Inglourious Basterds (2009)
#21
Mental napisał(a):negrin, daj se luz, naprawdę. von trier użył tarkowskiego w zupełnie innym, "ważniejszym" celu.
O rany, nie chodzi o głęboką analizę celów tych dedykacji (lub "dedykacji") i ich ważności. To chyba jasne. Między Von Trierem i Tarantino pod niemal każdym względem zieje przepaść, wiadomo. Miałem na myśli tylko i wyłącznie to, że Tarantino chciał

Mental napisał(a):pokazać, czym będzie żonglował.
Dobrze powiedziane. Rzecz w tym, że powiedzieć o początkowej planszy, że IB "zaczyna się jak bajka", to strzał w płot. Tyle na temat. To miała być tylko krótka uwaga, a nie dyskusja o tym, że woda jest mokra Uśmiech
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#22
Dyskusja o recenzji - tego chyba jeszcze nie było : )

Recenzje są na tyle skrajne, że zaczynam wierzyć że IB mogą mi się jednak spodobać. Podobne opinie były przy okazji KB i DP więc na chwilę obecną muszę zrestartować swoje oczekiwania. Obejrzę Basterdsów po prostu, bez żadnego nastawienia na + czy -.

Odpowiedz
#23
Mierzwiak napisał(a):Podobne opinie były przy okazji KB i DP

i PE!

swoją drogą, słuszna uwaga. skrajne recenzje są w ciul dobre, bo pokazują, że to kino autorskie, a nie masówa dla debili. nie obwiniam quentina, że kręci autorskie filmy. broń panie boże. obwiniam go za to, ze dla mnie jego filmy już nic nie znaczą (z wielu powodów, o których pisałem w topicu kill bill). tylko czekać, aż zacznie parodiować nagą broń albo stylistyke tureckiego rambo.

Odpowiedz
#24
Mental napisał(a):skrajne recenzje są w ciul dobre

Ale w przypadku Tarantino to standard: tego człowieka każdy albo lubi, albo nie lubi i na tej kontrowersyjności (pozornej) facet jedzie. Mnie to drażni.

Druga sprawa - nie bardzo rozumiem po co Tarantino oszukał mnie (tak, mnie), sugerując trailerem, że film jest o tym i o tym, czyli o Żydach mordujących Niemców, gdy tymczasem jest zupełnie o czym innym. Inaczej: temat filmu przedstawiony w trailerze okazuje się wątkiem drugoplanowym. I teraz zastanawiam się, po co to zrobił. Czy chciał zagrac mi na nosie i zdezorientować (zagrywka głupia, bo on to ciągle próbuje robić, więc się przyzwyczaiłem), czy też - ale to głupie przypuszczenie - chciał maksymalnie utrudnić zorientowanie się o czym jest film, aby widz poszedł na niego jak jakaś dziewica, aby nie miał określonego nastawienia z góry. To oczywiście nie jest możliwe, bo pokazy prasowe plus internet i tak załatwiają sprawę. Więc po co to zrobił?

Odpowiedz
#25
Faktycznie. Mam podobne odczucia w tym względzie jak Solo. Mało tego, wszystkie plakaty również sugerują zupełnie inny rodzaj filmu jakim okazuje się być IB. :roll:

Odpowiedz
#26
Rzuciłem okiem na recenzje z filmwebu i stopklatki. Mogę teraz powiedzieć że jestem naprawdę dobrej myśli. O poważnym filmie wojennym nigdy nie było mowy, jak dla mnie to może być komedia wojenna, ale też nie będzie, za to będzie coś... wesołego i tarantinowego. Ja w niego szczerze wierzę. Zarówno Kill Billa jak i Death Proof uwielbiam, więc teraz jestem nastawiony pozytywnie, zresztą byłem od samego początku. Nie będzie to jednak krwawa masakra na nazolach (a przynajmniej nie jako główny wątek) ale mnie to wcale nie zniechęca, myślę że cokolwiek to będzie, to wyjdę z kina zadowolony.

Odpowiedz
#27
solo napisał(a):w przypadku Tarantino to standard: tego człowieka każdy albo lubi, albo nie lubi i na tej kontrowersyjności (pozornej) facet jedzie. Mnie to drażni.

No nie powiedziałbym, że to jest tak, że jak ktoś lubi QT to mu się wszystkie jego filmy podobają, powiedziałbym nawet, że wręcz przecwinie. To na czym facet jedzie to według mnie właśnie to, że wszyscy mniej więcej wiedzą jaki to będzie typ filmu, ale nikt nie wie czy mu wyjdzie.

Odpowiedz
#28
http://film.onet.pl/0,0,1987671,wiadomosci.html

Ty-po-we Język

Odpowiedz
#29
nie bój żaby, khet. europejczycy dostaną wersję "ambitną" z kultowym 40-minutowym monologiem o alter-ego komiksowych bohaterów.

Odpowiedz
#30
Może po prostu Weinsteinowie chcą by ten film był tym, czym miał być, czyli historią Pitta i jego komanda.

Odpowiedz
#31
a może po prostu weinsteinowie wreszcie zrobili to, co już dawno powinno być zrobione, ale nikt dotychczas nie miał odwagi podnieść ręki na mityczną kultowość reżysera? obstawiam moją wersję:)

Odpowiedz
#32
Ejże, znam zamiłowanie Tarantino do 30 minutowych wywodów o gównie, ale IB podobno jest pozbawiony tychże. Z drugiej strony przypominam o świetnej scenie lapdance, która wyleciała z amerykańskiej *** Death Proof Oczko.

Odpowiedz
#33
Khet napisał(a):Ejże, znam zamiłowanie Tarantino do 30 minutowych wywodów o gównie, ale IB podobno jest pozbawiony tychże. Z drugiej strony przypominam o świetnej scenie lapdance, która wyleciała z amerykańskiej *** Death Proof Oczko.

Ale trzeba przyznać, że zajebiście to rozegrali Duży uśmiech

Odpowiedz
#34
Taki mam chyba dziś nastrój, że w trakcie oglądania trailera do IB wyłem z radochy Uśmiech.
Oby tylko u nas go nie skracali...
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."

Odpowiedz
#35
Teraz już nie tylko:

[Obrazek: connery.jpg] i [Obrazek: ford.jpg]

ale i:

[Obrazek: inglbasttrailer.jpg]

Odpowiedz
#36
Nota bene cholernie bawi mnie to głupkowate ujęcie i jak go "zgarniają".

Odpowiedz
#37
Można nawet Pitta z Fordem połączyć prawie tą samą niteczką co Connerego z Fordem. Connery grał ojca Forda, a Ford w "Devil's Own" w pewnym sensie usynowił sobie Pitta.

Odpowiedz
#38
TARANTINO RULES SET WITH AN IRON DILDO
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#39
Przed chwila wrocilem z kina. Srednio sie bawilem. Quentina lubie za niekonwencjonalne podejscie, ale rowniez z tego samego powodu jest on w moich oczach rezyserem-ciekawostka zaledwie. Jego spojrzenie na kino jest zbyt proste - kino ma bawic, a ze robi to w sposob oryginalny tym lepiej, tyle ze po nastu latach powtarzania tego samego w odmiennych wdziankach moze zmeczyc. Fakt pozostaje niezmieniony, jedynym filmem Tarantino, ktory moge nazwac bardzo dobrym jest Pulp Fiction. Inglourious Basterds nie jest klapa, bo trudno byloby w to nawet uwierzyc, ale jest filmem malo intrygujacym, malo angazujacym, pozbawionym stylu i klimatu. Jest niczym skecz, w ktorym zmienia sie scenografia. Ma swoje smieszne momenty, dluzyzny, elementy charakterystyczne, ale brak tu wiekszego nacisku na fabule. Moge za to pochwalic pieknie dobrane aktorki, dla tych pan bylo warto wysiedziec te dwie i pol godziny Oczko Ciekawa rola Chrostopha Waltza, niestety jedyna zapadajaca w pamiec (meska), poniewaz Brad nie sprawdzil sie, czuc od niego dystans do odgrywanej roli, bardziej parodiowanie niz porzadne aktorstwo komediowe. Koniec koncow nie jest zle, fanom Tarantino powinno sie spodobac. 6/10
"It ain't over 'til it's over."

Odpowiedz
#40
Polski plakat:
http://gfx.filmweb.pl/po/77/47/137747/7276638.3.jpg?l=1249042996000
Musze go mieć Duży uśmiech
Logan 7/10
Trainspotting 2  9/10
Dunkirk 9/10
War of the Planet of the Apes 10/10


Moje Blu <<<




Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości