]

Wiem, że to już trochę starsza gra, ale co mi tam.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#68
Nie wiem czy był temat o tej grze, ale zastanawiam się nad ściągnięciem i w tym momencie pytanie: ktoś w kto grał już? Podobno gra to projekt i test silnika graficznego. Mimo swojej prostoty szybko stała się fenomenem, a zwie się SLENDER :)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=O12vsHnXK30[/youtube]
"Renton - "Choose life, choose Facebook, Twitter, Instagram and hope that someone, somewhere cares."


Odpowiedz
#69
Ktoś gdzieś zarzucił jakimś "let's playem", w którym mordy drą pijane pajace z USA. Pomysł na grę kozacki i prawdopodobnie ściągnę, jak już przestanę mieć limit na necie.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#70
Slendera poznałem, kiedy chyba Crov wrzucił filmik jak Bane gra w Slendera ;)
Tutaj jakby co artykuł o całym fenomenie Slendera:

Czym jest Slender?
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#71
To jest zabawne, gdy gra się z kimś, kto tego nie zna - ewentualnie puści się komuś i patrzy:) A tak to nudne, brzydkie i niestraszne - nawet jak na kilkunastominutowe freeware i "test silnika". Nie wiem skąd ten hype, toć już Amnesia ciekawsza była.

Odpowiedz
#72


Pograłbym, ale trochę się cykam :D
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#73
Deadlight - napalałem się na te grę, kiedy zapowiadano ją jako platformówkę w klimacie "Drogi", i do tego osadzoną w latach 80. Potem okazało się, że to kolejna gra z zombi, i trochę mi przeszło. Ale w końcu kupiłem. I...

Jak to mawiają Amerykanie, to taka "mixed bag". Dobre i złe decyzje przeplatają się tu bardzo często. Zacznijmy od tego, że gra wygląda fenomenalnie - jest po prostu prze-pię-kna. Klimat wylewa się z ekranu. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że to najlepsza gra w historii, jeśli chodzi o oddanie atmosfery amerykańskiej małomiasteczkowej apokalipsy. Miejsca, które się zwiedza, wyglądają jak żywe - tzn. kiedyś żywe. Widać, że to "prawdziwe" miasta, w których żyli ludzie. Coś pięknego.

Tylko że drugi rozdział gry toczy się w kanałach, które przypominają bardziej jakiś steampunk. Takie przejście - od ponurego realizmu do stylizowanej fantastyki (jakieś wielkie koła zębate, gigantyczne kanały, pułapki zastawione niby przez żula eks-żołnierza, a wyglądające jak ustrojstwa z Indy'ego 3) zgrzyta, i to straszliwie. Wybiło mnie to z klimatu i trochę zniechęciło - gra nagle zmieniła się w Limbo. Na szczęście potem jest lepiej, znów jest bardziej realistycznie.

Dalej - rozgrywka. Krótko: to klasyczny Prince of Persia (ten stary, 2d). Dobra mechanika, której nie mam nic do zarzucenia. Problem w tym, że poziom trudności jest bardzo nierówny. Nie jest to trudna gra, ale bywają momenty - dosłownie pojedyncze pułapki - które frustrują jak cholera.

Fabuła to po prostu standard. Zombi apokalipsa. Wyróżnia się tym, że poznajemy ją m.in. czytając pamiętnik głównego bohatera, który jest całkiem zgrabnie napisany i sięga wielu miesięcy przed epidemią, pokazując, że facet ma tak jakby nie do końca równo pod sufitem. Fajna sprawa. Szkoda, że dialogi czy monologi są zagrane słabo - voice acting delikatnie ssie. Ale mogło być gorzej.

Podobno gra jest krótka, ale nie wiem - jeszcze nie skończyłem. Gdyby nie słaby drugi akt, niepasujący do reszty, przymknąłbym oko na niedoróbki, bo klimat w pozostałych częściach gry zabija. Kiedy Deadlight jest dobre - jest świetne. Kiedy słabuje... jest ledwie namiastką Limbo.

7/10

[Obrazek: deadlight-554-610.jpg]
[Obrazek: z11803519Q,Deadlight.jpg]
[Obrazek: 943234264d1330977371-info-deadlight-imag...0_0002.jpg]

Odpowiedz
#74
Slender - mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że gra nie jest tak przereklamowana jak mi sie na początku wydawało. nie jest to co prawda jakiś Silent Hill czy nawet Dead Space, mimo tego, ze gra nastawiona jest tylko i wyłącznie na straszenie, bez jakiegokolwiek strzelania. i to jest chyba właśnie sedno tej gry - nie możesz sie bronić, jesteś skazany tylko na siebie a Twoja jedyna pomocą (i w sumie zgubą) jest mała latareczka. ot prosta gierka, chodzisz mała dziewczynka po ciemnym lesie i probujesz znaleźć 8 karteczek, zanim dorwie cie tytułowy Slender. ale jest na tyle strasznie, że nawet gameplaye z Youtuba ogląda sie z przyśpieszonym tętnem.
jedyne do czego moge sie przyczepic, to fakt, że troche za długo sie rozkręca. częstotliwość pojawiania sie Slendermena uzależniona jest od ilości odnalezionych karteczek, a jako że na poczatku ruszasz sie powoli, rozglądając sie nerwowo wokół, to zanim dojdzie do pierwszego spotkania z głownym i niestety jedynym villainem, moze minąć nawet z pół godziny. trochę szkoda, ze gra ogranicza sie tylko do jednego "potwora", bo mniemam, że byłoby znacznie straszniej, gdyby po drodze, nawet gdzieś w oddali, stały jakieś białe płaczące dziewczynki albo na drzewach dyndały wisielce - klimacik byłby znacznie lepszy. a tak mamy troche nudne chodzenie przez las z eksploracją ukrytych w nim budynków, ewentualnie jakiechś dziewiczych jaskin, dziwnych kregów itd.
tak czy siak gra ma MOC i są momenty, w ktorych myślałem, ze zasram kalesony a serce dosłownie ruchało mi płuca :)
polecam



Odpowiedz
#75
Cytat:straszniej byłoby gdyby po drodze, nawet gdzieś w oddali stały jakieś białe płaczące dziewczynki, albo gdybys mógl natknąć sie chociaż na jakiegos wisielca

Tandeta.

Odpowiedz
#76
(08-09-2012, 21:52)military napisał(a):
Cytat:straszniej byłoby gdyby po drodze, nawet gdzieś w oddali stały jakieś białe płaczące dziewczynki, albo gdybys mógl natknąć sie chociaż na jakiegos wisielca

Tandeta.

Ale zawsze by się dało takimi rzeczami chociaż trochę przyklimacić, bo sama gra jest IMO nudna. Napięcie trwa w zasadzie do pierwszego kontaktu, jak się natomiast zorientujesz, że nic gorszego nie ma - to to się prawie niegrywalne staje. A przynajmniej ja tak miałem.

Odpowiedz
#77
Ja sam tak trochę naśmiewałem się z tych filmików na youtubie pokazujących reakcje ludzi grających w Slendera. Szczególnie, że lubię sobie oglądać "Bane plays Slender" :) Obserwowałem jak kumpel sobie w to grał, OK pojawiał się Slender Man i ja spoko luzik, co w tym strasznego? Zaproponował mi, abym zagrał sam. Ok, no to gram zbieram kartki, gram jakieś 10 minut i robi mi się nudno, mówię, "rety, gdzie te kartki, nud..." I nagle jeb za rogiem pojawia się Slender Man! Skłamałbym, że jednak serce mi podskoczyło.
/www.filmmusic.pl - me recki 
"... w TFA zbudowano las. j***** las!"
Arahan





Odpowiedz
#78
Ja miałem niewątpliwą przyjemność pograć w dwie gry, do których przymierzałem się już od dłuższego czasu, ale jakoś tak moją uwagę przyciągały zawsze inne gry "pierwszoligowe" i tak sobie czekały kilka miesięcy od czasu, kiedy chapnąłem je w którymś z Humble Indie Bundle. Fakt, że w końcu dorobiłem się fona z Androidem też odegrał tu niebagatelne znaczenie, bowiem chociaż w obie z niżej wymienionych gierek można grać również na PC i PS3, a w jedną również na X360 (w drugą "za niedługo"), to wydaje mi się, że najlepiej sprawdzają się na ekranach dotykowych (choć miodności wersjom na inne sprzęty odmówić nie mogę, bowiem porównania nie mam :-).

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=8ZN1CS6OIUM[/youtube]

Pierwsza z nich, to "duma" polskiej branży rozrywkowej i generalnie dość znany tytuł, jakim jest Anomaly Warzone Earth. Fabuła, jak z filmów Baya - Obcy kontra nieustraszeni ziemscy soldados. Technicznie, wywodzi się z pnia gier typu tower defence z tą różnicą, że tym razem "wież" nie bronimy, ale je atakujemy. Do dyspozycji dostajemy ograniczoną liczbę sprzętu pancernego, oraz równie ograniczoną liczbę specjalnych umiejętności a naszym celem jest, w dużym uproszczeniu, dojechać z jednego końca mapy na drugi, niszcząc przy okazji, jak największą liczbę kosmicznego sprzętu.

Gra rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: taktycznej, gdzie na mapie zaplanować musimy najlepszą możliwą trasę przejazdu, oraz części rozgrywanej w czasie rzeczywistym, bardziej zręcznościowej, choć też wymuszającej strategiczne korzystanie z dostępnych umiejętności. Pomiędzy oboma trybami możemy się płynnie przełączać, co daje nam możliwość dynamicznego planowania, w zależności od tego w jakim kierunku potoczy się rozgrywka. Bywa, bowiem, tak, że cele w trakcie misji mogą ulec zmianie, albo pojawić się jakieś nieprzewidziane wcześniej czynniki, wymuszające zweryfikowanie wcześniejszych planów "przemarszu".

W trakcie rozgrywki w czasie rzeczywistym mamy do dyspozycji kilka "mocy" technologicznych, które w zasadzie są niezbędne do osiągnięcia celu. Naprawa sprzętu "w locie" (bo zatrzymać konwoju po prostu się nie da), mgła wojny, która osłabia celność przeciwników, wabiki odwracające uwagę od naszych jednostek, itd. Ilość ich zwiększa się wraz z niszczeniem kolejnych "wieżyczek" wroga, ale i tak, często-gęsto, okazuje się że mamy pod koniec misji zabraknie nam kilku, czasem dosłownie choć jednej z nich, żeby dało się ją z powodzeniem ukończyć. Dlatego, owszem "szybka decyzja ułatwia zadanie", ale też decyzje, czego, kiedy i gdzie użyć trzeba podejmować z głową.

Samo pokonywanie trasy z jednego końca mapy do drugiej szybko by się znudziło, dlatego twórcy zadbali o to, żeby każda misja była na swój sposób wyjątkowa - a to przez wprowadzenie nowych "umiejętności", albo przeciwnie, przez dodanie nowych, potężniejszych jednostek wroga. Do każdej z nich trzeba podchodzić inaczej - bywa, na przykład, że alieni otrzymują nowe, potężne działo, ale to jego naprowadzanie na cel jest bardzo wolne. Tu przydaje się wabik, na przykład... Poza tym pojawiają się nowe cele misji, jak np. eskortowanie słabszych jednostek, czy ograniczenie, wymuszające wykonanie zadania w określonym czasie.

Do tego dochodzą wszelkiego rodzaju upgrade'y dla naszego sprzętu, kupowanie nowych jednostek za zdobytą walutę, itd.

Polecam, bardzo zmyślna gierka, znakomicie zaplanowane mapki, które da się pokonać na wiele różnych sposobów. Zmusza do kombinowania, ale też do szybkiego "tapowania" i "maziania" po ekranie (albo machania myszką... albo kręcenia padem... ;-) Naprawdę, trzeba i mieć zręczne paluchy i dobrze kombinować, bo bez jednego i drugiego można spieprzyć najprostszą z misji w kilka sekund. I do tego wygląda bardzo ładnie.



Druga gierka, na której określenie ukułem sobie coś takiego - połączenie z Lemingów z Wormsami z RTS. Jajcarska, ale strasznie wciągająca gierka Swords & Soldiers. Wiadomo, że nic nie może wkurzyć bardziej Wikinga niż kradzież grilla przez Wikingów z sąsiedniej wioski. Normalnie, Wiking, Wikingowi, Wikingiem!. No, ale przeklęci wrogowie zamiast walczyć, jak męzyczyźni uciekli z podpieprzonym grillem na drugi koniec świata i aby wywrzeć zasłużoną pomstę trzeba się za nimi uganiać przez wraże terytoria Azteków (!?) i Chińczyków (!?!). Ta...

Skrótem: gra bierze z RTS'ów system rozbudowy naszego "ruchomego" obozu, czyli szkolimy jednostki "zbieraczy" złota, za złoto kupujemy wojowników, rozwijamy drzewko z mocami i kupujemy "apgrejdy". Z Lemingów to, że raz wyszkolona jednostka w bersekerskim szale zapindala z lewej strony mapy prosto ku szeregom wroga a naszym zadaniem jest takie o wojowników dbanie, żeby im krzywda stała się jak najmniejsza, a wrogom wprost przeciwnie. Na górze ekranu widzimy dostępne czary ofensywne i defensywne, czyli mamy i leczenie, i wszelkiego rodzaju tarcze ochronne, i jak przystało na Wikingów, możemy wezwać grom z jasnego nieba, coby poraził, co bardziej oporne, jednostki wroga.

Żeby nie było łatwo, wrogowie, w zależności od nacji, też dysponują niezgorszymi siłami, w postaci zróżnicowanego mięsa armatniego, szerokiej gamy spelli, etc.

Gra w zasadzie, koncentruje się bardziej na warstwie zręcznościowej a kombinowanie sprowadza się do tego, jakich umiejętności uczyć się najpierw, jakie jednostki przydadzą się bardziej w danej misji (a te są dość zróżnicowane), i do zręcznego balansowania z użyciem zasobów złota i many.

Radochy w trakcie gry jest niemało, bo poza graniem Wikingami, po pewnym czasie odblokować można kampanię Azteków i Chińczyków (granie którymi różni się dość znacznie), oraz interesujące tryby wyzwań, jak również pograć w trybie wieloosobowym (nie miałem jeszcze okazji, ale zanosi się na mega-fun :-).

Jeśli dysponujecie, jakimiś sprzęcikami z Androidem obie gierki gorąco polecam. Na Androida można je czasem dostać w jakichś zestawach za dosłownie grosze (Sword & Soldiers, wraz z DLC, w wersji na PC można nabyć w pakiecie w nowym Indie Royale) a ich normalna cena nie przekracza chyba 10 złociszy (a będzie to dobrze wydana dyszka, gwarantuję!).

Well, polecam!
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#79
Ostatnio otworzył się przede mną strumień gier z XBLA, więc...

Hard Corps: Uprising - spadkobierca duchowy Contry. Te same zasady (ba, te same bronie i znajdźki!), ta sama radocha, full HD i piękna grafika 2d+3d! Gra jest trudna, jest długa, jest widowiskowa, pompuje adrenalinę i jest genialna do grania w dwie osoby. Wady? Czasem trochę dziwna, sztywna animacja. 9/10

[Obrazek: hcu1.jpg]
[Obrazek: screen045e.jpg]

Mortal Kombat Kollection - stare, dobre Mortale 1, 2 i 3. Znaczy, stary, dobry 3, bo 1 i 2 trochę zasysają - nie przetrwały próby czasu. Jedynka jest anemiczna i paskudna, a dwójka nadal zbyt uproszczona. W trójkę gram z przyjemnością. Znaczy - grałbym, bo jednak joypad do X-a nie nadaje się do bijatyk i jest trochę ciężko. A do tego Mortale, jak to Mortale, mają tendencję do stosowania tanich chwytów i oszukiwania. No cóż, taki ich urok. Klimat nadal powala. 7/10

[Obrazek: simmkak11.jpg]
[Obrazek: mortal_kombat_arcade_kollection_image8.jpg]

Serious Sam: TFE HD - remake pierwszego SS. Klimat zabija (czemu nie ma więcej gier z akcją osadzoną w Egipcie?), grafika naprawdę ładnie zremasterowana, rozgrywka pompuje adrenalinę. Świetna strzelanka z chorymi ilościami wrogów i ogromnymi poziomami. 9/10

[Obrazek: serious-sam-hd-the-first-encounter-xbox-360-037.jpg]
[Obrazek: serious-sam-the-first-encounter-hd-008.jpg]

More soon.:)

Odpowiedz
#80
Expendables 2 - film tak mi się spodobał, że zalogowałem się do XBL i kupiłem grę.:) Grę, która dostała masę złych recenzji, ale też sporo dobrych.

Gdzieś czytałem, że branża gier cierpi na nieciekawą przypadłość: wystarczy, że uznany opiniotwórczy portal wystawi grze jakąś ocenę, a mniejsze portale będą wystawiać oceny przynajmniej zbliżone - żeby czytelnicy nie powiedzieli, że recenzenci się nie znają, skoro oceniają inaczej niż doświadczeni dziennikarze. Fuck, sam miałem okazję odczuć presję wynikającą z ocenienia gry inaczej, niż to zrobił główny nurt. I właśnie tak chyba stało się z Expendables: przyjemną gierką, która została niesłusznie wdeptana w glebę.

O grze nie ma co pisać - to wygrzew na maksa w stylu Ikari Warriors / Commando. Takich gier raczej się już nie robi (chyba że z zombi i totalnie indie - wtedy nawet największy szrot dostaje minimum 5/10). I choć nie jest to materiał na 10/10, to giera jest zwyczajnie solidna i kompetentnie zrobiona.

Zarzuca się jej np., że ma brzydką grafikę. WTF? Przypominam, że to nie jest gra pudełkowa - w kategorii dystrybucji cyfrowej to jest pierwsza liga! Spójrzcie na modele postaci - i pamiętajcie, że zwykle widać je z dużego oddalenia. Widać, że komuś się chciało nad tym popracować.

Krytykuje się voice acting. Znów - nic specjalnego, ale kurna, nie jest to też jakaś padaka. Gdyby ktoś mi powiedział, że to Stallone użycza tu głosu - uwierzyłbym, bo naśladowca jest świetny.

Generalnie - jak ktoś lubi takie gierki, polubi i tę. Akcja taka, że często nie wiadomo, co dzieje się na ekranie, i wbrew pozorom trzeba grać w skupieniu. Nie jest łatwo, ale nie jest frustrująco. Jest klimacik - bo już nie ma gier o komandosie (no, czterech) koszących w dżungli miliardy wrogów. Jak dla mnie solidne 7/10.

[Obrazek: 00_the_expendables_2_videogame_screensho...1938309252]
[Obrazek: TheExpendables2BidyaGaem.jpeg]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wierzę w ciebie, Uwe! czyli Postal military 34 6,343 29-08-2013, 20:52
Ostatni post: MOLQ
  pobożne życzenia, czyli jaki film przenieść na monitory Never Fuck With Me 42 6,067 25-03-2013, 14:01
Ostatni post: zombie_sidekick
  pobożne życzenia, czyli jaką grę przenieść na kinowy ekran Phil 52 6,729 20-02-2013, 19:12
Ostatni post: Sephiroth



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości